Dodaj do ulubionych

Bliźniaki - komentarze na ulicy

    • matiti2 Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 13.08.06, 21:42
      dzwoni znajomy:
      on - gratuluje dziewczynek, do kogo sa podobne??
      ja - jedna do mamy, druga do taty
      on - ooooo, to jedna bedzie ładna, a druga inteligentna!!!

      a na ulicy ostatnio zaczepił nas pewien pan i mówi:
      on - oooo mali kaczyńscy!!
      ja - nie, małe kaczyńskie
      on - no to konkurencja im rośnie!!!
      • kowalewicz5 Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 14.08.06, 00:43
        Ale się uśmiałam z niektórych haseł! Ja na głupie teksty nie reaguję i tak
        świata nie zmienię jak komuś coś "odpalę" a czasami posmiać się można smile
        Miałam jeden komentarz dość ciężki, bo na widok moich córeczek znajoma
        powiedziała do mnie: "No to teraz ja na twoim miejscu kołek bym sobie wsadziła i
        zero sexu".
        W tym tygodniu miałam też śmieszną sytuację, bo przyjechały do mnie siostrzenice
        (trzy sztuki jednakowych dziewuszek w wieku lat 9 ) i moi bracia - dwóch takze
        jednakowych kawalerów w wieku 21 lat. Wzięłam braci i siostrzenice oraz córy
        (też jednakowe) na spacer. Byliśmy niezłą atrakcją na ulicy, a żeby było
        śmieszniej wszyscy myśleli, że starsze dziewczyny były moimi córkami, wiec
        usłyszałam mnóstwo komentarzy typu "ale ma przesrane...najpierw trojaczki a
        teraz jeszcze bliźnieta". A jak mijaliśmy grupkę chłopaków tak około 18 - 19
        lat, to tylko usłyszałam: " Cholerny Kaczogród! Już nawet na ulicach klony atakują".

        Miałam też zdarzenie w przychodni. Uczę moje córeczki języka migowego. Ponieważ
        maja dopiero 14 miesiecy, to kontakt słowny jest jeszcze skromny, więc miganie
        słuzy nam do komunikacji. I właśnie w przychodni czekajac na swoja kolejkę
        zabawiałam córy i przy okazji migałyśmy sobie. Zosia zamigała mi, że chce pić i
        pewna matka siedząca obok nie wytrzymała i wypaliła, że bardzo mi współczuje, bo
        nie dosć, że dwoje, kupe roboty to jeszcze głuche smile Tutaj muszę zaznaczyć, ze
        córki słyszą doskonale smile)

        Mam też sytuacje, kiedy jade z córeczkami, obie ubrane w sukieneczki a ludzie
        mnie pytają: "To chłopcy?" albo "To parka?". Dziwi mnie to tym bardziej, ze
        córki są bliźniętami jednojajowymi, więc nie wiem skad to pytanie o parke...

        Raz też w markecie zaczepił mojego meza facet i zapytał go: "A jak pan machną
        taką dwójkę?" i tu mnie mój mąż z butów wyrwał, bo odpowiedział: " Wie pan, ma
        sie te dwururkę...a tak prywatnie, to osiem razy bez wyciagania i celowałem w
        górne lewe okienko" smile)

        A jak byłam w ciąży i okazało się (dość późno), że będą bliźnięta, to oczywiście
        nikt mi wierzyć nie chciał - "bo brzuch masz na pół jednego". Ale najlepszy był
        komentarz moich rodziców! Mama tylko powiedziała: "W imię Ojca i Syna! Muszę
        usiąść.", a tato na wiadomość (mama zamiast usiąść, to biegiem gnała do ojca)
        rzekł: "wiedziałem, że dwoje będzię, bo mi dzisiaj dwa małe pajączki się przed
        oczami spuściły smile) a pająk to nowina! A jescze dwa i to małe to tylko bliźniaki".

        Ginekolog za to, gdy zobaczył, że spod jednej główki wygląda druga powiedział
        (to był 30 tydzień!): "Pani, poczeka. Poszukamy, bo moze gdzieś się trzecie
        chowa" smile)

        Pozdrawiam!
        • trojakowamama Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 14.08.06, 11:17
          A mój lekarz jak zobaczył trójkę na USG to powiedział tylko "Ale jaja!!!:smile
          • grzalka Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 14.08.06, 12:19
            moje dzieci w zasaadzie nie s a nikomu dłuzżne i też komentują wszystkich,
            którzy nas mijają, pokazując ich palcami jak małpy w zoo- a ja ich nie hamuję, w
            końcu ząb za ząb
            • yg_gy Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 20.08.06, 16:55
              Witam, wesoło mamy z tymi bliźniakami. Ja nie spotkałam się do tej pory z
              negatywnymi reakcjami. Zazwyczaj wywołujemy spore zainteresowanie z naszymi
              dziećmi (syn i córka, 12 m - cy), a i w okolicy wszyscy nas kojarzą. Z
              ciekawszych reakcji przypomina mi się wizyta pana, który coś miał u nas
              naprawić. Spojrzał na dzieci, potem na nas, zagwizdał i skomentował: Ho, Ho,
              specjaliści wysokiej klasy! I jeszcze jedna zdarzenie z centrum handlowego.
              Podchodzi do nas kobieta i mówi: Ja wiem co Pani teraz przeżywa. Wskazała na
              dwoje nastolatków stojących trochę dalej i dodała, że to jej 15 - letnie
              bliźniaki. Też wcale do siebie nie podobne, zupełnie jak nasi. Pozdrawiam - YGGY
    • teletombola1 Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 30.08.06, 00:41
      Ja, gdy tylko się dowiedziałam, że będę miała blizniaki to oszalałam z radosci.
      Od razu wszystkim znajomym się chwaliłam i nie zapomne do dziś(moje pociechy
      mają teraz 3 latka) co powiedziała mama mojej koleżanki, gdy byłam w 8 tygodniu
      "to się jeszcze nie ma co cieszyć,bo jedno jeszcze może polecieć!". Byłam po
      prostu wściekła, jak mogła tak powiedzieć ciężarnej kobiecie?!
      Jak leżałam jeszcze w ciąży w szpitalu to lekarz jak na obchód przychodził to
      pytał czy dzisiaj grają w piłkę czy w karty.
      A ostatnio facet na ulicy mnie zaczepił i powiedział, że on się cieszy jak
      widzi dużo dzieci, bo... będzie kto miał pracować na jego emeryturę(!!!)
      I też mnie denerwują komentarze typu: "ojej, a ile to pracy!" i "jakie podobne,
      jak dwie krople wody", a szczerze to nie są wogóle podobni.
      Kiedys lekko podpity facet zapytał mnie czy chłopczyk jest starszy, a ja mówię,
      że to bliżniaki, a on na to mocno zdziwiony "co ty(!) pieprzysz! chłopczyk i
      dziewczynka?!"
    • anna_sla Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 30.08.06, 14:33
      Mój lekarz również nie był zachwycony moją ciążą bliźniaczą ze względu
      na "wielkość" pracy, a ja byłam już naprawdę n-tą z rzędu bliźniakową mamą (w
      tym sezonie urodzeniowym ;P)..

      Kiedyś facet-pijaczek na ulicy widząc mnie i mój brzuch (obwód 128cm w 35
      tyogdniu) powiedział, "oo ta pani na mecz idzie"..

      Pomijając reakcje rodziny (nie przywiązuję do nich wagę) nie słyszę na razie
      żadnych komentarzy ani specjalnego zainteresowania, choć bliźnięta u nas to nie
      takie powszechne. Aczkolwiek, co bardzo mnie bulwersowało, spotkałam wiele
      ludzi, którzy patrzyli na mnie jak na jakiegoś kryminalistę, zwłaszcza gdy
      idzie ze mną moja dwuletnia córcia.. Raz kobieta nie widząc mojej córci, która
      wtuliła mi się w spódnicę (pomiędzy mną a wózkiem) widząc mnie gadającą "do
      siebie" zapuszczała takiego żurawia jakbym ja wariatka ukradła komuś dzieci..
      • cytrusowa Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 30.08.06, 16:59
        to widze, ze czeka nas niezla rozrywka jak maluchy przyjda na swiat.

        poki co chamski teskt byl ze strony szwagra, gdy dowiedzial sie o blizniakach,
        typu ale zes wcelowal - od razu dwa za jednym zamachem. nielzy cel.

        czy cos takiego.

        ale to burak lekki

        moi rodizce nie uwierzyli, znaczy sie moja mama nie, tata tak i przeszczesliwi są.

        fakt, ze wszyscy lacznie z mojąm mamą wmawiają mi, ze nie dam sobie rady i musze
        miec pomoc. ale to akurat są dobre chęci a nie glupie komentarze.

        jedno bylo glupie: poszlam odwiedzic kolezanke, ktora ma 4mczą corke, jej mama
        tez byla w domu i jak mnie zobacyzla to mwowi, z emi wspolczuje, gdyby byla na
        moim miejscu nie dala by rady z dwojką naraz.
        i niewazne ze kobita odchowala trojke w krotkich odstepach czasu. musiala cos
        powiedziec.

        jeszcze jedno przykre a wlasciwie nie na miejscu, to tekst mojej tesciowej, jak
        uslyszala o ciazy i to blizniaczej - o! to bedą blizniaki jak u E.
        *wyjasnienie: E. to jej brat, zostal ojcem blizniaczek, ktor zyly bardzo krotko*

        no i powiedzialam, ze chyba przesadzila z tesktem, nie na miejscu byl.

        poza tym tesciowa rozpowiada, ze bedzie dwoch synow - ma jakas fobie na punckie
        chlopcow, dla niej dziewcyznka to gorsza kategoria.
        jak przy mnie gadala o dwoch chlopakach, grzecznie zwrocilam jej uwage, zeby nie
        gadala bzdur, bo nawet my nie wiemy czy drugie bedzie chlopcem.
        i ze ciekawe skad to wie....

        sie zamknelawink


        jeden cudowny tekst, ktory naprawde polechtal mi dume: moja druga kolezanka, na
        etapie rozwoju kariery zawdoowej, mysla o dziecku ale za dwa-trzy lata (jest ode
        mnie mlodsza) pwoiedziala, ze bardzo by chciala miec od razu dwpojke, i nam
        zazdroszcząsmile i bedzie cudownie.
        druga kolezanka, wlasnie dwa dni temu urodzila - mowila bardoz podobnie.
    • camina Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 01.09.06, 10:30
      wczorajszy tekst:
      -co to? dwóch chłopaków? to mąż nie umiał zrobić parki?

      bez komentarza...
    • pajesia Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 01.09.06, 23:50
      dziś w popularnej kawiarence w dużym parku na Pradze Południe rozmowa
      właścicielki ze sprzedawczynią o moich bliźniakach:
      "... a ile to dziewczyn nie może mieć dzieci, a tu dwoje na raz..."

      super, tylko dlaczego ja miałam dwie ciąże i jeden poród? kurcze, to nie takie
      hop siup, bo mi sie chciało... aż szkoda, ze słyszałam to kątem ucha, bo bym im
      coś odparowała
    • badziul Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 06.09.06, 16:05
      Witajcie smile
      ostatni powalający tekst ze spaceru w Parku WPKiW w Katowicach
      tak na oko 6 latek do mamy: "mamusiu, patrz tam jedzie premier i prezydent" !!!!
      smile))))))))))))))))))))))
      POWALAJąCE
      ciekawe czy tym prezydentem będzie Małgosia czy Szymuś - ja stawiam na młodą.
      pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy tłinsów wink i trojaczków
      badziul
      --
      ola - mama Masieńki i misia-Szymonka (30.06.2006)
      badziulki dwa
      nasze skarby
    • anuska.pl Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 07.09.06, 13:53
      Hej,
      nie mogłam się opanowac żeby nie dopisac swoich komentarzy:
      standardowo, że ale to duzo pracy itd i oczywiscie jak dla mnie
      najsmieszniejsze pytanie na świecie:
      Przepraszam, czy to bliźniaki?
      A co do cholery?Wielki podwojny wozek, dwoje dzieci w srodku...
      Ostatnio odpowiedzialam: Nie, tylko mala roznica wieku! A baba: Taaa? Myslala
      ze mowie seriosmile)))
      Komentarze ze szkoda ze nie parka tez bardzo czeste.Ale najlepszy tekst:
      Chłopcy?Dlaczego ich pani nie ubiera tak samo???Chłopcy POWINNI byc tak samo!!!!
      Coz, glupota ludzka nie ma granic!
      Pozdrawiam wszystkie podwojne, potrojne itd. mamysmile
      Ania
    • anna_sla Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 08.09.06, 10:45
      Zaczynam rozumieć o czym mówicie.. My też robimy sensację na "dzielnicy",
      ludzie śmieją się wręcz z nas (zwłaszcza, że ja wyglądam jakbym była w ciąży, w
      wózku bliźniaki, a między nogami biega dwulatka), pokazują palcami, te szmery
      za plecami, ukradkowe zaglądanie do wózka to rzeczywiście wkur..a. Jeden facet
      widząc nasz "dorobek" powiedział "ja bym się z domu wyprowadził"..
    • aglask Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 08.09.06, 11:37
      Moje dzieci mają 3 latka i mogę stwierdzić, że im są starsze, tym komentarzy i
      zaczepek na ulicy jest mniej. I wcale mi tego nie barakuje, na początku było to
      dość przyjemne, później wręcz uciążliwe. Dzieciaki nie jeżdżą wózkiem, ubierane
      są różnie, więc nie rzucają się specjalnie w oczy. Ostatnio nawet gdy
      wspinaliśmy się na górę Ślężę, pewna pani patrząc na Anię wędrującą za rączkę z
      tatusiem stwierdziła, że jest tutaj chyba najmłodszą turystką, po czym omijając
      mnie i Jasia stwierdziła, że chłopczyk chyba jeszcze młodszy. Nie prostawałam. A
      dzieciaki są tego samego wzrostu, tylko Jaś jest drobniejszy.
      Pozdrawiam
      Agnieszka
      Przystojniak i Ślicznotka
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20991265&a=48023013
    • ewazy Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 09.09.06, 22:09
      moi 4,5 letni synowie sa do siebie bardzo podobni.maja bujne blond loki i
      niebieskie oczy.komentarze jakie slysze to raczej zachwyt nad nimi,np ze to
      dzieci jak z reklamy.jednak wiekszosc nie komentuje glosno tylko przyglada im
      sie ,niektorzy pytaja czy tez beda zadzic polska .nie zdarzyly mi sie chyba nie
      mile komentarze ,albo juz nie pamietam.
      • lilly7 Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 10.09.06, 18:44
        komentarz Pani w sklepie z art, dziecięcymi:
        "Bliżnięta? jeszcze urodzić da się, ale jak to chować???"
        na to mąż:
        "tego się nie chowa, to leży w łóżeczku"
        • 2razy_mama Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 13.09.06, 22:14
          Ja nie jestem mamą bliźniąt, niestety (zawsze chciałam)...Mam 2 synów (5 i 2
          lata) więc znam komentarze o parce. I jeszcze: "to teraz trzeba się postarać o
          dziewczynkę". Mam prośbę: nie reagujcie źle na to, że ludzie zwracają uwagę na
          bliźniaczki. Ja sama często uśmiecham się do dzieciaczków w parku i mówię, że
          też tak chciałam... Czy to źle? Czy to naprawdę aż tak Wam przeszkadza? Jeśli
          tak to przepraszam bliźniaczkowe mamy, które kiedykolwiek zaczepiłam! Pozdrawiam.
          • camina Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 14.09.06, 09:30
            Nie zrozum nas źle, komentarze pozytywne, miłe, dla nas podójnych mam, są
            bardzo ważne. Pocieszają, pozwalają spojrzeć na podwójne macierzynstwo z tej
            pozytywnej strony, przypomniec nam, ze mamy szczęście. Ale te o współczuciu,
            czasami wręcz chamskie, doprowadzają do szału, szczególnie wtedy kiedy
            wyczerpane walką z podwójnym ubiorem, cięzkim wózkiem, zebraniem całego kieratu
            na spacer, nie mamy ochoty na dołujące opinie na nasz temat.
            pozdrawiam
            • badziul Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 14.09.06, 18:39
              Dziewczyny
              na wesoło. komentarz dwóch starszych pań sprzed 2 dni - spacer w parku, dzieci
              ślicznie śpią sobie - i tu pada "TO sa prawdziwe czy lalki pani wozi" -
              zaniemówiłam, chyba pierwszy raz w życiu
              pozdrawiam serdecznie
              badziul
          • shemsi1 do 2 razy mama 14.09.06, 12:55
            Są różne komentarze. Twoje są jak najbardziej na miejscu. Jak mówię komuś że
            spodziewam się trojaczków, to smutno mi jak ktoś mówi "ale ci współczuję...",
            czy "co ty zrobisz..."
            Ale ja się bardzo cieszę, bo tak jak mama się cieszy z jednego maleństwa, tak my
            kochamy wszystkie co nam w brzusiu siedzą, nie ważne ile ich jest smile
            Może jesteśmy bardziej wyczulone na słowa innych. Ale czy wcześniej, zanim
            miałyśmy ciążę wielopłodową, też nie palnęłyśmy jakiegoś głupstwa??
            Pamiętam jak koleżance się urodziły bliźniaki mniej niż 2 kg każdy, też jej
            współczułam. A teraz? Chcę by moje dzieci miały po 2 kg smile
            Dlatego nie ma co być za bardzo wyczulonym na słowa, bo ktoś może "palnie" a nie
            pomyśli że nas uraża.
            Pozdrawiam, Ania

        • asiuleks Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 17.09.06, 23:48
          Dobre smile)) Trzeba bylo powiedziec ze jednego chowacie do szafy, a drugiego za
          fotel wink
        • asiuleks Do Lilly7 17.09.06, 23:51
          Trzeba było powiedzieć że jednego chowacie do szafy, a drugiego za fotel smile))
    • gocha129 Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 14.09.06, 20:23
      Ostatnio zaczepiła mnie pani i spytała czy to blizniaki jedno czy dwujajeczne.
      Ale się uśmiałam, pomyliła chyba z makaronem.
      Pozdrawiam
      • kasia.czw Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 14.09.06, 21:51
        Witam wszystkie bliźniacze mamy.
        Ja wczoraj będąc na spacerze słyszłam jak mijająca mnie para rozmawia między
        sobą : o dwujajeczne bliźniaki , takie małe to fajne ale to wiadomo co to z
        tego wyrośnie???
        Poza tym nie ma dnia żeby mi ktoś do wózka nie zaglądnął.Czasami mnie to
        baaaardzo wkurza.
        • 2razy_mama Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 16.09.06, 21:15
          Dzięki za pocieszenie. Z waszych postów wynika, że nie zachowywałam się
          specjalnie natrętnie. Do wózków staram się nie zaglądać bo nie bardzo wypada...
          Chyba, że szczęśliwa mamusia chce ze mną chwilkę pogawędzić to przy okazji
          zerknę. A do wózków moich "pojedyńczych" chłopców też ludzie zaglądali. Ale ja
          puchłam z dumy kiedy słyszałam, że są śliczni! Nigdy nie zdarzył mi się niemiły
          komentarz na ich temat.
          Pozdrawiam serdecznie!!!
    • aneta-trojaczki Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 17.09.06, 14:45
      Doskonale znam te teksty, chocież kilka było dla mnie nowych!

      Jestem w urzędzie, wypełniłam dokumenty, a Pani mi je podaje i mówi:
      -pomyliła się pani, wpisała pani tą samą datę urodzin u wszystkich dzieci,
      -tak, to trojaczki!
      -mówię pani, proszę zmienić datę, przecież nie urodziła pani wszystkich jednego
      dnia,
      ...dopiero po chwili doszło do niej jaka gafę popełniła!
      • anula9910 Aneta to chyba tekst roku!!! 17.09.06, 21:21
        Pani urzędniczka wykazała się ogromną inteligencją, przewrócić się z wrażenia
        można. Jeszcze czegoś takiego nie słyszałam, po prostu hicior!
        Pozdrawiam
        Ania mama bliźniaków
    • anna_sla Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 17.09.06, 18:44
      Ja powiem tak.. nic mnie tak nie wkurza (jak dotąd) jak to ukradkowe zaglądanie
      zza ramienia do wózka, te szmery i szepty pokątne, pokazywanie palcem. Jak chcą
      niech podejdą, niech nawet powiedzą "współczuję", ale do cholery niech to
      zrobią oficjalnie a nie za plecami.. Strasznie głupio się obok takich ludzi
      chodzi
      • samaela Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 04.10.06, 08:40
        A i jeszcze jeden. Na spacer z nami poszła moja kumpela. Normalnie ja pcham
        ooogromny wózek, ona idzie obok. Nagle jakiś pan z niedowierzaniem: Bliżniaki??
        Ja na to, że tak. A on ze zdziwieniem: Od tej samej mamy??? Myślałam, że padnę.
    • 23moni Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 19.09.06, 18:36
      witam.jestem mama dwoch dziewczynek 18-miesiecznych i co do komentarzy to musze
      przyznac ze na poczatku bylam bardzo dumna jezeli ktos podszedl do wozka i
      usmiechajac mowil;jakie fajne;,ma pani szczescie itd.w tej chwili kiedy slysze
      na ulicy czy w sklepie komentarz dotyczacy moich dziewczynek(a najczestrzym
      oczywiscie jest ;czy to parka a ktory to chlopiec";jak pani sobie radzi taka
      biedna wychudzona")mam ochote to niegrzecznie skomentowac .czasem czuje sie
      jakbym byla odmiencem a moje dzieci byly na pokaz!!to okropne uczucie pozdrawiam
      • mamatwins Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 26.09.06, 20:00
        Dziewczyny ale się uśmiałam z tych tekstów. Mnie też to niedługo czeka jestem w
        29 tyg i muszę sobie kilka tekstów wbić do głowy żeby japy innym zatykać na
        poczekaniu. Głowy do góry już nie mogę doczekać się tych komentarzy, a mój mąż
        to już bedzie mistrzem w dowalaniu takim iditom, będzie miał niezłe pole do
        popisu. pozdrawiam
        • trojakowamama Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 03.10.06, 19:55
          Ostatnio zrezygnowałam z pójścia na zakupy z moimi trojakami, miałam gorszy
          dzień i zwyczajnie nie dałabym rady znosić wszystkich spojrzeń, komentarzy,
          zaczepek. Zostaliśmy w domusad Wiecie, ja mam już zwyczajnie dość, z domu nie
          mogę się ruszyć, żeby nie zostać zmierzona, zapytana, podsumowana...Męczące to.
    • samaela Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 04.10.06, 08:36
      Mój ulubiony komemtarz(starsza pani zaczepia mnie i moje 10-mies. maluchy na
      spacerze): o jacy ładni chłopcy, jakie wielkie oczy! A wie pani, moja córka ma
      2-letnie bliźniaczki, one mają identyczne oczy jak pani dzieci i w ogóle są do
      nich podobne. Jakby je ten sam tatyś robił....
      • badziul Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 05.10.06, 07:54
        Witajcie z rana smile

        ja w swojej naiwności myślałam, że rozwiązałam problem słuchania głupich
        komentarzy i na spacery zabierałam odtwarzacz CD
        o święta naiwności!!!!
        mijając dwie babcie (chyba mam pecha do babć lub były to te same co ostatnio
        smile)) skończył się jeden utwór i usłyszałam mimo tego, że słuchawki dalej na
        uszach były:
        "- ale biedna kobieta, pewnie samotna, że musi muzyki w parku słuchać...
        - nie dość, że samotna to jeszcze takie nieszczęście ją spotkało"

        miałam ochotę na rękoczyny!!!
        musimy się jakoś trzymać, na głupotę nie ma rady
        pozdrawiam
        badziul
    • camina Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 15.10.06, 13:21
      Ostatnie:

      -czy to chłopcy czy parka?
      odp: chłopcy
      -czy to pani je urodziła? (sic!)
      odp: tak, ja
      - boze, to gdzie pani je nosiła?!!
      odp: wrrrr... na uszach
    • karolcia65 Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 15.10.06, 23:45
      Hej,

      Starsza kobieta pyta:
      A urodzily sie jedna po drugiej?
      Odp:
      Nie wszystkie na raz.
      Potem troche zal mi jej bylo. Starosc nie radosc...

      Mija nas grupka mlodych chlopakow:
      Pilni byli, no nie?

      Pa, pozdrawiam,

      Karolcia z Zosia, Natalka i Krysia
      ur. 10.10.2005.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=34599210
    • anna_sla Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 19.10.06, 23:36
      Spotyka mnie z całą moją trójką dzieci znajoma pani, która znała mnie jeszcze z
      czasów gdy w ogóle nie mogłam zajść w ciążę i mówi "Jak nie mogłaś, tak nie
      mogłaś, aż sie widzę rozsypałaś" big_grin)))
    • a.alicja Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 26.11.06, 10:49
      Wyciągam ten starszy wątek bo chciałam napisać o tym,że komentarze życzliwych
      ludzi prócz tego,że nas drażnią bądź śmieszą mogą także nieźle namieszać w
      naszym życiu.
      To był pierwszy komentarz jaki spotkał moje maleństwa, ale myślę,że
      będzie "czkał" nam się przez całe życie.Wychodząc ze szpitala położniczego,
      jechaliśmy windą z przesympatyczną starsza położną,która nieomieszkała
      wypowiedzieć parę komplementów pod adresem naszych nowonarodzonych maleństw.W
      pewnym momenie padło stwierdzenie,że maluchy bardzo różnią się od siebie
      wyglądem.Na co przemiła pani zwróciła się do mojego męża:"to pan nie wie,że jak
      bliźniaki nie są do siebie podobne, to znaczy, że są z dwóch tatusiów?".
      No i trafiła na podatny grunt...Mój mąż z natury jest bardzo zadrosnym
      człowiekiem, a do tego jeszcze, od kilku lat pracuje za granicą i bardzo rzadko
      bywa w domu...
      Niby się roześmiał słysząc te słowa, ale...Jakiś czas później odwiedzili nas
      znajomi i komentowali fakt,że córeczka jest bardzo podobna do tatusia.Na co mój
      mąż wypalił z jakimś dziwnym błyskiem w oczach-"przynajmniej wiem,że JEDNO jest
      moje!"
      To było nawet śmieszne,ale kto wie co kłębi się w sercu i głowie mojego
      zadrosnego męża oraz kiedy i w jaki sposób to eksploduje...?
      Jestem dozgonnie wdzięczna tej wspaniałej położnej...
      Pozdrawiam wszystkich,
      mama Darii i Patryka
      • agiq Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 26.11.06, 12:44
        ja póki co mam na spacerkach raczej miłe komentarze typu: gratulacje, o jakie
        ładne dzieci, albo jak mamusia idzie z dzieckiem to mówi: o popatrz synku
        dwojaczki (w Krakowie jakoś mówią dwojaczki a nie bliźniaki) z reguły zreszta
        dzieci są bardz zaintrygowane...czasem słysze że ktoś też marzył bliźniakach
        albo ze sam jest z blizniaków...
        ale mniej przyjemnie tez bywa raz jedna pani skomentowala: a to pewnie po
        leczeniu (co jest prawdą ale nie znaczy ze mam na ten temat ochote rozmawiac z
        obcymi), ale najgłupsze jest pytanie: a to bliżniaki? jak jestem na spacerze z
        moją mamą to mam ochote powiedziec, nie jedno moje a drugie tej pani tylko
        wózek na spółkę kupiłysmy...
      • molnarka Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 26.11.06, 13:17
        > No i trafiła na podatny grunt...Mój mąż z natury jest bardzo zadrosnym
        > człowiekiem, a do tego jeszcze, od kilku lat pracuje za granicą i bardzo
        > rzadko bywa w domu...
        > Niby się roześmiał słysząc te słowa, ale...Jakiś czas później odwiedzili nas
        > znajomi i komentowali fakt,że córeczka jest bardzo podobna do tatusia. Na co
        > mój mąż wypalił z jakimś dziwnym błyskiem w oczach-"przynajmniej wiem,że
        > JEDNO jest moje!"

        Boszeszzz ... ale masz mało inteligentnego męża ;-/
        A w ogóle jakie suuuper małżeństwo ... szkoda gadać.
        Jeśli tekst przypadkowej osoby potrafi podwazyć jego wiarę w Twoją wierność ...
        gratuluję ;-/

        Ja chodze ze swoimi bliźniętami wszędzie - spotykałam się i spotykam chyba ze
        wszystkimi komentarzami, które są podane w tym wątku i nawet mi do głowy nie
        przyszło żeby się obrażać, wkurzać czy denerwować.
        Ludzie w ten sposób wyrażają zainteresowanie, chcą zagać, pożartować a że nie
        wszysy są super inteligentni i błyskotliwi to nie zawsze im to na wysokim
        poziomie wychodzi.

        Pozdrawiam
        MOLNARka
        • justa1978 do Molnarka!!!! 26.11.06, 19:32
          molnarka, przestań się do wszystkiego czepiać, i obrażać ludzi tekstami że mąż
          jest mało inteligentny i co to za małżeństwo. Dziewczyna tak to na początku
          odebrała (chodzi o komentarz dot podobieństwa bliźniaków) ale chyba każdy
          normalny rozumie że był to kiepski żart i po co ciągniesz temat??
          • a.alicja Re: do Molnarka!!!! 26.11.06, 20:09
            Dzięki justa1978 !!! Tak właśnie sobie pomyślałam,że niepotrzebnie o tym
            napisałam...
            Pozdrowienia
          • molnarka Re: do Molnarka!!!! 26.11.06, 21:35
            > molnarka, przestań się do wszystkiego czepiać, i obrażać ludzi tekstami
            > że mąż jest mało inteligentny i co to za małżeństwo.

            Od dawna się niczego nie czepiałam - więc nie uogólniaj.

            To nie moja wina, że to takie (?) małżeństwo i mąż durny ... mnie to nie
            obraża ... jeśli ich - to jest to ich problem.


            > Dziewczyna tak to na początku
            > odebrała (chodzi o komentarz dot podobieństwa bliźniaków) ale chyba każdy
            > normalny rozumie że był to kiepski żart i po co ciągniesz temat??

            Chyba mąż nie zrozumiał smile)))

            A ciągnę temat bo chcę - ona napisała a ja skomentowała - urok grup i forów ;-
            )))

            Pozdrawiam
            MOLNARka
          • mama2gnomic :)) 27.11.06, 14:11
            Popieram wypowiedź ale proponuję nie dawać MOLNARce pożywki i nie komentować
            jej "komentarzy". Można najwyżej jej powspółczuć pamietając, że każdy mierzy wg
            siebie wink))
            Buziaki
            • justa1978 Re: :)) 27.11.06, 15:23
              racja, racja, racja, przeciez to bylo tak oczywiste ale kto szuka dziury w
              calym to ja zawsze znajdzie zebys komus dopiec,
              mamo2gnomic popieram i choc mnie jezyk swierzbi to po postu IGNORUJE od dzisiaj
              wypowiedzi Tej Pani.
              Pozdrawiam
              • molnarka Re: :)) 27.11.06, 16:07
                > mamo2gnomic popieram i choc mnie jezyk swierzbi to po postu IGNORUJE
                > od dzisiaj wypowiedzi Tej Pani.

                O mój boszezzzz - zabolało mnie jak diabli smile))))


                Pozdrawiam
                MOLNARka ... ubawiona
                • anna_sla molnarka 28.11.06, 11:26
                  Normalnie masz przekitrane ;P

                  ale istotnie z Twoją inteligencją jest coś nie teges ;P przemyśl to..

                  ach zapomniałam z Twoim myśleniem również jest coś nie teges smile))

                  no cóż to zostało mi tylko życzyć Ci dobrej zabawy. Trochę kiepski to sposób,
                  no ale każdy jest inny smile)))

                  Pozdrawiam
                  równie ubawiona JA ;P
    • karolcia65 Dziewczyny, wyluzujcie :-) 27.11.06, 21:55
      Czesc Drogie Mamy,

      Po tytulach postow widze, ze panna molnanka do Was napisala big_grin big_grin big_grin
      Ja tam od dawna mam molnanke na liscie nieprzyjaciol, jej posty mnie omijaja i
      nie czytuje tych mundrosci, co i Wam radze.
      Szkoda czasu na takie tam rzucanie sie, jak ryba bez wody.

      Poczytajcie tez regulamin Forum i calego Portalu. I tam radza, by nie odpisywac
      na takie posty, pisza tez dlaczego.

      Pozdrawiam,

      Karolcia z Krysia, Zosia i Natalka
      ur. 10.10.2005.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=34599210
      • molnarka Re: Dziewczyny, wyluzujcie :-) 27.11.06, 22:34
        Jak juz tak omijasz i nie czytujesz ... to i nie komentuj - bo tak naprawdę nie
        wiesz co. Miej odrobinę honoru.

        A jak juz sie bierzesz za komentarze to przynajmniej pisz mój nick poprawnie.

        Pozdrawiam
        MOLNARka
    • matiti2 wracajac do tematu wątku:)) 27.11.06, 23:16
      spotkala nas ostatnio pani ktora sie zapytała czy moje dzieci to jedno , czy
      dwujajowe. jak jej odpowiedziłam ze dwu, to stwierdziła ze to bardzo dobrze, bo
      przy jednojajowych, ZAWSZE jedno dziecko jest poszkodowane i NIGDY nie wychodzi
      za mąz no i NIGDY nie ma dzieci. jako przykład podała kaczyńskich....
      ufffff, dobrze ze moje dziewczyny sa dwujajowe.....kamien z sercawink))
      • adka17 Re: wracajac do tematu wątku:)) 01.12.06, 18:53
        Witam!
        Spacerowalam sobie dzisiaj z moimi blizniakami i starsza 7-letnia corka,poczym
        Pani mijajaca mnie na chodniku stwierdzila ze mi wspolczuje trojki dzieci jak
        ja to wychowam nie wazne ze blizniaki ale troje dzieci!to w dzisiejszych
        czasach zgroza!miala "oczywiscie" na mysli pomoc finansowa dla dzisiejszych
        matek.
    • anna_sla Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 01.12.06, 19:31
      Zaczepia mnie jakaś nawalona? lumpiara na ulicy i z aniołkami w oczkach "ooo
      bliźniaczki?", "Chłopcy czy dziewczynki?", "A to dziewczynka?" pokazując na
      moje starsze dziecko. Miło odpowiadam, bo korona mi nie spadnie gdy za miłe
      zachowanie zachowam się miło (nawet wobec lumpiary).. Za kilka dni ta sama
      kobieta "O bliźniaczki? Chłopczyki? A to córeczka?" Zdziwiona odpowiadam. "Ale
      nie gniewa się Pani, że Panią zaczepiam?".. Za następne kilka dni ta sama
      osobistość "OOo bliźniaczki? Chłopcy? A to chłopiec czy dziewczynka?"
      alzcheimer?? Olewam i znikam.. Teraz mijam ją szerokim łukiem..
      • justi79 Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 06.12.06, 22:43
        Tekst na dzisiejszym spacerze do moich chłopaków:" Ale ładni jesteście. Łyżką
        Was można jeść". No comments...
    • barrbarella Re: Bliźniaki - komentarze na ulicy 07.12.06, 16:11
      Na wieść, że bede miala dwóch chłopców mój brat mowi o nas:
      ICH TROJE wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka