Hej.
To znowu ja tocząca nierówną walkę z alergią Maji. Mała ma obecnie 9 i pół miesiąca karmiona nadal piersią, ja od 7 miesięcy jestem na diecie mój jadłospis to mleko ryżowe, ryż brązowy i biały, kasza jaglana i gryczana palona, buraki, brokuły, kalafior, ziemniaki, szpinak, kapusta biała, pieczarki, cebula, odrobina czosnku(do szpinaku), pestki dyni, słonecznika, melasa buraczana, poping z amarantusa, olej rzepakowy(do podsmażania), rodzynki eko i eta wsio.
Maja obecnie je dynię ze słoiczków (rossman)i wafelki ryżowe hipp, i to wszystko, jakiś czas temu spróbowałam dać ziemniak dla niej i w tym samym czasie zjadłam pół jabłka i w kupie małej pojawiła się niteczka krwi do końca nie jestem pewna po czym więc ziemniaków nie daję i jabłek dalej nie jem.
Skóra malutkiej jest gładziutka, tylko nóżki suche ale z tym daje radę maść cholesterolowa, niestety ostatnio coraz bardziej pęka jej skóra za uszkami i sączy się(pryskam octeniseptem), o i zdarzają się nadal zielone kupy, czasami z niewielką ilością śluzu.
Alergolog kazała nam brać 2 x po 1/4 Ketotifenu
Nie wiem jak dalej rorzszerzać dietę małej co może dawać efekt pękniętych uszu, nasza pediatra chce dać skierowanie do szpitala na pełną diagnostykę układu pokarmowego, tylko czy to coś da, poradźcie bo ja już wymiękam

Aha, od czasu jak zaczełąm podawać dynię, młodej zdarza się ulewać