Dodaj do ulubionych

Sprawy logistyczne -proszę o pomoc doświadczone :)

17.09.07, 22:04
Witam,
zaglądam na to forum po raz pierwszy, bo powoli dociera do mnie fakt, że czas
najwyższy rozpocząć przygotowania smile

Spodziewam się dwójki maluchów, w okolicach grudnia, ale pewnie urodzą się
wcześniej. Lekarz zapowiada 36 tydzień, ale jak na razie wszystko gra i poza
gigantycznym brzuchem i lekkimi dolegliwościami kręgosłupa wszystko jest w
porządku.

Niestety, muszę rozwiązać problemy logistyczne, a mianowicie:
1) brak miejsca w domu na dodatkowe łóżeczko i wózek bliźniaczy;
2) brak możliwości wwiezienia bliźniaczego wózka na wysokie piętro (nie mieści
się do windy).

Będę wdzieczna za rady, jak rozwiązałyście te problemy, jeśli się z nimi
spotkałyście.

U nas jedno łóżeczko 120x60 czeka już po starszym dziecku i chyba tymczasowo
(na ile tyg. tak naprawdę?) maluchy do niego położymy. A co potem? Dla jednego
wystarczy, a co z drugim? Większe łóżeczko 140x70 już się nie zmieści, zresztą
całe wyposażenie + prześcieradła (w tym nowe) mam właśnie dostosowoane do
tego rozmiaru. Myślałam o koszach, ale raz, że nie wiem, gdzie takowe kupić a
dwa - na ile taki kosz się sprawdzi. Tj. na jak dlugo?

Gorszy problem mam z wózkiem. Winda ma 70 cm szerokości, długości nie
pamiętam, chyba nie więcej niż 130 cm. Wózek bliźniaczy np. z Mothercare ma 73
cm szerokości. Czyli nie wejdzie. Wózki, w których maluchy siedzą jeden za
drugim też nie wejdzie - tym razem na długość. Pomocy raczej się nie
spodziewam, a jakoś będę musiała z bąblami wychodzić na spacery. Tylko jak?
Dźwig mam zamówić do zwożenia wózka? No przecież do nosidełek nie wezmę (a tak
na marginesie - są jakieś podwójne nosidełka wink). No i inna sprawa, że takiego
wózka nawet nie mam gdzie postawić - długi jeszcze mógłby się w korytarzu
zmieścić, ale taki szeroki to już zapomnij.

No i w ogóle jaki ten wózek kupić (pomijając rozmiary)? Kolega doświadczony
(ma bliźniaki) powiedział, że gondolowy starczy na 3 m-ce, potem nie ma sensu
takiego trzymać, więc lepiej kupić na początek używany, a potem przerzucić
maluchy do spacerówek dostosowanych dla niemowlaków. A Wy co o tym sądzicie?

Napisałam się, jak widzę, ale normalnie zielona w tych sprawach jestem. Będę
wdzięczna za wszelkie porady, bo zaczynam się już gubić i niepotrzebnie chyba
frustrować...
Obserwuj wątek
    • ai.ni Zmierzyłam windę 17.09.07, 22:14
      Winda w środku jest szersza, ale wejście ma bardzo wąskie, takie na 73,5 cm
      maksymalnie. Długość od tylnej ścianki do metalowej listwy to ok 127,5 cm - ani
      milimetra więcej. Wejście było szersze o jakieś 2 cm, ale administracja dorobiła
      jakieś takie boczne listwy, które automatycznie zawęziły wejście. Normalnie
      idzie załamać się. sad
    • anna_sla Re: Sprawy logistyczne -proszę o pomoc doświadczo 17.09.07, 23:36
      Jeśli chodzi o wózek to zgłoś się do administracji i poproś o udostępnienie Ci
      miejsca w piwnicy. U nas ludzie zagracili wózkownię dlatego udostępniono nam
      suszarnię. Może znajdzie się ktoś z lokatorów, kto nie używa piwnicy i mógłby
      Wam ją wypożyczyć bądź wynająć. Wówczas gdybyś dostała miejsce w piwnicy dzieci
      weźmiesz w nosidłach wózkowych (leżących) do windy, ja nawet stawiałam na
      podłodze, bo to przecież ciężar (mówi się trudno), a potem jak podrosną masz
      kilka wyjść:
      1) wnieść ich w nosidłach zwykłych, jeden na plecy, drugi na brzuch
      2) jeden na plecy w nosidle turystycznym, a z przodu na rękach drugie bądź
      nosidło zwykłe (ja wnoszę drugiego siedzącego na zwykłej torbie z akcesoriami z
      przodu, kupiłam taką przez ramię na skos przez klatkę piersiową, bardzo solidną)
      3) jedno w nosidełku jakimkolwiek, drugie w wózku spacerówce-parasolce.

      Zmierzę swój wózek w wersji jeden za drugim i powiem Ci ile ma długości. Mam
      inglesinę.

      Z tym łóżeczkiem to nie wiem co Ci doradzić, ponieważ nie widzę Twojego
      mieszkania. Niemniej jestem dobra w logistycznym ustawianiu mebli i nie tylko,
      więc jak chcesz to wyślij fotki mi na maila a ja postaram Ci się coś
      podpowiedzieć. Na pewno musisz mieć dwa, każde rozwiązanie jedno-łóżkowe to
      kwestia tylko kilku miesięcy.

      Inna rzecz jaką mogę Ci podpowiedzieć, to ustawienie łóżeczek jedno na drugim.
      Tylko musiałabyś mieć z opuszczanym całym bokiem i oczywiście łóżeczka musiałyby
      być mieć dokładnie takie same wymiary i albo:
      1) Wówczas nawiercasz otwory w narożnikowych listewkach (w jednym łóżeczku od
      góry, w drugim od dołu) wbijasz dębowe kołki meblowe i nasadzasz drugie łóżeczko.
      2) Możesz też przykręcić z boku tych narożnikowych listewek dodatkową listewkę,
      która je razem złączy
      3) dokupić również listewkę z solidnego drzewa, którą doczepisz od góry jednego
      łóżeczka i dopiero na to nasadzasz drugie łóżeczko, ale musisz je wówczas
      połączyć z dwóch albo trzech boków poprzecznymi listewkami.

      Nie mam w tej chwili zainstalowanego żadnego programu graficznego, bo
      narysowałabym Ci to, ale jak chcesz to daj znać, to zagonię męża aby
      zainstalował, a ja Ci to namaluję o co mi dokładnie chodzi...

      Powiedz mi jeszcze jedną rzecz. Co zrobisz jak malce urosną i przestaną się
      mieścić w łóżeczkach? Zmienicie mieszkanie czy wyrzucicie jakieś meble? Weź pod
      uwagę, że to może nastąpić dość szybko. Moja córcia już mają 2,5 roku
      protestowała przed łóżeczkiem małym, zrywała się z płaczem, zlękniona w tym
      ciasnym łóżeczku. W najoptymistyczniejszej wersji łóżeczko 120x60 wystarczy Ci
      na 3-4 lata tylko.
    • agnieszka_i_dzieci Re: Sprawy logistyczne -proszę o pomoc doświadczo 17.09.07, 23:45
      co do wózka wiem,że firma MIKADO może zrobić na zamówienie wózek nieco węższy
      (standardowo mają 80 cm)w tej samej cenie co normalnie tj.ok.1000zł (tzn.robili
      na pewno ok.2 lata temu).
      W temacie łóżeczka- na początek w jednym będzie aż za dużo miejsca. Trudno
      określić na ile wystarczy. Słyszałam,że niektórzy dzielą łóżeczko na pół np.
      jakąś siatką,bo się maluchy biją.
      Nosidełka kiedyś widziałam podwójne na jakiejś zagranicznej stronie. Śmiesznie
      wyglądaływink
      • cytrusowa Re: Sprawy logistyczne -proszę o pomoc doświadczo 18.09.07, 08:35
        no to i ja sie wypowiem.

        zaczne od lozeczek:
        mamy niewiele miejsca, dwa pokoje w tym jeden z kuchnia. wszyscy spimy w jednym
        i tu jest problem, bo pokoj nie jest ustawny.
        na poczatku mailam wrazenie,z e dwa lozeczka sie nie zmieszcza.
        w sumie to sie nie mieszcza ale moj maz wykombinowal tak:

        obok naszego duzego lozka (teraz wiem, ze to niepotzrbnie takie wielkie lozko)
        bylo niewiele miejsca do sciany.
        na poczatku mielismy kolyski i nie blo problemu - male byly malymi wczesniakami,
        iec w kolyskach spaly az do 5 mca.
        potem trzeby bylo wstawic lozeczka - nie mielismy zadnej innej opcji do wyboru
        jak ustawic lozeczka jendo obok drugiego z przerwa na tyle, by dojsc do malych
        bokiem. a i tak lozeczka w drugich stron stykaja sie albo ze sciana albo z lozkiem.
        no i sie tak meczymysmile
        wkrotce jednak male zostana w tym pokoju a my bedziemy spac na rozkladanj
        kanapie w pokoju z kuchnia - trudno.
        aha, lozeczka mamy te 120 na 60 chyba, posicel normlanie jest w lozeczkach,
        reszte trzymam w komodach, w ktorych nie ma miejsca i reszte na szafie


        wozek:
        no tu to my mielismy latwiej, bo po 1 kupilismy taki, ktory ma 78 cm, po drugie
        w Niemczech wszystko jest dostosowane do niepelnosprawnych i starycz ludzi, wiec
        bylo ok.
        natomiast bywalam u rodzicow w Gdansku w bloku, w ktorym mieszakalm na pierwszym
        pietrze a windy sa dwie. i obie nieprzygotowane do wozkow blizniaczych nawet
        takich jak moj.
        no i byl problem, bo rozkladalismy wozek na trzy czesci, dwie gondole do rak i
        stelaz do wnidy lub po schodach.

        co ja moge zaproponowac:
        - spytaj administracje o miejsce w piwnicy
        - niech maz ci rano znosi wozek, a jesli nie on, to moze jakis sasiad wychodzacy
        do pracy w podobnej do spacerow porze
        - gondole faktycznie sa tylko na trzy pierwsze mce, moje byly w nich do kwietnia
        a sa grudniowe.
        - pozniej, jak maluchy wyrosna z lozeczek to mozne pietrowe, wiec z tym bedzie
        lepije niz ustawianiem i szukaniem miejsca dla dwoch lozek
        - co do nosidelek to tu sa blizniacze ale powiem ci, ze nie wyobrazam sobie, bys
        sama porazdila sobie z wkladaniem dzieci. ja mialam problem z wlozeniem jednego.
        poza tym dzieci szybko rosna i od twojej krzepy zalezy, jak dlugo je ponosisz.
        moje waza po 9 kg kazda i tak od dwoch mcy nie daje rady ich nosic.
    • full_house5 Re: Sprawy logistyczne -proszę o pomoc doświadczo 18.09.07, 09:02
      My mieszkamy w bloku 6-rodzinnym, 2-piętrowym (na 2 piętrze
      oczywiście, bo w najśmielszych snach kilka lat temu nie
      spodziewaliśmy się bliźniaków). Blok nie ma windy, nie ma też
      piwnicy, ani żadnych pomieszczeń gospodarczych. Jednym słowem
      katastrofa.
      Na spacerki jednak chodzimy. Najpierw znoszę stelaż wózka i
      zostawiam na dole, a potem maluchy w gondolkach. Mają blisko 4
      miesiące i jeszcze daję radę (jedna gondola z córcią w lewej ręce,
      druga z synkiem w prawej). Po spacerze wnoszę gondolki do domu.
      Jeśli maluchy nie grymaszą, to stelarz też. A jeśli płaczą to
      stelarz wnosi mąż po powrocie z pracy.
      Czasami rano przed pracą mąż znosi mi wózek w całości i zostawia na
      dole. Wtedy znoszę maluch pojedynczo na rękach. Nie zostawiam wózka
      na stałe na dole, bo jest mi w domu potrzebny, np. maluchy świetnie
      uspokajają się w nim na balkonie.
      Co do łóżeczka, narazie śpią w jednym 120x60. Wciąż odwlekamy moment
      rozłożenia drugiego, bo nie wiem, gdzie je wcisnąć.
      A tak w ogóle to mamy bliźniaków powinny mieć jakieś sponsorowane z
      budżetu państwa zajęcia na siłowni, trenera od sportów
      wytrzymałościowych i prywatnego rehabilitanta wink))))))))))
      • cytrusowa Re: Sprawy logistyczne -proszę o pomoc doświadczo 18.09.07, 09:07
        o tak , pryw rehabilitant i masaze gratis
        dozywotnio
    • ai.ni Kilka słów wyjaśnienia 18.09.07, 09:32
      Bardzo Wam dziękuję za porady - na pewno się przydadzą. smile

      W kwestii wyjaśnienia:

      1) mieszkanie generalnie zmieściłoby drugie łóżeczko, gdybyśmy
      niedawno nie kupili kanapy i mebli dla starszego dziecka, celem
      odzwyczajenia go od spania w łóżeczku, które stoi w naszej sypialni.
      Przenosiny do nowego pokoju (który jest wąski, niespecjalnie ustawny
      i ma jeszcze stałą zabudowę) udały się, ale tamten pokój w ogóle
      odpada, jeśli chodzi o umieszczenie drugiego łóżeczka. Drugi pokój
      to tzw. salon (też nie za duży i średnioustawny), w którym wszystkie
      ściany mamy zajęte. Po przerabianiu pokoju-rupieciarni na kąt dla
      dziecka wynieśliśmy stamtąd biurko z komputerem w ten sposób
      zajmując ostatnie miejsce, które nadawałoby się na drugie łóżeczko.
      Mamy jeszcze sypialnię - bardzo małą, ale urządzaną wtedy, kiedy
      plany o dzieciach były odległe. Jedno łóżeczko wpasowaliśmy z
      trudem. Wywalić mebli się nie da, bo generalnie dużo ich nie ma, a
      wywalenie byłoby równoznaczne z koszmarnym zagraceniem mieszkania
      (mimo 3 pokoi jest naprawdę nieduże). Choćbyśmy nie wiem jak
      kombinowali, drugie łóżeczko nigdzie się nie zmieści - chyba tylko w
      przedpokoju, który biorąc pod uwagę gabaryty całego mieszkania jest
      nadzwyczaj okazały. Dlatego myślałam o koszykach - tylko niestety
      nie mam z nimi doświadczenia, nie wiem, gdzie kupić i na ile
      starczają. Może rozwiązaniem byłby jeden koszyk - jeden maluch do
      łóżeczka, drugi do koszyka.

      W zasadzie potrzebujemy rozwiązania tymczasowego, bo za rok
      zamierzamy przeprowadzić się do większego lokum. Dzieciaki będą
      miały wtedy ok. 9 miesięcy.

      2) co do wózka i piwnicy - niestety blok, w którym mieszkamy to
      typowy 10-piętrowiec z wielkiej płyty, budowany na pocz. lat 80-ych.
      Mieszkamy na jednym z najwyższych pięter, piwnice to raczej
      przegródki niż normalne pomieszczenia, buszują tam koty i pewnie
      myszy, bo ścianki działowe są "ażurowe" - więc wózka na pewno tam
      nie zostawię. Suszarnia jest na 11 piętrze - takim przejściowym
      między klatkami. Żeby dojść do windy, trzeba wejść jeszcze na
      półpiętro, jakieś 9 schodów. Korytarze długie i wąskie. Niby jest
      domofon, ale wózka, czy nawet stelaża nawet na chwilę bałabym się
      zostawiać (choć ktoś notorycznie zostawia stary rower bez
      zabezpieczenia). No i nie wiem nawet, jak po ten stelaż miałabym
      wrócić - zostawić maluchy same w domu, nawet na te 3 minuty?
      Normalnie katastrofa. sad
      • anna_sla Re: Kilka słów wyjaśnienia 18.09.07, 10:31
        Posłuchaj zrób zdjęcia pomieszczeń i wyślij mi na maila, pomogę coś Wam
        wykombinować. Koszyk do 9-go m-ca nie wystarczy, więc nie opłaca się kupować.
        Czasami na allegro pojawiają się małe kojce, ale dziecko swobodnie z niego
        wyjdzie, więc musiałoby zostać położone do niego już uspane..

        Kurde masz naprawdę duży problem, więc pewnie będziesz musiała kupić wózek
        rozkładany tak jak tu któraś poprzedniczka podpowiadała. Osobno gondole
        przenośne, a stelaż do piwnicy, myszy nie pogryzą.. ewentualnie dzieci zostawić
        zabezpieczone w domu (jak chwile popłaczą nic się nie stanie) i wrócić po
        stelaż.. Straszna mordęga przed Tobą.. a nie ma Ci kto pomóc? Rodzina, albo może
        mąż pracuje tak abyś mogła tylko z nim wychodzić na spacery??
        • cytrusowa Re: Kilka słów wyjaśnienia 18.09.07, 12:05
          a gdybyscie sie pozbyli stolika pod komputer, pomogloby cos?

          faktycznie nieciekawie....ale mam nadzieje ze ania wam pomoze
          • ai.ni Re: Kilka słów wyjaśnienia 18.09.07, 12:48
            smile No nie - stolik komputerowy zajmuje pudło komputera, skaner,
            drukarka i różne informatyczne duperele.

            Ale wydaje mi się, że mam rozwiązanie. Wyżej padła propozycja
            kołyski - obejrzałam sobie takowe w internecie i wydają się całkiem
            poręczne, zwłaszcza te na kółkach. W sypialni kołyska mogłaby stac
            obok łóżeczka, a w ciągu dnia być odstawiona - w tym czasie maluchy
            byłyby np. w leżaczkach.

            Sprawę z wózkiem właśnie staram się rozwiązać. Okazało się, że jest
            na półpiętrze jakieś pomieszczenie gospodarcze, niewielkie i ktoś je
            wynajmuje. Pogadamy z dozorczynią i spółdzielnią. Może się uda.
            • cytrusowa Re: Kilka słów wyjaśnienia 18.09.07, 13:37
              wiesz co?
              no my mielismy te kolyski w miare dlugo, bo male byly malutkie. starzcyla nam na
              4-5 mcy, moze spokojnie daloby rade do pol roku ale potem i tak trzeba bylo
              upchnac lozeczka.

              jak bedziesz kupowala, to patrz na jak najwieksze, bo kolyski sa rozne....

              niestety w pewnym momencie dzieci wyrastaja i z nich.
              ale dobrze ze bierzecie to pod uwagesmile
              • ai.ni Re: Kilka słów wyjaśnienia 18.09.07, 14:17
                Aaa, no właśnie, to Ty pisałaś o kołyskach :o) Mam tylko jedno
                pytanie - jeśli kołyska ma długośc 95 cm i ok. 50 cm szerokości to
                nie zmieści się już do niej takie 8-miesięczne dziecko, które ma nie
                więcej niż 74 cm wzrostu?

                Przemyślałam sprawę i doszłam do wniosku, że kołyska (jedna, bo
                łóżeczko jest i raczej zostanie) to najlepsze rozwiązanie na okres
                przejściowy. Kosze, o ile mi wiadomo starczają na jeszcze krócej -
                wychodzi na to samo, jakby w gondoli spało. A kołyskę można
                przenosić między pokojami - zawsze można rozdzielić maluchy, żeby
                jedno się od drugiego nie budziło.

                W każdym razie dzięki Wam mam jakieś perspektywy wybrnięcia z
                problemu tak, żeby przetrwać. Jak dziecko zacznie wyrastać z
                kołyski, to może przyspieszymy przeprowadzkę wink

                Jeszcze sprawa wózka i windy pozostała, ale może uda się z tym
                pomieszczeniem na parterze coś załatwić.
            • ukomo Re: Kilka słów wyjaśnienia 18.09.07, 13:41
              Ja mam podobnie z windą jak ty, żaden wózek nie wchodzi. Na spacery początkowo
              chodziliśmy w fotelikach ( mam PP Duette) wstawiałam chłopaków w fotelikach do
              windy potem stelaż złożony w ręce i na dół. Teraz wstawiam ich w siedziskach
              spacerowych, jest ciężko bo oczywiście jeszcze trzeba te wszystkie części znieść
              po ostatnich schodkach z parteru (a chłopaki już swoje ważą- to pewnie ostatnie
              podrygi chłopaków w tym wózku) ale jakoś idzie. Wózek się łatwo składa i
              rozkłada, oczywiście trzeba sie namachać ale satysfakcja ze spaceru jest. smile
              • ai.ni Ukomo 18.09.07, 14:19
                A ten PP Duette miałaś od samego początku? Czy najpierw gondolowcem
                jeździłaś? Nie ma za wąskich siedzisk? Ja mam bardzo pozytywne
                doświadczenia z P3, ale to jednoosobowy wózek smile
                • chrust5 PP Duette 18.09.07, 14:57
                  Ja mam tez PP Duette, tylko ze starsze i spokojnie da sie jezdzic od
                  poczatku: najpierw foteliki samochodowe, potem wlasciwe siedziska z
                  wozka. Ja na szczescie moge zostawiac wozek przy wejsciu, pod
                  schodami, ale za to nie mam windy i na czwarte pietro bable trzeba
                  taszczyc. Cos za cos smile
                  • cytrusowa Re: PP Duette 18.09.07, 17:46
                    z kolyskami to bylo tak, ze ja z jedna mala wyjezdzalam z pokoju, jak bylo trzeba.

                    to,co jest wazne, to szerokosc kolyski - moje sie bardzo nie buntowaly ale pod
                    koniec troche ciasno bylo.
                    mysle sobie, ze moze twoje sie przyzwyczaja na tyle do kolysek, ze wytrzymaja dlugo
                • ukomo Re: Ukomo 18.09.07, 20:45
                  Tak PP miałam od samego początku. W zime się na długie spacery nie chodzi więc
                  chłopaki zapakowani byli w śpiworkach w fotelikach samochodowych. A siedziska
                  spacerowe PP ma szerokie, nie są mali bo mają ponad 78 cm i 10 i 11 kg a jeszcze
                  mają tam mnóstwo miejsca.
                  • pata100 Re: Ukomo 20.09.07, 10:33
                    Hej
                    Co do wózka to nie doradzę my mamy Haucka ale mamy szerokie drzwi i
                    windę. Natomiast z kołyskami to tak, my mieliśmy 2 na początku i
                    uważam że to super sprawa polecam bez chwili zastanowienia.
                    Dołóżeczek dziewczynki się przeniosły koło 5 miesiąca i to nie tyle
                    z powodu wielkości bo pewnie dały by radę jeszcze chwilkę ale myślę
                    że nie dłużej niż miesiąc, ale z powodu głebokośći kołyski. Są one
                    niestety płytkie i dziecko które zaczyna próbować siadać podciągać
                    się kombinować z przewracaniem na brzuch jest w niebezpieczeństwie
                    wypadnięcia. Z doświadczenia uważam że to kiepski pomysł dla 7 czy
                    tym bardziej strszego dziecka niestety sad
                    Pozdrawiamy
                    Pata i spółka
      • bbas Re: Kilka słów wyjaśnienia 23.09.07, 00:27
        To może ja napisze jak to u nas wyglądało...
        Maluchy (hehe maja już 4,5 roku) urodziły sie jak mieszkaliśmy w
        bloku z wielkiej płyty na 10 piętrze. Mieszkanie było dwupokojowe,
        miało 52 m kw, jakiś mega-architekt projektował nasz blok: przy
        takim metrażu duży pokój zajmował pół mieszkania - miał 26 m kw! W
        małym pokoju mieliśmy duuuużą jedną szafę, w której musiały się
        zmieścić wszystkie nasze ciuchy, łożko piętrowe z VOXa i dwie
        mniejsze szafki dla starszych dziwczyn. Nie było mowy o tym, żeby
        maluchy umieścić w innym miejscu jak duży pokój...
        Pokój niby duży ale... Na początku dziewczyny spały w jednym
        łóżeczku (urodziły się przez cc w 37 tyg. ciąży: 2440g i 2680g)
        60x120 - tym, które mieliśmy po starszych córkach (tak, taaaak...!!
        mamy cztery córki smile) i całkiem nieźle się w nim mieściły.
        Przeprowadzka do osobnych łóżeczek nastąpiła dopiero w 5 m-cu ich
        życia. Laski były na samym cycu przez ponad 6 miechów. Łóżeczka
        stały jedno za drugim (jak wagony w pociągu wink), zaraz przy naszym
        łóżku. Z ok. 40-50cm przerwą żeby można było dotrzeć do łózeczek.
        Natomiast sprawę wózka rozwiązałam tak: miałam od urodzenia dwie
        spacerówki połączone łącznikami - właśnie po to, żeby wyeliminować
        problem z windą. Spacerówki wybrałam takie, żeby rozkładały się na
        płasko i miały przekładana rączkę. Dzięki temu nie miałam problemu z
        wyjściem z małymi w pojedynkę. Ubierałam, wsadzałam do wózków, jeden
        wózek do windy, potem drugi wózek do windy ( w poprzek oczywiście),
        potem młodsza córka między kółka pierwszego wózka, potem najstarsza
        (między kółka drugiego wózka), potem nasza śp suńka rasy owczarek
        niemiecki i na końcu ja - stojąca okrakiem nad psem i trzymająca
        butem ogon, żeby nie daj Boże nie wsunął się w szyb windy smile.
        I tak zjeżdżałyśmy na dół i następowała ewakuacja na parterze w
        odwrotnej kolejności: najpierw wysiadałam ja, potem psica, potem
        najstarsza, potem średnia, potem jeden wózek, potem drugi wózek...
        Pies już dawno był na dole (bo przecież jeszcze schodki obowiązkowe
        na parter, nie?), najstarsza (wtedy 6 lat)pomagała średniej (2
        latka) jakoś zejść po tych schodach, ja najpierw jeden wózek
        znosiłam, potem drugi, wyjeżdżałam z klatki obydwoma i już za
        drzwiami zakładałam łącznki. Uwierz mi, że zdecydowanie dłużej mi
        zabrało opisanie tego, niż to wszystko trwało.
        Jestem chyba jedną z nielicznych bliźniaczych mam, które miały od
        urodzenia dzieci tylko jeden wózek (no dobra, dwa wink ale nie
        zmieniałam ich). Dzieczynki jeździły w nich dwa lata, jak nauczyły
        się chodzić - wolały na nóżkach.
        Złożone wózki zajmowały w przedpokoju ( a było tam jeszcze spanie
        naszej psicy i szafka na buty) naprawdę mało miejsca.
        Rozważ taki model wózkowy - dla mnie sprawdził się rewelacyjnie.
        Jakbyś coś jeszcze chciała się dowiedzieć - pisz na
        dombjs@pro.ont.pl lub gg 3013995 (wózki i łączniki jeszcze mam jakby
        co smile
    • pysia05 Re: Sprawy logistyczne -proszę o pomoc doświadczo 21.09.07, 15:19
      Witam serdecznie wszystkie mamuśki

      Sprzedaje mnóstwo ciuszków po
      swoich bliźniakach. Wszystkie
      ciuszki są bardzo zadbane:śpioszki, kaftaniki, pajacyki oraz body) Wiem ile tych
      ciuszków było mi potrzeba a w sklepach wszystko takie drogie, my musimy w końcu
      kupowac razy dwa. Jesli jesteście zainteresowane podaje linka

      www.allegro.pl/item245988503_ciuszki_dla_blizniakow_i_nie_tylko_ponad_50_szt.html
      Pozdrawiam i życzę zdrówka
      • lazpalmaz Re: Sprawy logistyczne -proszę o pomoc doświadczo 21.09.07, 19:09
        Na poczatku nie musisz się martwić o drugie łóżeczko, śmiało zmieszczą się w
        jednym. Jeden w jednym końcu drugi w drugim. Z czasem napewno coś
        wymyslicie. Z windą to ci nie poradzę . Nie mam takich problemów.
    • anna_sla wózek 21.09.07, 20:57
      zmierzyłam swój i jest za długi, ale wpadłam na zupełnie inny pomysł.. Gdybyś
      kupiła sobie właśnie taką Inglesinę to mogłabyś zupełnie inaczej sprawę
      rozwiązać. Mianowicie Inglesina składa się z:
      1) stelaża
      2) szyny (jedna pozioma i jedna pionowa)
      3) 2 gondole + 2 nosidełka

      a przynajmniej moja tak ma. I np. po powrocie ze spaceru wyciągasz dzieci z
      nosidełkami, rozbierasz wózek na części pierwsze i zakładasz jedną gondolę
      bezpośrednio na stelaż. Wówczas masz jako wózek pojedynczy, wkładasz tam jedno
      dziecko, a na koszyk pod wózkiem wrzucisz szynę i jak się uda to może i gondola
      wejdzie. I wtedy możesz wjechać do windy z pojedynczym wózkiem i jednym
      dzieckiem w nosidle w ręce.. Inglesiny prawie koszyka na dole nie mają:
      www.allegro.pl/item244260776_wozek_blizniaczy_inglesina_biposto.html
      tylko ten chyba nie ma zdejmowanych szyn..
    • anewtamm Re: Sprawy logistyczne -proszę o pomoc doświadczo 23.09.07, 07:40
      Hej,
      Ja również miałam ten sam problem z łóżeczkami i co tu zrobić. Miałam jedno po
      starszym synku wiec przez dwa trzy miesiące spały w tym jednym łóżeczku później
      zaczęliśmy zastanawiać się co robić bo już nie mieściły się a one nie chciały
      spać bez siebie był płacz lub nie chciały zasnąć same jak jedno spało w innym
      pokoju. Wiec co tu zrobić. Do momentu gdzie nie ruszały się spały na łóżku dużym
      razem a teraz kupiliśmy jeden duży materac w IKEA i śpią razem zadowolone.Wiem
      że to nie rozwiązanie ale tak jest u nas.
    • ai.ni Stan na dzisiaj 23.09.07, 13:32
      No więc tak. Okazuje się, że jednak większe problemy będą z windą i spacerami niż z łóżeczkami.

      Mąż wpadł na genialny pomysł, żeby w sypialni obrócić nasze duże łóżko (bagatela szer. tylko 140 cm wink), tak żeby stało nogami do drzwi i wtedy obok zmieści się drugie łóżeczko 120x60! Wymierzyliśmy i okazało się, na razie na oko, że problemu z wstawieniem łóżeczka nie będzie, zostanie ze 20 cm na przejście i być może zmieszczą się jeszcze szafki nocne! Fakt, że w niektórych kulturach stawianie łóżka nogami do wyjścia jest nie do pomyślenia, ale trudno, jakoś się przemęczymy ten niespełna rok wink Tak więc sprawa kołyski odpada - dziękuję Wam za zwrócenie uwagi, że kołyski są płytkie i nie nadają się dla dzieci siadających. Wcześniej bym o tym nie pomyślała.

      Gorzej z wózkiem i windą. Byliśmy wczoraj w sklepie wózkowym i wyszło, że z bliźniaczych jedyny nadający się to PP Duette. Patrzyłam na Inglesinę Domino, ale jednak jest to kolubryna, ciężka i zajmuje bardzo dużo miejsca po złożeniu. PP natomiast spełnia w miarę większość naszych potrzeb (wiadomo, że będziemy musieli dokupić foteliki kompatybilne, czyli jednak Primo Viaggio), jest lekki, łatwo się składa, stelaż po złożeniu zajmuje niewiele miejsca i... mieści się spokojnie w naszym korytarzu blokowym tak, żeby sąsiedzi mogli otworzyć drzwi od swojego mieszkania i nie patrzyli na nas bykiem. Co do jazdy zimą specjalnie się nie obawiam, bo akurat mam przed blokiem mnóstwo alejek do spacerowania, które zimą są odśnieżane, więc brnąć w śniegu raczej nie będę.

      Z jazdą windą będę musiała sobie poradzić (a skoro inne dziewczyny sobie radzą, to niby czemu ja miałabym nie?), bo niestety okazało się, że sąsiedzi - notabene z małym dzieckiem i kolejnym w drodze - nie są chętni, żeby użyczyć nam kawałek najmowanego od administracji pomieszczenia gospodarczego na parterze, które jest swoją drogą całkiem spore (co najmniej 16 m kw.). Zapowiedzieliśmy, że im za to zapłacimy, że to tylko na kilka miesięcy, ale facet kręcił jak mógł, bo najwyraźniej nie miał odwagi powiedzieć nam wprost, że nie. Po całej tej rozmowie czułam niesmak pomieszany jednak z rozczarowaniem: żeby ci ludzie nie byli mniej więcej w naszym wieku, żeby nie mieli dzieci, to jeszcze bym jakoś zrozumiała, a tak... uncertain

      No nic, w każdym razie dziękuję Wam wszystkim za porady - były naprawdę nieocenione. Gdybyscie miały jeszcze coś do dodania, co płynie z Waszego doświadczenia, chętnie poczytam smile
      • bbas Re: Stan na dzisiaj 25.09.07, 21:23
        ai.ni!
        Pomyśl o dwóch wózkach - spacerówkach. Moje laski jeździły w nich od
        urodzenia. Jak jestes sama - spinasz je i jedziesz (caaały chodnik
        twój smile) a jak z drugą osobą - każdy ma swój pojazd.
        I do windy się mieścisz spokojnie...
        • bbas Re: Stan na dzisiaj 25.09.07, 22:49
          Tu są wózki, ale bez łączników, bo byłam wtedy z moją mamą, więc
          każda pchała swój wózek:
          forum.blizniaki.net/index.php?t=getfile&id=447
          A tutaj oststnie spanko moich laseczek w jednym łózeczku o wymiarach
          60 x 120
          forum.blizniaki.net/index.php?t=getfile&id=690
          Nawiasem mówiąc Martusia dalej w nim śpi, Justynka śpi w pożyczonym
          od znajomych (taki sam rozmiar).
          A tutaj widać jak stały łóżeczka:
          forum.blizniaki.net/index.php?t=getfile&id=2514
          • bbas Re moje wózki z łącznikami 25.09.07, 23:02
            forum.blizniaki.net/index.php?t=getfile&id=111&

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka