Dodaj do ulubionych

napad strachu

30.09.03, 10:09
Dziś w nocy miałam napad strachu i od 2-giej nie spałam. Martwie się jak
sobie poradze po porodzie, czy dzieci bedą zdrowe no i czy dam rade donosić
do 38 tyg. Raczej nie mam co liczyć na męża - nie wiem jak mam go przekonac
że jest mi teraz potrzebny, a po porodzie wręcz konieczny. Jakoś nie jest w
stanie tego zrozumieć. Mogę liczyć na mamę, ale ona opiekuję się babcią (92
lata) i nie wiem ile czasu będzie mogła Nam poświęcić (chociaż bardzo by
chciała). Może zaglądają tu mamy , które też musiały sobie radzić same z
Bliźniakami i przetrwały ten czas? Proszę o odpowiedz.
Monika i 23-tyg Bliźniaki.
Obserwuj wątek
    • lili111 Re: napad strachu 30.09.03, 10:32
      Ja musiałam sobie radzić z dziećmi sama. Moja mama nie żyje, tato jest
      częsciowo sparaliżowany, a mąż mieszka w innym mieście. Jutro mija rok, a ja
      daje sobie sama jakoś rade. Nie jest wcale tak źle, czasem bywają lekkie
      chwile załamania, ale zaraz mijają. Przez pierwsze dni pomagała mi troche
      siostra, przyjeżdzała wieczorem i kąpała dzieci.
    • mama.mm Re: napad strachu 30.09.03, 11:29
      Moniko! Byłam sama przez ostatnie 10 tygodni ciąży i przez prawie 6 miesięcy po
      porodzie. Mój mąż, zanim zaszłam w ciążę, otrzymał propozycję (nie do
      odrzucenia) szkolenia zagranicznego i tak nam wszystko sie nieco pogmatwało.
      Nasze rodziny mieszkają w innych miastach, moja Mama, schorowana i opiekujaca
      sie chorym Tatą, choć bardzo chciała pomóc, nie mogła tej pomocy nam udzielić.
      Nieco pomogła mi teściowa, która przyjechała na kilka tygodni wakacji.
      Doskonale Cię rozumiem. Piszę, żeby Cię choć trochę podtrzymać na duchu. Uwierz
      mi, to naprawdę jest do przeżycia. Najważniejsza jest organizacja dnia,
      niemalże co do minuty. Pomoc mojej teściowej ograniczała się do przygotowywania
      mleka i karmienia jednego z chłopców. Pozostałym obowiazkom sama musiałam
      sprostać. Potem, gdy teściowa musiała wracać do domu, zostałam zupełnie sama.
      Mogłam liczyc tylko na płatną pomoc studentki i sąsiadki. Dla mnie wielkim
      problemem było nawet zrobienie zakupów, bo nie miałam z kim zostawić dzieci, a
      nie wszędzie z tak szerokim wózkem mogłam sie zmieścić. Ale jakoś temu
      sprostałam. Spójrz, bedziesz w tej korzystniejszej sytuacji, że jednak mąż Twój
      będzie w pobliżu, Mama także i na pewno choć na najmniejszą pomoc z ich strony
      bedziesz mogła liczyć. Nawet takie prozaiczne zrobienie zakupów to już jest coś.
      A tym czasem myśl o swoich maleństwach. Niech Cię nie dopadają lęki nocne, bo
      to na pewno dobrze nie wpływa na rozwój dzieciaczków. Wiesz, my kobiety
      jesteśmy tak skonstruowane, ze w takich trudnych sytuacjach świetnie potrafimy
      sobie poradzić. Po prostu nie mamy innego wyjścia. Nie mówię, że bedzie łatwo,
      ale dla usmiechów dwóch małych szkrabulców warto przejść pzrez taki trud. A z
      czasem będzie coraz łatwiej.

      Pozdrawiam
      Ania- mama Maciusia i Mikołaja (27.05.2002)
      • dorrit Re: napad strachu 30.09.03, 12:59
        Hej, nie boj sie. Ja w upalne ubiegloroczne lato, gdy brakowalo mi oddechu,
        dotrwalam do 40. tygodnia i pewnie trwalabym tak do dzisiaj, bo chlopaki za
        Chiny nie chcialy sie urodzic, ale poszlam do szpitala, gdzie zostalam i
        zrobiono mi cesarke.
        A ciezko bylo na poczatku, fakt. Ale czytalam pare wypowiedzi ktorejs z mam
        TROJACZKOW, ktora byla sama z dziecmi w domu i wszyscy wyszli z tego calo!
        Odpoczywaj ile mozesz i badz dobrej mysli! Buzie dzieciakow Ci wszystko
        wynagrodza! Wiadomo, jak jest wiecej niz jedno dziecko na raz, ktores z nich
        musi sobie troche wiecej poplakac... ale to normalne. A moze Twoje beda akurat
        baaaardzo spokojne i beda przesypialy wieksza czesc doby? Wcale nie jest to
        wykluczone. Trzymaj sie cieplo!
        • monek29 Re: napad strachu 30.09.03, 13:26
          Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi. najpierw poleciały mi 2 łezki - a
          wszystko przez te hormony!smile- ale mysle, że jak Wam się udało to mnie pewnie
          też i właściwie nie bedzie tak źle. Faktycznie Kobiety radzą sobie nie tylko w
          takich sytuacjach. To pewnie taki chwilowa niewiara, a jeszcze zaświaciło
          słońce, więc już mi lepiej. Jesteście Kochane. Całuje Wszystkie Mamy i ich
          Pociechy.
          Dziekuję. Monika i Maleństwa.
    • misia81 Re: napad strachu 03.10.03, 23:20
      czesć jestem mamą 9-mies. bliżniaczek. Piszesz że się boisz żę nie dasz sobie
      rady.Też miałam obawy jak sobie poradze z dwójką dzieci teraz nie potrzebuje
      nikogo do pomocy. Mi tak samo mąż nie pomaga daje sobie jednak jakoś radę
      głowa do góry wszystko bedzie dobrze niema co się martwić na zapas pozdrawiam
      życzę zdrowia dla maluszków pa
    • tadorotka Re: napad strachu 06.10.03, 16:19
      Witam gorąco!!
      Monika szalenie się cieszę, ze są równiez inne kobiety, które martwią sie jak
      dadzą sobie radę - myślałam, ze ja jestem jedyna zwariowana i po nocach nie
      spię zastaniwając sie jak można zorganizowac życie przy dwójce niemowlaków i
      próbujac już jakoś to zaplaniować.
      Na pomoc z zewnątrz również nie mogę liczyć moja mama nie zyje od 10 lat a
      tesciowa opiekuje się chorą babcią i na dodatek mieszka w innym mieście. Mój
      mąż duzo pracuje bo przecież ktos musi zarobić na utrzymanie rodziny (z pracy
      wraca około 22).
      Dziewczyny pocieszyłyście mnie trochę może rzeczywiscie się da!!!
      Pozdrawiam, Dorota (23 tydzień ciąży)
      • mama.mm Re: napad strachu 06.10.03, 18:36
        Hej!
        Witam kolejną wystraszoną Mamuśkę!!!
        Dorota, zobaczysz, jak bliźniaki bedą miały kilka, kilkanaście miesięcy sama
        będziesz się smiała ze swoich obaw!
        A teraz jedynym Twoim zmartwieniem niech bedzie, aby Maluszki jak najdłuzeej
        pozostały w Twoim brzuszku, czego bardzo Ci zycze.
        Pozdrawiam
        Ania - mama Maciusia i Mikołaja (27.05.2002)
    • tadorotka Re: napad strachu 07.10.03, 13:43
      Dziękuję za pocieszenie.
      Oczywiscie marwtię się również o to aby nasze dzieci pozostały w brzuchu jak
      najdłużej i mam wielką nadzieję, ze tak się stanie.
      Ale mimo pocieszeń jestem trochę przestarszona zwłaszcza tymi pierwszymi dniami
      w domu z dziećmi - strasznie za nimi tęsknię, a z drugiej strony strasznie się
      boję. Może moje obawy wynikają z tego, że to nasze pierwsze ale jakże
      wyczekiwane dzieci.
      Moze macie jakieś rady, jak Wam poszło zwłaszcza na początku - z góry dziekuję!
      Pozdrawiam, Dorota
    • barbasia2 Re: napad strachu 07.10.03, 14:02
      Witam.Sytuacja u mnie przedstawia się podobnie.W listopadzie spodziewam się
      bliźniąt,a od sierpnia jestem zupełnie sama.Męża spodziewam się dopiero w
      marcu,tak więc chłopaczki będą miały po 4 m-ce jak ujrzą tatusia.Nie mam
      rodzeństwa,które mogłoby mi pomóc,mogę jedynie liczyć na moją niestrudzoną
      70cioletnią mamę.Nadmienię,że mam jeszcze 4letnią córkę,jednak jestem pełna
      optymizmu,poradzić sobie muszę i Ty również.Nie lękaj się,bo z pewnością
      będzie pięknie,choć początki będą trudne.Basia.
      • kamila_trojaczki Re: napad strachu 07.10.03, 23:44
        Witam wszytskie przerazone mamusie, dodam tylko, ze to chyba normalne bo ja
        np. przez cala ciaze powtarzalam Boze jak ja dam sobie rade, nie raz budzilam
        sie i plakalam, ze nie dam rady, mialm duze oparcie w mezu.
        I wiecie co takie myslenie z perspektywy czasu uwazam, ze bylo meczace ale
        jednak dobre, bowiem najlepiej nastawic sie psychicznie, ze bedzie ciezko, a
        potem milo sie zaskoczyc,ze wcale nie jest zle, a wrecz latwo. Tak to chyba
        mowa o mnie byla w poscie, ze sama daje sobie rade z moimi trzema serduszkami,
        chodz i nie do konca bo mama na 4h do nas przychodzi i mam cudownego dlugo
        pracujacego meza, ktory jak tylko jest w domu przejmuje moje obowiazki, czyli
        co za tym idzie, ze jedna osoba do trojaczkow styka. Jestem w komfortowej
        sytuacji bo moge jeszcze zadzwonic po tesciow, ktorzy az sie rwa do opieki nad
        bablami, ale korzystam z tej pomocy 1 raz w tyg. ok 5h i to bardziej ze
        wzgledu na nich niz na siebie (i to od jakis 3mc). Na poczatku wcale nie bylo
        ciezko dzieci wiekszosc czasu spia, a wy mamy blizniat nawet jak dwojka wam
        sie obudzicie mozecie je na raz karmic. Z mojej strony moge wam doradzic, zeby
        zapisywac wszytsko co dotyczy dzieci tzn. godzina karminia, ilosc, kupki,
        witataminki poprostu wszytsko, jest to ulatwienie bo w zamieszaniu nie pamieta
        sie czy to czy drugie lub trzecie mialo kupke i ile zjadlo bo moze szybciej
        byc glodne itp... Moje dzieci nie mialy kolek, no moze sporadycznie i chyba
        lekkie miala Julia namniejsza, dawalismy bobotik, usypial po tym.
        Co do kapania przeciez mozecie kapac co drugi dzien, albo jednego dnia jedno
        nastepnego drugie malenstwo. Jak bedziecie karmic sztucznie to sporym
        ulatwieniem jest termos z pompka ok 10zl (woda o odpowiedniej tem.)i wygodny w
        uzyciu bowiem mozna trzymac dziecko na reku i wystarczy tylko butelke
        podstawic- i naciskac, ja korzystam do dzis z termosu. Nie przyzwyczajajcie
        dzieci do bujania, noszenia itp. bo lepiej jest usiasc z dzieckiem i je
        poprzytulac niz pzryzwyczajac do bujania a potem bez tego ani rusz. My nasze
        dzieci od poczatku uczylismy spania w lozeczku (wszystkie w jednym), zeby bylo
        im razniej. Chodz na poczatku musialm wiele razy w nocy wstawac, ale cos za
        cos wolalam wstac niz przyzwyczajac do spania z niami, zreszta jak my dzis
        wszyscy bysmy sie pomiescili. Nie mielismy i nie mamy problemow z usypaianiem
        dzieci, teaz maja swoj pokuj i kazde swoje lozeczko. W zimie zamiast
        wychodzenia na spacer mozna ubrac cieplo dzieci i postawic je przy otwartym
        oknie na jakis 10min. Serce wam wszytsko podpowie, nic sie nie martwcie dacie
        rade, ale sie rozpiasalm. Dzieci to wielkie szczescie a ja mam potroje, no a
        wy podwojne. Trzymam za was kciuki. Kamila i trzy + maz spaice serduszka
        Aleksandra, Dominis i Julcia 2002,11,19 Wroclaw
        • aga_i_kropki Re: napad strachu 08.10.03, 23:53
          Witam,
          Dolaczam sie do Kamili - trzeba wszystko zapisywac. Ja zrobilam sobie w Excelu
          taka tabele na cala strone (u gory godziny, z boku 2 rzedy na kazy dzien). Do
          dzis zapisuje, ktory synek czego i ile zjadl, kiedy bral leki i kiedy byla
          kupka a kiedy cwiczenia. Nie ma fizycznej mozliwosci zapamietania tego
          wszystkiego, bo czlowiek jest jednak troszke zmeczony smile A to jest bardzo
          wazne, zwlaszcza na poczatku. Bo jest roznica, czy dziecko zjadlo 20ml o 4 czy
          40 o 2.
          Najwazniejsze jest, zeby dzieci byly zdrowe - z cala reszta sobie poradzisz,
          mimo chwilowych zalaman.

          Pozdrawiamy, Aga i Kropki (Adas i Oleczek 24.04.2003)
    • ewa.dwojaczki Re: napad strachu 08.10.03, 11:15
      Podobno boisz sie pierwszych dnia, to radzę wyluzować smile))))

      Otóż je je z łezką w oku dzisiaj wspominamsmile
      Tez bylam sama (mąż jak u większości zapracowany), dzieci ze sporymi kłopotami
      zdrowotnymi ja, sciagajaca mleko godzinami (między ćwiczeniami, przewijaniem,
      karmieniem, zabawą itd).

      A dzisiaj wyjscie do przedszkola przypominało tornado, takie prawdziwe z lekkim
      trzęsieniem ziemismile
      ten chce jeszcze coś przekąsić, ten chce popić, ten nie zrobi siusiu bo nie, a
      ten nie chce umyć rąk po siusianiu, ten chce żeby mama,drugi też mama a tata co
      innego...no ugryzło ich coś..i mam dosyć. Pozdrawiam
      Ewa smile
      • monek29 Re: napad strachu 09.10.03, 13:25
        Wszystkie jesteście KOCHANE. Czytając wypowiedzi juz wiem, ze pracy będzie duzo
        ale też bardzo dużo radości. Dziś idę pierwszy raz do Szkoły Rodzenia i mamy
        mieć wykład na temat "Kształtowania charakteru dziecka w ciąży" - nie wiem, jak
        to jest mozliwe, ale .... Zobaczymy. Całuję wszystkie Mamy i ich Bliźniaki.
        Monika
        • dziuba07 Re: napad strachu 09.10.03, 21:54
          Jak ksztaltuje sie charakter dziecka w ciazy?! Bardzo jestem ciekawa.
          A ja Ci odpowiem w nieco inny tonie.
          Organizuj sobie tyle pomocy ile tylko zdolasz. Rodzina, moze ciocie, dalsza,
          blizsz, nie ma znaczenia, przyda ci sie! Przede wszystkim maz, probuj, to moze
          byc niezastapiona, cenna pomoc! Tatus zapracowany przy dzieciach, to tatus
          blisko z nimi zwiazany. Rozgladnij sie wokol, moze sympatyczna sasiadka,
          porozmawiaj z nia, moze ona pomoze ci przy wychodzeniu na spacerki, albo wpadnie
          zrobic ci herbate i kanapki, moze nawet zupe wam ugotuje!!! Pomysl o tym teraz,
          pozniej bedzie ci trudniej organizowac taka pomoc. Ludzie pomoga, zwlaszcza ci,
          ktorzy sami maja/ mieli dzieci, oni zrozumieja, ze 2 na raz to szczegolna
          sytuacja, pomoga, pmoga, zapewniam pomoga (no moze nie wszyscy) jesli poprosisz!
          Pros, bierz, smialo, przyda ci sie i pamietaj im bardziej wypoczeta i zadowolona
          mama tym bardziej zadowlone dzieciaczki. Oczywiscie super jest opcja -OPIEKUNKA!
          Ja korzystalam z pomocy mojego meza, babci, siostry (nie, nie wszyscy na raz),
          sasiadki, a nawet znudzonej zony przyjaciela meza! smile Pomoc sie przyda!!!
          Oczywiscie, ze samej tez mozna przetrwac, poradzic sobie, ale z pomoca po prostu
          jest LATWIEJ i PRZYJEMNIEJ!
          pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka