Mamy, proszę o radę

30.06.04, 19:18
Drogie mamy, mam nadzieję, że troszkę rozjaśnicie mi w głowie, bo nie bardzo
wiem, jak postępować. Moja córcia ma 14 miesięcy i chyba jest alergiczką.
Piszę chyba, bo nigdy nie stwierdził tego lekarz, tylko ponoć nadwrażliwa
mama, czyli ja.
Julcię karmiłam piersią do 20 maja. Dostawała też mieszanki i jedzenie ze
słoiczka. Zdarzały się jej wysypki, badź sucha skóra. W wieku 5.5 miesiąca
dostała kaszkę na mieszance (którą w pierwszym miesiącu życia była
dokarmiana), i w chwilę później na buzi, w miejscu, gdzie jedzenie dotknęło
skóry, pojawiły się czerwone, chyba swędzące plamy. Kilka tygodni później
spróbowałam słoiczkowego ziemniaka. W miejscu, gdzie jedzenie miało kontakt ze
skórą, pojawiła się pokrzywka. Mieszkam w USA, nie wiem, czy mam pecha do
pediatrów, ale raczej zbytnio się nie przejmują. Większość objawów skórnych,
to dla nich sucha skóra, na co przepisywano córci Hydrokortyzon i Elocon.
Dwa miesiące temu podałam Julc jajecznicę. Na ciele pojawiły się różowe
plamki. Lekarka (inna) uznała, że to może być uczulenie na jajko, ale nie jest
pewna. Według mnie nastapiła reakcja na białko, bo żółtko kilka razy podałam
Julci i nic się nie działo. Inna sprawa, że Julcia próbowała naszych
"dorosłych" naleśników, w których było całe jajko i nie miała wysypki.
Nie wiem, czym ją karmić. Niechętnie je jedzenie ze słoiczków, ma mniejszy
apetyt, preferuje jedzenie z mojego talerza. Waży nieduzo, bo 3 tygodnie temu
8600.
Od ponad dwóch miesięcy je jogurty malinowe i truskawkowo-bananowe. 3 tygodnie
temu odważyłam się jej podać kawałek truskawki i wszystko było dobrze. 2
tygodnie temu podałam jej 2 truskawki, oprócz tego jadła morele, winogrona i
na zgięciach łokci po wewnetrznych tronach pojawiły się czerwone krostki.
Skóra zrobiła się grubsza i szorstka. Potem pękała. Julcię bardzo to swędziało
i nie mogła spać. Smarowałam jej to kremami nawilżającymi. Nie poszłam do
lekarki, zaleciłaby sterydy.
Wczoraj z kolei miała zielone wodniste kupki.
Ja wiem, że mamy na tym forum mają większe problemy, nasz nie jest chyba aż
tak poważny. Tylko ja nie wiem, czym karmić Julcie, by jej nie zaszkodziło i
by chciaął to jeść. Po wczorajszym obiedzie (chyba) znow pojawiły się krostki,
ale dziś nie ma po nich prawie śladu. Julia zjadła z mojego talerza ryż
kurczkiem (doprawionych czosnkiem, curry, solą, pieprzem), fasolkę szparagową,
marchewkę, kukurydzę i groszek (z mrożonki).
Na kolację nie chciała nic jeść. Dziś o 6 rano wypiła mleko (mieszanka+mleko
krowie),a około 7.30 zjadła kawałek banana. Jej kupka zawierała niestrawioną
kukurydzę i marchewkę.
Nie wiem, co jej dać na obiadsad((((
Doradźcie mi proszę.
Cytrynka
P.S.
Przepraszam za chaos w wypowiedzi
    • cytrynka3 Re: Mamy, proszę o radę 30.06.04, 19:21
      Przepraszam za błędy, nie przeczytałam postu przed wysłaniem.
      Jeszcze jedno, już 3 razy w tym roku Julcia miała zapalenie ucha. Czy to także
      może być objawem alergii?
      Cytrynka
      • zosia888 Re: Mamy, proszę o radę 01.07.04, 09:27
        Hej Cytrynka! Pamietam Cie jeszcze z forum "Ciaza" i wczesniej "planowanie" wink. Witam wiec serdecznie. Szkoda, ze w tak niesprzyjajacych okolicznosciach. Wyglada bowiem, na to ze Twoja coreczka zaczyna sie uczulac. Moim zdaniem na poczatek powinnas bezwzglednie odstawic wszelkie typowe alergeny. Na pierwszym miejscu - mleko krowie! Zdecydowanie na Twoim miejscu nie wprowadzalabym go jeszcze do diety dziecka. Ale rowniez truskawki. Nie powinno sie ich podawac dzieciom do 2 roku zycia. Szczegolnie w przypadku podejrzenia o alergie. Musisz przeanalizowac cala diete pod tym kontem. Niewskazane sa jogurty, jajka, cytrusy, cielecina, a nawet kurczaki. W miare bezpieczne sa ziemniaki i krolik. No i jakies mleko zastepcze dla alergikow. Czy ktos z Twojej rodziny cierpi na alergie?
        Poszukaj po tym forum, a znajdziesz duzo dobrych porad.
        Pozdrawiam serdecznie i zycze duzo zdrowka.
        • cytrynka3 Re: Mamy, proszę o radę 01.07.04, 17:22
          Hej Zosiu
          Pozdrawiam Cię serdecznie. Wiesz, znowu zaglądam na forum "Ciąża", w
          październiku spodziewam się synka.
          Z tego co wiem, nikt w mojej rodzinie nie cierpi na alergię pokarmową, ale jak
          przyjechaliśmy do Stanu Waszyngton, gdzie jest bardzo dużo roślinności, mój mąż
          chyba się uczulił na pyłki. Przez jakiś czas szczypały go oczy, miał chyba
          katar. Po lekach antyalergicznych te objawy ustępowały. Moja siostra ma dwóch
          synków. W tym miesiącu planuje im zrobić testy na alergię. Niby jedzenie im nie
          szkodzi, ale coś zbyt często się przeziębiają, a z kolei moja siostra miała
          kilka razy wysypkę na ręku jak założyła metalowy zegarek.
          Więc mogę jedynie podejrzewać u nich alergię, ale pewności nie mam.
          Co do truskawek i mleka. Mleko kazała wprowadzić pediatra i to nie po troszku
          (czyli tak jak ja robię, dolewając odrobinę do mieszanki, która w sumie nie jest
          hypoalergiczna, tylko na mleku krowim), tylko po prostu podać mleko do picia. O
          truskawki pytałam ja i i lekarka powiedziała, że jeśli dziecko je jogurty o tym
          smaku, to mogę podawać. Jedyne, co odradziła, to miód.
          Co do mięsa, daję kurczaka, bo królika tu nigdzie nie widziałam, nawet w
          słoiczkach dla niemowląt.
          Przesyłam pozdrowienia
          Cytrynka, mama Julci i październikowego syneczka
          • cytrynka3 Re: Mamy, proszę o radę 01.07.04, 17:42
            Jeszcze jedno: mój mąż nie może jeść rosołu, bo po nim boli go głowa. Nie wiem,
            czy to alergia, nietolerancja czy coś innego.
            Cytrynka
      • wroc.aga Re: Mamy, proszę o radę 01.07.04, 13:57
        Ja bym odstawiła jeszcze te przyprawy chyba że masz swoje ziółka z parapetu. I
        to o czym piszą dziewczyny, czyli te typowe alergeny. A swoją drogą myślałam,
        że tylko u nas w kraju taka podła opieka pod względem alergii... Na szczęście
        jest to forum, bo tu się najwięcej dowiedziałam o alergiach.
        Ja wprawdzie się na tym nie znam, ale czy Twoja córeczka waży dość na swój
        wiek? Tak zwróciło to moją uwagę, bo mój synek ma 17 miesięcy i waży prawie 12
        kg - wiem to chłopiec i nie jest chudy smile, ale tak pytam, żeby zaspokoić moją
        ciekawość. A może to mój synek waży za dużo smile
        A chaosem wypowiedzi się nie przejmuj, wszystkie to mamy od czasu do czasu gdy
        nas cos nęka.
        Pozdrawiam bardzo gorąco ciebie i Twoja Kruszynkę. Agnieszka.
        • cytrynka3 Re: Mamy, proszę o radę 01.07.04, 17:35
          Hej Agnieszko
          Generalnie moja córcia jak na swój wiek, waży mało, o ile nie za mało. Na
          szczęście regularnie przybywa na wadze. Dwa miesiące temu wagowo była między 20
          a 30 centylem. Biorę pod uwagę fakt, że urodziła się maleńka - ważyła 2704. Dla
          mnie z jednej strony lepiej, że nie waży więcej, jestem w ciąży i już teraz mam
          problemy z podnoszeniem jej.
          Ziółek niestety własnych nie posiadam, może czas zacząć interesować się ich
          uprawą. Opieka lekarska jest tu całkiem niezła pod wzlgędem sprzętu medycznego.
          Lekarze są bardzo różni za to. Nie chodzi o to, że są źli, robią po prostu tak,
          jak ich uczono na studiach. Dziwi mnie za to ich (no, generalizuję, miałam
          kontakt z dwoma pediatrami) stosunek do alergii. Szczególnie, że wyczytałam, że
          ok. 2% wszystkich dorosłych Amerykanów ma alergię pokarmową, 8% dzieci, w tym
          tylko od 2 do 5% dzieci ma potwierdzoną alergię, a to przecież dużo zważywszy na
          liczbę mieszkanców USA. Dla dwójki pediatrów, którzy sprawowali opiekę lekarską
          nad Julcią (pani doktor nadal jest jej lekarzem) właściwie alergia to jakieś
          obce pojęcie, a wysypki/suchą skórę najlepiej leczyć balsamami nawilżającymi i
          maściami sterydowymi. Kiedy Julcia była maleńka, jej pierszy lekarz mówił, żebym
          narazie nie piła mleka, ale sery i jogurty jadła jak najbardziej. Jak wyrażałam
          obawy, że kremy sterydowe są zbyt mocne dla maluszka, mówił, że nie szkodzą i że
          sam stosował u swoich dzieci.
          Tu z kolei czytam, że taki krem czy maść to ostateczność. I prawda jest taka, że
          bardziej wierzę mamom z forum niż pediatrze mojego dziecka.
          Pozdrawiam
          Cytrynka
    • kruffa Re: Mamy, proszę o radę 01.07.04, 10:56
      Podawałaś klasyczne alergeny, wiec jeśli mała ma skłonnośc do alergii, to miało
      ja prawo zsypać. Mleko, truskawki, maliny...
      Po naleśnikach mogło jej nie zsypywać - bo jajko było w mniejszym stęzeniu niz
      w jajecznicy. Nam lekarka właśnie tak kazała wprowadzać jajko - małe stężenie.
      Przyprawy typu curry i pieprz - tez nie sa zbyt wskazane. Jeśli mała nie lubi
      jedzenia ze słoiczków a bardzo lubi takie dorosłe- po prostu gotuj jej ryż,
      różne kasze (bardzie rozgotowane) do tego trochę warzyw ze słoiczka, trochę
      takich już "dorosłych" lub z mrożonki, do tego posiekane mięsko, troszkę oliwy
      z oliwek. Na forum jest sporo przepisów na rózne rózności.
      I przeczytaj sobie watek: "Dieta mamy karmiacej małego alergika" - mawet jeśli
      nie karmisz.
      • cytrynka3 Re: Mamy, proszę o radę 01.07.04, 17:11
        Witam ponownie
        Dziękuję za odpowiedzi. Czy mleko może powodować inne objawy, niż przy skazie
        białkowej? Julcia generalnie ma ładną skórę, wszelkie zmiany pojawiają się
        raczej na zgięciach łokci, czasem na udach. Jak była młodsza, zdarzały się na
        buzi, ale sporadycznie. No, może kilka tygodni temu na czole pojawiła się taka
        podskórna kaszka, ale sama zniknęła. A czy żółtko też powinnam odstawić?
        Wieczorem zjadła kanapeczkę (chleb + pasta z żółtka, oliwy z oliwek i odrobiny
        soli). Nie widzę póki co żadnych zmian. Jeśli jajko w mniejszym stężeniu jest
        mniej groźne, to może robić jej naleśniki z samym żółtkiem??
        Co do mleka, to też nie widzę żadnych zmian na skórze. Od pół roku jada (teraz
        mniej chętnie, bo chyba się znudziły) kaszki na mleku modyfikowanym, od jakiegoś
        czasu dolewam mleka krowiego i nie widzę, żeby coś złego się działo.
        Jakie warzywa są bezpieczne? Czy może spróbować cukinię?? Wczoraj pierwszy raz
        podałam kalafiora i obserwuję Julcię.
        Co do mięsa, podaję jej kurczaka (indyk i wołowina tylko w gotowych daniach).
        Królika wogóle tu nie widziałam w sklepach. Generalnie mam dość złe zdanie o
        amerykańskim jedzeniu, wszystko jest tu zbyt ładne, żeby było naturalne. Na
        opakowaniu piersi z kurczaka, który kupuję jest napisane, że nie zawiera
        antybiotyków i hormonów, ale przecież nie jestem w stanie tego sprawdzić.
        Moim problemem jest też brak umiejętności smacznego gotowania dla malucha. Uczę
        się powoli, mam nadzieję, że jeszcze troszkę, nie będę miała z tym żadnych
        problemów.
        Kolejne pytanie, czy dziecko może się tak po prostu uczulić na produkty, które
        do tej pory mu nie szkodziły??
        Wiem, pytam i pytam, ale jesteście jedynym źródłem moich informacji.
        Pozdrawiam
        Cytrynka
        P.S. Dwa tygodnie temu pojawił się spory katar, na szczęście nie zakończył się
        kolejnym zapaleniem ucha. Właściwie nie było żadnych innych objawów, no może
        kilka razy kichnęła. U mnie wciąż pylą trawy. Czy to może być przyczyną? Katar
        zniknął równie niespodziewanie, jak się pojawił.
        • wroc.aga Re: Mamy, proszę o radę 01.07.04, 18:29
          Ta uwaga o opiece medycznej to taka mała dygresja, bo ostatnia wizyta u
          alergologa państwowego trwała 3-4 minuty sad
          Może uczulać coś co do tej pory nie uczulało. Niestety.
          U nas (piszę o naszym przypadku) maści sterydowe najchętniej przepisują
          pediatrzy, nie alergolodzy. Gdy mówię, że Jaś ma wysypkę na twarzy to pierwzse
          co robi pediatra to wypisuje steryd. Mnie osobiście nie przeszkadza ta wysypka,
          jeśli Jaś przesypia noce spokojnie i nie boli go brzuszek. Jeśli mówię jej o
          wysypce to po to by pomogła zlokalizować alergen a za sterydy dziekuję, nie
          używamy. Ale do tej pory lekarze na wiele się nie przydali. U nas jeszcze
          problemem jest pompowanie mięsa roztworami białka sojowego, a na soję Jaś jest
          uczulony. Masz problem rzeczywiście z tymi produktami, tu nie wiem co można
          doradzić, bo nie znam tamtych realiów. Ja po prostu staram się by kupować pewne
          mięso - dzięki Bogu znalazłam króliki i baraninkę, które Jasiek może jeść. A
          warzywa? Najlepsza byłaby własna grządka ale z tym mam problem. Zostają niby
          eko uprawy, ale nie wierzę w nie.
          Ja robię małemu pseudo naleśniki- bez mleka, z żółtkiem i bezglutenowymi
          mąkami. Póki co zjada je ze smakiem. Zajrzyj do takiego wątku książka kucharska
          małego alergika - może Te przepisy tam Cię natchną. Ostatnio Jasiek zajada się
          też chlebem ryżowym, który mu piekę. Do tego jakaś wędlinka tzn pieczeń, którą
          kroję cieniutko. Na forum kuchnia był też wątek o pastach do chleba dla
          alergika. Podam Ci link, może się przyda (smile.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=12759380&a=12810454
          Ja sobie tak myślę, że Tobie pasuje niska waga córeczki bo jesteś w ciąży, ale
          nie możesz tylko tym się kierować. Pytanie o wagę to stąd, że widziałam
          ostatnio dziewczynkę w wieku mojego Jasia - 17 miesięcy ważącą coś koło 9 kg.
          Ona była taka "wiotka" i "eteryczna". Pani doktor, do której chodzimy prywatnie
          była bardzo zaniepokojona tak niską wagą. Wiem, że dodatkowo ważne czy dziecko
          rozwija się prawidłowo, ale ta Twoja córeczka to naprawdę kruszynka, prawda? Z
          drugiej strony skoro jesteście pod opieką lekarza i on nic z tym nie robi to
          może nie ma się o co martwić.
          Mam nadzieję, że gdy zagłębisz się w informacje z tego forum to troszkę Ci się
          rozjaśni co do diety i jej rozszerzenia, czego Ci bardzo życzę. Agnieszka.
          • cytrynka3 Re: Mamy, proszę o radę 01.07.04, 19:10
            Hej Agnieszko
            Wiesz, martwi mnie waga Julci. Regularnie chodzimy do pediatry i waga jest
            kontrolowana. Teraz mamy w planach wizytę 30 lipca. Pocieszam się tym, że może
            ma to po mnie. Ja mam 150 cm wzrostu i po urodzeniu (w 7 miesiącu) ważyłam 1600.
            Mój maż ma 188 cm, ale ponoć dzieci "dopasowują" się do matki. Moja waga
            zazwyczaj oscyluje między 42 a 45 kg, czyli też jestem drobna (no w ciąży to
            raczej małe słoniątko, bo w 27 tygodniu mam pewnie ponad 11 -12 kg do przodu).
            Problemem jest to, że ona nie chce zbyt wiele jeść, tzn. najchętniej wyjadałby z
            naszych talerzy, ale skoro ma skłonności do uczuleń, to obawiam się ją karmić
            tym, na co ma ochotę.
            Widzę, że w Polsce z alergologami też nienajlepiej, no i te sterydy przepisywane
            przez pediatrówsad((((
            Jeśli chodzi o żywność, nie mam pojęcia, gdzie można kupić zdrowe jedzenie. W
            soboty i niedziele w okresie letnim jest niedaleko mnie targ, ponoć tamte
            warzywa są zdrowsze, ale przecież nie mam pewności, że nie są pryskane.
            Sprzedają je prywatni farmerzy. Zakupy robimy tylko w supermarketach, mięso
            kupujemy "fabrycznie" zapakowane, nie ma tu małych sklepików, warzywniaków czy
            piekarni niestety. Nie ma nawet normalnego chleba, wszystko wzbogacane z
            tygodniowym, bądź dwutygodniowym terminem ważności. Masło zostawione na noc i
            cały dzień na stole nie jełczeje, mleku też się nic nie dzieje złego. Po prostu
            chemia. Wszystko, albo prawie wszystko ma konserwanty. Jest jeszcze żywność
            organiczna, ale niestety jest o wiele droższa od normalnej ( a czy zdrowsza, nie
            wiem, ale tak słyszałam).
            Pozdrawiam
            Cytrynka
            P.S. Dziekuję za linka.
            • tygrysica79 Re: Mamy, proszę o radę 01.07.04, 20:13
              Witaj Cytrynko!!
              ja mam podobny problem, moj Kamilek ma 3 miesiace, karmie go piersia i ma sluz
              w kupce, buzke ma ladna, czasami przy usteczkach wyskoczy mu krosteczka lub
              plamka, ale szybko znika. Ja tez mieszkam w usa i wg opieka tutaj jest
              straszna, pokazywalam lekrce nawet pielusze malego, mowi mi ze to normalne,
              kupki o konsystencji rzadkiego kisielku w srodku nitki sluzu, kaze mi normalnie
              ejsc, a ja juz nie wiem co to jest czy rzeczywiscie ja wariuje i sie doszukuje,
              czy maly naprwde jest na cos uczulony, sama przeszlam na scisla diete, ale
              rzeczywiscie tutaj kazde jedzenie to chemiasad(i czy jem sam chleb, czy wszystko
              kupki takie same, moze przez te konserwanty uklad pokarmowy dziecka tak reaguje?
              pytalam lekarza o testy alergiczne to spojrzala na mnie jak na wariatke!nie mam
              pojecia co robic! pozdrawiam Anka
              • cytrynka3 Re: Mamy, proszę o radę 01.07.04, 23:13
                Hej Aniu
                Moja Julcia przez długi czas miała śluzowate kupki i lekarze mówili, że to przez
                katar, albo ślinę (w czasie ząbkowania). Ja też głupieję, jak słucham ich rad i
                w końcu robię jak mi intuicja dyktuje. Wierzę, że nie zaszkodzę mojemu dziecku,
                no i mam jeszcze emamy.
                Przesyłam pozdrowienia
                Cytrynka
                P.S. W jakim stanie mieszkasz? Ja w pod Kanadą, w Stanie Waszyngton
                • chalsia Re: Mamy, proszę o radę 02.07.04, 00:15
                  No kurza dupa !!!!!

                  Przecież takim kretynom to trzeba by było dyplom lekarza odebrać za takie bzdury
                  "miała śluzowate kupki i lekarze mówili, że to przez katar, albo ślinę (w
                  czasie ząbkowania)".

                  *&^##@$$$^%&%$$%^&%$%^#!@#$*($WE!~!~$%#^ to był ciąg przekleństw.

                  Pozdrawiam,
                  Chalsia

                  Cytrynko, za dużo wszytkiego na raz i za małe przerwy w podawaniu nowych
                  rzeczy. Przy alergii na białko mleka krowiego nie podaje się wołowiny i
                  cielęciny.
                  • cytrynka3 Re: Mamy, proszę o radę 02.07.04, 01:21
                    Hej Chalsia
                    Ja też mam czasem ochotę powiedzieć lekarzowi co myślę o takiej
                    diagnoziesad((((( (gdyby nie forum, to przyjęłabym takie tłumaczenie, bo laik
                    jestem). Prawda jest taka, że nie ufam tutejszym lekarzom, chociaż kontakt
                    miałam dopiero z dwoma pediatrami. Ja sama nie posiadam wiedzy medycznej, no
                    cóż, chyba przyszło mi się dokształcać.
                    Chalsia, jak karmiłam Julcię piersią, to piłam mleko i jadłam jego przetwory.
                    Nic się nie działo, no chyba, że skutkiem były te sluzowate kupy. Myślałam, że
                    alrgia na mleko objawia się jedynie lakierowanymi policzkami. Ja już głupia
                    jestem i nie wiem, co myśleć.
                    Pozdrawiam
                    Cytrynka
    • ckowalska Re: Mamy, proszę o radę 02.07.04, 11:40
      Droga Cytrynko,
      Moja 4-miesieczna coreczka jest wysypana od trzeciego tygodnia zycia. W
      zgieciach szyi, lokci i kolanek skora jest czerwona i wilgotna. Do tego miala
      potworna ciemieniuche, krora dochodzila az do oczu. Ania ja, ani maz, nie
      jestesmy alergikami.
      Szukamy pomocy i w medycynie konwencjonalnej, i w homeopatycznej.
      Medycyna konwencjonalna (pod postacia renomowanej pani pediatry alergolog pod
      Paryzem gzie mieszkamy) zaleca :
      - odstawienie dziecka od piersi i przejscie na specjalne mleko w proszku(!!!),
      lub scisla diete eliminacyjna : tylko mieso jagniece, ryz, ziemniaki, maka
      kukurydziana, wszystkie warzywa z wyjatkiem straczkowych, wiekszosc owocow z
      wyjatkiem egzotycznych, wapno w proszku.
      - plus sterydy w kremie, podobno w malej ilosci nie szkodza
      - odstawienie wszelkich kosmetykow zawierajacych produkty potencjalnie
      spozywcze, bo moga uczulic. Sa to owies, olejek migdalowy itd. zawarte w tak
      renomowanych produktach jak A-derma.
      - kapiel tylko co drugi dzien, w letniej odwapnionej wodzie lub mineralnej, bez
      mydla,
      -specjalny krem nawilzajacy na zamowienie, formule moge przytoczyc jesli to
      kogos interesuje. Rzeczywiscie swietnie sie wchlania.
      W oczekiwaniu na testy stosuje diete i pozostale zalecenia bardzo skrupulatnie,
      notuje poprawe po sterydach wink ale skora jest ladniejsza rowniez i tam gdzie
      nie smaruje.

      Nasza homeopatka (uwaga, nie wszyscy sa dobrzy !) podchodzi do problemu
      inaczej : szuka przyczyny mniej ewidentnej jak "alergia pokarmowa". Dla niej
      wytlumaczeniem alergii moze byc masowa dawka antybiotykow, ktora podano
      coreczce po inhalacji wod plodowych plus czterodniowe karmienie butelka ze
      zwyklym mlekiem niemowlecym plus szok emocjonalny separacji (bylysmy w dwoch
      roznych szpitalach przez pierwsze cztery dni).
      Antybiotyki uszkadzaja blony sluzowe i zabijaja naturalna flore bakteryjna, a
      stad do przenikania roznych protein i innych czasteczek z mijego mleka tylko
      jeden krok. Dostalysmy caly program leczenia homeopatycznego.
      Trudno na razie mowic o konkretnych rezultatach, bo homeopatia dziala powoli, a
      stosujemy dopiero od trzech tygodni.

      Do tego na wlasna reke wlewam do kapieli wyciag z bratka polnego i nagietka
      lekarskiego Weledy.
      Strasznie sie rozpisalam, bo ze wzgledu na leczenie w toku nie mam jeszcze
      gotowych konkluzji, no i pewnie kazdy przypadek jest inny.
      Chcilabym tylko zwrocic Twoja uwage Cytrynko, oraz innych mam, na kilka rzeczy
      (od dwoch tygodni siedze na internecie, czytam publikacje naukowe i
      najrozniejsze forum) :
      1. Jakosc jedzenia matek oraz dzieci jest podstawa dobrego zdrowia. Ciarki mnie
      obiegaja po plecach gdy czytam etykietki przetworzonych produktow zywieniowych.
      Ktos na forum mowil, ze nalezy jesc tak jak jadly nasze babcie : prosto i bez
      domieszek. Jedzenie amyrakanskie jest wybitnie nafaszerowane chemia. Czytalam
      sklad smietanki do kawy bez smietanki, i herbatnikow maslanych bez sladow
      masla. Niepsujacych sie warzyw i owocow juz nie kupuje. Na szczescie we Francji
      mozna jeszcze znalezc brzydkie marchewki!
      2. Nadmiar lekarstw. Jak mozna polykac az tyle chemii ? Tu Francja celuje.
      3. Szczepionki : prosze poczytac na internecie co sie mowi w swiecie. Temat
      rzeka. Jesli polowa tego co pisza anty-szczepionkowcy jest prawda, to zatruwamy
      siebie i nasze dzieci. Ktos na tym forum juz o tym wspoominal, ale temat nie
      zostal chyba podjety. Szczepionka przeciwgruzlicza, za krorej odmowienie
      grozila we Francji kara do ok. 3.5 tysiecy Euro, nie bedzie obowiazkowa od
      jesieni 2004. Dlaczego ?
      4. Waga sie nie przejmuj. Sama jestes drobna, a u dzieci wazna jest tylko
      regularnosc. nagly zastoj wzrostu lub wagi to cos innego. Sadzac po ubrankach
      dla dzieci, srednie amerykanskie sa wyzsze od francuskich.

      Szukaj metod naturalnych, obym miala racje wink
      trzymaj sie
      kasia
      • alpiot Re: Mamy, proszę o radę 02.07.04, 15:57

        > zostal chyba podjety. Szczepionka przeciwgruzlicza, za krorej odmowienie
        > grozila we Francji kara do ok. 3.5 tysiecy Euro, nie bedzie obowiazkowa od
        > jesieni 2004. Dlaczego ?

        Pomimo szczepień w Polsce nastąpił istotny wzrost ilości zachorowań na
        grużlicę. Pewnie we Francji też to zaobserwowali. A szczepionki obowiązkowe
        obciążaja budżet państwa i skoro są nieskuteczne należy się z nich wycofać.
        Czy we Francji osoby, które uchylały się przed szczepieniem płaciły takie kary -
        w Polsce czasami przepis słuzy jako straszak, ale jest nieużywany.
        Pozdrowienia
        Aga
        • ckowalska Re: Mamy, proszę o radę 02.07.04, 22:03
          A szczepionki obowiązkowe
          > obciążaja budżet państwa i skoro są nieskuteczne należy się z nich wycofać.
          > Czy we Francji osoby, które uchylały się przed szczepieniem płaciły takie
          kary
          > -
          > w Polsce czasami przepis słuzy jako straszak, ale jest nieużywany.
          > Pozdrowienia
          > Aga

          Przyznam ze nie wiem, moje zrodlo medecines-douces.com nie podaje dokladnych
          statystyk, ale rzeczywisci mowi o stosowaniu kar minimalnych. Problem takich
          grozb polega na tym, ze malo kto odwaza sie na podwazanie teorii o swietosci
          szczepionek. Nasz pediatra nie chcial podjac zadnej dyskusji na ten temat,
          tylko powiedzial ze nikt nie wyda nam zaswiadczenia ze "ze wzgledu na stan
          zdrowia naszego dziecka nie nalezy szczepic". (BCG moze poczekac az do czasu
          kiedy dziecko pojdzie do zlobka lub przedszkola czy szkoly, przed ukonczeniem 6-
          go roku zycia. Pozostale obowiazkowe musza byc zrobione przed ukonczeniem 18-go
          miesiaca). Lekarze sie boja.
          Lepszym straszakiem sa szkoly, ktore odmawiaja zapisania nieszczepionego
          dziecka, nawet jesli brakuje mu tylko szczepien zalecanych, a nie
          obowiazkowych. Dyrektorzy szkol tez sie boja, a rodzicom zalezy na dobrych
          szkolach. I rodzice pewnie sie poddaja, pomimo uzasadnionych podejrzen co do
          toksycznosci szczepionek.
          Pozdrawiam
          Kasia
          • alpiot Re: Mamy, proszę o radę 03.07.04, 07:48
            Dla mnie sprawa szczepionek to taka sytuacja bez wyjścia. Niewątpliwie w wielu
            przypadkach dzięki szczepionkom została opanowana możliwość wystąpienia
            epidemii. Jednocześnie wrażliwsze dzieci mogą bardziej ucierpieć aniżeli
            skorzystać na programie szczepień ochronnych. Dobra szkoła nie pozwoli sobie na
            luki powstałe w edukacji dziecka spowodowane coroczną falą epidemii dziecięcych
            chorób, zaś rodzice nie zawsze wiedzą że jest o co walczyć. Do rodziców,
            kolei, informacje na temat szkodliwości szczepionek na pewno nie dotrą w skali
            i natężeniu potrzebnym do wywołania zainteresowania (i zaniepokojenia) tzw.
            opinii publicznej z powodu braku kasy instytucji bezpośrednio (czyt. finansowo)
            zainteresowanej zaprzestaniem masowych szczepień - no bo jest przecież
            dokładnie odwrotna sytuacja. Widzę, ze pojawienie się powszechnego dostępu do
            internetu dużo zmienia w swiadomości rodziców, ale nie jestem pewna czy to
            wystarczy.
            No i w związku Twoim postem ciśnie mi się na klawiaturę pytanie: co
            postanowiłaś w tej sprawie. Ja na pewno nie zaszczepię dziecka szczepionkami
            zalecanymi. Mam też pewne wątpliwości co do niektórych obowiązkowych ale akurat
            tutaj nie myślę, żebym wygrała z systemem. Zobaczymy zresztą.
            Pozdrowienia
            Aga
            • chalsia Re: Mamy, proszę o radę 03.07.04, 10:56
              Ja szczepiłam na wszystko co trzeba + Hib, ale za własne pieniądze kupowałam
              szczepionki, które uznałam za najbardziej wskazane dla mojego synka (ma też
              osłabione napięcie mięśniowe).

              Pozdrawiam,
              Chalsia
              • wroc.aga Re: Mamy, proszę o radę 03.07.04, 13:10
                Do tej pory też kupuję za własne wzzystkie szczepionki dziecka. A na Hib
                jeszcze nie szczepiłam, ale zaszczepię na pewno. Rozmawiałam z pediatrą naszego
                dziecka co do potrzeby takiego szczepienia i ona opowiedziała mi o dziecku,
                które nie było zaszczepione na Hib a gdzieś złapało to usrojstwo. Przez 3 dni
                walczyli w szpitalu o życie dziecka a teraz w rok po dziecko jest jakby
                przygaszone, wolniej się rozwija. A taka byłam przeciwna szczepieniom nawet tym
                obowiązkowym... Bo przemawia do mnie teoria, że układ odpornościowy dziecka nie
                mając z czym walczyć "popada" w alergię. A potem przemyślałam sobie,
                porozmawialiśmy z mężem i z dwojga złego... wolimy alergię.
            • ckowalska szczepionki 03.07.04, 23:14
              Co postanowilismy w sprawie szczepionek? Za zalecane podziekujemy. Z gruzlica
              poczekamy az zostanie skreslona z listy obowiazkowych, a tymczasem malutka
              bedzie chowana w domu. DTP... Moze stanie sie cud zanim dotrzemy do krytycznych
              18-tu miesiecy, moze zmieni sie sklad szczepionek (pobozne zyczenie).
              Zaczne od przekazania naszemu pediatrze wszystkich znalezionych ksiazek i
              artykulow na temat skutkow ubocznych, poprosze o ich przeczytanie i o
              zaswiadczenie ze dokonane przez niego szczepienie nie zaszkodzi mojej corce. Tu
              sie troche madrze, wiem ze musze jeszcze duzo poczytac aby nadazyc za jego
              kontr-argumentacja. Jesli nie uda nam sie uniknac szczepienia DTP, istnieja
              sposoby homeopatyczne na przygotowanie organizmu dziecka, dostepne w jednym
              laboratorium we Francji. Ktos na jakims forum radzil, aby do miejsca zastrzyku
              przylozyc zielona glinke (wiadomosc z trzeciej reki, musze to sprawdzic, czy
              ktoras z Mam o tym slyszala?). Istnieja tez sposoby na oczyszczenie organizmu z
              metali ciezkich. Nie znam szczegolow, bede szukac.

              Widzialam w ostatnich wypowiedziach ze Mamy staraja sie wybrac mniejsze zlo
              kupujac szczepionki za wlasne pieniadze (sa inne, lepsze od tych proponowanych
              w przychodniach?).
              Temat jest bardzo trudny dla laika, nie mamy niezbednej wiedzy medycznej, ani
              dostepu do wszystkich wielojezycznych zrodel, na pewno tez brakuje nam czasu na
              kwestie tak doskonale(?) przeciez znane pediatrom.
              Ale skoro tak wiele osob ze swiata medycznego podkresla ryzyko skutkow
              ubocznych powazniejszych od alergii, uwazam ze warto sie tym zainteresowac.
              Ziemia kiedys byla plaska a nasi wschodni sasiedzi sprzymierzencami...

              Polecam wam tlumaczenie ktore znalam ostatnio na forum :
              www.dzieci.bci.pl/cgi-bin/forum/UltraBoard.pl?Action=ShowPost&Board=07&Post=6&Idle=0&Sort=0&Order=Descend&Page=0&Session=

              Przejrzalam wiele artykulow francuskojezycznych potwierdzajacych wnioski
              autorki.
              Przesle zainteresowanym najciekawsze referencje.
              Poprosze tez o ksiazki/artykuly/inne zrodla na ten temat w jezyku polskim,
              chcialabym przekazac je znajomym nie majacym dostepu do Internetu.
              Z gory dziekuje
              Z cieplymi pozdrowieniami
              Kasia

              PS : nieomal ciesze sie, ze moja coreczka ma alergie. Bez niej nie szukalabym
              wroga wsrod szczepionek.
              • chalsia Re: szczepionki 04.07.04, 00:34
                Jedno tylko napiszę - czy wiesz jakie jest prawdopodobieństwo wystąpienia
                negatywnych skutków ubocznych? czy wiesz jakie jest prawdopodobieństwo
                wystąpienia tych chorób, na które nie chcesz szczepić W OGÓLE?
                Każdy lek ma swoje działanie uboczne, wiele z nich całkiem poważne. U alergika
                to w ogóle nie wiadomo co się stanie - może reagować alergicznie. Ale przecież
                leki stosujesz? Leki zastosowane do leczenia chorób, których się nie
                zaszczepiło, też będą miału swoje działania uboczne.
                Na pewno wiadomo jedno - alergia od nieszczepienia się nie zmniejszy.
                PO za tym alergia to nie jest niepełnosprawność.

                Oczywiście, że są lepsze i gorsze szczepionki. Te, które mamy kupują za wlasne
                pieniądze są nowoczesniejsze i bezpieczniejsze (bo państwa nie stać).
                Dlatego też mój synek polio miał szczepione nowoczesnhą szczepionką, a nie
                doustną, bo ta rzeczywiście za bezpieczna nie jest.

                I ważne by sobie zdawać sprawę z tego, że wiele śmiertelnych i bardzo cięzkich
                chorób zwalczono bo szczepienia są masowe. W momencie gdy spora grupa ludzi
                przestanie się szczepić - te choroby wrócą - patrz co się dzieje z gruźlicą.
                Dla pobudzenia wyobrażni - postaraj sobie wyobrazić jak by to było, gdyby nie
                było obowiązkowych szczepień przeciwko wściekliźnie u psów. Jesteś dociekliwa -
                sama poszukaj danych i poczytaj.

                POzdrawiam,
                Chalsia
                • ckowalska Re: szczepionki 04.07.04, 12:40
                  Zgadzam sie z tym co mowisz o alergiach i lekarstwach - stad moje rosnace
                  zainteresowanie medycyna homeopatyczna i naturalna w ogole.

                  Co do szczepionek, nie potrafie jeszcze przytoczyc statystyk, bo dopiero
                  wglebiam sie w temat. Z doniesien rodzicow na francuskim forum wiem ze lekarze
                  bardzo niechetnie odnotowuja i zglaszaja efekty uboczne, nawet gdy wystepuja
                  bardzo szybko. Kolejnym utrudnieniem jest ich opoznione wystepowanie i brak
                  ewidentnej relacji przyczyna - skutek. Dla naszego pediatry jedynym ewentualnym
                  skutkiem ubocznym szczepienia moze byc goraczka lub lekka opuchlizna, a alergia
                  mojej coreczki wstrzymala go tylko chwilowo "bo lepiej nie odkazac zaognionej
                  skory alkoholem".

                  Do tej pory przeczytalam, m.in, "VACCIN, mais alors on nous aurait menti ("
                  Szczepionka, czyzby nam naklamano"?
                  Autor : Jean-Pierre JOSEPH (adwokat z Grenoble)
                  Wydanie: Poche Vivez Soleil, z listopada 2002 roku.

                  Bardzo syntetyczne dzielo, poniewaz autor przytacza teksty z ponad czterdziestu
                  ksiazek i artykulow francuskich i obcych. Mowa jest o wsciekliznie, epidemiach,
                  pracach Pasteur'a...
                  Sprawdzilam wyrywkowo jego zrodla w ksiegarniach internetowych : wiekszosc
                  dziel jest dostepna, trudniej bedzie o dawniejsze artykuly prasowe (archiwa).
                  Mam jeszcze dwa miesiace przed powrotem do pracy, postaram sie doczytac jak
                  najwiecej. Du uslyszenia
                  Kasia
              • wroc.aga Re: szczepionki 04.07.04, 18:47
                Kasiu, ja dziś tylko o tym czemu płacę za szcepionki, bo nie mam czasu zagłębić
                się w to co polecasz (zrobię to w tygodniu). Syn był szczepiony państwowo tylko
                w szpitalu i gorączkował potem bardzo wysoko. Podobno po tych droższych jest
                mniejsze prawdopodobieństwo skutków ubocznych - w tym właśnie takich jak
                gorączka. Ja nie poddaję w wątpliwość "idei" szczepionek w ogóle, bo według
                mnie to dobrodziejstwo, chcę tylko by dzieciak przechodził je w miarę
                bezstresowo - jak na razie sprawdza się to, po tych kupnych nie ma gorączek,
                wysypek itp. Może za jakiś czas okaże się, że szczepienia są złe, ale...
                osobiście nie wierzę w to. Bardziej martwią mnie teorie, że szczepienia
                powodują iż układ odpornościowy nie mając z czym walczyć "popada" w alergię.
                Ale jak już pisałam wybraliśmy z mężem, naszym zdaniem, mniejsze zło.
                A tak w ogóle to moje dziecko ma 17 miesięcy ileś tam szczepień w tym czasie
                było obowiązkowych i nikt z przychodni nie interesuje się czy dziecko je
                przechodzi czy nie. Także jak ktoś nie chce szczepić dziecka to wychodzi na to,
                że w naszym kraju da się ich uniknąć.
                • ckowalska Re: szczepionki 04.07.04, 23:02
                  Kilka linkow dla dociekliwych :
                  www.angora.com.pl/index.phtml?main=1&iArticleId=3620&iArticleChapter=22

                  www.nsik.com.pl/archiwum/88/a18.html

                  groups.google.com/groups?q=szczepienie+odrze&start=20&hl=pl&lr=&ie=UTF-8&oe=utf-8&selm=Xns9179D5478E190thisisnotthetruemess%40213.25.200.9&rnum=27

                  groups.google.com/groups?selm=aoscrt%24ju4%241%40news.tpi.pl&oe=utf-8&output=gplain

                  www.thedoctorwithin.com/index_fr.html?content=/articles/index.html
                  sonia.low.pl/sonia/art2/szczep_a_autyzm.htm
                  darzycia.nowoczesny.pl/forum/viewtopic.php?t=706
                  sonia.low.pl/sonia/rady/adju1.htm
                  sonia.low.pl/sonia/rady/adju2.htm
                  www.psycholog.alleluja.pl/tekst.php?numer=3327
                  • wroc.aga Re: szczepionki 05.07.04, 10:42
                    Kilka...(smile. No nic to, wstawiam obiad młodemu i biore się do przeglądania (smile
    • cytrynka3 Re: Mamy, proszę o radę To znowu ja 13.07.04, 15:30
      Drogie mamy
      Julci znowu pojawiło się kilka krosteczek ma zgięciu łokcia. Czy może to być po
      pitnym jogurcie malinowym?? Do tej pory jadła ten jogurt w wersji gęstszej.
      Wczoraj oprócz niego zjadła kurczaka z ziemniakami i brokułami (gotowane).
      Radzono mi podawanie indyka, ale nie mogę znaleźć organicznego, wszystkie inne
      zawierają hormony, sterydy i antybiotyki (chyba, w USA). Zjadła też kanapkę z
      masłem i serem żółtym, ale to jej nigdy nie szkodziło. Podałam jej sok
      jabłkowo-śliwkowy (z suszonych śliwek), bo miała problemy ze zrobieniem kupki.
      Nie mam pojęcia co jej podać na śniadanie, może zowu chleb z seremsad(( W
      dodatku mój mąż powiedział, że Julcia chyba schudła, a ona w wieku 14.5 miesiąca
      chyba nie waży więcej niż 9 kilo (dwa miesiące temu 8600). Dałam też jej świeże
      jabłko. Szkoda, że nie chce jeść jedzenia ze słoiczków, rzadko coś jej
      wyskakiwało i było pełnowartościowe.
      Nie umiem nakarmić mojego dzieckasad((((((((((((((((((((((((((((((((((
      Cytrynka
Pełna wersja