mama_dorota
21.12.11, 13:39
Witam serdecznie jako nowa mama na forum.
Mamy 12-letniego syna, który od lat miewał dość niskie wyniki HGB i wielkość czerwonej krwinki. Lekarka jednak uważała, że to są wyniki prawidłowe. Miesiące temu, przy okazji swoich własnych badań wykonałam dzieciom badania poziomu hormonów i ferrytyny. Ferrytyna u córki wyszła dość niska, ale w normie, u syna ciut poniżej normy. Niedługo później trafił do szpitala na badania (disgnostyka etiologii stłuszczenia wątroby - dziecko szczupłe od zawsze, 25 centyl wagowy, 25-50 wzrostowy), gdzie stwierdzono także nieco obniżony poziom żelaza. Byłam tym trochę zdziwiona, ponieważ wiedząc o kiepskiej ferrytynie dość starannie karmiłam go potrawami zawierającymi żelazo - brokuły, mięso. Nie jest to łatwe, bo to niejadek. Na oddziale lekarz prowadząca kilka razy ze mną rozmawiała o diecie. Jest tu możliwy także jakiś problem z wchłanianiem, co było przedmiotem badań (celiakia), ale tych wyników na razie brak. Morfologia ze szpitala jest teraz ok, ale dziecko wróciło do domu blade, blade ma też dolne powieki, słabe, były problemy z zawrotami i bólami głowy, które bywały już wcześniej, ale teraz częściej, a koncentracja to już w ogóle siadła.
To tak pokrótce kontekst, a teraz moje pytanie do was, drodzy Rodzice.
Mój syn jest dzieckiem uważanym przez psychologów za bardzo inteligentne (IQ = 140), jednak od dawna obserwujemy u niego problemy z koncentracja uwagi, które ostatnio się nasiliły, oceny w szkole nie były wcześniej rewelacyjne, średnia na poziomie 4,2, więc przyzwoite, ale w tym momencie jest gorzej i ten spadek ma miejsce tak od połowy semestru. Sytuacja jest o tyle skomplikowana, że jest to już VI klasa - te oceny mają znaczenie w następnej szkole. Od lat szukam przyczyny tego stanu rzeczy, odbyliśmy też terapię u psychologa, z której wniosek pani psycholog jest taki, że on ma jakiś niewyjaśniony problem z koncentracją i na to, czy słucha na lekcji czy nie ona nie ma wpływu.
Czy są tu rodzice z podobnymi doświadczeniami, którzy poradzili sobie z problemem?
W szpitalu nie zalecono żadnego preparatu z żelazem, tylko dietę, ale ja patrząc na to, że on się męczy i zmiany są żadne, bo dieta nie działa nigdy od ręki podawałam mu Biofer, 1 tabletkę dziennie na noc, co dobrze tolerował, zaczął wreszcie spać, z czym też były problemy. Wymagania szkolne się nie zmieniają, dodatkowo chodzi do szkoły muzycznej (dziennej) i gra na trąbce, z czym sobie dotąd nieźle radził, ale ostatnio nauczyciel ciągle narzekał na to, że ma za słabą kondycję i podejrzewał, że za mało ćwiczy, co nie jest prawdą. Po informacji ode mnie, że tu anemia nauczyciel najpierw się przejął, a potem popytał w szkole o jego zachowanie i słysząc, że jest normalnym ruchliwym dzieckiem powiedział mi wprost, że to nie anemia tylko kombinowanie.
Moja koleżanka, która musiała leczyć anemię u młodszego dziecka uważa, że Biofer jest na taką anemię z objawami za słaby. Lekarze, tak jak pisałam, nie zalecili żadnego żelaza, tylko dietę.