artur alergik

06.03.14, 15:26
Czytam Twoje posty i bardzo wiele z nich korzystam, dzięki ze się dzielisz.
Właśnie przeczytałam, że Twoja córka miała azs. To znaczy, ze udało się ją wyleczyć? Możesz coś wiecej napisać? Ile to trwało, co pomogło?
Szukam pozytywnych historii
(nie jestem pewna, czy ten post nie łamie regulaminu, mam nadzieje, ze nie)
    • artur_alergik Re: artur alergik 06.03.14, 16:59
      Cieszę się, że się przydały.
      Tak miała AZS i jest zupełnie wyleczona. Po tym nie ma już śladu. Aby to wszystko opowiedzieć to musiałbym dużo napisać, więc proszę przeczytaj wszystkie moje wpisy z wątku nietolerancje pokarmowe. Tam starałem się to dokładnie opisać. Zresztą tam pisze jeszcze kilka innych osób/mam, które opisują swoje przypadki i rozwiązania tego problemu. Ich informacje są również bardzo cenne. Jesli możesz to przeczytaj najlpeiej wszystkie wpisy z tego watku "nietolerancje pokarmowe" i wtedy będziesz wiedzieć co z tym zrobić, aby pomóc w AZS i nie tylko w AZS. Weź pod uwage fakt, że ja nie jestem lekarzem, tylko pacjentem i to co opisuję to tylko historia mojej rodzinki i doświadczenia, które zdobyłem podczas walki z ta chorobą. Wyrażam na tym forum tylko swoje zdanie na podstawie pewnej wiedzy. Do leczenia tej choroby potrzebny jest lekarz specjalista i tylko on może wydac odpowiednią diagnozę. Na forum polecam takiego lekarza, który nam Bardzo Pomógł.
      Dzieki że czytasz moje posty.
      Pozdrawiam.
      Jak bedziesz miała pytania to pisz.
      Artur
      • audrey2 Re: artur alergik 07.03.14, 09:40
        Cześć,
        dzięki za odpowiedź. Naturalnie, pytam mam mnóstwo, niektóre mogą być zbyt osobistę, więc nie wiem, czy będziesz chciał/mógł tutaj odpowiedzieć.
        Czy Twoja córka jest wyleczona z azs, ale zostały jej inne alergie? Jesli tak, to rozumiem, ze ogarniacie temat?
        Z tego, co czytałam (przyznaję, ze pewnie jeszcze nie wszystko, a polecaną przez Ciebie książkę mam od 2 dni, więc dopiero zaczynam czytać), Twoje dziecko było już spore, kiedy zachorowało i trafiliście do lekarki?
        Długo się leczyliście? Kiedy zaczęło być widać efekty?
        Najbardziej martwią mnie koszty leczenia u niej oraz to, ze jak rozumiem, nie uznaje testów robionych poza jej przychodnią. Chyba ze się myle. Liczyłeś kiedyś, ile to Was kosztowało? Oczywiście, ze zdrowie jest bezcenne, ale też każdy ma jakieś ograniczenia finansowe. My też, przynajmniej teraz. SAm test MRT kosztuje ponad 1800zl. No własnie, ten test-czy mozna go robić tak małym dzieciom jak moj niespełna półtoraroczny syn?
        Rozumiem, ze doktor leczy głównie dietą. Tyle tylko, ze moje dziecko jest malenkie, zachorowało kiedy było na mm tylko, więc ciągle nie rozumiem jak dietą leczyć, tym bardziej że nie je zadnych słoiczków, je proste, domowe rzeczy, alergizujących oraz tych, na które ma alergie IGe-zależna nie podałam chyba nigdy. Więc martwię się, jak to ogarnąć. No i drastyczne ograniczenia diety nic zupełnie nie dały.
        Też sobie tak myślę, że ta Wasza lekarka leczy nie tylko dziecko, jak u Was, ale całą rodzinę, tak? To znaczy chodzi o generalną zmianę trybu życia.
        Odwiedziliśmy wszystkie warszawskie sławy oraz szpitale, leczenie, objawowe, trochę pomaga, ale tymczasowo. Teraz jedziemy na elidelu, jest lepiej, ale elidel się skończy kiedyś. Pomijam już, że to jest bardzo kontrowersyjny lek. Poza tym, pomimo tego, ze je monotonnie jedynie bezpieczne produkty, nadal go wysypuje,. O ile elidel z ciałka usuwa syf, to buzia ciągle jest zaogniona. Dlatego też wybrałabym się do tej kobiety. Koszty to jedna rzecz. Druga to to, ze ona jest chyba mocno oceniająca i umoralniająca, nie uznaje błędów. Ma różne opinie w necie, bardzo różne.
        • artur_alergik Re: artur alergik 07.03.14, 11:50
          Witaj,
          Na wiekszość Twoich pytań odpowiedziałem w innych postach. Na inne wątpliwości znajdziesz odpowiedź w postach innych osób na wątku "nietolerancje pokarmowe". A książka ALERGIE dr D. Myłek rozwieje wiele wątpliwości i pytań. Proszę poczytaj to wszystko i wtedy napisz jakie masz jeszcze pytania. Przepraszam, ale u mnie aktualnie jest ciężko z czasem abym mógł więcej siedzieć na forum.

          > Najbardziej martwią mnie koszty leczenia u niej oraz to, ze jak rozumiem, nie uznaje testów
          >robionych poza jej przychodnią. Chyba ze się myle. Liczyłeś kiedyś, ile to Was kosztowało?
          Część badań akceptuje, a część nie.
          Kosztowało duuużo, ale to wszystko rozkłada się w czasie więc można jakoś to pogodzić.

          >No własnie, ten test-czy mozna go robić tak małym dzieciom jak
          > moj niespełna półtoraroczny syn?
          Nie pamiętam. Zadzwoń do laboratorium i spytaj. Wydaje mi się że MRT tak.

          > Rozumiem, ze doktor leczy głównie dietą.
          Głównie tak, ale nie tylko.

          > Też sobie tak myślę, że ta Wasza lekarka leczy nie tylko dziecko, jak u Was,
          > ale całą rodzinę, tak? To znaczy chodzi o generalną zmianę trybu życia.
          TAK. TAK.

          >Druga to to, ze ona jest
          > chyba mocno oceniająca i umoralniająca, nie uznaje błędów. Ma różne opinie w n
          > ecie, bardzo różne.
          Tym bym się w ogóle nie przejmował. Jest specyficzna, ale w zależności od pacjenta. Dla nas była bardzo miła. Jeśli widzi, że chcesz wspołparcować i robisz to co ona zaleci to jest OK. Zawsze, gdy ktoś jest inny wzbudza kontrowersje i to jest normalne. Dla mnie jest najważniejsze, jakie ktoś osiąga wyniki i jak jest skuteczny (po owocach ich poznacie smile ). Reszta to szum informacyjny, którzy robią ludzie mający zamknięte umysły na nową wiedzę. Czasem musi zganić rodzica, gdy jest uparty jak kołek, bo wydaje mu się że wie lepiej, a tak naprawdę to mało wie. U niej panuje zasada, że jeśli chcesz się leczyć to powinnas jej zaufać, a jak nie to szkoda jej na to czasu, bo czekają inni pacjenci, którzy przyjezdżaja do niej nawet z innych krajów.

          Pozdrawiam
          Artur
Pełna wersja