robin2510
01.03.10, 19:54
Proszę was dziewczyny o wydanie opinii na temat "choroby" mojej 4,5 letniej
córki. A mianowicie chodzi o suchy kaszel u córy taki a' la krtaniowy. Odkąd
zaczęła chodzić we wrześniu do przedszkola zaczęła mieć ciągle katar i suchy
kaszel. Po którejś tam wizycie pediatra zasugerowała, że to może być
powiększony 3-ci migdał i dała skierowanie do laryngologa, który potwierdził
wcześniejszą diagnozę oraz stwierdził, ze mała ma jeszcze płyn w uszach.
Laryngolog powiedziała, że migdał jest faktycznie powiększony ale nie na tyle
żeby kwalifikował się do usunięcia. Zapisała silniejsze krople do nosa ,
krople do uszu i faktycznie córce jakoś wszystko przeszło. Spokój był tak od
końca listopada do początku stycznia i sytuacja znowu się powtórzyła.
Stosowanie tych samych leków jednak nie przyniosło spodziewanego efektu.
Córka ma napady kaszlu wieczorem i czasem w nocy tak, ze aż wymiotuje.
Praktycznie zdarza sie tak juz co 2-gi dzień. Mam już tego dość bo dziecko się
naprawdę męczy. Chodzę z nią do pediatry ale ta rozkłada ręce i mówi, że tak
ma większość dzieci , które chodzą do przedszkola. Przerobiliśmy już wszystkie
możliwe syropy m.inn : Clemastinum Claritine i Acodin Junior. Jest niewielka
poprawa. Ostatnio zasugerowałam lekarce, że może to lamblie albo inne pasożyty
ale ta powiedziała że owsiki i glistę bym zauważyła bo to robaki , które
wychodzą i nie ma bata żebym nie zauważyła. Co do lamblii to faktycznie można
sprawdzić ale wg niej tak do końca nie ma ona wszystkich objawów np. nie boli
jej brzuch.
Jeśli chodzi o objawy to prócz kaszlu , kataru, cieni pod oczami , i zmiennego
apetytu (raz je raz nie) nic innego jej nie dolega. Kupki robi normalne (każę
jej wypróżniać się do nocnika od jakiegoś m-ca żeby sprawdzić czy nic nie ma),
jest wesoła, bardzo energiczna, nic jej nie swędzi nie drapie, nie boli
gardło, nie ma wzdęć.
Sama chcę jej zrobić badanie na lamblię, żeby je wykluczyć dla świętego
spokoju i tu rodzi się moje kolejne pytanie. W moim mieście nie ma dobrego
laboratorium a przynajmniej ja nic o tym nie słyszałam. Jest za to sanepid.
Jak córka była malutka (9 m-cy) robiłam jej badanie na lamblie , które wyszło
negatywnie -badanie robione w sanepidzie. Dziś dzwoniłam i pani powiedziała,
ze w tym badaniu używają testu elisa. Czy wyniki z tej instytucji mogą być
niewiarygodne? Przeczytałam wiele waszych wątków, w których piszecie że
dopiero badanie wykazało glistę , czy wy nie zauważyłyście pasożytów na
zewnątrz, w kupce?
Sama nie wiem czy to faktycznie "przedszkolna choroba" czy jednak robaki albo
jak ostatnio mąż powiedział może ma alergię??? Tylko jak dotąd , dziecko nigdy
na nic nie miało uczulenia.
Dzięki za jakiekolwiek odpowiedzi i rady