Dodaj do ulubionych

boje sie wojty

19.09.05, 18:11
MOj synek ma
3,5msca, nie ciagnie głowki przy probie podciagania za raczki do siadu, ma
wnm
i asymetrie przy lezeniu na brzuszku.Zaczelismy rehabilitacje. Przez 3
spotkania co tydzien
cwiczymy bobath + cwiczenia w domu, ale teraz neurolog zalecil nam, ze
bedziemy
cwiczyc wojtą,bojoe sie tego strasznie, jak czytam, ze Wasze dzieciaki tak
placza przy tym, a zarazem chce pomoc mojemu dziecku. Dopiero zobacze po
spotkaniu z rehabilitantka o co chodzi z wojta, na czym to polega, duzo tez
widzialam uwag na forum ,ze od wojty juz sie odchodzi. Mam nadzieje, ze to
pomoze jednak, a nie zaszkodzi. Jak dlugo rehabilitujecie swoje dzieci?
Obserwuj wątek
    • trolka72 Re: boje sie wojty 19.09.05, 20:52
      Ja ćwiczę już 1,5 miesiaca! Poprawa jest,a le jeszcze sporo przed nami. Podobno
      bedziemy ćwiczyć aż mały zacznie arczkować, ale kiedy to będzie?
      Nie bój sie Vojty, ja- po raz pierwszy, od 2 dni- zaczynam ja lubić! Jak
      widzisz sporo czasu mi to zajęło.powodzenia.
      • makoba Re: boje sie wojty 20.09.05, 15:41
        A gdybys przeczytala, ze nasze dzieci placza przy jedzeniu, to przestalabys
        swoje karmic? Sorki, ale robisz to dla dobra dziecka. Znam matke ktora olala
        cwiczenia, bo dziecko plakalo. Chlopiec ma 10 lat. Nie siedzi, nie chodzi, nie
        robi nic. Lezy z pokurczonymi nozkami i raczkami zwiniety w klebuszek.
        Roslinka... To akurat skrajny przypadek, ale ja nie moglabym na siebie w lustrze
        spojrzec a tymbardziej kiedys dziecku w oczy ze moglam mu pomoc, ale to
        zaniedbalam, bo dziecko plakalo. To normalne, ze placze. Wymuszasz na nim cos,
        czego nie robi, cwiczeniami uczysz go prawidlowych wzorcow ruchowych, anulujesz
        wadliwe odruchy. Trzymaj sie. Nie daj sie i walcz o zdrowie dziecka. zacisnij
        zeby i cwicz. Trzymam za Ciebie mocno kciuki zebys wytrwala i znalazla w sobie
        sile. Tego potrzebuje Twoje dziecko i nie mozesz go zawiesc.
        Powodzenia.
        • estusia Re: boje sie wojty 25.09.05, 19:43
          Podpisuję się tutaj pod słowa makoby, musisz ćwiczyć!!! A jeżeli Wasz neurolog
          wybiera inną metodę, to znaczy ze wcześniejsza nie przynosi efektów, pamiętaj,
          że kiedyś maluszek bedzie wdzięczny za to, co dla niego robisz, nie bój się
          vojty, to wspanała metoda! Mój syn zaczął raczkować w wieku 6,5 msca, wyobrażasz
          sobie ?A jeszcze 3 msc wcześniej leżał wykręcony w paragraf! Dla pociechy dodam,
          że wcale nie płakał, wręcz przeciwnie, śmiał się jak stary chłop! I jeszcze
          jedno, jeśli bedziesz podhchodzić do tego spokojnym i zdecydowanym krokiem,
          dziecko to wyczuje i zacznie współpracować z Tobą, zaufaj sobie, przecież jesteś
          matką.

          pozdrawiamy
          • aneta962 Re: boje sie wojty 25.09.05, 22:09
            Jak mi rehabilitanka pokazała ćwiczenia metodę Vojtę to mi się płakać
            chciało,serce mi pękało co robi zmoją córką.Powiedziałam sobie że musze jej
            pomóc za to mi podziękuje że jej pomogłam.Te ćwiczenia są bardzo dobre jak robi
            postępy to jestem taka szczęśliwa i szybko przez te ćwiczenia się wzmocniła.
          • ajk10 Re: boje sie wojty 04.10.05, 12:26
            u nie było identycznie - najpierw nie trzymał główki, a po ćwiczeniach (chociaż inną metoda nie tą o jaka pytasz) raczkował jak miał 6 m-cy, chodził sam, bez trzymania i podpierania jak miał 10,5. Warto ćwiczyć, naprawdę. Nie masz na razie innego wyjścia jak słuchać lekarza - jeżeli zobaczysz, że nie ma wyników, pójdź po prostu na konsultacje do innego lekarza
    • ewaaleks Re: boje sie wojty 26.09.05, 08:00
      witam. metoda vojty jest naprawdę dobra i daje efekt. Mój synuś ćwiczony był tą
      metodą od 2 miesiąca najpierw rehabilitantka, później sama go ćwiczyłam kilka
      razy dziennie i naprawdę napięcie mięśnowe słabnie. Owszem na początku
      rozpaczał strasznie ale w miare czasu (może to mój śpiew) reagował krzycząc
      coraz mniej, niestety musieliśmy przerwać stosowanie metody na jakis czas
      ponieważ miał przepuchlinę i zabieg więc wysiłek był nie wskazany. Nie ma się
      czego bać, a krzyki przy każdej rehabilitacji mogą być.... pozdrawiam i życzę
      powodzenia
    • misiunka-elwira Re: boje sie wojty 29.09.05, 18:05
      witam niczego sie nie boj dzieci placza nie z bolu tylko protestuja bo nie chca byc zmuszane do cwiczen .Jestem po rehabilitacji Vojta mojego synka jest juz ok cwiczylismy 8 mies .zabierz sie do cwiczen od zaraz .Pa powodzenia
    • noemi.d Re: boje sie wojty 29.09.05, 20:29
      a ja powiem wprost ,
      nie tylko sie nie bój, ale wręcz polecaj jeszcze innym.
      Vojta jest doskonałą metodą, wyciągnęłam mojego małego z głębokiej asymetrii i
      napięć.
      A dziś właśnie skończyliśmy rechabilitację po 4 miesiącahc, codziennych
      systematycznych ćwiczeń,oraz raz w tygodniu u rechabilitantki.
      Zaciskałam uszy i ćwiczyłam.
      A Bartus ma 8 m-cy super raczkuje kręgosłup prościutki, napięc brak.
      Rechabilitantka powiedziała ,że nie chce nas więcej widzieć.
      A więc efekty są, jesteśmy najlepszym przykładem

      pozdrawiam

      Aga
      • tatanka-2002 Re: boje sie Vojty 03.10.05, 11:30
        Dzięki dziewczyny... Jestem terapeutka Vojty i często słucham oskarżeń ze strony rodziców, że to drastyczna metoda, ze robię krzywdę dziecku.... Niestety jest to w chwili obecnej najlepsza metoda fizjoterapii małego dziecka, bo daje najwieksza poprawę eliminując zaburzenia. Pracuję także NDT BOBATH, ale tam nie widze tak dużych postępów moich poodopiecznych. Pozdrawiam wszystkie twarde Mamuśki. Nalezy Wam się DUŻY MEDAL!!!!!
    • nisar Re: boje sie wojty 04.10.05, 14:30
      Rehabilitowałam metodą wojty moją córeczkę. Jestem już wprawdzie seniorem w tej
      dziedzinie (moja mała ma 11 lat), niemniej doskonale pamiętam te ćwiczenia.
      Dziecko płacze, niestety, ale nie dlatego że je boli, tylko to co się na nim
      wymusza jest dla niego niewygodne. Efekty są bardzo dobre, dziecko naprawdę
      szybko zaczyna wykonywać kolejne ruchy (ciągnięcie główki, obracanie się z
      brzuszka na plecki i odwrotnie, stawanie w pozycji czworaczej itd) przy okazji
      eliminuje się wszelkie nieprawidłowości. Daje to też pewien bonus - dzieci te
      są zazwyczaj później odporniejsze psychicznie. Moja córeczka jest teraz
      fantastyczna, prosta, wysportowana, bez najmniejszych problemów. Dzieci płaczą
      przy ćwiczeniach tak samo jak przy szczepieniach, gdy są głodne, zmęczone i w
      tysiącu innych sytuacji. Głowa do góry. Efekty są tego warte.
    • wyplerki Re: boje sie wojty 09.10.05, 18:39
      dzieki dziewczyny za te słowa!!! Cwiczymy woita 1,5 tyg i wydaje mi sie ze
      widze postepy. ale dopiero w srode idziemy do naszej rehabilitantki na wizyte,
      wiec sama najlepiej oceni. Maly zrobil sie strasznie silny od kilku dni, ciezko
      sobie radze z utrzymaniem go w odpowiedniej pozycji przy cwiczeniu. nie moge
      sie doczekac tej srody i uskyszec oceny rehabilitantki czy wszystko dobrze
      robilismy, boje sie czasem , ze cos zle robie i jeszcze moge utrwalic jego zle
      nawyki. Na pierwszej wizycie sie rozpalakalm jak zobaczylam jak mam cwiczyc z
      malym, gdy opowiadam o tym bliskim tez mam lzy w oczach, ale gdy przychodzi
      czas ciwczen jestem twarda i robie co musze, wlasnie dltego ze wiem ze to dla
      dobra Mikolaja. MBrdziemy cwiczyc ile bedzie potrzeba.
      Od Was sie dowiedzialam ,ze warto sie odzywac do dziecka w czasie cwiczen. Ja
      nie mowilam ani slowa, zeby maly nie kojarzyl mojego glosu z cwiczeniami, zeby
      mnie nie znienawidzil za to. Teraz tez bede mu spiewac i mowic do niego.
      Cwiczenia robie jednak 3 razy dziennie zamiast 4. Jak to jest u Was, wyrabiacie
      plan?
      • trolka72 Re: boje sie wojty 09.10.05, 21:13
        Ja czasem ćwicze 3razy, częściej 4.Ale krótko, ok. 5 minut najwyzej Przez 2
        miechy mały nauczył sie mnóstwo: podnosić głowę, ramiona na brzuchu, bawic sie
        zabawkami (odrywa obie rece w pozycji na brzuchu), prostowanie rąk w pozycji na
        brzuchu, pełzanko, obroty w 2 strony, zabawa nóżkami, chwytanie, przekładanie
        przedmiotów i inne- 2 miesiące temu nie umiał nic z tego!Twraz ma 5 miesiecy.
        Wiem, że część z tego to procesy rozwojowe, ale wiem że odblokowanie ich było
        mozliwe dzieki Vojcie. Jeszcze trzeba poradzić sobie z wn w nogach i barkach,
        ale na szczęście nie zaburzają procesów rozwojowych i napiecie jestjuz mniejsze.
        Vojta jestfajna: widzisz czy robisz dobrze(ja 1 cwiczenie mam korygowane już 6
        tydzień przez terapeutkę:)), jest konkretna i namacalna. Synek jest radosny i
        pysio mu sie nie zamyka od gadania i smiania, wiec nie widzę na razie efektów
        negatywnych.
        Jetsem wytrwałą: nie opuszczam ćwiczeń ani na wakacjach ani w gosciach ani w
        ogóle.czekam na wieści w środę!!!
        • wyplerki Re: boje sie wojty 14.10.05, 18:32
          NIe mialam dostepu do internetu i nie mogalm napisac. Bylismy u rehabilitantki
          i w srode i dzis, bo dala nam trudne cwiczenie i musielismy jeszcze raz pojsc,
          bo nie wychodzilo mi. Ale jestem bardzo szczesliwa, bo rehabilitantka mnie i
          Mikolaja bardzo pochwalila,zrobil duze postepy przez te 2 tyg cwiczen. no i
          nareszcie podnosi glowke sztywno przy podciaganiu do siadu, a przed cwiczeniami
          wisiala mu z tylu :) Jak widze taki postep, to naprawde chce sie cwiczyc i nie
          zwracam uwagi juz tak na ten jego krzyk. jednak spiewac mu nie potrafie, bo
          jestem sama skoncentrowana na tym zeby dobrze wykonac cwiczenie.Ale nam sie
          cwiczenia zmieniaja na kazdym spotkaniu, nie tak jak u Ciebie. Nie wiem czemu,
          moze moja rehabilitantka ma jakis inny schemat?! Ale Twoje dziecko duzo
          potrafi! zazdroszcze, moj synek ma 4,5msca, moze za 2 tyg tez bedzie umial
          podobnie. Wierze w niego :)Terapeutka powiedziala nam ze motorycznie dogonil
          dzieci 4,5miesieczne, ale nie odrywa obu raczek do zabawy na brzuszku, nie robi
          tez obrotow w obie strony. Moze dlatego ze nie cwicze 4 razy dziennie. Jak
          ustawiasz sobie cwiczenia? w jakich godzinach je robisz, ja nie moge sie
          wyrobic z tymi 4 razami. Martwi mnie tez ze bardzo malo mowi ale duzo sie
          smieje. 4 listopada mamy wizyte u neurologa, ciekawa jestem jak oceni maluszka.
          Pozdrawiamy, Wyplerki!
          • trolka72 Re: boje sie wojty 14.10.05, 18:47
            Brawo, gratulacje!~
            Ja ćwiczę o 7, o 11 jak jestem w domu, 15 i 18, a jak mam inaczej pracę
            ustawioną to o 6, 9, 13,19,.My idziemy do lek we wtorek, dam znak. Brawo,
            widzisz, że warto ćwiczyć!
            • trolka72 Re: boje sie wojty 14.10.05, 20:13
              I, ciesz sie, ze Twój mały idzie do przodu. I tak juz sporo osiągnął,u mojego
              rozwój przebiegał skokami- niby nic i nagle wszystko ruszyło. Co do zmiany
              ćwiczeń moze jesteś zdolniejsza, bo ja znów mam skorygowane to samo ćwiczenie
              (dziś była terapeutka)!Ale ponoć za tydzień już "wejdzie" inne.
              Ja u lekarza po raz pierwszy byłam 26 lipca (moje imieninki:), potem jeszcze z
              10 dni zanim znalazłam terapeutkę, potem cały sierpień byłam na wakacjach,
              gdzie ćwiczyłam, ale sama, i nie tak sumiennie. Więc zobacz, porzadnie ćwicze
              od września, i już tyle sie udało.Tobie też się uda, a efekty przyjdą, kiedy
              najmniej ich sie będziesz spodziewać.
              My nie poradziliśmy sobie jeszcze z asymetria- jest lepiej, ale ja asymetrie
              widzę, tym bardziej terapeuetka.Choć osoby postronne nie dostrzegają jej, nawet
              jak palcem pokazuję:))
              • aga2212 Re: boje sie wojty 14.10.05, 21:21
                Dziewczyny trzymam kciuki za wasze maleństwa będzie dobrze ja już to
                przerabiałam i po vojcie są efekty bardzo dobre i szybkie już same widzicie
                teraz mój synek ma sześć lat i jest zwinny jak guma
                pozdrawiam
                aga
                dodam że był bardzo poważne zagrożenie porażeniem mózgowym
                • szatul5 Re: boje sie wojty 15.10.05, 00:31
                  Ja cwicze swoja corke od miesiaca - jest asymetyczna - woli prawa strone i ma
                  WNM. Oprocz tego jest strasznie nerwowa - budzi sie z placzem i strasznie
                  histeryzuje. Myslałam na poczatku ze to z powodu kolki ale teraz jej nie ma a
                  placz nie przechodzi. Lekarka powiedziala mi ( i tak tu przeczytalam)_ ze po
                  Vojcie dzieci sie uciszaja. ja niczego takiego nie stwierdzilam ( jest taki
                  krzyk jesli nie gorszy jak przedtem)> Wiem ze nie wszystkie dzieci sie do tego
                  nadaja ale jak to stwierdzic - skad wiedziec ze lekarka ktora nawet napisala
                  ksiazek nt metody po prostu nie ma przegiecia w 2 strone i nie zrobi mojej
                  corce krzywdy - moze wybrac inna metode ? Oczywiscie ide na konsultacje do
                  innego lekarza ale jestem niespokojna. 'Czy wasze dzieci tez mialy takie
                  reakcje jak histeria az do utray tchu, lkanie przez sen, i trudne je bylo
                  wyciszyc po cwiczeniach? Jesli tak czy to przeszlo ?


                  a

                  • aga2212 Re: boje sie wojty 15.10.05, 10:16
                    Po moich doświadczeniach z vojtą jest tak że na początku terapeutka lekko
                    przesadziła bo chciała za szybko mieć efekty i mój synek strasznie płakał był
                    niespokojny tak jak twoja i zmieniłam lekarza i rehabilitantke i było super na
                    2 miesiące zmieniliśmy ćwiczenia mieliśmy NDT dziecko się uspokoiło i
                    zaczelismy znów vojte i efekty były super spróbuj może tak jak ja i zobaczysz
                    jaka będzie różnica
                    pozdrawiam aga
                    • szatul5 Re: boje sie wojty 16.10.05, 22:22
                      dziękuję - idę do nowej fizjoteraupetki - poleconej przez inną osobę ze szkoły
                      rodzenia. A w tym tygodniu zaliczam jeszcze innego neurologa.
                      Pozdrowienia dla wszystkich mam ktore cwicza :)
    • a_mloda5 Re: boje sie wojty 24.10.05, 22:56
      nie martw się.Ja też strasznie się bałam.Jak poszłam pierwszy raz do
      rehabilitanta to wyszłam zalana łzami i musiałam wracać na 2 dzień aby jeszcze
      raz tłumaczył ćwiczenie.potem uodporniłam się na płacz i wiesz co dzisiaj byłam
      u rehab. i powiedział że jest duża poprawa.Nie ma nic lepszego niz usłyszeć te
      słowa!!!!Jeszcze trochę przed nami ale teraz to aż się chce masowac.Ja masuję
      2 mce,mały też ma asymetrie i wnm.Ale już jest poprawa i to
      najważniejsze.Pozdrawiam
      • wyplerki Re: boje sie wojty 01.11.05, 18:22
        czesc dziwczyny! szkoda ze nie mam dostepu do netu i nie moge czesciej sie
        odzywac! MOze zalozymy sobi neo , pochwale sie jak juz bede miec :) Odnosnie
        moich i mojego synka postepow- skonczyl wczoraj 5 miesiecy i zaczal sie obracac
        na boki :) ciesze sie ogromnie. Idziemy do neurologa w pt, po miesiacu cwiczen
        wojta, bardzo jestem ciekawa jego opinii, wydaj mi sie ze postepy sa duze, ale
        on najlepiej oceni, rahabilitantka nas chwali, mimo ze cwiczymy ciagle tylko 3
        razy dziennie. ja mam zmieniane cwiczenia co tydzien, bo rehab mi powiedziala,
        ze ona tak woli, czasem dopiero pod koniec tyg opanuje cwiczenia, a ona znowu
        mi je zmienia, ale twierdzi, ze dziecko uczy sie uciekac przed danym
        cwiczeniem, zreszta sama to zauwazylam, jak maly adaptuje sie do jakiegos
        cwiczenia i ucieka mi np na bok brzuszkiem, kregoslup wygina nie w te strone,
        co potrzeba :) ciagle mam chyba zle podejscie do wpjty. mimo ze wiem, ze
        pomaga, ale czekam na pt z utesknieniem i mam nadzieje, ze neurolog mi powie,
        ze mozemy zmienic metode na NDT. POzdrawaim Was serdecznie dziewczyny!
    • misiunka-elwira Re: boje sie wojty 25.11.05, 19:52
      Witam nie moge juz tego sluchac- co to znaczy boje sie Vojty albo chcesz pomoc swojemu dziecku albo nie pisze to juz poraz setny ze dziecko placze bo nie chce byc zmuszane do cwiczen-nic go to nie boli .Moje dziecko bylo cwiczone ta metoda 8 miesiecy
      • gabi11 Re: boje sie wojty 25.11.05, 21:07
        A moje jest ćwiczone tą metodą ponad półtora roku. I mimo że wiem że mu to
        służy, i że go nic nie boli to nadal sie denerwuje przed przyjściem
        rehabilitantki. Nikt nie lubi patrzeć bezradnie na swoje płaczące dziecko. Ja
        tam doskonale rozumiem że można się bać bo ja też się boję. Ale ćwiczę...

        A forum jest po to właśnie by dziecić się swoimi obawami.
        Pozdrawiam
        Asia

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka