Dodaj do ulubionych

Gronkowiec - czy coś się z tym robi?

25.04.05, 17:54
Zachęcona Waszymi wypowiedziami na forum, namówiłam pediatrę na wypisanie
skierowania na posiew kału. Oczywiście twierdziła, że to nie jest konieczne.
Uparłam się jednak i okazało się dziś, że w posiewie wyszedł gronkowiec.
Córcia ma 4,5 miesiąca i zmiany na skórze zostały zdiagnozowane jako AZS.
Czytałam już wątki na forum o gronkowcu, jednak powiedzcie proszę co z tym
fantem się robi. Bo pediatra zaleciła tylko podawanie 2 x dziennie lacidofilu
bądź trilacu. Stwierdziła, że dopóki nie ma biegunek i gorączki, to nie
stosuje się leków. Aha, no i jej zdaniem obecność gronkowca nie ma nic
wspólnego ze zmianami na skórze...

Pozdrawiam,
Iwona
Obserwuj wątek
    • sigvaris Re:zmień pediatrę. Pilnie. 25.04.05, 18:19
      Na odchodnym zapytaj ją czy u swojego dziecka też by zostawiła gronkowca "na
      trilacu"...
      Włos się jeży!
      Uciekaj przed alergią (to potem może byc na całe życie), póki jest to jeszcze
      (a jest to prawdopodobne) "alergia".
      Szukaj dobrego lekarza, pytaj na forach regionalnych. Powodzenia.
      • skarolina Re:zmień pediatrę. Pilnie. 27.04.05, 07:42
        sigvaris napisała:

        > Na odchodnym zapytaj ją czy u swojego dziecka też by zostawiła gronkowca "na
        > trilacu"...
        > Włos się jeży!
        > Uciekaj przed alergią (to potem może byc na całe życie), póki jest to jeszcze
        > (a jest to prawdopodobne) "alergia".
        > Szukaj dobrego lekarza, pytaj na forach regionalnych. Powodzenia.

        Nasz znakomity gastroenterolog, mający na koncie sporo dzieci wyciągniętych z
        ciężkich pokarmówek, również zalecił nam kurację probiotykami. Bo jako
        alternatywa pozostawało wyciągnięcie ciężkiej artylerii, czyli b.silnych
        antybiotyków, a te mogłyby u kilkumiesięcznego dziecka poczynić znacznie większe
        spustoszenie, niż gronkowiec.
        To było rok temu, dziecko zostało przeleczone uderzeniową dawką probiotyków, do
        tej pory dostaje osłonowo codzienną dawkę i jest ok. Co prawda, nadal ma alergię
        pokarmową, ale stopniowo z niej wyrasta, choć b. powoli. Ale jej siostra, z dużo
        słabszej alergii wychodziła 4 lata, więc nie sądzę, żeby tu mogło pójść szybciej.
    • mamikola Re: U nas to samo :( 26.04.05, 01:23
      No właśnie... My też mamy na początek trilac i debridat przez 2 tyg.,
      żeby "uspokoić" jelita. Co prawda nasz lekarz nie wykluczył leczenia
      antybiotykiem, ale dał do zrozumienia że to ostateczność, zwłaszcza że "nasz"
      gronkowiec jest wyjątkowo wredny - szczep typu MRSA odporny na większość leków,
      jak wynika z antybiogramu...
      Czy ktoś z Was miał może podobny przypadek i wyleczył to dziadostwo?
      Pozdrawiam
    • setia Re: Gronkowiec - czy coś się z tym robi? 26.04.05, 07:29
      yvona79 napisała:
      Bo pediatra zaleciła tylko podawanie 2 x dziennie lacidofilu
      > bądź trilacu. Stwierdziła, że dopóki nie ma biegunek i gorączki, to nie
      > stosuje się leków.

      pediatra ma racje. i wcale nie musisz od niej uciekac.
      • mamikola Re: Gronkowiec - czy coś się z tym robi? 26.04.05, 09:22
        Setia,
        Wiesz może coś więcej na ten temat? Może miałaś podobny przypadek?
        Napisz, proszę
        Pozdrawiam
        • sigvaris Re: Gronkowiec - czy coś się z tym robi? 26.04.05, 20:41
          Setia ma rację. Jeżeli gronkowiec jest i organzmowi nic nie "dolega",
          gronkowca zostawia się w spokoju. Wzmacnia się organizm, uspokaja to i owo np.
          trilaciem.
          Jeżeli natomiast pojawiaja sie objawy chorobowe (w tym nietolerancje
          pokarmowe), wykraczające poza normy wyniki badań, występuje gorsze
          samopoczucie, bez wyraźnej przyczyny, nawracają jakieś dolegliwości mimo ich
          wyleczenia należy pacjenta leczyć!
          Jak rozumiem mama dziecka (4,5 mies.) zauważa u dziecka objawy, które ją
          niepokoją. Więc nie jest tak, że dziecku nic "nie dolega".
          • yvona79 Re: Gronkowiec - czy coś się z tym robi? 26.04.05, 21:12
            No właśnie, są objawy, które mnie niepokoją. Mała ma AZS. Rozumiem, że
            gronkowiec może wywoływać takie objawy, jak zmiany skórne, tak??
            • setia Re: Gronkowiec - czy coś się z tym robi? 26.04.05, 21:18
              to raczej jest odwrotnie; jesli dziecko ma zmiany skorne i np. drapie sie to
              moze dojsc do zakazenia skory gronkowcem. nie ma to nic wspolnego z bakteria
              przebywajaca w jelitach.
              • joanjanus Re: Gronkowiec - czy coś się z tym robi? 26.04.05, 22:35
                To nie do końca jest tak. Gronkowiec może być na skórze i w jelitach. Prawdą
                jest to, co napisałaś, że drapanie może spowodować zakażenie skóry gronkowcem,
                natomiast jeśli dziecko ma tendencję do problemów skórnych, to obecność
                gronkowca w jego jelitach będzie znacznie pogarszać stan skóry.
                • yvona79 Re: Gronkowiec - czy coś się z tym robi? 27.04.05, 03:48
                  U nas gronkowiec jest właśnie w przewodzie pokarmowym sad
        • setia Re: Gronkowiec - czy coś się z tym robi? 26.04.05, 21:08
          u dzieci alergicznych na skutek dzialania alergenow zostaje zburzona wlasciwa
          flora jelitowa i czesto rozrastaja sie 'zle' szczepy bakterii. probiotyki
          (najczesciej paleczki kwasu mlekowego (lactobacillus), bifidobacterie, drozdze
          (saccharomyces boulardi)hamuja rozwoj patogennych szczepow bakterii przez
          wytwarzanie kwasnego srodowiska, wytwarzanie nadtlenku wodoru, produkcje
          bakteriocyn. obecnosc przyjaznych drobnoustrojow powoduje, ze patogenne szczepy
          nie moga sie latwo przytwierdzic do nablonka, namnazac i penetrowac w glab
          jelita, podobnie rozwoj pasozytow jest znacznie utrudniony.
          stosowanie antybiotykow, tam gdzie nie jest to konieczne, niesie ze soba wiele
          niepozadanych dzialan ubocznych, jak np tworzenie sie nowych odpornych na
          antybiotykoterapie szczepow.
          • mamikola Re: Gronkowiec - czy coś się z tym robi? 26.04.05, 21:57
            No właśnie jeśli chodzi o objawy... Z "nowych" rzeczy typu warzywka itd mała
            toleruje tylko jabłko, marchew, ziemniaka i pietruszkę. Każda kolejna próba
            wprowadzenia kolejnej nowości kończy się śluzowatymi, paskudnymi kupami,
            których "zapach" pamiętam jeszcze kilka godzin po zmianie pieluchy, zwiększa
            się ich częstotliwość i są "na granicy" biegunkowych... Z "hitów" ostatniego
            tygodnia - odparzenia na pupie... sad
            A nasz lekarz proponwał ostatnio prowokację z innym mlekiem (mała pije teraz
            Nutramigen), a przy takich objawach nawet nie będę w stanie stwierdzić, czy
            mała ma nadal skazę, czy nie, bo poprostu tego nie odróżnię...
    • sigvaris Re: Gronkowiec - czy coś się z tym robi? 27.04.05, 19:40
      Są dwie szkoły patrzenia na pasożyty. Jedna mówi, że jak są to są. Inna mówi,
      że jak są to dają objawy, podszywając się pod inne choroby.

      Wg. tej drugiej szkoły (ja zdecydowanie jestem w tej drugiej) pasożyty dają
      różne objawy chorobowe (osobniczo, u każdego inaczej, niemalże). Jednym z
      wariantów objawów pasożytów jest "alergia", która wygląda jak alergia (AZS,
      plamy, krosty, nietolerancje pokarmowe, kaszel itp).
      Więc, wg tej drugiej szkoły usunięcie pasożyta powoduje usunięcie objawów lub
      ich zminimalizowanie. Czyli jeszcze inaczej: nie da wyleczyć się z "alergii"
      (będzie się tylko pogłębiała w alergię i astmę) bez usunięcia pasożyta z
      organizmu.

      Ja zdecydowałam się na leki u 6 miesięcznego dziecka. Bałam się jak ..jasny
      gwint. Ale mam efekty. Gdybym poczekała, akurat ten pasożyt (lamblia),
      powodował poważne utrudnienia trawienia i przyswajania składników pokarmowych
      poprzez m.in. uszkodzenie woreczka żółciowego (co wyszło już po leczeniu!!!).
      Dziecko przestałoby się rozwijać, nie miałoby jak. Moje dziecko powoli dochodzi
      do siebie. Dziś wiem, że warto było (zawsze to wiedziałam/czułam). I wiele
      objawów alergii się skończyło definitywnie, w tym wszystkie skórne. Jeszcze
      boje się przejść z Nutramigenu na co innego, ale za jakiś czas spróbuję.

      Nie wiem jak leczyć gronkowca, ale może skoro jest w ilości w której go widać w
      badaniu i są inne objawy chorobowe, to może próbować..
      Ustalić jak faktycznie wyglądałoby leczenie (czasami to są tylko obiegowe
      opinie o "strasznych" lekach, a rzeczywistość może być inna, lub lek w formie
      lżejszego odpowiednika dla dzieci jest już dostępny).
      Próbować homeopatycznie? Izopatycznie? Wspomagać dietą (ustalić czego ten
      pasażer na gapę nie lubi, co będzie go osłabiało). W ten sposób odłożyć w
      czasie ostateczne leczenie?
      No bo co innego?
      Uważam, że najgorsze to zostawić, jak radził ten pediatra. I jestem pewna, że u
      własnego dziecka ta Pani by nie zostawiła tego tak...
      • setia Re: Gronkowiec - czy coś się z tym robi? 27.04.05, 20:26
        Sigvaris - pediatra nie radzil zostawic, kazal LECZYC probiotykami. To duzo
        sensowniejsze leczenie niz stosowanie antybiotykow. Wyobraz sobie, ze prawie
        kazde dziecko alergiczne ma zaburzona flore jelit, to, ze w posiewie wychodza
        klebsielle, gronkowce czy e.coli to NORMALKA , czy wedlug Ciebie kazde
        alergiczne dziecko nalezaloby wiec przeleczyc antybiotykami? Zrozum, ze po
        zastosowaniu antybiotyku (bez odpowiedniej suplementacji probiotykami) i bez
        usuniecia szkodzacego ciagle alergenu, te bakterie namnazaja sie od nowa w
        zawrotnym tempie. Dlatego antybiotyki stosuje sie tylko w ostatecznosci.
        • sigvaris Re: Gronkowiec - czy coś się z tym robi? 27.04.05, 21:58
          Probiotyki nie leczą. Mogą wspomagać leczenie (ale to zależy od leku głównego,
          który nie jest probiotykiem), moga być podawane jako leki osłonowe (ale
          działają na takiej zasadzie jak ogrodzenie domu. Ogrodzenie chroni? Chroni. Ale
          ja rozpędzona ciężarówa wjedzie, to co ? Wjedzie i płot nie pomoże.)Jest też
          teza (chyba to wiem z forum pediatrycznego), że probiotyki to takie tam...
          zawracanie głowy.
          Ja uważam, że należy je traktować serio i podawać np. osłonowo. Lub w celach
          łagodzących (np. przy biegunkach), także przy suplementacji (tu słowa o tym w
          poście nie było, że lekarz coś zamierza dalej). Ale o leczeniu nimi to nigdy
          przedtem nie słyszałam.

          Myślę, że polemika znów wywiązuje się na płaszczyźnie: czy pierwsza była
          alergia, czy pasożyty. Ja uważam, że pasożyt w 80 % przypadków. I bez ich
          usunięcia, nie ma co leczyć ( nie w sensie załagadzać, eliminować, kremować)
          alergii. Trzeba leczyć poprzez usunięcie przyczyny (pasożytów).
          W pozostałych 20% przypadków: pasożyty można usunąć z organizmu w ciągu no...
          od 1 do 5 tygodni. Alergii nie sposób. Więc nawet jeśli alergia była pierwsza,
          to i tak łatwiej wyleczyć się z pasożytów, które ją potęgowały dając byc może
          uczulenia "własne".A nie da się prowadzić wojny na wszystkich frontach.
          Organizm dziecka to nie pole pod Grunwaldem.
          Oj gdyby tak było to by człowiek chociaż mógł obserwować tego pasożyta jak na
          dłoni i patrzeć: atakuje, nie atakuje? I czekać spokojnie łagodząc brzunio
          probiotykami.

          O tym, że każdy ma gronkowce i klebsielle - wiadomo. Wcześniej już napisałam,
          że jak jakaś bakteria wychodzi w badaniu i jest wskazana ilościowo to znaczy,
          że nie jest w ilościach "normalnych", tylko mamy doczynienia z jakims stanem
          chorobowym. I tu mama napisała, ze właśnie tak jest. Posiew wykazał ilościowo
          gronkowca.
          I to dotyczy każdego i alergika i nie-alergika. I każdy (alergik i nie-alergik)
          ma zaburzenia w florze jelit jak ma pasożyty. Ale probiotyk tej flory nie
          wyleczy. On załagodzi, tylko tu wracamy do widoku, lub braku widoku jelit gołym
          okiem..: nie wiemy na jak długo (ani dnia, ani godziny)? jak skutecznie (kiedy
          runie płot)? taki probiotyk działa... i czy działa w ogóle!?
          Dlatego jestem przeciwnikiem zostawienia sprawy... odłogiem.
          • setia Re: Gronkowiec - czy coś się z tym robi? 27.04.05, 22:20
            to troche malo wiesz o probiotykach, poczytaj np. tutaj:
            www.borgis.pl/czytelnia/nowa_pediatria/2001/03/04.php
      • skarolina Re: Gronkowiec - czy coś się z tym robi? 27.04.05, 21:33
        A co wspólnego ma gronkowiec z pasożytami??????

        Chyba powoli wpadasz w "pasożytniczą" obsesję.

        Ty nie wiesz, jak leczyć gronkowca, ale dobrzy lekarze wiedzą - póki nie trzeba,
        to nie antybiotykami. U nas probiotyki pomogły, czyli leczenie było skuteczne.
        Nie odważyłabym się tak kategorycznie jak Ty wypowiadać o lekarzach, zwłaszcza
        tych, z którymi nie miałaś styczności.
        • mamikola Re: Gronkowiec - czy coś się z tym robi? 27.04.05, 22:54
          Lekarze lekarzami i każdy z nich ma swoje zdanie, niestety. Dlatego czasami my,
          matki, głupiejemy. No bo skąd mamy wiedzieć, który z nich ma rację? Ja
          osobiście nie znalazłam jeszcze pediatry, do którego miałabym 100% zaufania sad
          Niedawno rozmawiałam ze znajomą, która pracowała kupę lat w sanepidzie przy
          gronkowcach i innych paskudztwach, więc mimo że lekarzem nie jest, to wie
          bardzo dużo na ten temat. Powiedziała, że swojego dziecka nie zostawiłaby z
          gronkowcem w jelitach. Póki pozostaje sobie "nieaktywny" to rzeczywiście ok,
          ale jeśli "obudzi się" za pewien czas, to moze już być za późno na jakiekolwiek
          antybiotyki, bo zmutuje tak, że nic go nie ruszy. A takie obserwowanie
          dziecka "czy są objawy, czy nie" to jak siedzenie na bombie - wybuchnie czy nie?
          Także już nie wiem, narazie "zaleczamy się" trilacem, a potem zobaczymy...
        • ma.pi Re: Gronkowiec - czy coś się z tym robi? 28.04.05, 19:29
          skarolina napisała:

          > A co wspólnego ma gronkowiec z pasożytami??????
          >


          Mialam to samo zapytac.

          Pozdr.
          • sigvaris Re: Gronkowiec - czy coś się z tym robi? 28.04.05, 19:51
            Podobnie jak pasożyty trudno go leczyć, a jeśli to silnymi lekami (identycznie
            lamblia i też antybiotykiem).
            Podobnie potrafi się namnożyć w organiźmie ( nie rozmnożyć, ale namnożyć, patrz
            cytat poniżej).
            Podobnie potrafi chronić się przed wydaleniem z organizmu (patrz cytat
            poniżej).
            Podobnie zatruwa organizm toksynami (cytat).
            Podobnie do pasożytów jest w objawach i intensywności choroby nie przewidywalny.
            Podobnie do niektórych pasożytów osłabia organizm, tak że ten staje się podatny
            na inne zakażenia i zarażena.


            "Chorobotwórczość bakterii (gronkowiec złocisty) uwarunkowana jest
            obecnością czynników związanych z komórką tj. przepuszczalność błon komórkowych
            z przyczyn zachwiania homeostazy organizmu i braku ochrony antyoksydacyjnej
            (tzn. słabe zabezpieczenie błon komórkowej przed wolnymi rodnikami), jak
            również wskutek toksyn i enzymów wydzielanych z bakterii chorobotwórczej na
            zewnątrz. Pomyśl, że podobne zjawisko zachodzi po podaniu leków czy
            antybiotyków niszczących bakterie. W skutek rozpadu bakterii wyzwalają się
            toksyczne jady, które nie wyprowadzone w porę z organizmu, mogą doprowadzić do
            ciężkiego zatrucia, a nawet zgonu śmiertelnego. Zjadliwość tych
            jednokomórkowych organizmów wiąże się z sumą czynników, wśród których są enzymy
            wydzielane z bakterii chorobotwórczej: koagulazy, hemolizyny, lipazy, proteazy,
            fibrynolizyna, hiarulonidazy.

            Jeszcze przed zadziałaniem naszego układu immunologicznego, niezwykle ciekawym
            sposobem samoobrony bakterii jest wytworzenie swoistego systemu SOS.
            W momencie, kiedy gronkowiec złocisty bywa wychwytywany przez fagocyty, czyli
            komórki odpornościowe naszego organizmu odpowiedzialne za pozbycie się
            nieproszonych gości tzw. "śmieciary" (komórki oczyszczające organizm z martwych
            komórek czy bakterii), bakteria ta broni się wytwarzając koagulazę, która
            przyczynia się do tworzenia fibryny. To czyni gronkowca niedostępnym dla
            fagocytów, które nie mogą wyprowadzić intruza na zewnątrz organizmu."


    • yvona79 Re: Gronkowiec - linki ??? 28.04.05, 12:20
      Zdania oczywiście podzielone smile Mam zatem inną prośbę: czy macie może linki do
      jakichś artykułów opisujących ew. związek AZS i gronkowca?? Po wrzuceniu
      hasła "gronkowiec" w wyszukiwarce internet. otwierały się same zawirusowane
      stronki i nie mogłam się niczego dowiedzieć sad

      Pozdrawiam serdecznie,
      Iwona
      • sigvaris Re: Gronkowiec - linki ??? 28.04.05, 18:02
        Oto jeden z nich:
        www.gronkowiec.pl/gronkowiec_zlocisty.html - tu duzo piszą o samym
        gronkowcu złocistym i jego podobieństwie do pasożytów, właśnie, w sposobie
        życia w naszych organizmach, namnażaniu i usuwaniu. Jest też forum, gdzie można
        pytać dalej..

        www.resmedica.pl/zdlekarz400.html - tu masz pytania pacjentów i
        odpowiedzi lekarzy. W trzecim pytaniu z kolei, sprawa dotyczy 3-miesięcznego
        dziecka u którego wykryto gronkowca złocistego. Lekarz radzi leczyć..

        medycyna.servis.pl/gronkowiec.php - tu ciekawostka.

        Powodzenia.
        • ndowson Re: Gronkowiec - linki ??? 28.04.05, 19:56
          owszem radzi, ale warto doczytac calosc, zakonczenie jest jasne , ktore mowi
          ze o decyzji leczenia antybiotykiem decyduje lekarz, zalezy to od stanu
          dziecka. Rozumiem ze duzo przeszlas, bardzo wspolczuje, ale nie zastepuj
          lekarza, bo niestety mozesz tylko zaszkodzic.
          • sigvaris Re: Gronkowiec - linki ??? 28.04.05, 20:28
            Nie po to przesłałam linki, żeby cytować jeszcze raz ich treść...nadmieniłam że
            w przeciwieństwie do laika (mnie) tam wypowiada się lekarz, bo uznałam to za
            istotne przy krótkiej charakterystyce do linku.
            Od pierwszego postu w tym wątku piszę o lekarzu...dobrym lekarzu. I nigdy w
            żadnym swoim poście nie odradziłam nikomu korzystania z porad lekarzy.
            Uważam jedynie, że wiedza eMam w temacie choroby dziecka się przydaje, a
            przynajmniej świadomość ... różnych metod, diagnostyki, no bo po co takie fora ?
            Pisze metod, diagnostyki.. nie polecam i nie sugeruję nawet leczenia na własną
            rękę.
            Jeśli uważasz, że szkodzę nie czytaj moich postów, proszę.
            • ndowson Re: Gronkowiec - linki ??? 29.04.05, 09:02
              Ja wcale nie watpie, ze robisz to w dobrej wierze, doceniam tez twoje uwagi na
              temat pasozytow, ddzieki temu wiele mam dowiedzialo sie co dolega im dzieciom.
              Tylko, ze czasami wypowiadasz sie bardzo autorytatywnie, ze np zmien lekarza
              itd. Ja akurat bylabym bardzo ostrozna z takimi stwierdzeniami. Wiem, ze
              czasami nasza wiedzia na temat alergii jest wieksza niz lekarza ale dotyczy to
              tylko naszego dziecka nie innego. Ja wolalabym napisac np ze u mojego
              dziecka .... A poza tym rzeczywiscie np gronkowca czy tez salmonelli nie leczy
              sie antybiotykiem dopoki nie daje objawow. Jest to bardzo szkodliwe szczegolnie
              przy salmonelli, gdyz moze dojsc do nosicielstwa. Akurat te bakterie uwielbiaja
              przy antybiotyku cofac sie glebiej i pozostac utajone. Oczywiscie swoja opinie
              opieram na lekarskich informacjach, ale czy sluszne? chyba tak bo Olka miala
              salmonelle leczona tylko lacidofilem i bakteria juz nie siedzi w jej cialkusmile
    • yvona79 Re: Gronkowiec - czy coś się z tym robi? 29.04.05, 11:49
      Bardzo dziękuję za Wasze opinie w tej kwestii. Lekarz lekarzem, ale zawsze
      warto wysłuchać (a raczej poczytać) rad osób, które już z tym tematem się
      zetknęły i mają doświadczenie. Na razie pozostanę przy podawaniu trilacu, ale
      będę trzymała rękę na pulsie. Na pewno nie pozwolę, aby to dziadostwo tak sobie
      bytowało u mojego malucha. Aha, któraś z Mam pisała o antybiogramie, kiedy sie
      go wykonuje?

      Pozdrawiam
      Iwona
      • mamikola Antybiogram 29.04.05, 12:32
        Antybiogram możesz zamówić razem z posiewem.
        Pozdrawiam
    • maladorotka Re: Gronkowiec - czy coś się z tym robi? 04.05.05, 11:31
      czesc, mam podobny problem, coreczka ma 4 latka- gronkowiec urosl w kale, jest
      w pochwie, i wlasnie cos sie dzieje na skorze - swedzonca wysypka na nogach,
      kolonach, raczkach. BNapisz co u ciebie? Mi tez kazali podac tylko trilac, ale
      coreczka zarazila juz pochwe. Nie wiem dlaczego nie chca dac antybiotyku,
      uwazam ze czasami trzeba
      • yvona79 Re: Gronkowiec - czy coś się z tym robi? 04.05.05, 11:42
        w pochwie?? czyli, że miała to już wcześniej i się rozprzestrzeniło??
        mamy zrobić kontrolny posiew kału po 2-3 tyg. podawania trilacu, więc czekam...
        • maladorotka Re: Gronkowiec - czy coś się z tym robi? 04.05.05, 11:48
          a twoja mala ma wysypke i w ktorych miejscach?
          • yvona79 Re: Gronkowiec - czy coś się z tym robi? 04.05.05, 12:07
            Moja mała ma szorstkie, czerwone plamki. Zaczęło się od buźki, a teraz ma
            również na nóżkach i rączkach.
            • mamikola Re: Gronkowiec - czy coś się z tym robi? 04.05.05, 18:35
              Nasza mała jest po 2 tyg podawania trilacu i debridatu (dla "uspokojenia" i
              wzmocnienia jelitek). Wielkiej poprawy nie było, kupy - każdego dnia coś
              nowego - do wyboru, do koloru, zarówno jeśli chodzi o "gęstość", kolor, jak
              i ... aromat. Ciąg dalszy - leczenie Bactrimem. Jutro zobaczy ją lekarz, bo
              będzie to ostatni dzień podawania tego syropku. Nie chcę zapeszyć, ale dawno
              nie widziałam u mojego dziecka takiej kupy... Ale napewno będziemy wiedzieć coś
              więcej po ponownym posiewie (odezwę się)
              Dziwi mnie tylko, że ciągle jest mowa o antybiotykach, jeden jedyny lekarz
              zasugerował spróbowanie leczenia Bactrimem, a w ulotce "jak byk":
              Staphylococcus aureus metycylinooporny i metycylinowrażliwy (...i nie tylko)
              Pozdrowionka
              • mamikola Wyleczyliśmy!!! 17.06.05, 17:34
                I to bez antybiotyku... Wystarczył bactrim, wcześniej był trilac. Posiew po
                leczeniu zrobiliśmy ponad miesiąc temu i... żadnego gronkowca!!! I uwierzcie
                mi, nawet po Nutramigenie kupa może wyglądać normalnie smile
                A najlepsze jest to, że od miesiąca "przestawiamy" małą stopniowo na "normalne"
                mleko i... nic, ani śladu alergii smile Z owoców i warzyw je wszystko, co może
                jeść niemowlę w jej wieku (ma 6 miesięcy), no może za deserkami z winogronami
                zbytnio nie przepada smile Skóra powolutku robi się coraz mniej sucha. Mała jest
                wesoła, uśmiechnięta (czasem oczywiście foch się zdarzy) i nawet pyskuje smile
                Jedyne jej zmartwienie to wychodzące ząbki. No i szczepienia...
                Nie piszę tego po to, żeby kogoś przekonać, że warto leczyć gronkowca. Nie
                jestem lekarzem, więc daleko mi do takich stwierdzeń. Zanim zaczęliśmy
                leczenie, baliśmy się strasznie czy nie zrobimy Jej krzywdy... Na szczęście
                jest ok i to bardzo smile
                Pozdrowionka!!!
                • yvona79 Re: Wyleczyliśmy!!! 21.06.05, 20:37
                  i my też wyleczyliśmy smile wystarczyła kuracja lacidofilem, uff

                  Pozdrowionka,
                  Iwona
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka