nie wiem, co jest grane. Mój Antek (8m) od kilku tygodni ma tragiczne zmiany
skórne (liszaje pokrywają prawie całe nogi, ręce, brzuch i plecy). Najlepiej
wygląda buzia i miejsce pod pieluchą (dlatego od razu pomyślałam o proszku,
ale piorę od początku w Jelpie i przez 7 miesięcy to twarz, szyja i trochę
móżki były tragiczne a reszta jak z reklamy, więc czy to może być proszek?
Początek dramatycznych zmian zaczął się w szpitalu podczas antybiotykoterapii
- było tak żle że musiałam go smarować tridermem.
Potem kolejny szpital i znów skóra fatalna, ale znów antybiotyk i znów triderm
- i poprawa na chwilę.
Wreszcie trzeci szpital, tym razem trafna diagnoza - astma, bez antybiotyku,
włączony Pulmicort i Berodual w inhalacjach skóra znów fatalna.
Od dwóch tygodniu jestem w domu, skóra jest coraz gorsza. Wariuję nie wiem co
jest sprawcą.
Mój Antek je tylko humanę sojową (dwa razy już pobierałam krew, zeby sprawdzić
czy nie ma przeciwciał i dwa razy było zero, ale to było dwa miesiące temu,
więc w poniedziałek znów wiozę krew na Kartezjusza)
Oprócz HUmany sojowej mój Antek dostaje tylko wodę (przegotowaną mineralną),
Zaditen antyhistaminowy w tabletkach i enterol w saszetkach.
Przypomnę, ze mały bardzo zle toleruje wszelkie leki dlatego z rozpaczy
zaczęłam podejrzewać już Berodual (bo w kroplach, a on kropli nie toleruje),
ale tydzien temu go odstawiłam i bez żadnej poprawy. Dwa dni temu zadzwoniłam
do producenta Pulnicortu, zeby zapytać, czy to mozliwe, ze po nim takie
zmiany. Powiedział, ze taki reakcje mogą się zdarzyć, choć bardzo rzadko. Żeby
wykluczyć podejrzenia z Pulmicortem od wczoraj mu nie robię nebulizacji (choć
to ryzyko, bo mogą wrócić duszności, a pozatym sterydy trzeba daleć przewlekle

(( Z drugiej strony skóra jest tak zaostrzona, ze mały drapie do krwi i
lekarz znów każe smarować Elocomem albo Tridermem.
Do tej pory kąpałam w krochmalu, lnie albo oilatum, ale na wszelki wypadek
odstawiłam wszelkie kosmetyki i kąpię tylko w lnie, smaruję maścią
cholesterolową, olejem lnianym albo parafiną.
Z rozpaczy pobiegłam do homeopaty, chociaż nigdy w nich nie wierzyła. Wróziłam
z torbą kulek, przepisem na wywar do kąpieli (dwie łyżki płatków owsianych,
łyżka skrzypu polnego i łyżka mącznicy lekarskiej - zagotować), a skórę
smarować na przemiennie olejem lnianym i sezamowym. Oczywiście strach nie
pozwala mi zaeksperymentować, bo jak patrzę na jego skórę to ryczę. Boję się
juz wszystkiego.
Lekarz mówią, ze muszę zacząć mu wprowadzać jedzenie, ale jak to zrobić, jak
jego skóra jest w tak dramatycznym stanie?
Czekać, czy wprowadzać cokolwiek. Lekarz mówi: przejść na homogenaty mięsne i
kleik kukurydziany, homeopata: wprowadzać co tydzień nowe warzywo: ziemniaka,
cukinię, brokuła, fasolkę, bez miesą i żadnego kleiku.
Homeopata zalecił podawanie Lacidofilu dwa razy dziennie, ale ja się boję
wiem, ze dzieci różnie go toleruja - kupiłam go już nawet (nie ma w nim tak
jak kiedyś serwatki, jest za to maltodekstryna - czy ktoś z was próbował
nowego Lacidofilu, czy coś się po nim dzieje?
Dodam jeszcze, ze mały był w środę szczepiony 3 dawką żółtaczki, amopoczucie
bez zmian, skóra zła jak przed, nie gorsza.
Nie wiem, co robić. Co się dzieje. Wczesniej zawsze wiedziałam, co jest
sprawcą, teraz nie, choć mały wciąż dostaje to samo: piorę w jelpie, je humanę
sojową bierze zaditen i enterol, więc co się dzieje?!
czy wprowadzać jedzenie, czy czekać?
czy wrócić do pulmicortu, czy nie?
czy zmieniać proszek, który był świetny przez 7 miesięcy?
czy próbować homeopatii i kąpieli w podanej wyzej miksturze?
zastanawiam się też, czy nie wrócić do oilatum i smarowania Xeralinem, kiedyś
bardzo nam służył, ale w szpitalu kazali mi go odstawić (o za ostry) i przejść
na maść cholesterolową, bizmutową albo hydrokortzonową (która w
przeciwienstwie do Elocomu i Tridermu wcale nie działa)
strasznie się rozpisałam ale nie wiem co robić
pomocy!!!!
próbowałam się zapisać do Vega Mediki ale pierwsze terminy są w styczniu albo
lutym, więc odpada.
W poniedziałek jadę jeszcze do lekarza z CZD, ale nie wiem, czy leczenie u
kilku lekarzy to dobry pomysł, z drugiej strony wariuję, nie wiem, co
robić,więc szukam nowej cudownej diagnozy dla mojego Antka
jaska
przepraszam, ze tak długo