08.05.05, 00:46
Synek ma od listopada kaszel. Najpierw dostawał Ketotifen, ale, że jest dość
gruby, alergolog zmienił to na Zyrtec.Od dwóch tygodni podaję synkowi mleko
Prosobe w małych ilościach (ok.50-70ml), bo nadal karmię piersią. Kaszel,
którego prawie nie było, bardzo zaostrzył się, prawie przez połowę nocy synek
kaszle, wybudza się itd. Czy Prosobe okazałoby się kolejnym alergenem, nawet
w tak małych ilościach? Jadwiga
Obserwuj wątek
    • sigvaris Re: Prosobe 08.05.05, 00:58
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=23564367
      przeczytaj ten wątek, wszystkie posty, proszę.
      Kaszel wcale nie musi oznaczać tak skomplikowanego schorzenia jakim jest
      alergia. Spróbuj najprostsze... Może tylko po to by wykluczyć i szukać dalej.
      Od czegoś "musisz" zacząć. Czemu nie od najprostszego?

      Jeśli coś Ci się wyda podobne/podejrzane, poszukaj postów o: pasożyty, glista,
      lamblia na tym forum.

      Dodam, że u wielu z nas na tym forum lekarze nie zlecali badań i nie
      podejrzewali pasożytów a wmawiali nam alergię. Mnie nikt nie badał nigdy na
      pasożyty, choć przebadano mnie pod "każdym" kątem w ciąży (łącznie z
      amniopunkcją). To ja zaraziłam pasożytem moje dziecko. I nie było tak, że było
      za młode na pasożyty, skoro podłapało je od matki. Higiena też nic nie miała do
      rzeczy.
      • wiga1968 Re: Prosobe 08.05.05, 13:55
        Dziękuję za podpowiedź. Miałam zamiar właśnie poprosić lekarkę o skierowanie na
        badanie w kierunku pasożytów. Nawet gdyby nie było ku temu wskazań, to lepiej
        byłoby i to sprawdzić. Nietety to ja zasugerowałam lekarce, że może być to
        alergia. Ona najpierw leczyła syropami p. kaszlowymi i antybiotykami
        (oczywiście bez żadnych rezultatów). Dopiero po Ketotifenie kaszel wyraźnie
        zmniejszył się. Może to zbieżność, ale, gdy wcześniej zaczęłam małemu podawać
        kleik ryżowy z mlekiem Bebiko, kaszel bardzo zwiększył się, po odstawieniu
        mleka wszystko wróciło do jako takiej normy. Dlatego teraz nasunęło mi się
        skojarzenie nawrotu kaszlu z podaniem mleka Prosobe. 8 letnia córka też miała
        alergię na mleko i piła Nutramigen, więc skjarzenia łatwo wysnuć. Mimo wszystko
        jutro wybieram sie do lekarki może po inne mleko i koniecznie po skierowanie.
        • wiga1968 Sigvaris, dziękuję za podpowiedź. 12.05.05, 09:14
          Jak w temacie - dziękuję za podpowiedź. Strzał w 10 - u małego stwierdzono
          cysty lamblii. Mam nadzieję, źe po odpowiednim leczeniu znikną objawy niby
          alergii. Pozdrawiam. Jadwiga
          • mika01 Re: Sigvaris, dziękuję za podpowiedź. 12.05.05, 10:18
            Daj znać proszę,jak będzie po leczeniu-czy rzeczywiście kaszel zniknie?
            Do Sigvaris-gratulacje,Twoja kampania przynosi efekty!
            • wiga1968 Re: Kaszel. 18.05.05, 13:28
              A już cieszyłam się, że kaszel zniknie. Rzeczywiście tak było przez 4 dni. W
              nocy mały wogóle już nie kaszlał, a w dzień sporadycznie i raczej było to tylko
              odkasływanie jakby czegoś, co tkwiło w gardle. Niestety dzisiaj nad ranem
              kaszel powrócił " z całym swym bogactwem" i od 5 do 6.30 był "koncert". Już nie
              mam pomysłów na to, co może mu szkodzić.
              • aubergine Re: Kaszel. 18.05.05, 14:28
                toż Prosobee to mleko sojowe, soja uczula rownie często jak mleko krowie
              • sigvaris Re: Kaszel. 18.05.05, 20:45
                Trudno mi policzyć w jakim czasie/dniu jesteś leczenia na lamblie i czy tylko
                na lamblie? Co dajesz dziecku? Jakie leki?
                W jakim ono jest wieku?

                Czasami jeśli trafisz z lekiem w pasożyta daje pogorszenie stanu u chorego. U
                nas skończyło sie szpitalem. Ale moje dziecko ma 8 miesiecy i miało trochę
                inne objawy. Może u Was faktycznie dochodzi alergia? Czy dziecko ma jeszcze
                jakieś inne objawy? Pomyśl przez chwilę. Inne i pozornie nie związane z
                kaszlem?

                • wiga1968 Re: Kaszel. 18.05.05, 21:31
                  Mały ma 10 mies. Badanie wykazało tylko lamblie i dziś jest 6 dzień podawania
                  Furazolidonu. Poza tym dostaje 5 kropli Zyrtecu no i oczywiście Vigantol - 3
                  krople. Kaszel od listopada jest taki sam, czyli "mokry". W okresach
                  polepszenia jest tylko odkasływanie, tak jakby cos zalegało w przełyku. Gdy
                  jest etap pogorszenia, wtedy w nocy, gdy się rozgrzeje, a najczęściej po
                  karmieniu (karmię nadal piersią) jest atak kaszlu, czasem , choć rzadko
                  prowadzący do wymiotów. Poza tym od urodzenia ma wiekszą lub mniejszą sapkę,
                  czasm zapalenie spojówek iczasek katar (teraz wodnisty) . Mały nie ma i nigdy
                  nie miał żadnej wysypki, nie miał kolek, nie płacze przy karmieniu, nie ma
                  stanów podgorączkowych. Jedyne, co mu teraz dolega, to wychodzące zęby górne.
                  Nie daję mu nic na mleku krowim (wg zaleceń alergologa), a sama też staram się
                  eliminować je z diety. Prosobee też na początku myślałam, że mały jest na nie
                  uczulony, ale w czasie podawania tak znikomych ilości tego mleka (ok. 80 - 100
                  ml. dziennie) kaszel prawie zniknął na kilka dni. Jednym słowem, oprócz kaszlu
                  okaz zdrowia. Antybiotyki miał do tej pory 3 razy właśnie na ten sam kaszel z
                  rozpoznaniem zapalenia oskrzeli i oczywiście nic nie pomogły. Narazie jestem w
                  punkcie wyjścia, a kolejna wizyta u alergologa plus rtg przełyku w poszukiwaniu
                  refluksu dopiero 4 lipca.
                  • sigvaris Re: Kaszel. 18.05.05, 22:20
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=23550354&a=23714455
                    Tu wklejam Ci wątek. Przeczytaj koniecznie. Wklejam go z kilku powodów. Wiem
                    to i z tego co przeczytałam, i od kilku lekarzy, że lamblia prawie nigdy nie
                    jest sama (przeważnie dołącza się do niej inny pasożyt). Dlatego poczytaj co
                    pisała F-Kasia. Też tam był KASZEL!I glista.

                    Nie przerażaj się. Ale powinnaś wiedzieć też, że badanie kału nie wykaże glisty
                    (przeczytaj cały wątek, jeśli jest tylko samiczka, czy jakoś tak, doczytasz). W
                    ogóle badanie kału na robaki prawie nigdy nic nie wykaże. Musi być inwazja
                    totalna, żeby coś wyszło. Słowo.

                    Sprawdzaj dalej pasożyty. Ale najlepiej po przegadaniu z lekarzem zdecyduj się
                    na podanie Pyrantelum (f-kasia, dopiero po podaniu Pyrantelum dokonała tego
                    odkrycia u swojego dziecka). 10 miesięcy to trochę mało, ale ja swoje dziecko
                    leczyłam na owsiki jak miało 6,5 miesiąca też Pyrantelum(cóż do lamblii u nas
                    dołaczyły owsiki chyba z basenu, bo chodziłam z małą). Po obecnym leczeniu
                    możesz użyć Pyrantelum juz po około tygodniu.

                    Poza tym jestes w trakcie leczenia na lamblie. Ten pierwotniak ginąc wydziela
                    dyżo toksyn.Więcej niż jak sobie pasożytuje spokojnie. Jeśli trafiliście
                    Furazolidonem, może wystąpić pogorszenie. Na prawdę. Ale to dobrze, bo macie
                    go z głowy.Wytrzymaj jeszcze trochę. Jakieś 1,5 tygodnia od zakończenia
                    podawania Furazolidonu. Jednak o tych robakach pogadaj koniecznie z lekarzem
                    (Pyrantelum "załatwia" owsiki, glistę, tęgoryjce i inne robale które
                    łatwo "wylizać" niemowlakowi...). A przy lambii (powtórzę )lepi się do
                    organizmu wszystko z tych paskudztw.

                    Czy Wy też się leczycie na lambiozę? Bo leczenie pojedyńczego członka rodziny
                    jest bez sensu! Co dostaliście? Słowo Wy oznacza rodziców, dziadków często
                    bywających, nianię, inne dzieci. To ważne!
                    • jusiaz Re: Kaszel. 18.05.05, 23:52
                      Podtrzymujesz mnie na duchu Sigvaris. Jesteśmy już po 14 dniach Furaz.. 10
                      przerwy i teraz jest 7 dzien podawania Fura...Mała ciągle się drapie, skóra
                      trochę lepsza, czasem gorsza, smarowana , nawilżana, wietrzona. To te toksyny?
                      Tak długo? Ile jeszcze? Leczymy tylko lamblie, ale chyba poproszę o Pyrantelum,
                      bo też spotkałam się z opinią, że dzieci trzeba odrobaczać raz w roku.
                      Lekarz mówił, że to ok. 6 tygodni, a ja liczyłam, że to już, natychmiast i co
                      gorsza nastawiłam się na to, że będzie lepiej. I było lepiej, w kąt poszły
                      maście i została wierna Lipobasa. I nie wiem czy to skutek odstawienia maści
                      czy to toksyny, czy buraki na obiad? Mętlik, metlik. Wstaję rano i się
                      zastanawiam, jak moja mała dziś wygląda? Patrzę i piękna jak zwykle, tyle, że
                      cała podrapana. Pozdrowienia.
                      • wiga1968 Re: Kaszel. 19.05.05, 09:06
                        Leczymy na lamblie oczywiście całą rodzinę. Było z tym trochę kłopotów, jak
                        pisałam w innym wątku rozpoczętym przez inną mamę. Najpierw nasza pani doktor
                        stwierdziła, że to nieprawda, że całą rodzinę trzeba leczyć, potem, że na
                        kolejne badania nie da nam skierowania, bo na nas zbankrutuje, w końcu
                        zdecydoqwała, że ostatecznie da skierowanie dla jeszcze dwójki dzieci. Poszłam
                        więc ze starszymi córkami, a pani doktor nawet nie wspomniała o badaniu, tylko
                        od razu przepisała leki dla całej rodziny. Na moją sugestię, że starsze mogą
                        mieć też inne robale (u małego zasugerowałam się wynikiem testu), pani doktor
                        dopisała jeszcze Vermox. Dawkowanie jest wyliczone tylko na owsiki (czyli po 1
                        tabletce przez 2 dni). Mam więc zamiar pójść za ok 2 tyg. po drugą dawkę
                        (przypominającą) tego leku w zwiększnej dawce (2x1), wtedy zniszczy też inne
                        robale. Niestety ja nie dostałam tego Vermoxu (ani Pyrantelum), bo nadal
                        karmię, a mały nie dostał, bo w teście nie było jaj pasożytów. Ja na lamblie
                        też przyjmuję Furazolidon. Ten wątek o glistach juz kiedyś czytałam i
                        rzeczywiście mnie też przyszło na myśl, że ten kaszel to może być wędrówka
                        glisty przez krtań. Szczególnie nasila się kaszel po karmienu, bo mały od
                        urodzenia bardzo poci się i po karmienu jest bardzo rozgrzany , aż mokry.
                        Wydaje się jednak, że lekarze powinni być lepiej douczeni niż my - rodzice i
                        takie sugestie powinny wypływać od nich. U mnie to wygląda tak, że to ja
                        szukam, czytam i sugeruję pani doktor, że to może alergia, może robale, a nie
                        zapalenie oskrzeli.
                        • sigvaris Re: Kaszel. 19.05.05, 10:53
                          Super. Dzielna jesteś!
                          Tak trzymaj.
                          Pyrantelum jest łagodniejsze od Vermoxu i w syropie! Co przy maluchach jest
                          atutem. Jest też tańsze i jest go więcej (jedną buteleczką możesz "obskoczyć"
                          zalecane tu dawkowanie: co 7 dni przez 5 tygodni dawka zgodna z zaleceniem
                          wagowym. U mniejszych dzieci wystarczy 3 tygodnie. Inaczej leczenie nie
                          przynosi pożądanych skutków. Powtarzam to za lekarzem, który leczył moje
                          dziecko. Acha, Vermox lub Zentel, oba na robale, zaleca się dorosłym.

                          Podczas leczenia pasożytów wiem, że odstawia się dzieci od piersi i
                          podtrzymuje laktację. Tyle, że mleko do wylania. Pisała o tym jedna z dziewczyn
                          na forum. Ją leczyli 3 dni po porodzie. Przez 5 dni Macmirorem (na lamblie),
                          potem jeszcze 3 dni odczekała i pozwolono jej karmić dziecko. Wszystko było OK.
                          Jak w Twoim przypadku, gdzie dziecko też trzeba leczyć... do prawdy nie wiem.
                          Piszę o tej dziewczynie, może Ci się to przyda do rozmowy z lekarzem. Tylko
                          linku i tego postu nie moge znaleźć.

                          A z lekarzami to już tak jest. Ich nie boli. To nie ich dzieci.
                          Niestety niewielu trafia do tego zawodu z powołania. Często przez ambicje
                          swoich mamusi i potem jest jak jest... Na szczęście dla mnie i dla nas tu
                          wszystkich jest internet.
                          Jak już wiesz czego szukać, jak - to taki bez powołania lekarz też jest
                          niezastąpiony...Grunt, że jakoś współpracuje.
                          Powodzenia (lepiej, żeby to robaczek był, niż problem z płucami, choć też
                          niedawno inna mama pisała, że rtg wykazało zapalenie oskrzeli...w problemie
                          kaszlowym, niestety) i nie poddawaj się.
                          • wiga1968 Re: Kaszel. 19.05.05, 12:53
                            Sigvaris, dzieki za dobre słowo imam nadzieję, że uda mi się przekonać lekarkę.
                            Jak do tej pory nie miałam specjalnych powodów do uskarżania się na nią, ale
                            rzeczywiście teraz okazało się, że jeżeli ptrzebne są jakieś badania, to u niej
                            zagnieżdża się wąż (może robal??) w kieszeni. Do specjalistów - nie ma
                            problemu, bo ona za to nie płaci.
                          • wiga1968 Re: Kaszel. 19.05.05, 12:57
                            Acha, zapalenie oskrzeli, to raczej nie jest, bo do tej pory już by rozwinęło
                            się w coś poważniejszego (od listopada, czyli ponad pół roku), a zreszta mały
                            już trzy razy dostawał antybiotyki na zapalenie oskrzeli, no i oczywiście efekt
                            leczenia był taki, jak przed rozpoczęciem.
                            Zapomniałam jeszcze dodać, że od początku tych kaszlowych zmian, małemu
                            zaczerwieniły ie policzki. Nie są suche, szorstkie, ani w krostach, tylko lekko
                            czerwone. Ale to chyba dowodziłoby tezy o glistach, no nie?
                            • sta.ania Re: Kaszel. 19.05.05, 13:48
                              Kaszel. Jas kaszle od soboty, bardzo mokry kaszel - wszystkie badania są ok,
                              nic nie świadczy o infekcji, płuca czyste, oskrzela czyste, bez gorączki. Nie
                              wiem co otym sądzić, lekarz go osłuchuje co drugi dzień, w badaniach (pisałam o
                              tym w innym wątku)tylko IGE nie jest w normie- wyszło 500. Powiedz czy w czasie
                              silnego kaszlu była jakaś wydzielina z nosa?
                              ania
                              • sigvaris Re: Kaszel. - do sta.ania 19.05.05, 23:11
                                pzreczytaj ten wątek - wszystkie posty. Warto.
                            • sigvaris Re: Kaszel.-Wiga 19.05.05, 23:21
                              Wiesz co u mojej Marty te policzki to dawała sama lamblia...Dlatego wszyscy
                              myśleli, że to alergia! Mam takie zdjęcia, że wygląda jak typowy alergik.
                              Lakierowane czerwone poliki na maxa. Mam też takie zdjęcia z krostami na buzi,
                              szyjce. Byliśmy przerażeni. Do tego u Marty dochodziły te neurologiczne objawy.
                              Może na szczęście, bo zaczęlismy szukać od neurologów począwszy, przez
                              alergologów i wielu, wielu innych lekarzy... i wyszły pasożyty. Czyli 60 zł
                              badania 100 zł leczenia całej rodziny. Poszukiwania jednak o co chodzi
                              pochłonęły tysiące... Dlatego tak w kółko pisze na tym forum... Chyba ze
                              złości i bezsilności podczas tych miesięcy poszukiwań.
                              No te pasożyty to dają takie spectrum objawów, że... Sama nie wierzę..
                              • xsenna Re: Kaszel.-Wiga 20.05.05, 11:15
                                tak sobie tutaj czytam i odrazu przychodza mi rozne skojarzenia.Mam 5 letnia
                                corke od 2 lat mamy psa,i on mial robaki przez dluzszy czas o tym nie
                                wiedzielism oczywiscie zostal odrobaczony i tak jest nadal,ale wlasnie od
                                tamtej pory moja Emma caly czas choruje wlasnie zaczyna sie od kataru i potem
                                kaszel.wiekszosc opisow co sa tutaj.lekarze lecza ja antybiotykami.I wlasnie
                                czy jest mozliwosc zarazenia sie od psa?
                                • sigvaris Re: Kaszel. - xsenna 20.05.05, 11:30
                                  A tak zupełnie na chłopski rozum ...

                                  (z całym szacunkiem do lekarzy, którzy już dawno powinni zadać Ci pytanie, czy
                                  jest zwierzę w domu, a weterynarze zasugerować przeleczenie wszystkich
                                  domowników!)

                                  ....czemu nie od psa?

                                  U nas w domu też była kompletna konsternacja, wszyscy mieliśmy lamblie. Jedynym
                                  zdrowym stworzeniem był nasz KOT! Weterynarze przeleczyli go na okoliczność
                                  mojej ciąży... Jednak nas już nikt nie przeleczył...i zaraziliśmy córke
                                  (niemowlę wtedy).
                                  • wiga1968 Re: Kaszel. 21.05.05, 12:08
                                    Jak narazie jesteśmy nadal w trakcie leczenia. Kaszel jakby lekko ustąpił, ale
                                    nadal jest. Może to tylko lamblia, ale nie mogę jeszcze z ulgą stwierdzić "nie
                                    ma kaszlu!!" Mam poważne przesłanki , by sądzić, że jednak całą rodzinę trzeba
                                    też przeleczyć na glistę (małego też). W każdym razie będę już każdemu
                                    powtarzać, żeby dziecko z nie dającym się wyleczyć kaszlem przebadać w kierunku
                                    pasożytów.
                                    A psy też mieliśmy, nawet dwa.
                                    • sigvaris Re: Kaszel i nie tylko 21.05.05, 23:13
                                      Pasożyty oprócz objawów takich jak kaszel, alergia, czasami dają:
                                      - ciągłe chorowanie co i rusz na coś (najcześciej migdałki, gardło, krtań (ale
                                      nie koniecznie)
                                      - podkrążone oczy, zgrzytanie zębami, brzydki zapach z ust
                                      - zaparcia (czasami takie na kilka dni i nawracające) lub rozwolnienia (nie ma
                                      reguły!)
                                      - podwyższone IgE i inne "złe" wyniki (np. anemię, awitaminozę)i to sugeruje
                                      lekarzom żeby leczyć pacjentów na poważne choroby ... a nie na pasożyty...
                                      - nadpobudliwość, depresje, zły sen, wybuchowość (czasami wręcz myli się takie
                                      zachowanie z ADHD), i odwrotnie zamykanie się w sobie (w USA jest chłopczyk, u
                                      którego po wyleczeniu grzybicy przewodu pokarmowego cofnął się autyzm!)
                                      - świąd
                                      ..... i wiele wiele innych objawów.

                                      Wiga - objawy są za każdym razem inne u danego osobnika i to,że np. ciągle
                                      choruje a nie śmierdzi mu z buzi nie wyklucza pasożytów... Pasożyty nigdy nie
                                      dają podobnych objawów i de facto ponieważ są tak popularne każdy lekarz od
                                      nich (pasożytów) powinien zacząć leczenie ... zanim poda dziecku jakiś np.
                                      steryd albo antybiotyk. Ot i tyle.
                                      Będę wdzięczna za pomoc w propagowaniu wiedzy o pasożytach wśród mam.
                                      • wiga1968 Re: Kaszel i nie tylko 22.05.05, 23:14
                                        Owszem, jak już pisałam, będę mówić innym o tym, żeby przy niepokojących
                                        objawach najpierw rozpoczęli od badań na pasożyty. Narazie zaczynamw rodzinie.
                                        Problem w tym, że lekarz kierujący na takie badanie od niedawna płaci 100 %
                                        ceny tego badania, więc oczywiście nie będzie chciał takiego skierowania
                                        wystawić, a nie każdego stać na to, by zrobić badania prywatnie (szczególnie w
                                        naszym rejonie).
                                        • sigvaris Re: Kaszel i nie tylko 22.05.05, 23:44
                                          Wiesz co Wiga, a może lekarzy tak podejść, że tomografy, usg i inne takie
                                          kosztują więcej i lepiej wydać na badanie kału teraz, a nie 50 razy tyle na
                                          tomograf, usg, rezonas magnetyczny jak dojdzie już do takiej robaczycy, że
                                          dziecko będzie miało wszystkie możliwe choroby.

                                          Dodam, że moje dziecko miało robione b. drogie badania neurologiczne (poważnie,
                                          neurologiczne!) w CZD, urologiczne i inne zamiast badania na ...pasożyty.
                                          Ze mną było podobnie.
                                          Poza wszystkim moje dziecko leżało łącznie 5 tygodni w szpitalu (300 zł za
                                          dobę), a ja 3, 5 tygodnia. Powód ten sam: pasożyty. Ale nie zdiagnozowane
                                          wtedy. Łączny koszt po te 300 zł za dobę to: 17, 850 zł. To tylko koszt
                                          naszych "łóżek" bez badań specjalistycznych.

                                          Rozpędziłąam się. Zawsze możesz odesłać takiego lekarza na ten link. Jeśli umie
                                          liczyć, to może się doliczy...
                                          To czego nikt nie policzy to cierpienie mojego dziecka, które skazano na
                                          szpital i wielki stres. Wenflony, zastrzyki, kroplówki. Ból, strach i szpitalny
                                          bród i ryzyko przywleczenia jeszce czegoś.... Po jasną cho-rę! Oj nie mogę
                                          ciągle się z tym pogodzić.
                                          • wiga1968 Re: Kaszel i nie tylko 23.05.05, 09:27
                                            Znam to, ale trochę z innej strony. Mojaw tej chwili 13 letnia córka przeleżała
                                            ponad 2 miesiące po urodzeniu w szpitalu. Urodziła się z wadą genetyczną,
                                            objawy były baaardzo charakterystyczne, no i... lekarze po dwóch miesiącach nie
                                            wiedzieli nadal co jej jest. Niedouczenie? Nie byli w tym dniu na wykładach?
                                            Może w naszym mieście jeszcze zrozumiałabym, bo to mały szpital powiatowy, ale
                                            w Białymstoku? Także do tej pory nie potrafię z tym się pogodzić. Tym barzdiej,
                                            że wtedy były inne czasy. Dla mnie nie było miejsca na oddziale, a że Białystok
                                            oddalony jest o ponad 100 km, musiałam zostawić ją samą i przyjeżdżać raz w
                                            tygodniu. Jedyne, co udało mi się wtedy zrobić, to przetrzymać pokarm, tak, że
                                            po tych dwóch miesiącach jej nieobecności spokojnie mogłam karmić piersią. A
                                            wada genetyczna? Trochę później czytałam artykuł w czasopiśmie o zdrowiu i
                                            dziwnym trafem wszystkie objawy pasowały do córki. Takie samo odczucie miała
                                            moja teściowa, która też czytała ten artykuł (równolegle, nie z moimi
                                            sugestiami). Pytałam pediatrę, a on stwierdził, że wmawiam dziecku chorobę, ale
                                            w końcu zanlazł się jeden lekarz (kardiolog), który przy okazji robienia echo
                                            serca dopasował objawy i stwierdził, że to może być ta choroba. Tak więc nie
                                            pierwszy raz przez czytanie muszę stawiać diagnozy choroby moim dzieciom.

                                            A na droższe badania lekarze mają sposoby. Kierują do szpitala i wtedy szpital
                                            płaci za takie badanie, anie lekarz pierwszego kontaktu.
                                            • sigvaris Re: Kaszel i nie tylko 24.05.05, 10:36
                                              Wiga jak się coś zmieni po przeleczeniu małego i rodziny daj znać. Liczę na
                                              taki post .. z info o wielkich zmianach na lepsze! smile)))
                                              Napisz, napisz, nawet jak się nie poprawi.
                      • tomgorczynski Re: Kaszel. 24.05.05, 16:38
                        Co do lipobazy to syna własnie sypała najbarsziej - a lekarz mówi "nie możliew"
                        a jednak. Spróbuj Alantanu + na jedną stone ciałka -a by mieć porównanie - moze
                        tak jak w moim przypadku to bedzie stzał w dziesiątkę
                        • wiga1968 Re: Kaszel powoli przechodzi! 24.05.05, 17:17
                          Nie wiem, czy już się cieszyć, czy jeszcze nie, ale kaszel powoli znika! Dziś
                          całą noc mały nie kaszlał, nawet po karmieniu. Czasem w ciągu dnia odkasłuje
                          flegmę i nawet nie słychać biecznego "bulgotania " w gardle. Dzisiaj ostatni
                          dzień Furazolidonu, co będzie dalej napiszę. Narazie wygląda to na spora
                          poprawę. Oczywiście będę starała się przeleczyć jeszcze w kierunku glist, ale
                          to za kilka dni.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka