Dodaj do ulubionych

Moja koteczka nie słyszy...

21.06.25, 10:50
Wołam ją z kuchni, otwieram lodowke ,co jest naszym stalym sygnalem,ze bedzie jedzonko.
Szeleszcze saszetka, otwieram puszeczke...nic.
Dopiero jak machne jej przed nosem, nawiaze kontakt zwrokowy reaguje jak zawsze czyli zrywa sie, ogon w gore i mrau...
Trwa to 2-3 dni.
Zastanawiam sie czy to po lekach?
A moze to alergia? Kupilam saszetki i w kilku w nich byly tzw owoce morza.
Po nich nasiliło sie takie machanie glowa jakby cos miala w uszach.
Saszetki wyrzucone.

W poniedzialek umowie wizyte u weterynarki.
A dzis chce pojechac po karme dla alergika kota. No I dzis filet z kurczska swiezy, sprobuje dawac jej wiecej surowego niz gotowce. Co myslicie?
Co polecacie z mokrego i suchego jedzenia?
Obserwuj wątek
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Moja koteczka nie słyszy... 21.06.25, 11:02
      Skoro potrząsa głową to ma zapalenie uszu zapewne. owszem może być spowodowane alergia, ale jak już jest, to sama zmiana jedzenia tego nie wyleczy.
      Zapalenie uszu może bardzo boleć i jak się zrobi poważnie, to kot ogłuchnie na stałe.
      Dlaczego chcesz czekać do poniedziałku?
      Jakby ciebie bolało ucho, to też byś czekała tydzień, zanim byś poszła do lekarza?
      Jesteś okropna, maltretujesz kota, zamiast mu pomóc.
      • milva24 Re: Moja koteczka nie słyszy... 21.06.25, 11:31
        Cóż, ja ze sobą pewnie bym czekała, a wiesz ze nie wszędzie są weekendowe kliniki weterynaryjne?
      • abidja Re: Moja koteczka nie słyszy... 21.06.25, 11:43
        Dziekuje za opinie mojej osoby.
      • kamin Re: Moja koteczka nie słyszy... 22.06.25, 06:45
        No sama z bolącym uchem czy gardłem czekałabym do poniedziałku. A ktoś robi inaczej?
      • babcia47 Re: Moja koteczka nie słyszy... 22.06.25, 13:04
        Ty chyba żyjesz w jakiejś bańce! Sądzisz że każdy ma pod ręką przychodnie czynne 24/7? Ja też bym musiała czekać do poniedziałku a w normalnym dniu tygodnia conajmniej do rana i to wcale nie do świtu bo większość otwartych jest od 9-10 godziny. Koleżanka z koteczka postrzelona wieczorem przez jakiegoś gnojka z sruciną która przebiła wątrobę i utknęła obok kręgosłupa przejechała blisko 300 km zanim w nocy znalazła czynna klinikę w której można ją było ratować. Tyle że ona miała możliwość i pomoc by podróżować w środku nocy przez kilka miast bo w jednym, byłym wojewódzkim tylko postawiono diagnozę i zaopatrzono a dopiero w wojewódzkim mogła liczyć na faktyczną pomoc. Przy tym teraz już i tak jest całkiem nieźle bo ćwierć wieku temu były tylko 2 przychodnie czynne po południu i nie było nawet gdzie zrobić prześwietlenie
        • mamtrzykotyidwato5 Re: Moja koteczka nie słyszy... 22.06.25, 13:37

          Dwa, trzy dni przed sobotą były tez normalne dni tygodnia, kiedy większość przychodni weterynaryjnych jest czynna. A skoro już w środę kot nie słyszał, to znaczy, ze stan zapalny w uszach miał co najmniej od poprzedniego poniedziałku.
          Tak, ja żyję w bańce, w której z chorym kotem idzie się do lekarza następnego dnia po odkryciu dolegliwości, a nie męczy się kota przez tydzień szeleszcząc mu saszetkami.
          • babcia47 Re: Moja koteczka nie słyszy... 23.06.25, 15:55
            Dwa, trzy dni to właścicielowi w przypadku kota może zająć by uznał że jednak konieczna jest konsultacja z lekarzem bo zmiana zachowania nie musi wynikać z problemów zdrowotnych a kot potrafi skutecznie ukrywać chorobę i ból. W tym przypadku poza brakiem kontaktu kotka zachowuje się normalnie. Dla mnie bieganie z byle pierdołą do lekarza to większy stres dla zwierzaka i to on może wywołać komplikacje zdrowotne nie mówiąc o możliwości zarażenia czymś.
            • mamtrzykotyidwato5 Re: Moja koteczka nie słyszy... 23.06.25, 18:23
              Nagła głuchota kota to według ciebie jest byle pierdoła?
              No super.
              • babcia47 Re: Moja koteczka nie słyszy... 24.06.25, 18:56
                Gdybym uważała że nagła głuchota jest ignor ze strony któregoś kota to bym z przychodni nie wychodziła. Trzeba czasu by zorientować się czy to jest dolegliwość czy po prostu skierowanie zainteresowań w inną stronę i po prostu zmiana w zachowaniu spowodowana jakimś czynnikiem którego nie zauważamy. Kot może być np skupiony na nagłym i bezczelnym pojawieniu się nawet tylko za oknem innego dominującego kota albo dobiegającymi z zewnątrz niepokojącymi odgłosami na które my nie zwracamy uwagi lub zwyczajnie ich nie słyszymy. Gdy kot jest zaaferowany ignoruje to co jest blisko. Zresztą autorka wątku pisze że jednak słyszy i reaguje
                • babcia47 Re: Moja koteczka nie słyszy... 24.06.25, 19:00
                  Pozatym pisała że je i zachowuje się pozatym normalnie tylko przez chwilę machała głową po zjedzeniu jakiejś karmy, z tym to kojarzyła. To sytuacja która trzeba skonsultować ale niekoniecznie od razu lecieć do weta i szukać czynnej przychodni w wolnym dniu z przypadkowym personelem który nie zna zwierzaka
                  • babcia47 Re: Moja koteczka nie słyszy... 24.06.25, 19:50
                    I jeszcze.. trzepanie głową niekoniecznie musi być objawem choroby. Może wynikać z dostania się do ucha zanieczyszczeń lub nawet sklejenie kilku włosków u wejścia do małżowiny co po prostu drażni . Gdy w domu jest kilka wspólnie pokazujących kotów może to być lekkie zadrapanie które nawet nie skutkowało krwawą wybroczyną a tylko przeszkadza gdy się goi, po prostu swędzi
    • ophelia78 Re: Moja koteczka nie słyszy... 21.06.25, 11:55
      Jeśli macha głowa ratować coś ją boli...
      Nie.macie tam jakiegoś dyżuru weterynaryjnego?
      Bol ucha jest straszny...
      • abidja Re: Moja koteczka nie słyszy... 21.06.25, 12:01
        Niedawno robilismy jej wymaz z uszu w kierunku pasozytow, bakteri, grzybow. Wymaz byl bez patogenow. Podejrzenie alergii. Dlatego obserwujemy co je. I to ja nie doczytalam,ze w pokarmie byly skorupiaki.
        Uszy ja nie bola, normalnie je dotykam, drapie je.. z csla pewnoscia swedza ja.

        W naszej klinice dzis tylko umowione wizyty.
        A do przypadkowej nie pojade.
        Mamy swoja lekarke ktora zna jej choroby, chorobe serca itp.

        • abidja Re: Moja koteczka nie słyszy... 21.06.25, 12:05
          Jest zawsze opcja, ze tym razem nas zwyczajnie ignoruje.
          Albo to alergia, albo z powodu upalu, przewleklej choroby serca i wieku ...
          Siusia, pije normalnie. Ma apetyt. Jest chetna na pieszczoty. Wskakuje na kolana.

    • migafka357 Re: Moja koteczka nie słyszy... 21.06.25, 12:13
      Jak ma alergię, to może jej się po prostu przytkały te uszy od kataru? Ja tak mam przy alergii, może koty też.
      • abidja Re: Moja koteczka nie słyszy... 21.06.25, 12:19
        A czym karmisz koty?
        Mozesz polecic karme dla alergika?
        Czy dajesz kotom wiecej swiezej karmy czy raczej gotowce?
        • migafka357 Re: Moja koteczka nie słyszy... 22.06.25, 17:00
          Pisałam o swojej alergii, ale kota też miałam alergika smile Karmiłam gotowymi karmami weterynaryjnymi z kaczką, bo tylko to go nie uczulało.
    • mysiulek08 Re: Moja koteczka nie słyszy... 21.06.25, 15:26
      Abdija, ja wiem, ze ja znowu 'swoje' ale popros o zmierzenia cisnienia i zrob pelen profil nerkowy z testem sdma, u nas tez kilku wetow diagnozowalo alergie ( drapanie ucha i oka) a skonczylo sie jak sie skonczylo 🥺

      z karm alergicznych to tylko suche moge polecic - jak wiesz Kicia.Yoda (*) tylko chrupki jadala- virbac alergy

      a i jesli juz ti kurczak uczula najczesciej


      zdrowia dla Nataszy 😘
      • abidja Re: Moja koteczka nie słyszy... 21.06.25, 16:35
        Bylam w Musti i kupilam jednoproteinowe saszetki Monster na kilka dni i puszki Brit. Polecil mi sprzedawca. No I on tez mowil, ze kurczak uczula.
        Zobacze jak bedzie dzis po tych saszetkach.
        W poniedzialek umowie wizyte i sprawdze nerki.
        Mysle,ze badanie krwi ten test?
        Bo nie mozemy robic nic co wymaga usypiania kotki. Serce za slabe.
        Na chwile obecna zjadla saszetke z predkoscia dzwieku. Czyli smaczne.
        • mysiulek08 Re: Moja koteczka nie słyszy... 21.06.25, 17:02
          tak z krwi, nie wiem jak u was ale u nas jest w 'profilu nerkowym'
          cisnienie tez koniecznie zmierz!
    • muffina85 Re: Moja koteczka nie słyszy... 22.06.25, 11:42
      Abidja, a masz w domu loxicom, meloxycam, meloxydyl? Każdy z nich to syrop dla zwierząt, przeciwbólowy i przeciwzapalny, zawierający meloksykam. Jeżeli podejrzewasz, ze kotkę bolą uszy, to możesz podać (każdy z tych syropów zawiera strzykawkę z miarką, daje się syropu tyle, ile kot/pies waży). Przy kilku kotach i nauczona doświadczeniem mam go zawsze w domu (zamawia mi lekarka moich kociaków). Polecam, bo można ulżyć zwierzęciu, kiedy natychmiastowa wizyta u lekarza nie jest możliwa.
      • abidja Re: Moja koteczka nie słyszy... 22.06.25, 19:15
        Ok, kupie jutro i bede miala w apteczce.
      • taki-sobie-nick Re: Moja koteczka nie słyszy... 22.06.25, 22:41
        daje się syropu tyle, ile kot/pies waży

        Chyba jednak nie tongue_out. Rozumiem, o co ci chodziło.
    • babcia47 Re: Moja koteczka nie słyszy... 22.06.25, 13:24
      A jak reaguje na silne niespodziewane dźwięki? Moja koteczka która niedawno odeszła mając przeszło 21 lat pod koniec faktycznie prawie ogłuchła ale widać było że nie reaguje lub prawie wogole właśnie na takie dźwięki przy których pozostałe aż podskakiwały . Jedna z młodszych czasem cierpi od nadmiernej wydzieliny ale zdarza się to rzadko i bez widocznego powodu. Wtedy zdarza się że potrząsa głową, próbuje myć ucho, bywa że jedno jest ustawione pod innym kątem. Wtedy wokół palca owijam kawałek ręcznika papierowego nawilżone go delikatnie akus-tone by nie drażnił wnętrza i dawał połysk i tym wycieram dokładnie ucho wraz z zalomkami które znajdują się wewnątrz. To jej pomaga i ustają objawy, przy okazji usuwam też wszelki kurz czy resztki sierści które mogły się tam znaleźć i drażnić . Z tym że u niej zdarza się to rzadko i bez wyraźnego powodu a potrząsania torebką że smaczkami nigdy jeszcze nie przeoczyła.
    • abidja Re: Moja koteczka nie słyszy... 22.06.25, 19:20
      Dzis jest lepiej. Zareagowala na placz nowonarodzonego kotka w telefonie i kici kici jak ja maz moj wołał.
      No I bardzo,ale to bardzo smakuja jej puszki z karma dietetyczna. Jest dluzej syta i nie puszcza "smierdziuchow". I zjada tabletki w karmie bez koniecznosci zawijania ich w smaczki.
      Dziekuje za wszystkie rady.
      • mysiulek08 Re: Moja koteczka nie słyszy... 22.06.25, 23:04
        super ale i tak nie odpuszczaj cisnienia i profilu nerkowego z sdma, jak wyjdzie dobrze, to bedziesz miala spokoj ducha i Natasza tez

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka