Dodaj do ulubionych

Raczkujące blizniaki

20.11.06, 14:53
Dziewczyny mają 8 miesiacy zaczeły raczkować i dla mnie zaczał sie horror.
Są wszędzie (są bardzo bardzo ruchliwe). Zabieram Maje od szafki, a wtym
momęcie Gabi jest już przy kontakcie. To jeszcze można jakoś opanować bo mam
małe mieszkanie.
Najgorsze to to że wstają przy meblach ,ścianach itp. każda w innym miejscu,
a stać jeszcze zbytnio nie potrafią więc kończy się często jak nie dobiegne
upadkiem. Zastanawiam się ile ich głowy wytrzymają. Jak wsadze je do łóżeczek
lub krzesełek żeby coś zrobić (np. mleko dla nich) to się drą.
Jak wy sobie radziłyście, radzicie??? Może macie jakieś pomysły
POZDRAWIAM
Obserwuj wątek
    • anula9910 Re: Raczkujące blizniaki 20.11.06, 15:07
      To dopiero początki będzie gorzej, ale dasz rade wszystkie dałyśmy i głowy
      naszych dzieci też wytrzymały.
      • basia_mar Re: Raczkujące blizniaki 20.11.06, 20:07
        Poblokować co się da - szafki, szulfady, żeby sobie rączek nie przycinały, z
        szufladą czy jakąś półką nie upadły. Ja swoje w mierę możliwości odgradzałam
        drzwiami lub barierką od miejsc, w których mogły napsocić lub zrobić sobie
        poważną krzywdę. I powtórzę za anulą9910, będzie gorzej jak się znaczną np.
        wspinać na wszystko, wyjmować wszystko itd, ale da się przeżyć. Głowa do góry.
    • karolcia65 Re: Raczkujące blizniaki 20.11.06, 22:02
      Hej,

      Zgadzam sie z Basia. Zabezpiecz wszystko i pozwol im poznawac swiat i nabywac
      doswiadczenia. Mozesz tez zaopatrzyc sie w barierki. Mnie rodzina uszczesliwila
      ogromnym kojcem kupionym na Allegro. Wsciekla bylam, bo jestem wrogiem
      wiezienia, za to teraz prezent sluzy jako plotek i odgradza wieloszufladkowe
      szafki i zimne czesci podlogi.

      Nie martw sie o glowki. Dzieci musialyby chyba upasc na jakies kanty, cos super
      twardego albo ostrego, wiec Twoja w tym glowa, zeby cos takiego sie nie
      wydarzylo. A spotkanie z "Matka Ziemia" u nas nazywa sie zbieraniem zyciowych
      doswiadczen.

      I jak o mnie chodzi ciesz sie, ze Twoje dzieci sa takie ciekawe swiata. To
      znaczy, ze wszystko z nimi w porzadku. Ja tam nie uwazam, zeby z czasem bylo
      gorzej (jak na razie) choc sprawnosci fizyczne sie rozwijaja smile To sie nie
      dzieje z dnia na dzien. Mysle, ze dzieci nas do tego same przygotowuja.
      Trzymaj sie, zobaczysz, ze to ciekawe doswiadczenia. I przyjemne smile

      Pa, Pozdrawiam,

      Karolcia z Krysia, Zosia i Natalka
      ur. 10.10.2005.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=34599210
      • grzalka Re: Raczkujące blizniaki 20.11.06, 22:16
        Wszystko co się da zabezpieczyliśmy (szafki, szuflady, kontakty) usunelismy z
        zasięgu wszystkie niebezpieczne przedmioty. Co do główek to planowałam zakupic
        kaski, ale jakoś pomysł upadł
        • monikgebicka Re: Raczkujące blizniaki 21.11.06, 22:08
          Witaj!
          Ja zakupiłam takie kaski ochrony na główki swoich chłopaków, ale cóż wszystko
          co jakoś ogranicza nie spotyka się z entuzjazmem moich maluchów więc szybko
          nauczyli się je zdejmować. Pozostało zabezpieczanie czego się da i jak
          najwięcej wspólnej zabawy i cierpliwości.
          Pozdrawiam
    • agam_m Re: Raczkujące blizniaki 23.11.06, 09:48
      Po pierwsze, trzeba trochę dać na luz!!! Czyli nie biegaj za każdym i nie chroń
      je totalnie przed wszystkim, ty się umęczysz a efekt będzie mizerny. Dzieci
      muszą poznać świat i wiadomo, że wejdą wszędzie. I przygotuj się na to, że to
      nie bedzie tak przez tydzień czy miesiąc, ale już zawsze. Ja dawałam im sporo
      swodoby, dlatego też bardzo szybko się nauczyły jak się "poruszać", jak się
      wdrapać na łóżko i potem zejść, żeby nie spaść. Oczywiście nie uniknęliśmy
      kilku upadków, ale nie było tego zbyt dużo. Generalnie zabrałam do jednego
      pokoju (sypialnia) wszystkie bardzo niebezpieczne rzeczy i ten pokój jest
      najczęściej w dzień zamknięty. Te mniej niebezpieczne zostały na swoich
      miejscach, ale np. lampa stojąca jest przywiązana do ściany, coś innego jest
      przesunięte w kąt, żeby nie upadło itp. Ale np. szklany stolik jak stałm tak
      stoi i dzieciaki jakoś się w głowy nie uderzały. Do tego kupiłam i zamontowałam
      w ich pokoju bramkę, jak już miałam dosyć i chciałam ich zatrzymać na jakiś
      czas w ich pokoju, to ją zamykałam.Ich pokój jest w miarę bezpieczny, więc
      miały taki duży kojec. Mogłam nawet wyjść i zrobić coś do jedzenia itp.
      Oczywiście nie uniknie się też tego, że się rozbigają po mieszkaniu w różne
      strony, ale wtedy albo namawiałam jednego, że pójdziemy się bawić tam gdzie
      drugi, albo stałam na środku i obserwowałam ich i reagowałam tylko w
      niebezpiecznych sytuacjach.
      • gocha129 Re: Raczkujące blizniaki 23.11.06, 20:30
        Dzięki dziewczyny za rady.
        Dałam im więcej luzu i nie leciałam do nich jak zaczynały wstawać i już dzisiaj
        było lepiej (mniej upadków). Powoli uczą się same siadać jak stoją przy meblach.
        Pomyśle też chyba o zamontowaniu barierki w jednym z pokoi.
        Pozdrawiam
    • aglask Re: Raczkujące blizniaki 23.11.06, 13:17
      Gdy moje dzieci weszły w ten etap rozwoju akurat zmienialiśmy mieszkanie i
      urządzaliśmy wszystko od początku. Wszystkie niebezpieczne dla dzieci rzeczy
      umieszczaliśmy wysoko na półkach (np. sprzęt RTV, naczynia itd.), z mebli
      powyciągaliśmy szyby, natomiast półki, szuflady znajdujące się w zasięgu rączek
      dzieci pozostawialiśmy puste (więc mało interesujące). Nie zawieszałam firanek,
      ani nie kładłam obrusów. Pozabezpieczałam gniazdka. I dzięki temu nie musiałam
      dzieciaków pilnować na każdym kroku, a one miały sporą swobodę w poruszaniu się.
      Mimo tego, że Maluchy w sierpniu skończyły 3 latka wygląd naszego mieszkania
      zmienił się w niewielkim stopniu (tylko książki wróciły na półki).
      Dla chodzących maluchów, które zaczynają się usamodzielniać (a właściwie dla
      kręgosłupa ich mamy) fajną sprawą jest plastikowy podeścik do kupienia w IKEA.
      Moje dzieciaki dzięki niemu szybko nauczyły się myć rączki, siadać na sedes, a
      ostatnio wchodzą też same do wanny.

    • ja1974 Re: Raczkujące blizniaki 23.11.06, 15:20
      My naszego mieszkania jakoś szczególnie nie przystosowywaliśmy na potrzeby
      dzieci, jedynie przymocowaliśmy regały do ścian i zamontowaliśmy furtkę w ich
      pokoju - nasze życie toczyło się wówczas głównie u Maluszków.
      • prolens Re: Raczkujące blizniaki 24.11.06, 21:35
        Moje maja 10 m-cy, raczkuja, jedno wstaje przy meblach. Zabezpieczone szuflady,
        kontakty, ksiazki zdjete z najnizszych polek regalu. I tyle.
        Ja jestem zdania ze nie powinno sie asekurowac dzieci przy probach stawania.
        Dziecko samo musi sie nauczyc lapac równowagę. Co najwyzej pomagam klapnąć na
        pupę, gdy długo stoi i zaczyna marudzić.
        Też się rozłażą, ale rzadko jest tak że przebywaja w innych pomieszczeniach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka