w zwiazku z blagalnymi mailami na privie powtarzam raz jeszcze:
1. nie moge dac jego namiarow bez jego zgody - jak ja uzyskam, dostanie kto
chce
2. ten czlowiek raczej "diagnozuje" niz leczy, nie liczcie na to, ze zacznie
odczyniac, a dziecko wyjdzie od niego zdrowe, slowem: nie oczekujcie cudow,
to moze i znachor ale nie cudoworca

3. jego metody to softowe

ziolka, lamki solne, unikanie "wezlow" ciekow
wodnych oraz pewnych rodzajow pokarmu przez kilka tygodni - nic niezwyklego,
nic magicznego nawet bym rzekla

4. i jeszcze raz: znachor "bada" przesuwajac reke wzdluz ciala, mowi, co jest
nie tak, ale to wszystko. no, moze tez pomoc w rozwiazaniu malzenskich
problemow bo... je widzi

)) nie bedzie zadnych cudow, uzdrowien etc.
prosze, nie obiecujcie sobie wiele - co z tego, ze mowi co sie dzieje
(podejrzewam tez, ze nie widzi wszystkiego) jak jego metody leczenia sa -
powiedzmy sobie szczerze - malo konkretne? co z tego, ze ktos cos wie, jesli
tak naprawde nie potrafi nic z tym zrobic - sorry, ale ja tak sobie wierze w
ziola.
5. poki co po stosowaniu sie do jego zalecen nie ma wielkich zmian, no
owszem, my lepiej spimy, a Jeremi dopiero od dzis zaczal lepiej spac, ale to
przeciez moze byc zupelnie z tym nie zwiazane!
6. blagam o spokoj i cierpliwosc! pamietam o kazdej Mamie, wiec jak zezwoli
powysylam jego telefon
dzieki