Dodaj do ulubionych

Na temat Forum

29.01.07, 09:19
Czytając posty zamieszczane na tym forum,muszę powiedzieć że jest ono
tendencyjne - służy nagonce na innych lekarzy i obronie jedynej słusznej
osoby.Wasze wypowiedzi zieją nienawiścią,opluwacie tu innych
ludzi,szkalujecie ich dobre imie.A wogóle to jestem ciekaw skad wy rodzice
macie takie informacje na temat szpitala,wogóle oddziału.Informacje które
mogą jedynie posiadać ludzie wtajemniczeni czyli pracownicy.To jakaś
paranoja.Widzę że jest to ewidentna nagonka na klinikę kardiologii z góry
inspirowana.
Drodzy rodzice,nie wiem czy zdajecie sobie sprawę z tego że wasze działanie
przyniesie waszym dzieciom tylko szkodę.Dzieci po operacji muszą być pod
opieką kardiologów specjalistów,a tych można policzyć w Polsce na palcach
jednej ręki.Zaprzestańcie tej nagonki bo Ci ludzie mają tego serdecznie
dość,tego waszego opluwania i szkalowania.
Obserwuj wątek
    • paniiwonka1 Re: Na temat Forum 29.01.07, 10:00
      Tak, to forum zawsze będzie tendencyjne, bo zawsze będą wdzięczni po udanych
      operacjach Prof. Malca rodzice i zawsze będą rodzice niezadowoleni z pobytu na
      kardiologii i ze zwyczajów tam panujących przed operacjami.
      A "ci ludzie" nie tylko "nie mają dość" ale nawet nie mają zamiaru wyciągnąć
      ztego wniosków.
    • alrada Re: Na temat Forum 29.01.07, 10:28
      Proszę nie uogólniać. Jak rozumiem Pana uwagi dotyczą ostatnich wątków na
      forum. Szkoda, że nie przedstawia sie Pan z imienia i nazwiska. Taka dyskusja
      jest wówczas o wiele łatwiejsza. Proszę zauważyć, iż przedstawiciele Funduszu
      zareagowali w szybkim tempie na pojawienie sie anonimowego wątku na naszym
      forum. W efekcie tych działań pojawił sie nowy wątek podpisany imiennie przez
      zaniepokojonego rodzica.
      Jestem zupełnie obiektywna osobą bo moje dziecko nie jest leczone w Krakowie.
      Teraz kiedy wiem, że Jakub istnieje w rzeczywistości, jego wątek nie był
      prowokacją majaca zaszkodzić Funduszowi, jestem zszokowana, że moze dochodzic
      do takich sytuacji. Jestem przekonana, że jest świadomy konsekwencji jakie
      niosą konkretne zarzuty kierowane w kierunku wymienianych personalnie osób. I
      jak sądzę nie podjąłby tego tematu gdyby nie chodziło o zdrowie i życie jego
      dziecka. Sama zastanawiam sie ilu znajdzie sie odważnych rodziców, ktorzy
      potwierdzą jego zarzuty. Jaki cel miałaby jak Pan to okresla nagonka na klinikę
      kardiologii, skoro jest ona równie ważnym etapem na drodze leczenia naszych
      dzieci ? Prosze powiedziec jak należy odbierać wymowę słów Pana ostatniego
      akapitu ? Niektórzy moga towręcz odbierać jako próbę wywierania presji,
      zastraszania. Ma Pan rację, dobrych specjalistów w Polsce jest niewielu. Tyle,
      że ci specjaliści powinni równiez pamiętać, że do swoich umiejętności, swojego
      doświadczenia nie doszliby gdyby nie lata praktyki.
      A oprócz rutyny istnieje jeszcze ludzkie podejście do wykonywanego zawodu.
      Reakcja przedstawicieli Funduszu jest dla mnie zrozumiała. To nie
      przedstawiciele Rady Funduszu kierują konkterne zarzuty wobec wymienionych
      specjalistów. Bez konkretnych wniosków, dowodów Fundusz jak mniemam nie
      podjąłby się podjąc żadnych kroków. I tego nie czyni jak sądzę.
      Mogę sobie tylko wyobrazić co czują teraz rodzice dzieci czekających na
      leczenie właśnie w Prokocimiu. Czy tak trudno zrozumieć strach ludzi, którzy
      jedyny ratunek upatrują w Panu Profesorze i jego zespole ?
      Jestem świadoma, że praca specjalistów ratujących życie i zdrowie naszych
      dzieci jest niezwykle trudna i stresogenna. Ale to przede wszystkim powołanie i
      dar.
      Aleksandra Parzoch
      • jukilop Re: DO DROZD 29.01.07, 11:16
        proszę nie uogólniać "... to Forum....."
        jeśli już - należy sie odnieść do tego jednego postu.
        Jestem tu od 03/2006 (pomijam fakt jak bardzo mi to Forum pomogło - nie jest to
        teraz tematem dyskusji) i nie życzę sobie takich opinii.
        Wpada Pan tu na chwilę (jedną chwilę) i ocenia nas Pan.
        Proszę przeczytać wszystkie wątki - wtedy zobaczy Pan ilu osobom to forum
        pomogło ,jak my rodzice potrafimy docenić trud lekarzy i pielęgniarek.
        Nie zabiorę głosu w sprawie złożoności problemu kliniki w Krakowie - dziecko
        moje leczę w innym ośrodku ,ale na temat profesora mogę powiedziec, że wiele tu
        na forum o nim słyszałam dobrego i to mi wystarczy.

        P.S Sama jestem matką dziecka źle zdiagnozowanego!!!!! z żalem do lekarza który
        zabrał mi conajmniej kilka miesięcy życia.
    • jakub_kubik Re: Na temat Forum 29.01.07, 11:31
      Widzę, ze musze wyjaśnić kilka niedociągnięć. Moim celem nie jest oczernianie
      jakiegokolwiek personelu, tylko ukazanie sytuacji, która o ile dobrze mi
      wiadomo od dość długiego czasu stanowi poważny problem. Nie chodzi mi o
      pozostałych lek oddziału 6, dziękuję im za opiekę nad moim dzieckiem, zdaje
      sobie sprawę że moje dziecko może wymagać hospitalizacji na tym oddziale i
      gdybym w tym co robię nie widział sensu nie robiłbym tego. Pisze o
      pielęgniarkach, ponieważ moje dziecko nie było na oddziale dopilnowane, czy Pan
      chciałby aby Pańskiemu dziecku świecono promieniami UV po oczach? Ja nie wiem
      jakie to przyniesie w przyszłości efekty a wystarczyło tylko dokładnie
      zabezpieczyć oczka, ja o to prosiłem, nikt nie słuchał. Tak, pewnie jestem
      trochę tendencyjny bo chodzi o życie mojego dziecka, a bez profesora Malca
      czeka je śmierć. Mam patrzeć jak będzie umierało? Doc Rudziński nie wykazywał
      ochoty, by leczyć moje dziecko, nie widzi w tym sensu. Profesor Malec dał
      szanse. Nie wiem jak będzie dalej bo to ciężka wada i wiem że różnie może się
      skończyć, ale dopóki moje dziecko walczy ja tez będę walczył i dopóki inne
      dzieci walczą my wszyscy powinniśmy im pomóc. Każdy oddech, każde kolejne
      uderzenie serca mojego dziecka to prawdziwy sukces, żyjemy z dnia na dzień z
      nadzieja że profesor zrobi kolejne etapy. Myślę że inni rodzice też. Mnie nie
      interesuje co robi profesor Malec w stosunku do innych pracowników szpitala,
      nie wiem czy krzyczy i rzuca narzędziami, nie wiem co było przedmiotem skargi
      tamtych lekarzy i pewnie nigdy się nie dowiem. Mnie interesują efekty leczenia
      mojego dziecka a na razie ono żyje tylko dzięki zespołowi profesora i jestem im
      wszystkim wdzięczny za każdą minutę z moim dzieckiem. A o sytuacji w szpitalu
      wiem ze szpitala i z własnego doświadczenia, gdyby Pan spędził tam z dzieckiem
      tyle czasu co ja to tez by się Pan osłuchał. Rodzice w szpitalu mówią dużo ale
      boja się robić cokolwiek bo bija się o swoje dzieci. A ja nie mam zamiaru
      patrzeć jak one cierpią i umierają, tam gdzie jest syf trzeba o nim mówić,
      trzeba cos zmienić naprawić zrobić porządek. Fundusz działał już w tej sprawie,
      nie wiem dlaczego nikt ich nie słucha, czy listy przez nich pisane nie maja
      znaczenia? Oni też próbują cos zmienić, już bardzo długo. Nie chodzi o
      tendencyjność, o obronę profesora bo on się obroni sam, chodzi o obronę naszych
      dzieci, zapewnienie im bezpieczeństwa i dostępu do opieki medycznej na jak
      najwyższym poziomie. Te dzieci walczą wiec ich rodzice tez powinni, nie możemy
      zostawić ich samych sobie bo one się nie obronią!

      Pozostałe informacje dotyczące tematu w wątku:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24429&w=56293172
    • basikrzy Re: Na temat Forum 29.01.07, 13:40
      panie drozd20, proszę tu nie straszyć, jak pan śmie pisać coś takiego? ma pan
      świadomość, że groźby są karalne? bo co takiego strasznego zrobi pan dzieciom
      rodziców, którzy ośmielają się mówić publicznie o strasznych rzeczach jakie
      dzieją się na oddzale VI?
      pisze pan o szkalowaniu? i zdziwiony pan jest, skąd rodzice to wszystko wiedzą?
      bo patrzą, bo są czujni jak jastrzębie i pilnują swych skarbów jak oczu w
      głowie, bo widzieli nie raz jak na oddziale VI działa się dzieciom krzywda, a
      nawet jak umierały chociaż nie musiały! takiego widoku się nie zapomina!
      dla pana jest to widocznie codziennością i normalną statystyką, że ileś procent
      dzieci nie dożywa operacji, ALE DLA RODZICÓW TO DRAMAT CAŁEGO ŻYCIA!!!
      widać za długo już jest pan lekarzem i za bardzo zobojętniał pan na dramat
      śmierci i ciężkich urazów,
      nikt nie twierdzi, że wszyscy lekarze na oddziale VI są źli, pracuje tam
      wspaniały i jedyny w swoim rodzaju specjalista dr Zbigniew Kordon, do którego
      mam bezgraniczne zaufanie, pracuje tam również pani dr Król, która całkowicie
      poprawnie i bez żadnych złych następstw przeprowadziła u mego dziecka
      cewnikowanie serca - jestem jej za to głęboko wdzięczna, o pozostałych
      lekarzach z szóstki nie będę się wypowiadać, bo ich nie znam, być może są
      dobrymi specjalistami i angażują się w swoją pracę,
      rodzice boją się oddziału szóstego, bo tam tyle dzieci umiera...,
      a dlaczego tak się dzieje, to już nie mnie oceniać
      • jakub_kubik Re: Na temat Forum 29.01.07, 14:02
        Tak to właśnie jest, wdepnąłem w gniazdo szerszeni i teraz lekarze z nieczystym
        sumieniem, bojąc się konsekwencji i tego, że wszystko w końcu wyjdzie na jaw,
        chcą zastraszyć rodziców. Ale nikt tu się nie przestraszy, bo nawet gdyby ktoś
        miał się mścić na dzieciach, to nie dużo gorsze rzeczy mogą je spotkać, niż te
        które dzieją się na oddziale 6 pod opieką ordynatora Rudzińskiego.
        Nie dajmy krzywdzić naszych dzieci !!!

        Zapraszam do wątku : forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24429&w=56293172

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka