raczkujące łobuzy

25.04.07, 21:24
Pełzają od dawna, raczkują od niedawna, ale jak szybko i sprawnie smile)) I tu
zaczyna się słodka komedia.. Łazikują wszędzie, nie tak jak moja córcia, która
chodziła tylko tam gdzie ktoś był. Chłopcy są odważniejsi, na czele na ogół
Krzyś, Bartek za nim.. To jest naprawdę komiczne. Wpadają do łazienki jak coś
robię, przestawiają nocniki, szczotkę do WC, sięgają po co mogą, a ja rechoczę
się tylko zasłaniając nogami dojście do tych rzeczy.. Zasuwają do kuchni,
wpadają w słoiki, grzebią w nich, przestawiają, śmigają pod nogami. Wpadają w
Madziowe zabawki a ta ucieka, rechocze się, że ciągną np. kołderkę od lali.
Ściągają wszystko co leży z brzegu fotela, na pufie, wszystkie kable
(zwłaszcza Krzyś jest kablożercą) albo skubaniec Krzysio wysuwa moją szufladę
z majtkami, wyciągnie "skarby" i się cieszy gamoń wink). Wychodzą na balkon (gdy
jest otwarte).. my jemy obiad, a oni najpierw zabawnie zaglądają zza winkla i
wpadają nam pod nogi.. Tatuś dziś rozbierał ich po spacerku i nim rozebrał
jednego drugi już mu uciekł i przyszurował do mnie do kuchni. Nim zrobi się
krok trzeba się najpierw rozejrzeć czy kogoś nie przygnieciemy. Niesamowite,
zabawne, naprawdę super.. Jak ja mogłam kiedykolwiek pomyśleć, że bliźniaki to
tragedia, naprawdę nie miałam pojęcia o czym wtedy mówiłam.. Bałam się, że
Magda będzie na nich wpadać, deptać, ale ona sobie pięknie radzi z omijaniem
ich. W ogóle całe te drogi z "przeszkodami" są niesamowicie zabawne, cudowne
uczucie. Zobaczymy czy dalej będę się tak śmiać jak zaczną wstawać, a
tymczasem jest wesoło a na podłodze w kuchni czeka na nich zawsze w kącie
plastikowa butelka do zabawy wink))))))

Pozdrawiam wszystkie szczęśliwe mamy podwójne i więcej smile)))
    • mamaigiiemilki Re: raczkujące łobuzy 26.04.07, 21:53
      przypomnialas mi jak to było z raczkowaniem...fajna sprawa, moje nawet na
      podworku raczkowały np. po chodnikusmilejak zaczna chodzic bedzie latwiej- nie
      wierz matkom ktore mowia odwrotnie;ja tez uwazam ze blizniaki to fajna "rzecz".
      pozdrawiam!
    • mathiola Re: raczkujące łobuzy 26.04.07, 21:59
      kochana, potwierdzam, bliźniaki stają się naprawdę zabawne dopiero wtedy jak
      zaczną się przemieszczać po mieszkaniu smile) U mnie jest tak, że córcia
      raczkuje, wstaje i chodzi przy meblach, a jej brat zasuwa za nią pełzając na
      brzuchu. Ale włażą wszędzie, nie ma dla nich miejsc nie do dotarcia (ostatnio
      starszak nie zamknął drzwi na klatkę i tylko przez przypadek wylukałam małą
      wspinającą się piętro wyżej po schodach smile).
      To naprawdę super widok, takie dwa rozłażące się po mieszkaniu robale smile
      Ciągle trzeba uważać, żeby któregoś nie nadepnąć, a często zdraza się tak, że
      nie mogę np. wyjść z WC, bo mam drzwi z drugiej strony zatarasowane skutecznie
      dwoma małymi ciałkami smile))
      • anna_sla Re: raczkujące łobuzy 26.04.07, 22:04
        mathiola napisała:

        > To naprawdę super widok, takie dwa rozłażące się po mieszkaniu robale smile


        hihi, rzeczywiście mnie też kojarzą się z robalami wink)) - pędrakami, hehe


        > a często zdraza się tak, że nie mogę np. wyjść z WC, bo mam drzwi z drugiej
        > strony zatarasowane skutecznie dwoma małymi ciałkami smile))

        ja tak utknęłam na balkonie smile)) dopiero córa zainterweniowała i odciągnęła ich
        zabawkami, hihi
    • anna_sla Re: raczkujące łobuzy 26.04.07, 22:00
      Dziś wpakowali mi się do łazienki gdy robiłam pranie ręczne w misce na podłodze
      i oczywiście rączki w ruch, co ich odnosiłam, to migusiem wracali wink))))))
      Bartek jak zobaczy coś bardzo interesującego, pędzi tak, że nie widzi Krzysia i
      przechodzi po nim, bidoku jednym smile))
Pełna wersja