14.03.05, 12:55
Dziewczyny,
zaczynam sie czuć jak Zjawisko
Od mojej przyjaciółki dowiedziałam sie ostatni,
ze karmie moje biedne dzieci jakimis cudami i ze jej sie to tylko kojarzy z
niedożywieniem
byłam u mojej siostry i ta na kolacje zamówiła Pizzę.
W niedziele byłam po zlewozmyuwak w sklepie IKEA i ludzie z okolicznych
stolików patrzyli na nas jak na stwory gdy zaczęłam wyjmować pojemniki z
jedzeniem.
Wiem ze to dopiero Marzec, ale zaczynam zastanawiac sie nad wakacjami. Mam
jechać z piecioma mamami i ich " zdrowymi " dziecmi w góry. no i jak tam
bedzie. Co mam ich prosić o niejedzenie przy nas wszystkich czekoladaek
lizaków itp.
I co .
chyba nadszedł dół który u mnie objawia sie wku..... a nie łzami. Nie wiem
jak jest lepiej


Aga

Mama Baśki Bartocha i jednego Aniołka
Obserwuj wątek
    • izia30 Re: Odmieniec 14.03.05, 13:02
      nie jestes odmiencem i nikt nie ma prawa cię tak traktowac. dzieci alergiczne
      wymagają innego traktowania niż te podobno zdrowe. i jeżeli ktoś tego nie
      rozumie, to jego problem nie twój. ty chcesz dla twoich dzieci dobrze i nikt nie
      może cię osądzać.popłacz sobie jak ci to pomoże ale nie czuj sie odmiencem, po
      prostu masz pecha.
    • kerstink Re: Odmieniec 14.03.05, 13:06
      Niestety bedziesz musiala zaczac sie uczyc z tym zyc i wyrobic sobie pewna
      odpornosc na uwagi, jednoczesnie pamietajac, by zaakceptowac panujace zasady
      zywienia, niekoniecznie zdrowego.

      Bylismy wczoraj w kinie, w Warszawie. Film wdlg. mnie nie zupelnie dla dzieci,
      ale tak wyszlo i w sumie byly dzieci - moze 10 sztuk ? Polowa dzieci w wieku od
      3 do moze 8 lat pilo duzy kubek Coca Coli, jadlo Pop Corn. Poczatkowa reklama
      obejmowala: Coca Cola, Smarties, jakies batoniki, zupe blyskawiczna i jeszcze
      cos, o czym juz zapomnialam.
      Na ostatnio mnozacych sie imprezach (z ludzmi z malymi dziecmi) moje dzieci
      jakos nie moga znalesc nic do jedzenia oprocz chleba z maslem i ew. owoce,
      natomiast dostepne sa wszelkiego rodzaju chipsy - troche mam tego dosc.

      Osobiscie podbudowuje sie odpowiednia literatura naukowa i nienaukowa.

      Pozdrawiam, Kerstin
    • kruffa Re: Odmieniec 14.03.05, 13:15
      Wszystko zależy od tych koleżanek.
      Moja rodzina, przyjaciele i znajomi doskonale rozumieją i akceptują to że moje
      dziecko je trochę inaczej. Ja sama też stosuję sie do tych zasad.
      Jeśli koleżanki nie będą w stanie zrozumić tego - zrezygnowałabym z wyjazdu z
      nimi, bo tylko umęczysz się psychicznie.

      Kruffa
      • kerstink Re: Odmieniec 14.03.05, 13:23
        Kruffa, wydaje mi sie, ze w pewnym sensie 'latwiej' jest zrozumiec diete w
        waszym dosyc ciezkim przypadku. U nas objaw od roku nie ma, czesciowo ludzie sie
        bardzo dziwia. No ale mimo to staram sie byc dobrej mysli na przyszlosc.
        Kerstin
        • beciaw2 Re: Odmieniec 14.03.05, 14:15
          o tak. Póki były zmiany na ciele, dieta była o.k. Jak jest dobrze nikt nie
          rozumie, że to właśnie dzięki diecie!!! I pada tekst. Przecież temu dziecku nic
          nie jest tylko Ty wymyślasz!!! Ot co.
          Ja się po prostu przyzwyczaiłam do takich spojrzeń i tekstów. Tylko jak mi mąż
          wyjeżdza z czymś takim to się wyładowuję na nim, ot co.
          A tak w ogóle to powiem dowcip (z życia wzięty)
          Kupiłam kaszę orkiszową. Teściowa pyta co to, więc wyjaśniam że to taka stara
          odmiana pszenicy. Wieczorem słyszę jak mówi do teścia, że mi już całkiem odbiło
          bo załatwiłam dziecku kaszkę ze 100letniej pszenicy. Ot co
        • kruffa Re: Odmieniec 14.03.05, 14:25
          Może masz rację. Bo w tej chwili jak pytają o małą - to czy coś nowego udało mi
          się wprowadzić? Mimo tego że dziecko nie wygląda na alergika - skóra niemal
          idealna.
          Z jednej strony kiedyś zastanawiałam się, czy to dobrze, że zrobiłam
          takie "hallo" z jej diety, ale teraz widze, że to daje efekty. Tłumaczyłam i
          nadal tłumaczę nie tylko to ze jest uczulona na coś tam, ale że pewnych rzeczy
          nigdy jadać nie powinna, nawet wtedy gdy czekolada będzie dobrem dostępnym dla
          niej.

          Kruffa
    • gula1 Re: Odmieniec 14.03.05, 13:31
      a jednak cos mnie rozbawiło,
      Zadzwonił mój teść. Wstęp do teścia: uwża sie za niezwykle wykształconego
      człowieka bo jest inzynierem, wnukami interesuje sie raz w roku. wg mnie
      powinien sie leczyć bo jak Boga kocham ma cos z głową.
      Dzwoni i pyta czy dzieci sa zdrowe
      Ja: tak, ale okazało sie dwa miesiace temu ze maja alergię
      Teść: o matko Boska !!!! To nie wychodzicie z domu
      Ja: A dlaczego mamy nie wychodzić
      Teść
      Jak to dlaczego, bo mozecie kokos tym zarazić. Lepiej nie miec kogos na sumieniu

      Myslałam, ze odjadę

      Pozdrawiam

      Aga
      Mama Baśki Bartocha i jednego Aniołka
      • izia30 Re: Odmieniec 14.03.05, 13:39
        brawo dla teścia!!!! masz teraz dobry pretekst z eby się z nim nie spotykać zbyt
        często!!!
      • cytrynka3 Re: Odmieniec 21.04.05, 21:34
        Uśmiałam się z tekstu Twojego teściasmile))
        Ja to dopiero odmieniec jestem (i moje dzieci też), bo mąż jada normalnie (mnie
        się wydawało, że też jadam normalnie). Jestem wegetarianką, kiedy byłam w ciąży
        niestety uległam sugestiom co do jedzenia mięsa, teraz już wróciłam (na zawsze
        jak mniemam) do sposobu żywienia, który jest dla mnie najlepszy. Ale nie o to
        chodzi. Moja córka ma alergię na orzechy ziemne i białko jaja (słabą, tylko to
        wyszło w testach). Moim zdaniem coś jeszcze jej szkodzi, bo (jutro kończy dwa
        lata) jej kupy są przeważnie rzadkie i tak odparzają pupę, że robią się rany.
        Skóra wygląda ładnie, choć jest sucha. Więc jestem matką dziwolągiem, bo moje
        dziecko nie dostaje teraz sera żółtego (po tzw. cottage cheese) ma czerwone
        plamy na twarzy, jogurtów, mleka krowiego - pediatra kazała podawać i się nie
        hmmm...przejmować. Unikam dawania czekolady (kilka razy dałam), nie daję
        nieczego, co ma białko (żółtko baaaaardzo rzadko, raz na kilka miesięcy). Julcia
        nie je też mięsa, za to wcina czasem chleb (upieczony przez nas) z pastą ze
        słonecznika z oliwą z oliwek (o zgrozo, co to za jedzenie???smile ), pastę z
        soczewicy, zupy absolutnie jarskie. Na szczęście mieszkam daleko od części zbyt
        życzliwych osób, które lepiej wiedzą co jest dobre dla mojego dziecka.
        Nasłuchałam się już: "no tak, Ty to lubisz takie wynalazki" (naleśniki z mąki
        razowej z sokiem jabłkowym), "ja bym nie zjadła takich buraków" (nie
        przyprawionych kwaskiem cytrynowym i cukrem" , "co pije?? mleko ryżowe????????".
        Jak sądzę dieta jej służy, walczymy tylko, by kupki były gęstsze (jest lepiej
        jak odstawiłam nabiał).
        Aha, dziwne to jest, że JESZCZE karmię piersiąsmile)), że widzę problem tam gdzie
        go nie ma (co to jest kilka krostek na twarzy - zaczynają schodzić, odstawiłam
        nabiał).
        Przyznaję, kilka razy zgrzeszyłam i dałam Julci frytki z hamburgerowni (mąż jada
        mięso i czasem kupuje zestaw), ale poza tym Julcia je zdrowo. Nie przejmujcie
        się gadaniem innych, choć wiem, że jest ciężko.
        Popatrzcie na "normalnie" jedzące dzieci. Większość z nich już ma złe nawyki
        żywieniowe. Jedzą dużo słodyczy, przeważnie białe pieczywo, parówki (a te to
        przecież same odpady).Najważniejsze, żeby nasze dzieci były zdrowe, silne,
        sprawne. Myślę, że mimo wielu ograniczeń, często dzieci alergiczne jedzą
        zdrowiej niż rówieśnicy, które nie mają alergii.
        Pozdrawiam
        Cytrynka, mama Julci (22.04.2003) i Domisia (01.10.2004)

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24707
        • cytrynka3 Re: Odmieniec 21.04.05, 21:38
          Znaczy karmię piersią Domisia (pół roku). Co do podejścia innych ludzi: pediatra
          kazała podawać Domisiowi witaminy (nie dostaje wit. D3). Po nich ma zielone
          (pewnie bo żelazo) i śluzowe kupki. Na moją uwagę, że kupa jest pełna śluzu
          odpowiada, aby się nie przejmować, jej dzieci też takie miały po tych
          witaminach...
    • asia_nie Re: Odmieniec 14.03.05, 13:38
      Za trzy tygodnie będą pierwsze urodziny mojego syna. Zaprosiłam piątkę dzieci
      mniej więcej w wieku Kajetana, z rodzicami oczywiście. Postawiłam sobie ambitny
      (he he he) plan przygotowania takiego jedzenia jakie będzie mógł jeść
      solenizant. Chciałabym aby to on miał przede wszystkim przyjemność w związku ze
      swoim świętem i nie musiał (jak na urodzinach koleżanki) patrzeć jak inni
      objadają się tortem z bitą śmietaną i pizzą (...) Chciałabym również w ten
      sposób przekonać innych, że dieta alergika może być smaczna i atrakcyjna także
      dla zdrowych dzieci (i ich rodziców).

      pozdrawiam
      Joanna i Kajtek
      • froggie Re: Odmieniec 14.03.05, 21:38

    • mabi79 Re: Odmieniec 15.03.05, 14:25

      Hej ja tez czasami tak sie czuje, zwłaszcza jak na spacerach mamay, babcie
      opowiadają jak ich czasami młodsze dzieci zajadają sie parówkami, bakusiami ,
      danonkami. na mnie patrzą jakoś dziwnie jak zaczynam mówić o naszej diecie,
      jakieś kasze o dziwnych nazwach, pewnie w myslach pukają sie w głowe. alem to ..
      gdzieś. dzieki temu , ze Córeczka jest na diecie udało nam sie wyjsć z cięzkich
      objawów alergich i teraz powolutki jakoś sobie jemy rózne ciekawe rzeczy. uwazam
      tak jak inne mamy, ze po prostu trzeba jakoś sie uodpornić na czasami dziwne
      reakcje otoczenia, bo tak na prawde chodzi tu nasze szkraby, no a dla nich
      zrobimy wszystko no nie?smile
    • chwojka Re: Odmieniec 15.03.05, 15:14
      Dziewczyny, jest rada na takich co traktują innych jak odmieńców: ignorować,
      ignorować i jeszcze raz ignorować! Ja budzę zainteresowanie otoczenia od 13
      lat, mam córkę niepełnosprawną a drugą alergiczkę ( może nie w bardzo ciężkim
      stanie ale zmiany skórne pojawiają się co jakiś czas). Bywa ciężko zwłaszcza
      gdy słyszy się pytanie "o, Boże a co ona ma na tej skorze, czy aby nie zaraża?"
      i ten wiele mówiący, pełen obrzydzenia wzrok. Dawniej tłumaczyłam, wyjaśniałam
      teraz po prostu ignoruję. Co dziwniejsze kiedy nie wdaję się w dyskusję jestem
      uważana za niegrzeczną ( a te pytanka są bardzo grzeczne i na poziomie
      prawda?). Osobom mądrym nie są potrzebne tłumaczenia, wystarczy delikatna
      sugestia dotycząca diety czy zachowań "odmiennych" dzieci a na tych "bardzo
      normalnych" nie zwracajmy uwagi. Pozdrawiam wszystkie mamy "odmieńców" i życzę
      udanych zmagań z "normalnością".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka