Dodaj do ulubionych

posiew kalu - drozdzaki

04.05.05, 13:29
robie malej badania kalu - lamblii nie znaleziono, posiew ogolny mamy taki:

1. enteropatogenne szczepy escherichia coli (EPEC) - nie wyhodowano
2. eschrichia coli O157 (EHEC) - nie wyhodowano
3. salmonella sp./shigella sp. - nie wyhodowano
4. yersinia sp. - nie wyhodowano
5. drożdżaki - liczne kolonie
6. inne - w posiewie obecne pałeczki eschrichia coli, klebsiella pneumoniae

antybiogramu nie zrobiono

czy ja dobrze rozumiem, ze moja corka ma grzybice ukladu pokarmowego?
czy 'liczne kolonie' to juz patologia?

badanie w kierunku grzybow bede miec dopiero za kilka dni...

pozdr
Obserwuj wątek
    • sigvaris Re: posiew kalu - drozdzaki 04.05.05, 23:16
      Drożdżaki jakby nie patrzeć - to grzyby.
      Ponieważ cały czas drążę te pasożyty od strony nauki i wiedzy (mamy "wroga", to
      musze przecież wiedzieć jak z nim wojować) to mam nowe info o drożdżakach w
      przewodzie pokarmowym.

      Po pierwsze wyczytałam, że grzyby (drożdżaki) są łatwe do złapania jak już
      siedzi w organiźmie inny pasożyt (albo gronkowiec złocisty, albo HIV,
      przepraszam, nie podejrzewam, piszę, co wyczytałam w mądrych książkach).
      Grzybica ukł. pokarmowego jest w ogóle niebezpieczna (bo DUUŻŻA i
      zakleja,zalega!) w trzech przypadkach: lambliozy!!, HIV!!!, gronkowca zł.!!!
      Tak wyczytałam.
      Skoro wyszły liczne kolonie, to może jednak badanie na lamblie ... było
      immunoenzymatyczne? Może trzeba je powtórzyć w innym laboratorium? Gronkowca
      złocist. nie ma. HIV -nie (poza dyskusją, tylko cytuję mądrzejszych).

      A może się mylę? I liczne kolonie są, bo było bardzo dużo antybiotyków w bardzo
      wczesnym wieku? Też gdzieś natrafiłam na taka teorię, że w okresie
      wczesnoniemowlęcym podawanie antybiotyku może aż tak osłabić przewód pokarmowy,
      że grzyby zasiedlaja go nagminnie.
      Piszę co wyczytałam głównie w tekstach wykładów z parazytologii.
      Też mamy candidę na ++ na trzy możliwe + (plusiki) więc się głowię DLACZEGO??
      Lamblia przeleczona miesiąc z kawałkiem temu, a grzybica JEST? Dodam, że HIV
      wykluczyliśmy przez badanie, także. U nas chyba wchodzi w grę ta wersja o
      antybiotyku w wieku wczesnoniemowlęcym... bo to było w 12 dobie życia.... Ja
      dostałam antybiotyk... i lekarz zarzekał się, że małej nic nie będzie. Były
      TYLKO pleśniawki i aż PLEŚNIAWKI (Candida alb. inaczej)! Taka sama jak ta
      dzisiejsza w przewodzie pokarmowym.
      U Was były jakieś antybiotyki..?
      • julamimi do sigvaris 05.05.05, 09:26
        w tym posiewie byl sprawdzany gronkowiec? ktory to z tych lacinskich? wink

        lamblie sprawdzalismy (ale jesli trop grzybow bedzie do niczego to sprawdze
        ponownie), wynik ujemny (odczyn immunoenzymatyczny na obecność antygenu Giardia
        lamblia ujemny f=0,24, (wynik jest dodatni gdy f>1,1), w kontroli mikroskopowej
        cyst Giardia lamblia nie stwierdzono)

        napisze Ci mniej wiecej chronologicznie, jak to bylo z mala:

        - pierwszy antybiotyk dostala w wieku 2,5 miesiaca (zapalenie oskrzeli/pluc,
        mamusia ją zarazila, wrrrr), zadnych objawow skornych
        - zmiany na skorze zaczely sie jak miala ok. 7-8 mcy (w miedzyczasie zadnych
        antybiotykow ani chorob w ogole, aha, poczatek zmian skornych mniej wiecej
        zbiegl sie w czasie z trzydniowka i mocniejszym rozszerzaniem diety - zupki
        warzywno-miesne, zoltko kurze, danonki, o zgrozo!)
        - jak miala 9-10 zaczelam podejrzewac owsiki (ja je konkretnie widzialam, ale
        pediatra stwierdzila, ze mala jest za mala i zebym sobie nie zawracala tym
        glowy); ile wczesniej i gdzie je zlapala - nie wiem sad no ale wtedy nie
        przeleczylismy, no bo podobno nie bylo czego
        - z polecenia lekarza-alergologa przeszlam na diete bezmleczna (ciagle karmie
        julke) - faktycznie to pomoglo, jako skonczyla 11mcy to skora byla idealna
        - jak miala 13,5 mca (polowa lutego tego roku) to znow zaczely wylazic plamy na
        skorze i tak sie nasilaja do dzisaij (julka ma 16mcy), dwa tygodnie pozniej
        brala antybiotyk (zaczely sie cyrki z ukladem moczowym, ale to inna bajka),
        przy ktorym robil jej sie czarny jezyk - przy okazji, wiesz moze co to znaczy?
        antybiotyk odstawiony - jezyk wrocil do normy; niecaly miesiac pozniej znow byl
        antybiotyk i znow czarny jezyk; miedzy antybiotykami pyrantelum (2 razy)

        antybiotyk w sumie brany wiec 3 razy w zyciu, pierwszy jak miala 2,5mca, dwa
        pozostale w ciagu ostatnich 2 mcy

        nie widze zaleznosci miedzy nasileniem zmian skornych a jedzeniem, tzn przy
        ciagle takiej samej diecie to sie ciagle nasila, od miesiaca wspomagam sie
        sterydem, niestety (nie ciagle, mazne ją 2-3 razy co 10 dni, bo inaczej mi sie
        rozdrapuje do krwi)

        jak sobie to teraz ukladam, to wychodzi mi taka bajka: zbieglo sie w czasie
        zlapanie owsikow i rozszerzanie diety; pasozyty spowodowaly odczyny alergiczne
        na jedzenie; padlo, ze to alergia, wiec rozszerzanie diety zostalo zatrzymane.
        I tak sie julka zywi glownie weglowodanami (kaszki i owoce) i warzywami,
        organizm malo zakwaszony, minimalne ilosci tluszczu - dieta wypisz wymaluj dla
        drozdzakow...

        sigvaris, mysle ze swoimi postami pomozesz niejednemu dzieciaczkowi smile
        • sigvaris Re: do julamimi 05.05.05, 18:45
          Denerwuje mnie, że tak mało wiem. Ciągle.
          Zauważyłam jakąś prawidłowość.. i u Twojego dziecka, i u nas, i u Beciaw2 były
          problemy z układem moczowym. Jeszcze wcześniej też zwróciło to moją uwagę, że
          tam gdzie stwierdzono lamblie ... tam było coś z układem moczowym. Jednak za
          mało wiem, żeby to jakoś powiązać.

          Skąd się biorą owsiki? Z kurzu. W 80 na 100 próbek kurzu z warszawskim mieszkań
          stwierdzono jaja owsika. Tylko, że właśnie trzeba mieć osłabiony organizm
          (najczęściej innego pasożyta), żeby te jaja owsików tak łatwo "złapać".
          U Julki swoje obserwacje masz mniej więcej z okresu kiedy raczkowała, albo
          inaczej się przemieszczała szorując łapkami po podłodze...(9-10 m-cy).

          Gronkowiec Złocisty. Staphylococcus aureus (tak się chyba ukrywa po łacinie to
          paskudztwo). Trza na to badanie kału też w dobrym laboratorium na bakterie od
          razu z antybiogramem. Ja często nawet myślę o gronkowcu jak o pasożycie, ale
          fakt - to jest bakteria. Do niego też lubi się dopinać a to to, a to tamto.

          Antybiotyki. Ten trop faktycznie nijak nie pasuje. Więc fundamentalne pytanie:
          skąd grzyby?? Chyba na 100 przypadków grzybicy przew. pok. to 100 % że z
          antybiotyków. Ale też tu wiedzę, mam tylko na "chyba". Coś te wyniki badań..

          Pyrantelum prawdopodobnie jest skutczne przy min. 3-krotnie powtórzonej dawce.
          To akurat wyczytałam na forum. Dziewczyny piszą o kuracjach zalecanych nawet
          przez 5 tygodni (bo to się namnaża jak wszy, nie przymierzając).I nie ma tak
          regularnych jak na ulotce cykli...rozrodczych.

          Co ja bym kombinowała na Twoim miejscu. Pisze to delikatnie, bo mi tu
          radykalizm zarzucają.
          1. powtórzenie badań. Jeszcze raz kał na lamblie i spróbuj niezależnie te
          bakterie. Spróbuj może tą metodą mikroskopową poszukać tego pierwotniaka. Jeśli
          będzie to dobre laboratorium, niech od razu poszukaja też ewentualnych
          grzybni.. Dziewczyny tu na forum wymyśliły fajną rzecz: pytają się (jeśli to
          nie Antalla) czy dane laboratorium miało chorych z lambliozą, jak wielu, jak
          często?
          2. DANONKI. Wiele osób mówi mi, że to czysta chemia. Może jeszcze przyjrzeć się
          temu co je Julka? Co Ty jesz? Może wprowadzić cebulę, czosnek, kiszone ogórki,
          kapustę kiszoną? Poobserwować? Pasożyty nie lubią tego co wymieniłam (choć
          czasami osoby chore mają napadowe łaknienie na kwaśne, ale to organizm "szuka"
          wsparcia).
          No tak czy inaczej - badania raczej powtórz. W innym laboratorium.
          Sigvaris

          Ps. Czy te grzyby w kale to wyszły w posiewie kału? Jak długo czekałaś na
          wyniki? To ważne. Acha, czy to samo laboratorium robiło tą lamblię???
          Ps2. Chciałabym pomóc chociażby jednemu dziecku ... pasożyty łatwo się leczy w
          porównaniu z alergią.
          • jusiaz Re: do julamimi 05.05.05, 21:49
            Matko! dziewczyny u nas też był ZUM a teraz leczymy lamblie. I był Augmentin w
            5mż, a później mała miała całą główkę w takich kółeczkach z ciemniejszą
            obwódką, które się później łączyły. Lekarz powiedział, że to drożdżaki i dał
            Clotrimazol, fakt pomogło z głowy zeszło, ale pzrerzuciło się na resztę ciałka.
            I też zbiegło się z rozszerzaniem diety. Robiłam badania kału, drożdżaków nie
            wychodowano, grzybów też nie. Na lamblie badaliśmy krew.

            Jaka jest w tym wszystkim zależność???

            Ps. Sigvaris wielkie dzięki - natchnęłaś nas z tymi lambliami. Zwróciliśmy na
            to uwagę, bo mój mąż ma - zgłaszaliśmy to alergologowi z pół roku temu a on
            założył, że ja i dziecko nie mamy - brak słów. Pewnie to i moja wina bo
            powinnam wiedzieć, ale wiezryłam lekarzowi ponieważ to on jest mądrzejszy, bo i
            po studiach, i pracuje w szpitalu etc - szkoda gadać. Ale mam nadzieję, że
            wychodzimy na prostą , jeszcze parę tygodni. Trzymam kciuki za Twoją dzidzię.
          • julamimi Re: do sigvaris 06.05.05, 09:17
            sigvaris napisała:

            > i u Twojego dziecka, i u nas, i u Beciaw2 były
            > problemy z układem moczowym.

            hm.. czy Wasze dzieci byly dalej diagnozowane w kierunku wad ukl. moczowego?
            mozliwe, ze pasozyty przyczynily sie do namnozenia bakterii i zumu, ale u Julki
            dochodzi do tego (bylo przyczyna zumu?) zwezenie moczowodu sad

            > Gronkowiec Złocisty. Staphylococcus aureus

            czyli w tym posiewie, ktory robilam, nie sprawdzali gronkowca sad

            > Pyrantelum prawdopodobnie jest skutczne przy min. 3-krotnie powtórzonej
            dawce. To akurat wyczytałam na forum. Dziewczyny piszą o kuracjach zalecanych
            nawet przez 5 tygodni (bo to się namnaża jak wszy, nie przymierzając).I nie ma
            tak > regularnych jak na ulotce cykli...rozrodczych.

            Ludzie, przeciez to rece opadaja sad jak w koncu zmusilam pediatre do wypisania
            pyrantelum, to wypisala na jednorazowe podanie julce, dla nas juz nie, bo po
            co. No ale do tego to ją jeszcze naklonilam. Ale zeby dostac druga porcje, to
            juz musialam isc do innego lekarza, bo wg naszej pediatry 'nie ma sensu podawac
            pyrantelum wielokrotnie'. Wrrrrrrrr!!!

            > grzybni.. Dziewczyny tu na forum wymyśliły fajną rzecz: pytają się (jeśli to
            > nie Antalla) czy dane laboratorium miało chorych z lambliozą, jak wielu, jak
            > często?

            lamblie i posiew robilam w sanepidzie na zelaznej, to bodaj patyska tam
            wypytywala o lamblie i mowili, ze znajduja. W posiewie napisali mi 'drozdzaki-
            liczne kolonie'. W miedzyczasie oddalam gdzie indziej kal na grzyby, wczoraj
            odebralam... LICZNE CANDIDA ALBICANS + mykogram... W przyszly piatek ide do
            homeo po leki...

            > 2. DANONKI. Wiele osób mówi mi, że to czysta chemia.

            nie, nie, ona ich juz dawno nie je. Dalam jej kilka razy w sierpniu ubr, ale
            jak sie zaczely te cyrki ze skora to odstawilam i juz nie wrocilam do nich (i
            predko nie wroce). Wlasciwie dieta julki zatrzymala sie na takim poziomie, jaki
            byl w wieku 9-10 miesiecy sad

            > Ps. Czy te grzyby w kale to wyszły w posiewie kału? Jak długo czekałaś na
            > wyniki? To ważne. Acha, czy to samo laboratorium robiło tą lamblię???

            grzyby wyszly dwukrotnie - w badaniu mykologicznym w pryw. laboratorium
            (candida albicans liczne + mykogram) i w posiewie ogolnym w sanepidzie
            (drozdzaki liczne kolonie)
            lamblie robil sanepid
            w obu miejscach na wynik czekalam 7-10 dni. To dobry czas?

            zastanawiam sie, co u julki bylo pierwsze - alergia ("alergia")? owsiki?
            candida? ech, w koncu to jakos poukladam i wyciagne ją z tego... dobrze,
            sigvaris, ze nadalas ten kierunek...

            pozdr
      • izado Re: posiew kalu - drozdzaki 05.05.05, 21:58
        sigvaris napisała:

        > U nas chyba wchodzi w grę ta wersja o
        > antybiotyku w wieku wczesnoniemowlęcym... bo to było w 12 dobie życia.... Ja
        > dostałam antybiotyk... i lekarz zarzekał się, że małej nic nie będzie. Były
        > TYLKO pleśniawki i aż PLEŚNIAWKI (Candida alb. inaczej)! Taka sama jak ta
        > dzisiejsza w przewodzie pokarmowym.

        Przyczyna pleśniawek u tak małych dzieic najczęściej jest zarażenie się
        drożdżakami od matki w trakcie porodu. Z grzybami niestety tak fatalnie jest,
        że wybić je "w pień" jest niezmiernei trudno. W związku z tym kiedy tylko w
        organizmie pojawią sie sprzyjające warunki, grzyby zaczynają sie na powrót
        rozwijać.
        Co do antybiotyku podanego po porodzie matce, to mnie go podoawano na dwa dni
        przed porodem, a później również po, ze względu na to, że moje dziecko urodziło
        sie przez zaplanowane cesarskie cięcie. Pleśniawek nie posiadamy smile

        Iza.

        • beba2 Re: posiew kalu - drozdzaki 05.05.05, 22:28
          Ja tylko dorzucę dla jasności tych mądrości smile
          Grzyby zamieszkują każdego z nas ( stąd niekoniecznie trzeba dociekać jak się
          zaraziliśmy).
          Ale są to ilości, które nie dają objawów chorobowych i w niczym nam nie
          przeszkadzają jako skład naturalnej flory. Jesli jednak to paskudztwo napotka
          na sprzyjające do swego rozwoju warunki, to namnaża się niemiłosiernie i wtedy
          daje w kość.
          No i wiadomo ; tymi baaardzo sprzyjającymi warunkami są antybiotykoterapie na
          przykład.
          • setia Re: posiew kalu - drozdzaki 05.05.05, 22:58
            beba2 napisała:

            > No i wiadomo ; tymi baaardzo sprzyjającymi warunkami są antybiotykoterapie na
            > przykład.

            alergia, podobno, rowniez. dzialnie alergenu na sluzowke jelita moze powodowac
            pogorszenie flory bakteryjnej i mnozenie sie wszelkiego paskudztwa, w tym
            rowniez grzybow.
            • beba2 Re: posiew kalu - drozdzaki 05.05.05, 23:00
              Jak najbardziej. Alergeny działają na śluzowki jak nie przymierzając tarka.
              Każda bakteria czy grzyb mają o wiele łatwiejszy dostęp niż u niealergika.
              Przy alergii wziewnej najbardziej dotyczy to dróg oddechowych ( w tym zatok ).
              • sigvaris Re: posiew kalu - drozdzaki 06.05.05, 01:08
                Albo odwrotnie. Pasożyty "robią ze śluzówki tarkę.." Słowo. Piszą o tym
                wszystkie mądre książki parazytologiczne. Niektóre od chorób zakaźnych. I te od
                gastroenterologii.
                Piszę o tym w kółko, wiem. Ale wiem też że pasożyty się leczy. A alergię
                łagodzi. Raz lepiej, raz gorzej.

                Piszę, bo moźe jakąś mamę natchnie. Różnica miedzy leczy a łagodzi jest
                oczywista.

                Najpierw uszkodzenie kosmków, śluzówki przez pasożyty...
                Potem "alergia".W 50% przypadków.
                Sprawdżcie.
    • beciaw2 Re: posiew kalu - drozdzaki 06.05.05, 10:24
      Gdzieś w trakcie dyskusji mnie wywołano więc się zgłaszam.
      Tak moja mała miała ZUM (bezobjawowy nieleczony ok. 4msc wykryty przypadkiem
      przez alergologa- starsznie pogarszał stan skóry, Augmentin 10 dni), miała
      robioną cystourografię- układ moczowy o.k. Teraz ma lamblie i jest nosicielem
      salmonelli. Rozmawiałam w poniedzialek z moją alergolog (może nie jest
      najlepsza, czasami mało konkretna ale ma duze doświadczenie) i zapadła decyzja
      że po wyleczeniu tzn, jak wyniki będą prawidłowe, zrobimy małej badania na
      poziom przeciwciał IgA i IgG. Istnieje bowiem taka wada układu immunologicznego
      jak brak lub niska produkcja przeciwciał klasy IgA. Podała jakąś nazwę medyczną
      ale nie spamiętałam. Przeciewciała IgA bronią wszystkich błon śluzowych przed
      inwazją intruzów. Choroba ta objawia się m.in. nietolerancjami pokarmowymi (u
      nas IgE w normie), częstymi inwazjami pasożyniczymi, inwazjami bakteryjnymi
      wszelkich błon śrózowych (ukł. oddechowy, pokarmowy, moczowy), rozrostem
      mikroorganizmów naturalnie występujących na błonach śluzowych (Candidia,
      E.cooli itp.)do ilości patologicznych itp.
      Wypisz wymaluj moja Gosia
      B.
    • julamimi Re: posiew kalu - drozdzaki 07.05.05, 22:27
      do tej pory na zmiany julki na skorze uzywalam oczywiscie wszelkich masci
      cholesterolowych, epikremu, hydrokortyzonu... Nie powiem, pomagalo, zwlaszcza
      to ostatnie wink

      Od paru dni uzywam zwyklego clotrimazolu i wiecie co? dziala rownie dobrze jak
      steryd - zmniejsza zaczerwienienie, lagodzi zmiane, zmniejsza swiad... Kape ją
      w wywarze z kory debu i naprawde widze, ze jej to pomaga na swedzenie smile)))

      Dlaczego ZADEN lekarz nie zasugerowal zwyklej kandydozy!?!?!!
      • sigvaris Re: posiew kalu - drozdzaki !!!! 07.05.05, 23:32
        Uciekło mi gdzieś pół tego wątku. Teraz doczytałam.
        Czyli gdzieś pasożyty i ZUM się zbiegają. Do nas, Beciw2, doszła Jusiaz. A może
        to jest tak, że pasożyty tak osłabiają, że organizm łapie wszystko: nawet
        bakterie z kupy (coli, Klebsiella)! Potem, w póżniejszym wieku gardło (nagminne
        wycinanie 3-ciego migdałka!)- obserwuję takie wątki, nie piszę na nich, ale
        objawy o których pisza mamy - ewidentnie świadczą o pasożytach. Albo oskrzela,
        płuca...

        Julamimi, teraz znalazłam te 7-10dni i Żelazną. Jeśli to nie problem zrób
        badania ... wiesz gdzie. Przepraszam, ale to nie chodzi o moje widzi-mi-się, a
        o Julię.
        Jejku, ten hydrokortizon też świąd łagodzi, może dlatego tak pomagał. No zrób
        te badania... jeszcze raz.

        Dziewczyny dziękuję za podtrzymanie mnie na duchu. Bo już sama siebie
        podejrzewałam o obsesję pasożytniczą. Ale z drugej strony (poza forum) znajduję
        potwierdzenie, że to działa. Kilka osób z "życia" (poza internetowym) namówiłam
        na badania (wtedy był dodatkowy atut, dziecko można było zobaczyć). W 100%
        bingo. Pasożyty. Czy "alergia" przejdzie jeszcze nie mam żadnego potwierdzenia,
        bo leczenia w końcówce, ale dam znać. Dodam, że kilka z tych mam spotkałam
        podczas leczenia szpitalnego (miesiąc czasu), więc są też to dzieci z poważnymi
        problemami także gastrologicznymi, bo są i takie ze "zwykłą" "alergią".
        • julamimi Re: posiew kalu - drozdzaki !!!! 08.05.05, 07:19
          upewnie sie - na antalla mowisz 'badnie na wszystko', placisz 60 zl i dosc
          szybko masz wynik, tak? owsiki tez sprawdzaja?

          a moze Marta ma ten nawrot candidy, bo odstawilas izopaty? chyba gdzies pisalas
          cos takiego...

          jak dlugo mozna przechowywac kal (w chlodzie, oczywiscie) przed oddaniem do
          badania?
          • sigvaris Re: posiew kalu - drozdzaki !!!! 08.05.05, 17:33
            Owsików nigdzie nie sprawdzisz... sanepid zaleca 7 prób z "plastrów" (takie
            coś, co oni czasami sprzedają). 7 prób (w odstępach czasu!) i kazdą musisz jak
            najszybciej dostarczyć do laboratorium.
            Lepiej użyć Pyrantelum, mamy zalecaja 5 tygodni, każdorazowo dawka wg wagi co 7
            dni.

            Na badanie lamblii kał trzynasz w lodówce aż uzbierasz te 3 próbki
            • sigvaris Re: posiew kalu - drozdzaki !!!! 08.05.05, 22:38
              Spieszyłam się strasznie i nie dokończyłam.
              Faktycznie leczenie izopatyczne dość gwałtownie żeśmy musiały przerwać,
              myślisz, ze to tą candidę ...? Tak podbudowało?

              Doktor M. (zauważyłam, że tu w modzie skróty) mówi, że to w zasadzie i tak
              trzeba było zrobić przerwę, bo u tak małego dziecka z tą izopatią trzeba też
              delikatnie.
              Z grzybem walczyłyśmy w sumie ok. miesiąca z kawałkiem. Od 3 tygodni przerwa.
              Marta brała Pefrykehl (czopki) i kropelki.
    • izia30 Re: posiew kalu - drozdzaki 09.05.05, 10:26
      mysle ze sigvaris juz wszystko napisała, brawo mały detektywie.
      rzeczywiscie zakazenia grzybicze zdarzaja sie głównie po antybiotykoterapii, i
      dotyczy to równiez dorosłych. dlatego nalezy po takim leczeniu zawsze uzupełniac
      flore bakteryjna jelit.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka