Dodaj do ulubionych

Naturalna kuracja przeciw wszelakim pasożytom

19.10.05, 00:42
Kuracja przeciwpasożytnicza wg. Dr. Clark (www.drclark.net )

Potrzebne preparaty:
- Extra mocna nalewka z łupin orzecha czarnego (Black Walnut Tincture). Można
zrobić samemu*1 (zobacz przypis), ale prościej chyba ją kupić. Jest dostępna w
sklepach internetowych i na Allegro.
Do dawkowania przydatna jest duża np. 10ml strzykawka
- Ziele piołunu. Do kupienia w sklepach zielarskich.
- Goździk mielony. Kupujemy goździki w sklepie spożywczym i mielimy w młynku
do kawy najlepiej żarnowym, bo udarowy (taki z obracającym się śmigiełkiem)
sobie z nim nie poradzi. Kupiony zmielony goździk nie działa. Musi być świeży.
- Amid kwasu nikotynowego (witamina PP) najlepiej kupić opakowanie w
tabletkach po 50 mg. Rozkłada on alkohol co szczególnie ważne jest u małych
dzieci.
Kuracja zasadnicza trwa 16 dni :
Dzień 1:
Wszyscy (dorośli i dzieci):
1 kropla nalewki w ½ szklance wody rano, na czczo, pól godziny przed
jedzeniem, nie popijać!. Dzieciom można podawać w mniejszym rozcieńczeniu np.
strzykawką.
Dorośli dodatkowo*2 (zobacz przypis):
Goździk mielony 1/5 łyżeczki (ok. 500mg) 3 razy dziennie przed jedzeniem.
Można (trzeba) popić wodą.
Piołun 250 mg. Zażywamy przed kolacją. Piołun jest dostępny w 1 gramowych
(1000 mg) torebkach, więc łatwo podzielić sobie ustalone dawki. Kobiety
karmiące piersią i dzieci nie powinny go zażywać! Można go popić wodą, jest
trochę gorzki.
Dzień 2:
Wszyscy
2 krople nalewki w ½ szklance wody jak wyżej.
Dorośli:
Goździk mielony 1/4 łyżeczki (ok 1gr) 3 razy dziennie przed jedzeniem.
Piołun 250 mg. Zażywamy przed kolacją.
Dzień 3:
Wszyscy:
3 krople nalewki w ½ szklance wody jak wyżej.
Dorośli:
Goździk mielony 1/3 łyżeczki (ok 1,5 gr) 3 razy dziennie przed jedzeniem.
Piołun 500 mg. Zażywamy przed kolacją.
Dzień 4:
Wszyscy:
4 krople nalewki w ½ szklance wody jak wyżej.
Dorośli:
Goździk mielony 1/3 łyżeczki (ok 1,5 gr) 3 razy dziennie przed jedzeniem.
Piołun 500 mg. Zażywamy przed kolacją.
Dzień 5:
Wszyscy:
5 kropli nalewki w ½ szklance wody jak wyżej.
Dorośli:
Goździk mielony 1/3 łyżeczki (ok 1,5 gr) 3 razy dziennie przed jedzeniem.
Piołun 750 mg. Zażywamy przed kolacją.
Dzień 6:
Wszyscy:
Dorośli 2 łyżeczki (10 ml) nalewki w ½ szklance wody rano na czczo. Osoby
powyżej 75 kg 2,5 łyżeczki (12,5 ml) i powyżej 100 kg 3łyżeczki.
Dzieci: poniżej 6 miesięcy ¼ łyżeczki (1,25 ml) + amid kwasu nikotynowego
(witamina PP) 50 mg,
od 6 miesięcy do 5 lat, ½ łyżeczki (2,5 ml) + amid kwasu nikotynowego
(witamina PP) 50 mg,
od 6 do 10 lat 1 łyżeczka (5ml) + amid kwasu nikotynowego (witamina PP) 100mg,
od 11 do 16 lat 1,5 łyżeczki (7,5ml) + amid kwasu nikotynowego (witamina PP)
500 mg
Proszę pamiętać o rozpuszczeniu nalewki w wodzie max. pół szlkanki.
Od tego czasu nalewkę z orzecha podajemy raz na tydzień w w/w proporcjach.
Zapobiega to nawrotom pasożytów. Można od razu podać pełną dawkę orzecha, ale
dawkowanie po kilka kropli przyzwyczaja organizm do smaku i zapobiega wymiotom.
Dorośli:
Goździk mielony 1/3 łyżeczki (ok 1,5 gr) 3 razy dziennie przed jedzeniem.
Piołun 750 mg. Zażywamy przed kolacją.
Dzień 7:
Dorośli:
Goździk mielony 1/3 łyżeczki (ok 1,5 gr) 3 razy dziennie przed jedzeniem.
Piołun 1 gr. Zażywamy przed kolacją.
Dzień 8:
Dorośli:
Goździk mielony 1/3 łyżeczki (ok 1,5 gr) 3 razy dziennie przed jedzeniem.
Piołun 1 gr. Zażywamy przed kolacją.
Dzień 9:
Dorośli:
Goździk mielony 1/3 łyżeczki (ok 1,5 gr) 3 razy dziennie przed jedzeniem.
Piołun 1,25 gr. Zażywamy przed kolacją.
Dzień 10:
Dorośli:
Goździk mielony 1/3 łyżeczki (ok 1,5 gr) 3 razy dziennie przed jedzeniem.
Piołun 1,25 gr. Zażywamy przed kolacją.
Dzień 11
Dorośli:
Goździk mielony 1/3 łyżeczki (ok 1,5 gr) 1 raz dziennie przed jedzeniem. Potem
raz na tydzień.
Piołun 1,5 gr. Zażywamy przed kolacją.
Dzień 12:
Dorośli:
Piołun 1,5 gr. Zażywamy przed kolacją.
Dzień 13 Pechowy dla pasożytów:
Wszyscy:
Dorośli 2 łyżeczki (10 ml) nalewki w ½ szklance wody rano na czczo. Osoby
powyżej 75 kg 2,5 łyżeczki (12,5 ml) i powyżej 100 kg 3łyżeczki.
Dzieci: poniżej 6 miesięcy ¼ łyżeczki (1,25 ml) + amid kwasu nikotynowego
(witamina PP) 50 mg,
od 6 miesięcy do 5 lat, ½ łyżeczki (2,5 ml) + amid kwasu nikotynowego
(witamina PP) 50 mg,
od 6 do 10 lat 1 łyżeczka (5ml) + amid kwasu nikotynowego (witamina PP) 100mg,
od 11 do 16 lat 1,5 łyżeczki (7,5ml) + amid kwasu nikotynowego (witamina PP)
500 mg
Dorośli:
Piołun 1,75 gr. Zażywamy przed kolacją.
Dzień 14:
Dorośli:
Piołun 1,75 gr. Zażywamy przed kolacją.
Dzień 15:
Dorośli:
Piołun 1,75 gr. Zażywamy przed kolacją
Dzień 16:
Dorośli:
Piołun 1,75 gr. Zażywamy przed kolacją. Potem raz na tydzień.

Po tej kuracji, należy stosować tzw. podtrzymujący program
przeciwpasożytniczy. Wybieramy sobie jeden dzień w tygodniu i stosujemy w dawkach:
Wszyscy:
Dorośli 2 łyżeczki (10 ml) nalewki z orzecha czarnego w ½ szklance wody rano
na czczo. Osoby powyżej 75 kg 2,5 łyżeczki (12,5 ml) i powyżej 100 kg 3łyżeczki.
Dzieci: poniżej 6 miesięcy ¼ łyżeczki (1,25 ml) + amid kwasu nikotynowego
(witamina PP) 50 mg,
od 6 miesięcy do 5 lat, ½ łyżeczki (2,5 ml) + amid kwasu nikotynowego
(witamina PP) 50 mg,
od 6 do 10 lat 1 łyżeczka (5ml) + amid kwasu nikotynowego (witamina PP) 100mg,
od 11 do 16 lat 1,5 łyżeczki (7,5ml) + amid kwasu nikotynowego (witamina PP)
500 mg
Dorośli:
Piołun 1,75 gr. Zażywamy przed kolacją.
Goździk mielony 1/3 łyżeczki (ok 1,5 gr) 1 raz dziennie przed jedzeniem.

Kurację podtrzymującą można stosować tak długo aż organizm sam sobie będzie
dawał radę z pasożytami. Osoby stykające się sporadycznie z chorym dzieckiem
(np. babcia raz na tydzień) powinny przejść cały cykl lub zażywać, chociaż raz
w tygodniu samą nalewkę w pełnej dawce. Przy odrobaczaniu może nastąpić złe
samopoczucie, zły nastrój oraz kłopoty z zasypianiem. Te objawy są normalne i
spowodowane są rozkładem pasożytów. Warto też przyglądać się tzw. kupce, bo
można czasem zaobserwować wiele ciekawych wychodzących z nas robaczków. Mojemu
synkowi, pomimo iż wielokrotne badania nic nie wykryły, wyszło z kałem pełno
czarnych kropek i kilkumilimetrowych nitek (lamblie?). Zioła są na pewno mniej
szkodliwe od antybiotyków a i równie a nawet bardziej skuteczne.



*1
Przepis na extra mocną nalewkę z orzecha czarnego (może być w ostateczności
orzech włoski)
Do garnka emaliowanego min. 10 litrów (nie stalowy ani aluminiowy) wkładamy
opłukane w połowie zielone, orzechy w skorupach (koniec lata początek
jesieni). Następnie zalewamy je alkoholem etylowym 50 % (dobra czysta wódka) i
dodajemy ½ łyżeczki czystej sproszkowanej witaminy C, przykrywamy szczelnie
garnek folią i zostawiamy w chłodnym miejscu na 3 dni. Folia nie może dotykać
płynu. Po tym czasie gotową nalewkę rozlewamy do słoików, butelek w ten sposób
aby w naczyniu było jak najmniej powietrza i żeby płyn nie dotykał zakrętki.
Jeżeli otwierasz duży słoik z nalewką, to resztę zawartości przelej do
mniejszych. Nie należy przechowywać nalewki w dużych naczyniach z dużą ilością
powietrza w środku przez okres dłuższy niż miesiąc. Szczelnie zamkniętą w
chłodnym miejscu można przechowywać przez kilka lat.

*2
Wormwood and Cloves
Increase dosage one day for each year. For instance a four year old would
follow the adult program until day four, then stop.
Again, it is not advisable for children to be on a maintenance dosage of
wormwood and cloves. Taking them during their routine deparasitizing, or when
ill, is best. [Do not use wormwood on infants. For information on side effects
of wormwood go here.]
In case of childhood cancer, it is not necessary to use increased dosages, as
with Black Walnut Tincture.

Obserwuj wątek
    • mario999999999 Re: Naturalna kuracja przeciw wszelakim pasożytom 22.10.05, 22:06
      Kompletna Książka " Kuracja życia" po angielsku (format PDF do otwarcia
      potrzebny program Adobe reader - darmowy).

      www.drloyd.com/cure.pdf
    • kruffa ALE CHYBA NIE DLA DZIECI !!!!!???? (N/T) 23.10.05, 07:41
      • mario999999999 Re: ALE CHYBA NIE DLA DZIECI !!!!!???? (N/T) 23.10.05, 12:05
        Dla dzieci też. Przeczytaj dokładnie.
        • kruffa Re: ALE CHYBA NIE DLA DZIECI !!!!!???? (N/T) 23.10.05, 13:17
          Przeczytałam. Przejrzałam też sobie pobieżnie stronę na której był umieszczony
          ten tekst.
          Pomijam już drobny fakt, że takiej mikstury nie odważyłabym się podać
          niemowlęciu, ale to jest jakaś komercyjna strona z niewiadomo czym. Na dodatek
          przeczytałam sobie wstęp do artykułu do którego podałas link to po tym nabrałam
          jeszcze większej nieufności. Jak wrzuciłam w wyszukiwarkę nazwisko tego
          człowieka to niestety nic nie znalazłam, ale może źle szukałam.
          W sieci można sobie napisac wszystko, nawet że jest się doktorem i znalazło sie
          cudowny lek na wszystko.

          Po paru latach bytności w internecie nauczyłam się nie ufać tak od razu
          wszystkiemu co jest napisane, bo można tam spotkac wielu oszołomów i szarlatanów.
          Na sobie może jeszcze mogłabym tekie wynalazki stosować, ale i tak po konsultaji
          z lekarzem, ale na pewno nie na dziecku.

          Kruffa
          • mario999999999 Dla wszystkich!!! 23.10.05, 15:51
            Hej Kuffa. Bardzo żałuję, że tak ostro krytykujesz terapię o której prawie nic
            nie wiesz, ale myślę, że jest to raczej spowodowane niechęcią do mojej osoby
            albo raczej tego co czasem uda mi się tutaj wyskrobać. Z tego też względu
            chciałem Cię przeprosić za wszystkie moje teksty które tą niechęć wzbudziły.
            Sprawa ta jest zbyt poważna by osobiste różnice w poglądach przyćmiły całą
            sprawę. Mam nadzieję, że mi wybaczysz. Proszę Cię też abyś kupiła sobie polskie
            wydanie tej książki, przeczytała i obiektywnie oceniła czy te metody są
            niebezpieczne. Abyś nie czuła się oszukana zobowiązuje się odkupić od Ciebie tą
            książkę gdybyś stwierdziła, że na darmo wydałaś pieniądze (pisz na priv).
            Pani Clark nie jest lekarzem tylko biologiem, sama też nie wynalazła
            przedstawionej przeze mnie kuracji ziołowej, przyznaje, że są to stare receptury
            stosowane od dawna przez zielarzy. Sama nalewka z orzecha czarnego czy też
            włoskiego to stary specyfik na wszelkie kłopoty trawienne, żołądkowe i jak się
            okazuje pasożyty. W Polsce jest stosowana od bardzo dawna. Goździk to przyprawa
            jak się okazuje lecznicza a piołun to też nie jakiś wynalazek i stosowany
            rozsądnie pomaga w wielu schorzeniach. Sama Clark jest tylko twórczynią metody
            elektonicznego skanowania ciała oraz niszczenia pasożytów i bakterii za pomocą
            prądu stałego o odpowiedniej częstotliwości i natęrzeniu (Zapper).
            Tutaj możesz przejrzeć strony internetowe na ten temat :

            www.google.pl/search?as_q=Zapper+Clark&num=100&hl=pl&btnG=Szukaj+w+Google&as_epq=&as_oq=&as_eq=&lr=&as_ft=i&as_filetype=&as_qdr=all&as_occt=any&as_dt=i&as_sitesearch=
            www.google.pl/search?num=100&hl=pl&as_qdr=all&q=Zapper+Clark&btnG=Szukaj&lr=lang_pl
            Tutaj możesz zaopatrzyć się w książkę „Kuracja Życia”:
            www.patra.com.pl
            Dodam tylko, że Clark zrobiła na swojej kuracji fortunę ale moim zdaniem
            uczciwie gdyż wszystkie metody zostały bardzo dokładnie opisane tak, że każdy
            sam może je stosować, przygotowywać specyfiki a nawet własnoręcznie zbudować
            Zappera.

            Pozdrawiam
            Mario
            • dziunia_f Re: Dla wszystkich!!! 23.10.05, 18:41
              Mialam te ksiazke w rekach kilka miesiecy temu i mnie, mikrobiologa ona zupelnie
              nie przekonala. Podzielam wiec sceptycyzm Kruffy, bo rzeczywiscie na rynku
              zatrzesienie "cudownych" specyfikow na wszystko. Moje zdanie jest takie,ze im na
              wiecej rzeczy cos dziala, tym bardziej podejrzanesmilePozdrawiam
            • sigvaris Re: Dla wszystkich!!! 23.10.05, 20:06
              Kruffa nie objawia niechęci do Twojej osoby.
              Ja pisząc ten post też nie.
              Cenię sobie takie uwagi, jak te Twoje np. przy maśle roślinnym. Słowo.
              Problem leży myślę gdzie indziej.
              Co do samego preparatu i innych polecanych na forum jeszcze nie jestem gotowa
              się wypowiedzić do końca. Sprawdzam jak mogę to wszystko, ale chcę tu
              powiedzieć coś innego, też ważnego.

              Obawy Kruffy i moje biorą się z czegoś zupełnie innego.
              Żebyś nie zrozumiała mnie źle. Zacznę tylko od siebie. Jak moje dziecko było
              bardzo, bardzo chore. Ja byłam też po zdiagnozowaniu strasznej, nieuleczalnej
              choroby u siebie. Tygodniami najpierw sama leżałam w szpitalu, 5 tygodniowe
              dziecko było w domu, beze mnie. Potem ja koczowałam tygodniami przy łóżeczku
              Marty w szpitalach. Przeżyliśmy rozpoznania, które równały się wyrokowi:
              porażenie mózgowe, padaczka u mnie wrzodziejące zapalenie jelita grubego.
              Wyszły lamblie i grzyby. Ale przeszliśmy przez piekło.
              Jak mało kto wojuje z pasożytami. Jak potrafię najlepiej, choć nie mam
              wykształcenia medycznego, o czym często piszę. I trwa to od momentu, kiedy
              tylko leczenie udowodniło nam, że to wszystko to faktycznie były pasożyty.
              Ale NIE LECZĘ ludzi. Nie daje im przepisu jak się wyleczyć. Pokazuję jedynie
              taką możliwość.
              Piszę o badaniach.
              Piszę o lekarzach, ale lekarzach z wykształceniem medycznym.
              Piszę, żeby zacząć od pasożytów diagnostykę zanim zacznie się pakować w dziecko
              leki.Piszę o objawach. Piszę o złych rozpoznaniach. Piszę o słabościach
              laboratoriów.


              Kiedy było bardzo źle z Martą na tym forum, był wątek o jakimś chińczyku, czy
              kimś takim. Byłam tak zrozpaczona, że chciałam jechać. Ale moje dziecko nie
              nadawało się na taką podróż. Było tak źle, że nie dojechałabym z nim nawet
              najlepszym autem tych 350 km od szpitala, gdzie leżała. I na szczęście, że
              nigdzie nie pojechałam. Wiem to jednak teraz. Jak ochłonęłam z przerażenia,
              strachu i niewyspania.

              Dlatego powiem Ci tak, niebezpieczeństwo takich forów tkwi w determinacji
              osoby, która je czyta. Podawanie receptury, leku na pasożyty (choć przecież
              wiesz, ze to tak zróżnicowane organizmy...), co do którego nie wiesz do końca
              jak jest... Jednemu pomoże, innemu zaszkodzi - takie receptury nie są dobrym
              pomysłem na takich forach.
              Jeśli ten post trafi na taką eMamę, jak ja wtedy w tej rozpaczy...
              Może komuś wyrządzić więcej krzywdy, niż pomocy.


              Dodam jeszcze jedno. Staram sie pomagać jak potrafię najlepiej i intencje mamy
              tu pewnie podobne. Ale okazało się, że jedna z eMam zrobiła co jej zaleciłam,
              poszła do lekarza, o którym jej pisałam. A ona zamiast zadowolenia - była
              bardzo, ale to bardzo rozczarowana. Ba, wściekła była. I z jej punktu widzenia
              miała rację! Czułam sie fatalnie, bo czułam sie współwinna. I słusznie. Chociaż
              lekarz ten pomógł wielu osobom, w tym przypadku nie wyszło... Cóż to też
              człowiek!
              Myślałaś o takiej sytuacji, jak tu komuś też coś nie wyjdzie... Albo piołunu
              będzie trochę za dużo... i nikt się nie zorientuje nawet że tak jest... A
              nalewka będzie szkodzić ! Albo zwyczajnie będzie szkodzić, bo nie mam pewności,
              czy dziecku 6 miesięcznemu nie zaszkodzi. Nie ma pewności, że dziecku 6
              letniemu nie zaszkodzi. A nawet dorosłemu.
              Tak to widzę...
              • mario999999999 Re: Dla wszystkich!!! 23.10.05, 20:27
                Masz rację. Wysłałem już prośbę o skasowanie tego wątku.
                Przepraszam
                Mario
                • sigvaris Re: Do Mario. 23.10.05, 22:36
                  Liczą się też intencje. Te były dobre. Liczę, że w wojnie antypasożytowej
                  będziesz dalej działał. Na tym polu jest wiele do zrobienia.
                  Info o alernatywnym leczeniu też jest wskazane, ale podawane może w formie
                  bardziej prywatnej. Sama pewnie kiedyś zdecyduję się na profilaktykę leczenia
                  pasożytów metodami alternatywnymi (jak Marta dorośnie do przedszkola). Też z
                  obawą myślę o używaniu pyrantelum kilka razy do roku w tz. profilaktyce
                  tradycyjnej...
                  Zwracałam się do Ciebie w formie "damskiej". Przepraszam, to z forumowego
                  nawyku.
                  smile)))
    • czawdar Re:kruffa i sigvaris rulez 23.10.05, 23:02
      Rzadko się tu odzywam, ale dziewczyny mają zupełną rację- wszelkie wyciągi i
      nalewki dla małych dzieci mogą bardziej zaszkodzić niż pomóc. Proste lekarstwa
      na proste (nie wiem, jak działają na lamblie...) pasożyty typu owsiki to
      zmiażdżone ząbki czosnku zalane wodą, której nie polecałabym mniejszym
      dzieciom, bo może podrażnić błonę żołądka, albo mleko czy woda, w której
      gotowały siię pestki dyni. Oczywiście wszystko to podawane przez kilka dni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka