Dodaj do ulubionych

jecie to? a rodzinie dajecie??

20.12.08, 00:06
ciekawa jestem Waszej opinii. W mojej kuchni niezbędnym elementem były przyprawy typu Maggi, różne pachnące kostki rosołowe, także błyskawiczne sosy w proszku, wegety, ziarenka smaku itd.
Naprawde smaczne rzeczy dzięki nim powstawały, a juz z pewnością przebijałam moją "ekologiczną" tesciową, co to tylko własny kurczak z podwórka ugotowany, zero sosów, dodatków smakowych itd.
Mój sekret (imponujacy nieprawdaż?tongue_out) zresztą wyniesiony z domu rodzinnego to posiłkowanie się zdobyczami cywilizacji. A tu klops, bo niedawno słyszałam straszne rzeczy o niejakim glutaminianie sodu, substancji wzmacniającej smak, która jest niestety składnikiem prawie WSZYSTKICH wyżej wymienionych produktów, bez których gotowania sobie nie wyobrażam. Koleżanka mamy była na spacjalnym szkoleniu, gdzie powiedziano między innymi o tym, że glutaminian jest rakotwórczy i w ogóle syf strasznysad
póki co nie wyeliminowałam go tak zupełnie, ale mam wyrzuty sumienia sypiąc do zupy wegetę czy maggi, robiąc sos winiary, który tak lubie itp itd...
a Wy trujecie siebie i rodzinkę?tongue_out
Obserwuj wątek
    • mathiola Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 00:08
      używam bardzo oszczędnie, dla dzieci nie wrzucam w ogóle. To chemia
      i syf.
    • mathiola Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 00:09
      aaa, i nie znoszę nadmiaru glutaminianu w potrawie, psuje wszystko
    • melmire Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 00:13
      Przerzucilam si ena kostki "bio", bez glutaminianu, cos w plynie tez chyba maja,
      i jakies mieszanki wegetopodobne (sol, sproszkowane warzywa i ziola) A sosy
      robie sama, jak juz robie smile
      • majmajka Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 08:33
        A gdzie kupujesz te przyprawy bio? Uzywam tylko(albo az) maggi, ale chetnie i ja bym wyeliminowala.
        • melmire Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 09:46
          U mnie mozna dostac w sklepach ze zdrowa zywnoscia, badz w dziale zdrowej
          zywnosci w supermarketach.
        • ola.bombola Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 13:04
          my zamiast maggi sypiemy lubczyku - zdrowiej a w smaku roznica niewielka
          • net79 Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 19:55
            oooo - zgadza sięsmile
    • szyszunia11 Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 00:13
      kurcze, no ja też z umiarem,ale robienia wszystkiego "na piechotę" sobie nie wyobrażam... np. taka kostka - super pachnie i załatwia sprawę smaku u mnie mięsa, sosu, zupy... ale coś musi być na rzeczy, bo winiary wypusciły ostatnio serię zup, gdzie wyraźnie zaznaczono "bez glutaminianu sodu" - to nie moga i kostek i sosów bez tego zorbić??? miałabym dylematy z głowy. I jeszcze cos w stylu vegety poprosze.
      • umasumak W stylu vegety 20.12.08, 20:33
        jest przyprawa którą można nabyć w sklepach z tak zwaną żywnością ekologiczną.
        Nazywa się ona "Vega"

        Natomiast Maggi jest przyprawą, która naśladuje aromat zielska o tejże nazwie.
        Można to to hodować w ogródku, a ponoć również na parapecie i dodawać świeże lub
        suszone do gotowania potraw.
        • memphis90 Re: W stylu vegety 26.12.08, 18:46
          > Natomiast Maggi jest przyprawą, która naśladuje aromat zielska o tejże nazwie.
          > Można to to hodować w ogródku, a ponoć również na parapecie i dodawać świeże lu
          > b
          > suszone do gotowania potraw.
          Roślina nazywa się lubczyk. A orginalne maggi nie ma z nią za wiele wspólnego,
          poza podobnym smakiem.
    • daga_j Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 00:13
      No, ja tak.. Świadomie wink
      Ale próbuję dawać mało, mniej, i sądzę, że nie przesadzam, ale bez tego dodatku
      zupy, sosy są naprawdę bez smaku. Niektórzy mówią, że niepotrzebne te dodatki bo
      sam wywar z warzyw będzie odpowiednio smakował, a smakuje nijak. Ostatnio
      polubiłam przyprawę Delikat i np. do zupy dodaję łyżkę, a jak używałam kostek to
      do zupy jedną, maksymalnie dwie, mimo iż na nich jest napisane, że 1 kostka na
      pół litra, a ja miewam parę litrów jak sądzę. Także wiem, że to szkodliwe w
      nadmiarze, ale mam nadzieję, że normalnie przeżyję swoje życie jedząc potrawy
      doprawione "vegetą"...
    • to.ja.kas Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 00:16
      sosy robię sama
      używam świężych ziół i przypraw (nie cierpie gotowców i jak w
      knajpie wyczuje, ze sałate polano mi vinegretem z torebki - a to
      swinstwo zawsze czuc - to wiecej tam nie ide)
      Wyjątkiem jest maggie do rosołu.
      Nie ma lepszego rosołu od tego w którym nie ma vegety ale jest
      cebula, czosnek, ziele angielskie, pieprz, dwa ziarnka owoców
      jałowca, liść laurowy, marchewka, pietruszka, seler, por i kawałek
      kapustki...a jak do tego jest z "dzikiej" kury to juz niebo w gębie.
      Moja Młoda zreszta rosołu z "plastikowej" kury i na sztucznych
      przyprawach w usta nie wezmie.
    • dorianne.gray Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 00:17
      Nie trujemy. Zamiast vegety można normalnie soli nasypać. A sos w
      proszku to dla mnie jakiś diabelski wynalazek. Czasem od wielkiego
      dzwonu robię sobie zupę na kostce.
      • to.ja.kas Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 00:20
        ja wychowana jestem na sosie pieczeniowym z torebki uncertain Błeeeee nigdy
        więcej.
        Nie cierpie gotowców. Z przyprawami jak z perfumami...mozna używac
        takich za dyche z targu lub oryginalnych francuskich. Zmiel sama
        przyprawy (wystarczy możdzierz) i natrzyj tym miso lub dodaj swieze
        zioła do zupy...kostki sie do tego nie umywają.
      • szyszunia11 Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 00:21
        może i diabelski wynalazek, ale mi te sosy smakujątongue_out poza tym ja nie mam czasu na wielogodzinne zabawy w kuchni i samodzielne poszukiwania smaków, choć nie wątpię, że wielu ludzi osiąga je naturalnymi sposobami... nie jestem tez typem wyczuwającym chemię na kilometr i oburzającym się na wszystko co sztuczne, błyskawiczne, z proszku... no nie i już - te wszystkie kostki i wegety smakują mi a poza tym ułatwiają życie. ale ten glutaminian to chyba jakas powazna sprawa, dlatego mnie zaniepokoił...
        • to.ja.kas Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 00:24
          Poważna. I wg mnie niesmaczna.
          Wychodzę z domu o 7 wracam o 19, tez nie mam czasu na gotowanie
          wielogodzinne...ale wierz mi, ze pocięcie bazyli , wlanie oliwy i
          wycisniecie cytryny by zrobic winegrette + dodanie przpraw i czosnku
          zajmuje tyle samo co zrobienie sosu z torebki.

          Jak pisałam kwesia gustu. Jak gotuję musi byc to zdrowe i dobre. Jak
          płace w knajpie za jedzenie też ma spełniać wymagania mojego
          podniebienia. Inaczej szkoda kasy. Ale każdy je co lubi tongue_out
        • babcia47 Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 01:28
          na to jest sposób: raz na jakis czas poswiecić się i w czasie
          ogladania filmu pozwolić pykać na kuchni bulionowi..potem go
          wystudzić, przelać do pojemniczków lub torebek do lodu..i na jakis
          czas masz z głowy! ..a buliony mozna sporzadzać rózniste i łagodne i
          pikantne, miesne, grzybowe i warzywne..na upieczonych kościach z
          dodatkiem spieczonej cebulki i chili i na porcjach rosołowych z
          klasyczną włoszczyzną..mozna tez zrobić rybny na resztkach...Potem
          wystarczy wyjąć i rozmrozić pojemniczek lub potrzebną (np. do sosu
          czy zupy) ilość kostek bulionu i.. tadam! robienie
          samodzielnie "winegretu" to tez zaden wyczyn..wystarczy słoik,
          składniki wlać i wsypać(zioła jednak trza posiekać), potrząsnąć
          dobrze..i jest! glutaminian w nadmiarze nie tylko jest szkodliwy ale
          tez "zabija" inne smaki..jednak jezeli od czasu do czasy zgrzeszysz
          gotując cóś na substytutach z jego dodatkiem to zaraz nie
          umrzesz..małemu dziecku bym nie podała, starszemu okazjonalnie i
          rzadko..jak nie mam własnego bulionu i ograniczony czas to
          korzystam..bo to tez jest dla ludzi ale nie jako podstawa żywienia i
          jednak są lepsze, naturalne zamienniki
      • koza_w_rajtuzach Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 09:20
        > Nie trujemy. Zamiast vegety można normalnie soli nasypać.

        Sól też nie jest taka fajna. Osobiście niczego nie solę, bo nie lubię soli, poza
        tym sól zatrzymuje wodę w organizmie. Musiałam zrezygnować z gotowania
        ziemniaków, bo mój mąż uznaje tylko takie, które nawet nie są posolone, ale
        przesolone.
        • avvg Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 13:01
          > Sól też nie jest taka fajna. Osobiście niczego nie solę, bo nie
          lubię soli, poz
          > a
          > tym sól zatrzymuje wodę w organizmie. Musiałam zrezygnować z
          gotowania
          > ziemniaków, bo mój mąż uznaje tylko takie, które nawet nie są
          posolone, ale
          > przesolone.

          Coś tam jednak lepiej posolić od czasu do czasu, ponieważ woda w
          tkankach służy utrzymaniu ciśnienia krwi... Nie popadałabym w żadną
          skrajność.
          No, chyba że nadrabiasz chipsami albo słonymi paluszkami.
    • 18_lipcowa1 mam w d.. 20.12.08, 00:25
      ze to trujace itp
      uzywam jak najbardziej
    • donkaczka Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 00:27
      szyszunia nie obraz sie
      ale smaczne to moze one dla Ciebie byly i przyzwyczajonej do takich przypraw rodziny

      glutamiany to wzmacniacze smaku, oglupiaja kubki smakowe, te wszystki kostki i
      gotowce zawieraja tez mase soli
      efektem jest dosc skopsany i nieczuly smak, ktory potrzbuje silnych wrazen smile

      nie uzywam, uzywam przypraw, wielu z kuchni tajskiej czy indyjskiej - ostatnio
      doprawialam klopsiki garam masala i boskie wyszly
      uzywam szybkowarow, wiec zupy czy sosy gotuja sie szybko i sa wonne, robienie na
      piechotemoze wydaje sie trudne dla kogos przyzwyczajonego do zagladania do
      szuflady i wyliczania palcem - hmm to grzybowa? pomidorowa? barszczyk? i
      wycigania torebki czy kostki
      ale jak sie troche gotuje, to okazuje sie ze sol i ziola zalatwiaja sprawe


      wyczuje chemie na odleglosc i uwierz mi, to nie jest smaczne
      • to.ja.kas Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 00:29
        też wyczuję chemie.
        Tak jak odróżnie zapach świeżego pieczywa od tych onlesnych perfum
        rozpylanych w markecie na dziale z chlebem co maja imitowac zapachy
        z piekarni. Zawsze mi niedobrze. W piekarni gdzie kupuje pieczywo
        nigdy. I to ta równica. I akurat tu nic nie ma kwestia zdrowia
        akurat tylko upodobania.
        A ze przy okazji zyję zdrowo. Fajnie.
        Jak człowiek ograniczy polepszacze i sól po jakims czasie odkrywa
        swiat aromatów, smaków i bogactwo kuchni. A to fajna przygoda po
        prostu.
      • szyszunia11 Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 00:31
        kurcze, pewnie masz racjęsmile w sumie to własnie dziś rozmawiałam o tym z mamą, która pierwsza mi nagadała te "rewelacje" i poradziła mi samodzielne zrobienie mieszanek przypraw (młynek)...
        myśle, że póki co to ograniczę i w tym czasie będę szukac innych rozwiązań...
        tak, mój smak chyba potrzebuje silnych wrażeń... sad
        • to.ja.kas Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 00:33
          próbuj, próbuj. To frajda niesamowita. Mówi Ci to chowana na vegecie
          i sosach z torebki...i już wiem, że dużo traciłam sypiac wegety
          kostki czosnkowe zamiast czosnku i słone panierki na ryby zamiast
          ziół, cytryny i czosnku smile

          Powodzenia
          • szyszunia11 Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 00:37
            a może jednak kiedyś, kiedy już zapomnę o wszystkim co w proszku, torebce, kostce czy płynie i zostanę mistrzynią naturalnej kuchni wymyślą coś zdrowego na zastępstwo glutaminianu? big_grin
            • to.ja.kas Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 00:40
              Życzę Ci tego...chociaż natura naprawdę jest tak doskonała, że nie
              ma co jej poprawiac.
              Juz tworzenie wariacji z tego co nam dała może zająć całe życie.

              Lubie gotować, mimo, że mam na to mało czasu. Już mnie cieszą święta
              min dlatego, że bedę miała czas wyżyć się w kuchni smile
              Na codzień niestety same proste potrawy...ale risotto z krewrtkami
              (bez sztucznych przypraw) to tylko 20 minut...erio. A efekt! Palce
              lizać smile
              • szyszunia11 Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 00:41
                gratulacjesmile
                • to.ja.kas Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 00:45
                  Podam Ci fajny przepis na rzgrzewający napój z ziołami...
                  Obierasz imbir (kawałek) kroisz w kostkę, wrzucasz do możdzierza,
                  wrzucasz pare ziaren gożdzikówm, ziela angielskiego, kardamonu,
                  można dodac troszkę cynamonu. Zalewasz wrzatkiem (przygotowanie tego
                  co pisałam powyżej zajmuje tyle co zagotowanie wody). Dodajesz
                  plaster cytryny i pomaranczy. Ja nie słodze, ale można dodac miodu
                  lub cukier trzcinowy.
                  Zdrowe i rozgrzewa.

                  Smacznego smile
                  • szyszunia11 Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 00:48
                    dziękuję, chętnie wypróbujęsmile
              • donkaczka Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 00:48
                a wiesz, my tez zdrowo i prosto jemy
                ostatnio faza na curry, plus ja na tajskie jedzenie
                losos ze szpinakiem i gorgonzola mniam
                gora 20-30 minut, z czego stania w kuchni moze 10 i gotowe..

                i moje obie maloletnie corki tez to jedza smile kozie sery uwielbiaja, tylko zbyt
                ostro nie robie dla nich
            • donkaczka Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 00:45
              ale przyprawianie nie jest trudne
              tylko problemem jest przestawianie bo smak jest troche rozwydrzony niestety,
              mozesz nie czuc niuansow, roznicy jak jakies ziolo dodasz
              i w tym glownie problem
              wiec na poczatku trzeba gotowac z przepisu, pracowicie odliczajac ilosci
              przypraw wink potem jak sie rozbujasz, bedziesz na czuja leciec


              a co najlepsze, juz wymyslone, natura poszalal smile
              zreszta fajnie sie sammeu doprawia bo raz masz ochote na bardziej pikatne, raz
              mniej, czosnkowe bardziej czy mniej

              kup sobie fajna ksiazke kucharska i probuj
              ja lubie nigelle i serie "le cordon blue" ale ta juz chyba niedostepna
              • to.ja.kas Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 00:48
                Proponuje zaczac od rzeczy prostszych (co nie znaczy nudnych -
                kuchnia włoska jest prosta i bardzo aromatyczna na przykład). Po
                kilku próbach tak się rozbujasz, że nie wrócisz do kostek.

                A Nigella express polecam. I smakuj. To frajda i pozwala dowiedziec
                sie co naprawde nam smakuje smile
        • iwi.k1 Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 09:49
          myśle, że póki co to ograniczę i w tym czasie będę szukac innych
          rozwiązań...
          > tak, mój smak chyba potrzebuje silnych wrażeń... sad

          Kwestia odwyku, wiem co mówię. Jeśli odstawisz glutaminian sodu
          zupełnie przez jakiś czas może Ci się wydawać, że nie czujesz smaku.
          Ale kiedy w końcu poczujesz, zobaczysz różnicę, na plus oczywiście.
          Ja tak miałam, kiedy dawno temu musiałam odstawić konserwanty i inne
          sztuczności.

          Poza tym Ty to Ty, ale pomyśl, co fundujesz swoim dzieciom. Poza
          tym, nie obraź się, ale szokuje mnie, że tak wiele osób nie zdaje
          sobie sprawy z tego co je i jakie to ma skutki na organizm
          człowieka. Przydałaby się jakaś akcja uświadamiająca dla rodziców
          małych dzieci przede wszystkim. Jak myślisz, skąd między innymi
          biorą się choroby skóry u dzieci? Te wszystkie toksyny które
          przyjmują muszą jakoś się ujawnić.

          Także nie daj się, walcz o zdrową dietę a ja trzymam kciuki smile.
          Jakby co zapraszam na priv. Co do kostek eko można je kupić w
          sklepach ze zdrową żywnością, kosztują chyba niewiele więcej niż
          zwykłe.
          • avvg Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 13:03
            > Kwestia odwyku, wiem co mówię. Jeśli odstawisz glutaminian sodu
            > zupełnie przez jakiś czas może Ci się wydawać, że nie czujesz smaku.

            No właśnie, to jest tak, jakbyś najpierw zjadła paczkę chipsów, a
            potem marchewkę.
    • figrut Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 00:58
      Sama czasami kupuję sobie "gorący kubek". Przy gotowaniu sypnę trochę kucharka,
      ale nie tyle, żeby całą sól zastąpił, a tak dla wzmocnienia smaku. Mam też maggi
      od ponad roku chyba zużyte 1/5 buteleczki. Sosy z paczki to dla mnie nie sosy.
      Sos to musi być z mięsa, a nie z kostki, przypalanej mąki czy z paczki. Używam
      dużo przypraw, ale typu pieprz, czosnek, sól, chili, curry, estragon, majeranek itp.
    • deela Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 01:40
      uzywam i truje meza dziecko i dziecie nienarodzone
      • myelegans Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 04:59
        Kiedys uzywalam maggi i wegety, po ciazy smak mi sie jakos wyostrzyl, ze
        wyczuwam, podobnie jak slodziki i jedzenie z chemicznymi dodatkami czuje i
        zostawia mi nieprzyjemny posmak.
        Przerzucilam sie calkowicie na ziola, rosna mi w doniczkach caly rok, pieprz,
        przyprawy korzenne typu curry, soli prawie wcale nie uzywam. Sosow, ani niczego
        z torebek tez nie, oprocz ketchupu.
    • asia.asz Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 07:13
      ja tez wychowana na zupach z proszku itp
      ale odkad jestem z moim m. gotuje bez rzeczy tego typu, nauczylam sie doprawiac poszczegolnymi ziolami/przyprawami zamiast np kostka rosolowa i bardzo mi to smakujesmile
    • jk3377 nie stosuje wcale tego.sa przeciez inne.... 20.12.08, 07:50
      przyprawy ktore tez nadadza swietny smak przyprawa.po co maggi jak
      mozna naturalny lubczyk.majeranek,sol,pieprz,osmazona cebula itd.
      ja rodziny nie truje.jedyne co to moj maz uwielbia sztuczne sosy.
    • madrepolaca [...] 20.12.08, 08:24
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • majmajka no, maggi to ja leje zdrowo. 20.12.08, 08:31
      Maggi uwielbiam we wszystkim. Vegety nie uzywam. Jedynie co to wlasnie maggi... Ale czym ja zstapic????
      Sosy tez sama robie. Ostatnio chcialam kupic czosnek - zwykly, normalny, kochany czosnek. I byl czosnek... z Chin. Czy na rynku jest jeszcze cos, co z Chin nie jest? Moj synek ostatnio stwierdzil, ze my tez pewnie z Chin jestesmy...
      • iwi.k1 Re: no, maggi to ja leje zdrowo. 20.12.08, 09:56
        Lubczyk, świeży lub suszony, może? Ja używam zamiast i uważam, że
        smak jest bardzo podobny.
        • babcia47 Re: no, maggi to ja leje zdrowo. 20.12.08, 13:12
          zmielony korzeń lubczyku ma bardziej intensywny smak, suszone i
          świerze liscie sa mniej aromatyczne choć "swoje robią" dodane do
          gotowania wywaru..kiedyś był dostepny w aptece..cudowny smak..a
          maggi jest właśnie z lubczyku robiona
    • pitahaya1 Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 09:02
      To wszystko jest kwestią przestawienia się na inny tor.
      Kiedyś sporadycznie używałam zup w proszku (jakiś barszcz, żurek) czy sosów. Obowiązkowo, choć z umiarem, kostki rosołowe, vegeta.

      Z czasem zaczęłam zastępować je tym, czego używałam zanim poczułam smak kostek rosołowych. Vegety nie używam, kostek mam kilka (na pół roku wystarczy), zup w proszku nie ruszę.
      Sosy doprawiam duszoną cebulą z czosnkiem, pieprzem, mąką. Zupę też z cebulą i czosnkiem.
      Sos długo duszony sam się zrobismile Długo to u mnie 1/2-1h.
      Poza tym wystarczy zmienić menu na takie, które nie wymaga kostek.
      Choćby ryż, kasza, makaron...duszone warzywa.
    • kra123snal Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 09:25
      Nie czytałam postów powyżej, więc mogę powtórzyć. Działanie
      rakotwórcze glutaminianu sodu zostało zauważone u Azjatów, którzy
      używają go w dużych ilościach do wszystkiego. Mnie uczono, że
      ustalając dzienne dopuszczalne dawki jakiegos zwiazku, bierze się
      pod uwagę wszystkie możliwe zastosowania, produkty, gdzie można dany
      związek znaleźć i w ten sposób podaje pewną cyfrę. Jednakże zawsze
      jest to 10 lub 100x (nie pamiętam sad ) mniejsze stężenie od
      dopuszczalnego i jeszcze nietoksycznego.
      Niestety czasami jest tak, ze naukowcy sobie a mody w kuchni sobie.
      Może dlatego Azjaci chorują... Może zamiast soli sypali jakąś gotową
      przyprawę zawierającą sól i wszystkie inne dodatki łącznie ze
      wzmacniaczem smaku...
      Nic się Twoim dzieciom nie stanie. Jak będziesz jeszcze miała na
      uwadze, że jednak glutaminian sodu może być szkodliwy i ograniczysz
      jego dodawanie, to koszmary senne powinny ustapić.
      • melmire Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 10:16
        Glutaminian widzialam w workach po minimum pol kilo w azjatyckim sklepiku smile
        wiec sypia, sypia smile
      • memphis90 Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 26.12.08, 18:55
        www.eufic.org/article/pl/5/24/artid/60/
        Z tego, co czytałam glutaminian NIE jest rakotwórczy, natomiast jest jednym z
        najlepiej przebadanych dodatków do pokarmów. Może powodowac alergiei ze względu
        na dodatek sodu- nadciśnienie. Nowotwory u Azjatów mają raczej związek z
        wędzonymi pokarmami (ryby), a nie z glutaminianem.
    • kawka74 Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 09:31
      > a Wy trujecie siebie i rodzinkę?tongue_out

      Czasem zdarza mi się kupić sos w proszku, ale to raz na ruski rok.
      Vegety, Kucharka czy podobnych wynalazków nie używałam nigdy.
      • paniwaz Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 09:44
        Podsmażona na oliwce czerwona cebula z czosnkiem oraz świeże zioła (oregano,
        bazylia, rozmaryn, kolendra) zmiksowane w sosie/zupie etc. to mój sekret
        doprawiania dań. Vegetą doprawiam wyłącznie rosół i to bardziej dla koloru niż
        smaku. Dania specjalnie dedykowane synkowi są zupełnie gołe w ulepszacza ale
        także z cebula i czosnkiem i masą ziół (oczywiście stosowane wymiennie i pod
        kątem upodobań smakowych). Z gotowców korzystam wyłącznie z barszczu czerwonego
        Krakusa w kartonie. Pani Wąż
    • dlania Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 09:36
      Dla mnie wszystkie potrawy z dodatkiem glutaminianowych cudów smakują tak samo.
      Więc dodaje je tylko do niektórych, np. kostkę do zup nie na mięsie, czasem
      jakiś zagęstnik do sosu.
    • kali_pso Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 09:58
      Rosół gotuję bez wspomagaczy- bo i po co?
      Robię go z kilku, dobrych gatunkowo rodzajów mięsa, więc kolor i
      smak jest.

      Sosy robię sama, solę, dodaję pieprz, czasami pół kostki Knorra(
      żeby nie było, żem taka naturalnawinkP

      Generalnie- omijam szerokim łukiem wszelkie papierkowe produkty, no
      chyba, że muszę.
      • melmire Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 10:14
        Problem w tym ze na rosol z "kilku, dobrych gatunkowo kawalkow miesa" wiemu
        osob, w tym mnie , nie stac. Ani finansowo, ani czasowo sad
        • kali_pso Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 10:22
          Bywa.
          Mnie też nie stać na wiele rzeczy- na jedzenie byle czego, też nie.
          • melmire Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 10:46
            Dobrze ci. U mnie kosc na zupe, maly kawalek ze szpikiem ale bez grama miesa
            kosztuje 3 euro 50 sad warzywa drugie tyle. To juz wole kupic kostki bez
            glutaminianu i zrobic na nich zup ziemniaczana czy cebulowa.
            • marianna72 Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 12:39
              melmire napisała:

              > Dobrze ci. U mnie kosc na zupe, maly kawalek ze szpikiem ale bez
              grama miesa
              > kosztuje 3 euro 50 sad warzywa drugie tyle. To juz wole kupic
              kostki bez
              > glutaminianu i zrobic na nich zup ziemniaczana czy cebulowa.

              Moja zupa ( samo mieso ) tez kosztuje mnie ok 5 euro ale w
              ostatecznym rozrachunku mysle ,ze bardziej oplaca sie zdrowie
              jedzenie niz potem wydawanie na lekarza.
              Tylko ,ze ja juz swoje lata mamwink) i na wlasnym zoladku odczuwam te
              zdobycze cywilizacji wole wiec zainwestowac teraz niz w przyszlosci.
              • doral2 Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 12:56
                zupę można też ugotować na kościach ze schabu, nie musi być zaraz ze szpikiem
                wołowa, na każdej w sumie kości da się ugotować, byleby włoszczyzna była. no i
                oczywiście ziele angielskie i liść laurowy obowiązkowo.

                w ogóle nie kupuję ani maggi, ani vegety, sosy torebkowe stosuję baaaardzo
                rzadko, nie są zbyt smaczne, wolę ma oliwie podsmażyć cebulkę, czosnek, dodać
                warzywa, zioła i potem zmiksować, jest tak samo gęsty, a o niebo pyszniejszy.
                kostki rosołowe to mój małżonek uwielbia i robi sobie w kubku, ale do zup nie
                daję, bo zupy właśnie na kościach gotuję. i jak kupuję schab to zawsze z kością,
                bo ta kość wędruje do zamrażalnika i jak mam chęć na zupę to wyciągam.

                za to w pracy często jadam gorące kubki lub czasem chińską wściekłą zupę.
                • kropkacom Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 13:02
                  > ale do zup nie
                  > daję, bo zupy właśnie na kościach gotuję. i jak kupuję schab to zawsze z kością
                  > ,
                  > bo ta kość wędruje do zamrażalnika i jak mam chęć na zupę to wyciągam.

                  Mam identycznie smile
              • avvg Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 13:12
                A musisz te zupy na mięsie gotować? Świetny, aromatyczny bulion
                można zrobić na samych warzywach, pod warunkiem, że wrzucisz więcej
                niż 2 marchewki, pół selera na krzyż i trzy zierenka pieprzu na
                krzyż. U mnie w domu nigdy nie było zup na mięsie, co zawsze dziwiło
                koleżanki mojej mamy, bo w latach osiemdziesiątych były 2 "tryndy"
                a) jak dziecko zupy na mięsie nie zje, to umrze (chyba że to
                owocówka w przedszkolu)
                b) zupa bez mięsa/ kości nie ma smaku.

                No więc one sobie gotowały tę zupę na kościach i z dwiema
                marchewkami i musiały doprawiać ówczesnymi cudami, żeby czymkolwiek
                toto smakowało, a u nas zawsze z zupy wyjmowało się ze dwa kilogramy
                wygotowanych do nieprzytomności warzyw - i zostawał pachnący, ciemny
                wywar.
                • melmire Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 13:27
                  Ble, u mnie nie ma prawdzieej marchwi, jest tylko soczysta, slodka karotka ktora
                  na zupy nadaje sie jak piesc do nosa, wszystko wychodzi slodkie sad
                  Ale przyznaje sie bez bicia ze zup gotowac nie umiem, nawet trzymajac sie
                  przepisow i kupujac co trzeba otrzymuje mdla wode uncertain
                  • avvg Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 20:10
                    Melmire, a ja się w kwestii wywaru chyba nie splamiłam zaglądaniem
                    do przepisu. Wrzucam warzywa, jakie akurat mam - tylko żeby dużo ich
                    było - zalewam zimną wodą, gotuję na małym ogniu i przyprwawiam
                    lubczykiem. No i uważam też na kolory - jeśli jakąś jasną zupę,
                    koperkową itp, to celuję w jasne warzywa, marchewki unikam. Niech
                    sobie będzie i karotka, jak ją połączysz z kilkoma pietruszkami,
                    cebulą i bulwą selera, to tej słodyczy nie będzie czuć. Zresztą nie
                    przerażaj się, przecież kompotu nie robisz, potem jeszcze jakoś tę
                    zupę doprawiasz.
                    • melmire Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 23:24
                      Pietruszka? ha ha ha, czasem sezonowo bywa, jako unikat w dziale z roslinami
                      egzotycznymi badz " z dawnych czasow".
                      Wiele razy juz probowalam i otrzymuje jakas paskudna, mdla ciecz sad
                      • marianna72 Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 21.12.08, 14:14
                        melmire napisała:

                        > Pietruszka? ha ha ha, czasem sezonowo bywa, jako unikat w dziale z
                        roslinami
                        > egzotycznymi badz " z dawnych czasow".
                        > Wiele razy juz probowalam i otrzymuje jakas paskudna, mdla ciecz sad

                        Melmir chcialoby sie powiedziec " zlej baletnicy...".Mi tez sie
                        kiedys wydawalo ,ze nie ma tu warzyw takich jak w Polsce a jesli
                        nawet cos znajde to sie nie umywa .Ale mozna znalezc i wywary
                        wychodza dobre trzeba tylko chciec a nie marudzic.
        • kropkacom Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 10:34
          > osob, w tym mnie , nie stac. Ani finansowo, ani czasowo sad

          Ja mam czas i kaskę na mięsko a jednak dodaje do rosołu Vegetę. Nie wiem na czym
          to polega ale mimo dobrego gatunkowo mięsa i warzyw rosół bez tego dodatku nie
          smakuje mi.
          • dlania Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 10:39
            Bo glutaminian wzmacnia inne smaki.
            www.food-info.net/pl/intol/msg.htm
            Niektórzy twierdzą wręcz, że sam ma swój niezwykły smak - umami, piaty
            podstawowy smak odczuwany przez człowieka. I że informacje o jego złym działaniu
            sa przesadzone - sam nasz organizm go wytwarza.
            • dlania Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 10:42
              www.eufic.org/article/pl/5/24/artid/60/
              Na tej stronie tez uznają oskarżania glutaminianu sodu o całe zło świata za mit.
              • dlania Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 10:46
                Przejrzałam jeszcze kilkanaście stron - ogolnie to ściema i nagonka tzw.
                amerykańskich naukowców, szukających czegoś, co poniekąd usprawiedliwi ich
                chorobe narodowa - otyłośc.
                • iskierka40 Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 10:53
                  tak używami narazie zyjemy.
        • kra123snal Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 19:19
          Na wodzie gotuję. Mięso stać mnie, czy nie, to boję się. W rosole
          znajduje się wszystko co niezdrowe z mięsa. Na koniec, szczególnie
          jeżeli ma jeść dziecko, dodaję olej.
    • sir.vimes Nie jem "kostek", używam normalnych przypraw 20.12.08, 10:12
      nigdy maggi i wegety, o błyskawicznych sosach nie wspominając.
      • kropkacom Re: Nie jem "kostek", używam normalnych przypraw 20.12.08, 10:29
        Sosów w proszku nie stosuje (w ogóle rzadko jemy gęste zawiesiste sosy). Zupa w
        proszku raz na ruski rok się trafi. Vegety czasami używam. Kostek rosołowych nie.
        • ciociacesia w czasach studenckich 20.12.08, 11:24
          jednym z podstawowych posilków sos do spagetti z torebki w dodatku bez miesa -
          sos, makaron i ser zolty jesli akurat był w lodówce. a rosołek z kostki na kaca...
          własciwie dopiero ciaza mnie z tego wyleczyła - koste rosołowa wyczuwałam na
          kilometr, sosy z torebki tez mnie odrzucały, czasami pozwoliłam sobie na taki ze
          słoika - słodko-kwaśny smile
          ale przy okazji znienawidziła tez klasyczne pesto i w ogóle swiezą bazylie
    • lola211 Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 10:49
      Staram sie nie uzywac, dosmaczam ziołami.
      • kropkacom Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 11:40
        > dosmaczam ziołami.

        To że ktoś używa Vegety nie oznacza ze nie dodaje ziół. Vegeta to mieszanka
        warzywna a nie ziołowa.
        • lola211 Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 17:42
          Vegeta to przede wszystkim sol-i troche warzyw.
          Nie widze koniecznosci uzywania tego srodka, stosuja jak napisalam
          ziola i one wystarczajaco potrawe dosmaczaja.Kupuje tez warzywa
          suszone, drobno zmielone- wyglada to jak vegeta tylko bez soli i
          innych dodatkow.
    • bri Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 10:51
      Używam sporadycznie, ze dwa razy do roku, jak gotuję strogonowa na
      imprezę i nie chce mi się robić bulionu oddzielnie.

      Osobiście nie cierpię smaku tego typu dodatków i są dla mnie
      wyraźnie wyczuwalne w potrawach.
    • kingaolsz Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 10:57
      Nie uzywam w ogole od lat.
      Teraz jak "w gosciach" zdarzy mi sie jesc cos tak przyprawionego to mam problem
      ze zjedzeniem, bo smakuje to koszmarnie. Glutamian jest wyczuwalny dla mnie i
      niszczy smak wszystkiego. Pomijam fakt, ze pozniej mam nieprzyjemne sensacje
      zoladkowe.

      Zadna kostka czy sos z paczki ( az na mysl mi skora cierpnie) nie bedzie lepiej
      smakowal niz naturalny produkt odpowiednio przyprawiony sola, pieprzem,
      czosnkiem czy ziolami ( oczywiscie zestaw zalezy od tego co gotuje).
      • dlania Re: jecie to? a rodzinie dajecie?? 20.12.08, 11:00
        Ale glutaminian to tez naturalny produktwink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka