załamałam się - pomocy

28.09.04, 20:47
Na tym forum jestem nowa. Mam 2 synów - 6 i prawie 2 lata.
Właśnie dziś dowiedziałam się, ze mój młodszy jest uczulony na wszystko -
jajko, kurczaka, krowę (mięso, cielęcinę, wszystko z mleka), orzechy, ryby
i ... soję, wywary mięsne, owoce drobnopestkowe.
On uwielbia serki, actimelki, masełko. Co ja mam mu dać jeść? Jak nauczyć go
pić mleko kozie? Jak mu zrobić naleśniki? klopsiki? racuchy?

A na dodatek: mój starszy okrutnie kaszle już od kilku miesięcy, więc za
tydzień idziemy z nim na testy skórne - na razie wiem od lekarki - "na pewno
ma alergię"
A na dodatek: - jestem w 3 ciąży i podobno też mam przestać jeśc rzeczy
mleczne...

Czy ktoś z Was ma podobny przypadek? Może mi coś doradzić jak nauczyć dziecko
nowych smaków? Podpowie co gotować? Będę wdzięczna za każdą pomoc.
Katarzyna
    • kruffa Re: załamałam się - pomocy 28.09.04, 21:13
      Co do zmiany smaków i upodobań - nie pomogę ci ale jest tu kilka mam, które to
      przeszły np. Kerstnik.
      Na poczatku na pewno nie jest łatwo, ale potem wychodzi z korzyścią dla
      wszytskich. Wogóle nie może mleka?

      Mogę podpowiedziec natomiast na temat diety w ciąży, bo jestem tym żywo
      zainteresowana (tak na przyszłość smile). Mam lekarkę, która leczy już mozna
      powiedzić pokolenia alergików. Pisałam już o tym.
      Zaleca ona dietę najlepiej od 11-12 tyg. ciązy. Przedewszytskim zero chemi.
      Żegnamy serki smakowe, soki z kartonów, wędliny ze sklepu, słodycze ze sklepu
      ipt itd
      Nabiał matka je, ale jak ognia unika wszytskiego co zawiera słodkie mleko, mleko
      w proszku i śmietanę. No i oczywiście unika najsilniejszych alergenów typu:
      miód, bakalie, kakao. itp itd
      Taka dieta nie jest wcale taka zła. Nalesniki na kefirze też sa bardzo smaczne.
      Wszystkiego się nauczysz i wierz mi za kilka miesięcy nie będziesz wyobrażała
      sobie że mozna było inaczej. TYlko początek jest trudny.

      Powodzenia smile))

      Kruffa
    • kerstink Re: załamałam się - pomocy 29.09.04, 08:05
      Najpierw o nas: moj 5-letni syn ma AZS. Stwierdzono to mniej wiecej rok temu, a
      na diecie jest od lutego. Objawy AZS pojawiaja sie w zwiazku z nietolerancja
      pokarmow. Lista zakazanych to:
      - mleko i pochodne
      - jajka
      - kakao, czekolada, chipsy, cola etc.
      - miod
      - wedliny
      - uwazac na konserwanty i dodatki: oznacza to, ze nie mozemy robic kisielu z
      torebki, tylko jesli juz to z maki ziemniaczanej i owocow/soku. Nie moge mu
      podac kaszek niemowlecych (nawet bezmlecznych).
      Moze jesc maslo roslinne. Dopiero po jakims czasie lekarka pozwolila na ser
      zolty. W tej chwili nie ma ani sladu na jego skorze.

      Oczywiscie tez przezylam szok, no bo co temu dziecku dac do jedzenia ? Teraz sie
      okazuje, ze to wcale nie tak malo. To raczej nasze nawyki nas strasznie
      ograniczaja w diecie (no jak to, kanapka bez wedliny ?).

      Kanapki smakuja rowniez z:

      - jakims maslem/margaryna bezmleczna, ktora musisz szukac, z sola
      - smalcem (ostatnio polozylam plasterki jablka na ten smalec i bardzo mi smakowalo)
      - dzemem lub nawet swiezymi owocami
      - pastami warzywnymi/miesnymi (u nas czesto pozostalosci po obiedzie w
      niedziele: marchewka z miesem, wszystko zmiksowane)
      - pastami slodkimi (czy wszystkich orzechow nie wolno ?)
      - pasta tahini ? (sezam, czesto powoduje alergie, a moze u was nie)
      - pieczony schab (wedliny czesto zawieraja soje, a moze masz kogos w rodzinie,
      kto robi swoje wedliny ?)

      Deserki mleczne zastap mu deserkami owocowymi (np. mus jablkowy). A moze polubi
      platki owsiane z owocami ?

      Nalesniki mozna robic bez jaj i bez mleka: po prostu zrobisz placki z maki i
      wody. Jajka mozna zastapic: woda, lub woda z maka kukurydziana - np. do ciasta.
      Ale u nas ulubionym ciastem to szarlotka bezmleczna i bezjajeczna. (Rowniez jest
      szarlotka w sklepach ze zdrowa zywnoscia bez mleka i bez jajek). Klopsiki
      (wieprzowe) mozna rowniez robic bez jajek: jak wyzej lub dodac make ziemniaczana
      lub zmielic ziemniaka.
      Zupy nie trzeba zrobic z wywarow miesnych - wystarcza warzywa.
      Mleko zastap: np. mlekiem ryzowym, mlekiem migdalowym (czy moze ?), czytalam tu
      o mleku owsianym, lub popros pediatre o przepisanie jakiegos mleka dla dzieci
      alergicznych.

      Niestety dla takiego malucha najlatwiej bedzie, jesli zakazanych smakolykow nie
      ma w ogole w okolice. A moze twojemu starszemu nie zaszkodzi, jesli rowniez
      troche sie przystosuje ? U nas to starszy mial zmieniona diete, jemu mozna bylo
      czesto wytlumaczyc (choc bez lez sie nie obylo). A my sie rowniez trzymalismy
      diety, bo tak bylo mu latwiej (nie zapominam pewnej niedzieli, gdy na stole
      znalazly sie jajka ...).

      Prosze napisz, kto stwierdzil alergie na wymienione pokarmy. Czy to wyszlo z
      testow z krwi, czy podczas badania BICOM ? Osobiscie nie do konca wierze tej
      drugiej metodzie, bo u syna wyszla pszenica, ale pszenice je i objawy ustapily.
      W tym przypadku warto przed wprowadzeniem diety skonsultowac ja z alergologiem.
      Napisze ci namiary naszej alergolog na twoj adres gazety.

      Kerstin





      • katarzynki kerstink - kruffa: dziękuję 29.09.04, 13:59
        Bardzo Wam dziękuję za wsparcie. Już jestem po wstępnych zakupach.
        Odpowiadam co mamy zakazane:
        - mleko i pochodne (ale podobno kozie jest ok, choć po tym co się naczytałam,
        to już sama nie wiem)
        - wołowina, cielęcina, kurczak (nie wiem czy też indyk?)
        - jajka (nie wiem czy mogę przepiórcze - macie jakieś doświadczenia?)
        - kakao, czekolada, orzechy
        - cytrusy i drobnopestkowe
        - soja! (więc mleka soją nie mogę zastąpić)
        - ryby
        - wszelkie wywary mięsne (już zrobiłam na kostce warzywnej zupę i bez śmietany,
        na razie zjadł ze smakiem)
        Na szczęście nie wykluczono nam glutenu :0)

        Odkryłam dziś ciasteczka bezjajeczne i bezmleczne w sklepie - są to pierniczki
        Kopernika "uszatki", tylko glazurowane bez czekolady. Mocno mnie to ucieszyło,
        że jest cokolwiek, co mogę kupić bez robienia samemu.

        Kupiliśmy też dziś sery z mleka owczego i koziego (bardzo mu smakowały tak "po
        kawałeczku" w sklepie, jak będzie dalej i czy tego też nie będę musiała
        wykluczyć, zobaczymy)

        dziękuję za wszelkie podpowiedzi kulinarne (naleśniki, klopsiki), bo to mi
        chyba teraz najbardziej potrzebne.

        > Prosze napisz, kto stwierdzil alergie na wymienione pokarmy. Czy to wyszlo z
        > testow z krwi, czy podczas badania BICOM ?
        Nie wiem co to BICOM?
        Alergia wyszła mu z testów krwi (taki pakiet 10 alergenów pokarmowych) - klasa
        2 na jajko i orzechy i mleko, a klasa 1 na pozostałe wyżej wymienione. IgE - 86
        (mój starszy w wieku 2,5 roku miał IgE 521!!, ale klasę 2 tylko na żółtko jajka
        i zerową na wszystko inne, aczkolwiek zestaw alergenów był inny do badania)
        Potem z tymi wynikami byłam u rejonowego alergologa w przychodni na Woli. Ona
        właśnie zakazała również wywarów mięsnych. Nic nie mówiła o wędlinach, sokach z
        kartonu itd.

        No to teraz za tydzien robimy testy skórne u starszego i ze wszystkimi wynikami
        chcę pójśc gdzieś prywatnie. Dzieki za namiary na lekarza.
        • isma Re: kerstink - kruffa: dziękuję 29.09.04, 14:11
          Kostka nie! Glutaminian sodu, poza tym, ze w ogole niespecjalnie jest zdrowy,
          to moze uczulac, jak to chemia.

          Ja robie wywary z warzyw, odparowuje i mroze w plastiku, a potem dorzucam
          do "szybszych" zup.
          • katarzynki Re: kerstink - kruffa: dziękuję 29.09.04, 14:35
            a jak to odparowujesz?
            • isma Re: kerstink - kruffa: dziękuję 30.09.04, 09:41
              Jak warzywa zmiekna, to daje na duzy gaz i bez przykrycia. Kiedy sie objetosc
              znaczaco zmniejszy (chi, chi, maz mi podpowiada, ze to sie fachowo
              nazywa "redukowanie"), to studze i przelewam do pojemnikow do mrozenia.
              Ja i dziecko nie mozemy, ale np. maz sobie potem tylko do takiej domowej kostki
              rosolowej dorzuca przecier pomidorowy i ma od razu zupe. Robimy tez na tym
              barszcz czerwony, wtedy mam do obierania tylko raz-dwa buraki.
              • katarzynki dzięki isma spróbuję 30.09.04, 10:13
    • patyska Re: załamałam się - pomocy 29.09.04, 10:18
      Kasiu, zacznijmy od Twojej ciazy (gratuluje! wink) - nie mozesz nie jesc
      produktow, ktore sa uznawane za alergizujace!!! to podstawa!!! ale powinnas
      ograniczyc (czyli jesc malo i sporadycznie) orzechy, cytrusy, czekolade.
      natomiast powinnas calkowicie zrezygnowac ze slodkiego mleka i smietany
      (kefiry, jogurty i tak dalej jesc normalnie) oraz produktow mocno
      przetworzonych, pelnych barwnikow i konserwantow.

      jesli chodzi o diete dziecka - skad wiesz, ze jest uczulony na wszystko? to co
      wypisalas, to nie jest "wszystko"... robilas testy IgE? nie wiem jak nauczyc go
      pic mleko kozie (ja slyszalam, ze alergizuje jak krowie, bo i to
      parzystokopytne i tamto wink), ale klopsiki z krolika i bezmleczno-bezjajeczne
      nalesniki czy racuchy da sie zrobic. przepisy - na razie poszukaj w watku
      "kuchnia alergika" czy jakos tak, a niedlugo Kerstink zdaje sie zrobi swoja
      strone z przepisami, na ktorej mamy beda mogly umieszczac swoje pychoty wink))
      nie zalamuj sie, bedzie dobrze. i pamietaj, ze wszystko smakuje jesli jest
      przyprawione... glodem wink))
      • katarzynki Re: załamałam się - pomocy 29.09.04, 14:10
        Wiesz, dla mnie to było "wszystko" bo cała nasza rodzina jest praktycznie
        uzależniona od nabiału, dzieci i ja uwielbiamy mleko pasteryzowane (nie UHT),
        sery, serki, jogurty, Mój młodszy zajada się Valbontem.
        Dziś dałam mu kozie i zaraz się tyle naczytała, że już się boję, że to też
        uczuli. Kupiłam mało, więc jak zjemy to będziemy dalej dumać co z tym dalej
        robić.
        I IgE i testach i dokładnej liście zakazanych rzeczy napisałam wyżej (w
        odpowiedzi do Kerstink).
        Ja wiem, że pewnie przesadzam, że to dramat, są dzieci, które nie mogą też
        glutenu i mnóstwa innych rzeczy, ale dla mnie alegria to była czysta abstrakcja
        to wczoraj.
        A tu jeszcze wyszło, że starszy ma skrzywienie kręgosłupa (będziemy chodzić na
        ćwiczenia), że musi chodzić do psychologa, który ma mu pomóc zorientować się na
        prawo- lub leworęczność i na domiar złego nie widzi na jedno oko (ma
        nadwzroczność i to chyba dziedziczną, której nie wiadomo, czy da się wyleczyć,
        od 4 dni nosi okulary).
        Więc mi się nawarstwiło.
        I jeszcze u starszego "na oko" stwierdzili, ze jak taki ruchliwy i wciąż kaszle
        to MUSI być alergia - więc na razie jestem w stresie na to to będzie.
        I jeszcze ja się duszę kaszlem od 3 miesięcy i teraz po wczorajszej wizycie, to
        chyba sama się alergologicznie przebadam, bo to może być właśnie alergia i u
        mnie (nikt nigdy w rodzinie mojej i męża nie miał żadnych alergii, astm itp)

        Wiesz, w pierwszej chwili jak napisałaś o przyprawianiu "głodem" to pomyślałam,
        że tak właśnie jest, ale potem przypomniałam sobie moich chłopców - młodszy
        zdecydowanie ma "charakter" i jak mu nie smakuje to po prostu jest bunt i łzy i
        nic nie zje (a niejadkiem niejest), a starszy to niejadek totalny, więc jak mu
        jeszcze dam coś, co mu nie smakuje to w ogóle będzie dramat.
        I nei wiem jak sobie poradzę z jedzeniem starszego w szkole i młodszego w
        przedszkolu (młodszy za rok idzie do przedszkola)
        ufff... przepraszam, ze się rozpisałam.
        Dziękuję za wsparcie.
        Katarzyna
        • patyska Re: załamałam się - pomocy 29.09.04, 14:25
          no wiem, macie niewesolo... na pocieszenie moge Ci tylko napisac, ze Jeremi
          jest na kilkunastu produktach. i ze ja tez mialam skrzywienie kregoslupa a
          wyrosla ze mnie extra laska wink)) i ze ja mam alergie i jakos sobie radze i to
          wcale nienajgorzej wink a jesli chodzi o wywary - sa szkodliwe, ale rosolki w
          kostkach to dopiero prawdziwa trucizna! na Twoim miejscu pozostalabym przy
          "rosolkach" warzywnych i to nie z kostki. a moze daloby sie przestawic
          chlopakom diete w podobny sposob, jak sie robi w konia dzieci przestawiane z
          cycowego mleka na sztuczne? wiesz o co chodzi? powolutku zmniejsza sie ilosc
          jednego na rzecz drugiego, tak, by bylo niezauwazalne w smaku niemal. czyli
          jesli lubi danonka to ujmowac kazdego dnia lyzeczke danonka a dawac lyzeczke
          serka koziego, potem 2, potem 3 lyzeczki itd. tylko ze to sie nie uda ze
          starszym... moj synek tez jest charakterny, jak mial 4 miechy to ja mialam
          operacje i w zwiazku z narkoza nie moglam go cycem karmic przez 8 godzin -
          myslisz, ze sie znizyl wink do zjedzenia bebilonu? oczywiscie zgadlas! i przez 8
          godzin glodowal. a teraz wciaga bebilon a przedtem nutramigen i jeszcze sobie
          chwali!
          wiec bedzie dobrze. bez "nerw" wink i z optymizmem - dacie rade!
          • katarzynki ...na pewno "jakoś" to będzie. 29.09.04, 14:39
        • kerstink Re: załamałam się - pomocy 29.09.04, 14:45
          Moj syn chodzi do przedszkola. Kanapki na sniadanie ja mu robie, zawsze daje tez
          cos, by mial ewentualnie na podwieczorek, gdyby tam bylo cos zakazanego. Panie w
          przedszkolu maja dokladna liste, czego nie wolno i pilnuja. Poza tym jest lista
          obiadow wywieszona. Zdarzaja sie np. nalesniki, wtedy prosze, by cos innego
          przygotowali (catering).
          Zapytaj sie alergologa, jak to jest z wapniem. W przypadku corki (2 lata z
          kawalkiem), u ktorej jest poderzenie o reakcje na nabial, daje deserki sojowe
          wzbogacone wapniem 2 razy w tygodniu, choc alergolog sie nie przejmowala tym
          zbytnio.
          K.
    • isma Re: załamałam się - pomocy 29.09.04, 11:04
      uszy do gory.
      Moja ma 26 miesiecy i mniej wiecej podobny zestaw, z tym, ze, fakt, od
      urodzenia.
      Wiec, w sensie fizycznym, to na tym da sie zyc. Gorzej z przywyczajeniami.

      Wywary rob warzywne, nie powinien zauwazyc. Zamiana masla na dobra margaryne
      tez powinna przejsc. Zamiast orzechow ja np, praze slonecznik na patelni. Owoce
      jakies Ci zostaja, a te drobnopestkowe (truskawki, maliny) i tak sa raczej
      sezonowe, wiec go kusic nie beda.
      Najgorzej z tym nabialem, ale ja bym nawet nie probowala zastepowac koza, bo
      staytstycznie nie jest wykluczone, ze tez sie uczuli i znowu bedzie dramat z
      wycofywaniem.
    • kaperek5 Re: załamałam się - pomocy 29.09.04, 11:37
      Mam pytanko -co to za szarlotka bezmleczna i bezjajeczna?
      A drugie- czy ktos mógłby polecic dobrego alergologa w Poznaniu?Dzięki.
      Pozdrowienia. Gosia
      • kerstink Re: załamałam się - pomocy 29.09.04, 11:51
        Skladniki:
        1 szkl. maki pszennej
        1 szkl. kaszy mannej
        1 szkl. cukru
        1 lyzeczka proszek do pieczenia
        cukier waniliowy
        1 1/2 kg tartych jablek
        ew. 1 lyzeczka cynamonu
        kostka masla lub margaryny, ktore dziecko moze

        Sypkie skladniki (oprocz cynamonu) mieszac. Do foremki dac jedna szklanke
        sypkich skladnikow, jedna warstwa jablek, posypac cynamonem, jedna szklanka
        sypkich, jedna warstwa jablek, cynamon, jedna warstwa sypkich. Na gore polozyc
        plasterki masla/margaryny. Piec w ok. 180 stopni przez ok. godzine.

        K.
        • katarzynki Re: załamałam się - pomocy 29.09.04, 14:12
          a czym się skleją te sypkie w warstwach skoro tylko margaryna na górze???
          • kerstink Re: załamałam się - pomocy 29.09.04, 14:23
            Margaryna sie roztopi i wsiaka. Zdarzaja sie miejsca suche, ale poniewaz sa te
            jablka, to sie nie rzuca w oczy.

            A tak w ogole to moja mama zrobila ciasto drozdzowe na oliwie - tez dobre.

            Co do wedlin: poczytaj etykietki, moze byc soja.

            Robie czasami krem 'czekoladowy' z masla, migdalow, slonecznikow, karobu, fig -
            moj syn bardzo lubi.

            K.
            • katarzynki Re: załamałam się - pomocy 29.09.04, 14:39
              możesz podać dokładny przepis na ten krem?
              I co to jest "karob"
              I jeszcze poproszę na to drożdżowe na oliwie

              Aha - wyczytałam, że gdzieś tu na tym forum był jakiś wątek z dużą ilością
              przepisów dla alergików. Nie moge go znaleźc przez wyszukiwarkę. Może ktoś może
              pomóc i podać link?
      • marill1 Re: załamałam się - pomocy 30.09.04, 15:03
        jestem z Poznania ale do lekarza jeżdżę do Międzyrzecza. Trafiłam tam z
        polecenia zadowolonej mamy, ja również jestem zadowolona no i jest ewidentna
        poprawa u dziecka. Miałam fatalne doświadczenia z Bogusławskiego, wszystkim
        szczerze odradzam, szczególnie szefową p. Hoffman. Do międzyrzecza jest dość
        daleko ale doszłam do wniosku, że warto jeździć. Daj znać jeśli chcesz namiary.
        Pozdrawiam.
    • kerstink Linki 29.09.04, 17:23
      Krem z karobu:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=12386340&a=12390639

      Wielka ksiazka ...:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=5435983&a=5435983
      K.
      • katarzynki Re: Linki 29.09.04, 18:26
        dziewczyno poratuj mnie bo mnie skręci - co to u licha jest KAROBU?
        • kerstink Re: Linki 29.09.04, 21:43
          Nie przejmuj sie, od tego jest m.i. forum, zeby to wyjasnic. To maczka chleba
          swietojanskiego. Do kupienia w sklepie ze zdrowa zywnoscia.

          Powoli wprowadz te zmiany.
          Kerstin

          PS. Mnie np. skreci, jak slysze o slodkim mleku, kruffa ciagle to wymienia i
          nie wiem dokladnie, o co chodzi. A co to jest nieslodkie ?
          • kruffa Re: Linki 29.09.04, 22:20
            Upss... powinnam się chyba precyzyjniej wyrażać. Mówiąc słodkie mleko mam na
            mysli takie zwykłe - nie zakwaszone jak np. od krowy, z kartonu ect i śmietanę.
            No teoretycznie można powiedzieć, że przeciwieństwem mleka słodkiego jest
            kwaśne, a to juz mozna smile))

            Kruffa
            • katarzynki Re: Linki 30.09.04, 10:15
              dzięki kerstink i kruffa
              a co to jest amarantus i jak to smakuje i co czego służy
              co to jest chleb swietojański? jakieś zboże? zioło?
              jaki to ma smak?

              • kerstink Re: Linki 30.09.04, 10:20
                Najlepiej, jak kupisz sobie w sklepach ze zdrowa zywnoscia ciasteczka z
                amarantusa, sa naprawde dobre. (Moj maz poczatkowo mowil, ze to jak pokarm dla
                ptakow, ale w koncu sie do tego przekonal.)

                Karob ma podobny smak do kakao.

                K.
              • kruffa Re: Linki 30.09.04, 11:07
                A! I jeszcze jedno!
                Jest taka książka www.proszynski.pl/asp/fiszka.asp?ksiazka_id=1263
                naprawdę jest tam mnóstwo bardzo ciekawych rad i sporo przepisów. Dla mnie była
                to bardzo budująca lektura. smile))

                Kruffa
    • kmianka Re: załamałam się - pomocy 30.09.04, 12:02
      A ja Ci troszkę zazdroszczę, bo oprocz tego, co wypisałaś (poza kurą chyba),
      mój starszy syn ma jeszcze nietolerancję glutenu. Cały czas oswajam się z tym,
      przed nami testy... Aż się boję jakie będą wyniki sad
Pełna wersja