abidja
21.06.25, 10:50
Wołam ją z kuchni, otwieram lodowke ,co jest naszym stalym sygnalem,ze bedzie jedzonko.
Szeleszcze saszetka, otwieram puszeczke...nic.
Dopiero jak machne jej przed nosem, nawiaze kontakt zwrokowy reaguje jak zawsze czyli zrywa sie, ogon w gore i mrau...
Trwa to 2-3 dni.
Zastanawiam sie czy to po lekach?
A moze to alergia? Kupilam saszetki i w kilku w nich byly tzw owoce morza.
Po nich nasiliło sie takie machanie glowa jakby cos miala w uszach.
Saszetki wyrzucone.
W poniedzialek umowie wizyte u weterynarki.
A dzis chce pojechac po karme dla alergika kota. No I dzis filet z kurczska swiezy, sprobuje dawac jej wiecej surowego niz gotowce. Co myslicie?
Co polecacie z mokrego i suchego jedzenia?