Dodaj do ulubionych

problem "chodzeniowy"

23.05.07, 00:00
Witam!!!
Moi chłopcy maja 14 m-cy i jeszcze nie chodzą. Wiem, że maja jeszcze czas na
nauke, ale jestem ciekawa jak to jest u Was. A mianowicie, czy
oprowadzalyscie swoje dzieci, czy one same nauczyly sie chodzic. Chlopcy
raczkuja, wstaja przy wszystkim co mozliwe, chodza wkolo lozeczek itd. A ja
nie jestem w stanie sama ich ciagle oprowadzac. Moze któras Mama cos
ciekawego mi podpowie.

Pozdrawiamy!
Aga z Michałkiem i Filipkiem (22.03.2006)
Obserwuj wątek
    • samaela Re: problem "chodzeniowy" 23.05.07, 07:43
      moje szkraby nauczyły się same w wieku 10-11-mies. Pierwszy był Tymek, po prostu
      któregoś dnia puścił łóżko i przeszedł sie po całym pokoju bez trzymania, z
      wrażenia aż się popłakał i zawiesił próby na jakieś dwa tygodnie. Po tym czasie
      po prostu zaczął sam chodzić. Patryk, któremu z nauką chodzenia schodziło
      trochę dłużej, nie mógł znieść, że jego braciszek oswoił sobie na stojąco calą
      przestrzeń domu. Próbował chodzić za Tymkiem i najczęściej lądował jak długi na
      podłodze. Znowu po jakiś dwóch tygodniach i setkach siniaków wreszcie mu sie udalo
      • anet772 Re: problem "chodzeniowy" 23.05.07, 08:47
        U nas chlopcy zaczeli chodzic majac 16 miesiecy ,pierwszy byl Macius ktoregos
        dnia puscil sie sciany w przedpokoju i juz poszedl sobie tez byl w szoku ale
        chyba bardziej widzac swoja mamusie krzyczaca z radosci niz dlatego ze sam
        zrobil kilka krokow.
        Drugi moj synek wszystko robil za bratem jakies 2,3 tyg pozniej i tak tez bylo z
        chodzeniem ,bawilismy sie na podlodze z chlopakami i nagle Filipek ruszyl od
        taty do mamy na wlasnych nozkachsmilechodzil wtedy tego pierwszego dnia ze 40 minut
        ode mnie do meza az sie zmeczyl.
        U Ciebie tez wkrotce nastapi ten dzien ze chlopcy rusza na swoich nozkach,my
        jakos usilnie nie prowadzalismy po domu dzieci wiedzielismy ze to na niewiele
        sie zda, kazde dziecko wie kiedy jest gotowe na nauke samodzielnego chodzenia.
    • anna_sla Re: problem "chodzeniowy" 23.05.07, 09:50
      U mnie córeczka zaczęła chodzić jak miała 15 m-cy. Nie prowadzałam jej tylko
      kupiłam solidny jeździk i wózek spacerówkę dla lalek, do którego dowiązałam małe
      pudełko z kamieniami (do obciążenia) i wędrowała sobie sama.. ale fakt, że od
      pierwszych samodzielnych kroków (bez podtrzymywania czegokolwiek) a
      samodzielnego chodzenia, również minęły 2 tygodnie smile)

      Chłopcy teraz mają prawie 10m-cy i Bartek na razie przesuwa się z ledwością
      wzdłuż wersalki, Krzysiowi do tego bardzo bardzo daleko..
    • styczniowa70 Re: problem "chodzeniowy" 23.05.07, 11:01
      u mnie chodzi tylko córeczka, i nauczyła się sama, zanim zaczęła nie było nawet
      mowy o jakims prowadzeniu za rękę zresztą do tej pory tego nie znosi wink
      brat biega za nia na czworaka i nie wydaje się żeby miał jakoś zsybko zacząc
      chodzić chociaż bawi go prowadzenie za rączki
      jako ułatwienie maja tylko samochód do pchania, ale tak naprawdę to nie jest on
      potrzebny bo przecież równie dobrze mozna iść pchając przed soba krzesło, nawet
      lepiej wink
      chodzików nie uznaję i spokojnie czekam
    • gocha129 Re: problem "chodzeniowy" 23.05.07, 11:20
      Moje dziewczyny w tym samym wieku co Twoi chłopcy smile
      Zaczeły chodzić tydzień przed roczkiem (z różnicą 1 dnia). Też jak nie
      chodziły same to chciały być prowadzane za ręke . Któregoś dnia jedna ruszyła
      od łóżka do przedpokoju, a drugiego dnia druga.
      U nas do pchania słóżył samochód (wywrotka).Jak poprzedniczka też nie uznaje
      chodzików.
      Widziałam że niektórzy prowadzają dzieci na szelkach ze "smyczą"
    • lydka3 Re: problem "chodzeniowy" 23.05.07, 11:56
      Dzięki dziewczyny za odzew. Podnioslyscie mnie troche na duchu, bo juz
      zaczynalam miec wyrzuty sumienia, ze ograniczam moim chlopakom nauke chodzenia.
      Oni tez bardzo lubia cos pchac, jakies duze miski, samochody itd. Pozostaje nam
      czekac. Jak zaczna chodzic to dam Wam znac. Pa!
    • mathiola Re: problem "chodzeniowy" 23.05.07, 14:28
      Moje mają rok, córcia chodzi przy meblach i prowadzana za rączki (nie
      prowadzam, bo by mi krzyż pękł), synek raczkuje tylko. Jak się nauczą to będą
      chodzić, nie tęsknię na razie za tym, bo pamietam że w przypadku starszego moja
      sielanka się skończy jak mały zaczął chodzić smile
    • ciri_77 Re: problem "chodzeniowy" 23.05.07, 20:36
      Moje dziewczyny zaczęły stawiać pierwsze kroki jakiś miesiąc temu (miały
      niecałe 10 m-cy), teraz gonią samodzielnie. Pobiegły za ukochanym kotem i bardzo
      były zdziwione że potrafią smile Staram się ich nie prowadzać, bo często jestem z
      nimi sama w ogrodzie. Czasem spacerujemy sobie we trzy, ale to tylko po równym
      chodniczku i dośc krótko (kręgosłup). A jak sie zmęczą po całym dniu i same
      łazić już nie chcą, to biorę szczotke na długim kiju i dziewczyny ida trzymajac
      sie szczotki.
      Chodzikom zdecydowanie sprzeciwiła sie pediatra, więc Ola wymyśla sobie
      zastępstwo - pcha przed soba krzesło czy kartonowe pudło. Ale i tak najchętniej
      po prostu idą sobie same (albo raczej biegną)
    • mamaigiiemilki Re: ja sie nie naprowadzałam:) 23.05.07, 21:06
      moje panienki tez raczkowały, wstawały przy meblach(a potem na dworzu przy
      siatce, gdyz mamy na szczescie swoj domek), potem zaczely sie puszczac i
      chodzic; ja sie ich na prawde nie naprowadzałam, wspominam ten okres bardzo
      miło, gdyz male miały przy tej nauce wiele radoscismilea odkad zaczely same
      chodzic, to juz w ogole jest super(miały ok.14M, teraz juz prawie 2latasmilezycze
      takich samych wspomnien!
      • grzalka Re: ja sie nie naprowadzałam:) 23.05.07, 22:35
        ja też nie prowadzałam, chłopcy raczkowali jeden od 7 drugi od 8 miesiaca, a
        chodzić samodzielnie zaczeli coś koło 13/14 m-ca
    • anuska.pl Re: problem "chodzeniowy" 25.05.07, 09:22
      Hej,
      moi chlopcy sa o 1 miesiac młodsi.Tez jeszcze nie chodza sami, najwyzej 3-4
      kroczki...a to juz blisko:0 Chodzika do domu nie wpuszczaj-tak radzi wiekszosc
      ortopedów. Jak beda na tyle sprawni i silni to sami ruszą!
      Napisz jak juz odniosą sukcessmile
      Ania
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka