Dodaj do ulubionych

z AZS nie wygrasz - moja porażka :(((

12.01.06, 15:30
dzisiaj uświadomiłam sobie smutną prawdę, że czas już pogodzić się z Antka
AZSem, zaakceptować go i trochę wyluzować..
ostatnie miesiące walczyłam jak lwica, zeby jemu ulżyć i zeby mógł żyć jak
zdrowe dzieci ale dziś zrozumiałam, ze już cza zaakceptować smutną
rzeczywistość sad(
najpierw tygodniami walczyłam, zeby lekarze dobrze zdiagnozowali mojego Antka,
potem tygodniami, miesiącami trzymałam uboga, bo jednoskładnikowa dietę, bo
nic innego nie przechodziło
i tak Antek ma 9 miesięcy je sinlac, dynię i kaszę jaglaną - niby okej ale
nie, bo skóra wciąż jest zła sad(
wczoraj i dzisiaj totalne zaostrzenie - dosłownie cały w liszajach - myślałam,
ze mi serce pęknie podczas ważenia u lekarza
cały wysiłek do kosza - jesteśmy w tym samym punkcie, co 6 miesięcy temu sad(
i mam pewność, ze nic innego nie zjadł...
oczywiście - ząbkuje bardzo, więc wciąż chcę wierzyć, ze to przez zęby, ale
nit nie da mi jasnej odpowiedzi.
pierwszy odruch był taki - odstawiam kaszę i dynię (chociaż każdy produkt
wprowadzałam oddzielnie i obserwowałam przez tydzień i nic nie było)
lekarka powiedziała dzisiaj dość!!!
owiedziała, że są takie dzieci, które mimo diety, proszków i innych czynników
i tak zawsze mają taką skórę, czyli 3 dni ok, a potem wysyp, albo raz w
tygodniu zaostrzenie - i nie wiadomo, czy to pogoda, ból zęba, stres, a może
spocił się...
dlatego zakazała mi ograniczania diety, a nawet powiedziała, zebym dzisiaj
dała mu indyka tego eko, na którego czekam od tygodnia (mimo zaostrzenia skóry)
powiedziała, ze przyspieszamy z dietą, bo ostatnie miesiące pokazały, że i tak
skóra jest zawsze mniej lub bardziej zła
tracę wolę walki, muszę normalnie żyć, mieć czas dla starszych dzieci,
dlatego powoli zaczynam się godzić, ze tak już będzie i jedyne na co mogę
liczyć to że mały kiedyś z tego wyrośnie
oczywiście nadal będę pilnowała wszystkiego, ale stop - przestaję dążyć do
ideału, czyli najpierw wygoję skórę potem próba, bo miesiące lecą a my tkwimy
przy trzech produktach
smog mnie przygniótł i przydusił
mam kryzys
jadę po tego indyka i królika eko
jaska
Obserwuj wątek
    • garciem Re: z AZS nie wygrasz - moja porażka :((( 12.01.06, 15:42
      wiesz ja tez walcze z AZS. I chociaz moja corka ma dopiero 5 miesiecy doszlam
      kilka dni temu do takiego wniosku jak Ty. Co bym nie robila, nie zmieniala i
      nie kombinowalam zaostraz sie ta skora bez jakiej jasnej przyczyny.
      Chce jescze sprawdzic tylko jedna rzecz. Czy przypadkowo nie jest to lojotokowe
      zapalenie skory tak czesto mylone z AZS. Tym bardziej ze moja corka ma objamy
      troche niecharakterystyczne np. czerwone plamy na ramionach, udkach, na
      dloniach. Nie sa to krostki tylko plamy, suche i luszczace sie. Zaostrazja sie
      wieczorem w swej czerwieni,kiedy cialko jest troche spocone po calym
      dniu.Reaguja na bepanthen.
      Zmiany skorne nie maja zwiazku z dieta, wiec zaczne jej wprowadzac pokarmy. tYm
      bardziej ze uklad pokarmowy mamy zupelnie ok. Kupy tez ok.
      Zoska ma jeszcze male krosteczki na czole i policzkach i plamy suche przy
      uszach. Doczytalam i popytalam kolezanki dermatologa to tez moze byc objaw ŁZS.
      Leczy sie to albo sterydem (moze nawracac) lub kremami z hydroksymocznikiem w
      skladzie. Najlepiej SVR z apteki, niestety dosc drogi ok 50zl. Dzis idziemy do
      lekarza i zobaczymy co powie.
      Pozdrawiam Ci i trzymam kciuki za wyluzowanie,bo wiem ze bedzie ciezko
      • jaskag Re: z AZS nie wygrasz - moja porażka :((( 12.01.06, 16:07
        a ja trzymam kciuki, zeby twoja córeczka miała ŁZS a nie
        AZS, chociaż według tego co piszesz to niestety AZS sad((
        właśnie suche czerwone plamy to zmiany azsowe nie krostki - krostki to wysypka
        alergiczna, która nie równa się AZS, a to dziadostwo na trzy litery to koszmarne
        suche liszaje, które pod wpływem przegrzania, cepłej wody albo stresu - robią
        się ognistoczerwone! tfu! gdzie się podziali ci przeklęci naukowcy? Potrzebujemy
        antidotum na parszywe trzy litery!
        jaska
      • jagoda9999 Re: z AZS nie wygrasz - moja porażka :((( 13.01.06, 09:32
        Mój Kubuś ma też 5 m-cy. AZS i alergię. W jaki sposób sprawdziliście, że układ
        pokarmowy Twojej córeczki jest ok? Czy podajesz jej coś do jedzenia?
        • garciem Re: z AZS nie wygrasz - moja porażka :((( 13.01.06, 17:01
          Zosia nie ma kolek, wzdec, boli brzuszka,zaparc,biegunek,sluzu w kupie.
          Wyproznia sie regularnie raz dziennie. Kupa ma konsystencje pasty do zebow o
          kolorze zielonym, bez zadnych dodatkow. W tej chwili jemy tylko bebilon pepti i
          sinlac 1xdziennie. I sa zmiany skorne. Jak byl sam bebilon pepti tez byly
          identyczne zmiany. Nietety jaska nie ma racji bo jestem juz bardzo w temacie
          ŁZS. charakterystyczne sa krostki drobne jak kaszka na czole i policzkach, i
          luszczace sie plamy na otwartych partiach ciala. Zmiany raz slabna raz sie
          nasilaja na ogol w cykly 2 tygodniowym niezaleznie od tego jaka jest dieta
          dziecka, zawsze jest tak samo. Zaczynamy smarowac mala kosmetykami z SVR Lab z
          dodatkiem mocznika. Bo taka skore trzeba mocno nawilzac a mocznik ma takie
          wlasciwosci. Jaki bedzie u nas rezultat powiem Ci za kilka dni
    • pasmo30 Re: z AZS nie wygrasz - moja porażka :((( 12.01.06, 16:13
      Ja w zasadzie też się poddałam, ale jeszcze czasami coś kombinuję. Ale nie z
      dietą, tutaj nic nie udało mi się znależć i stwierdziłam, że nie ma co dłużej
      męczyć dziecka. Teraz szukamy robali itp. Próbuję też różne kosmetyki. Dziecko
      ma 14 mies. No i raz jest lepiej, raz gorzej. Mi lekarze (chyba z 4 już) też
      mówili że tak już jest z AZS i można tylko pielęgmować i tyle. No i mam
      nadzieję, że z tego wyrośnie.
      • jaskag Re: z AZS nie wygrasz - moja porażka :((( 12.01.06, 16:24
        pasmo30 napisała:

        > Ja w zasadzie też się poddałam, ale jeszcze czasami coś kombinuję. Ale nie z
        > dietą, tutaj nic nie udało mi się znależć i stwierdziłam, że nie ma co dłużej
        > męczyć dziecka.
        proszę, napisz czy jak roszerzyłaś dietę pogorszyło się, czy jest tak samo -
        czyli raz lepiej a raz gorzej czyli constans
        jaska
        • pasmo30 Re: z AZS nie wygrasz - moja porażka :((( 12.01.06, 16:46
          Nie pogorszyło się jakoś znacząco. Pogorszenie zauważyłam kiedy odstawiłam od
          piersi, ale to sie zbiegło akurat z przyjściem zimy, a to nie jest dobra pora
          dla atopików. Dlatego teraz cieżko mi powiedzieć co było przyczyną. Teraz nawet
          jak daję jej trochę chleba to nie pogarsza się. Tak samo wieczorem jest gorzej,
          rano lepiej (chyba ze sie spoci w nocy). Jej skóra wyglądałą tak samo kiedy
          jadła 4 produkty, jak i teraz kiedy je ich z 20.
    • zmija75 Re: z AZS nie wygrasz - moja porażka :((( 12.01.06, 16:41
      Wiem dokładnie o czym piszesz. Ja też mam dość. Nawet czasem zła jestem na
      małego, że się drapie w nocy (potem jest mi strasznie głupio i mam wyrzuty
      sumienia). Czego by nie zjadł - wysypka. Raz lepiej raz gorzej. Testy wykazały
      że prawie na wszystko jest uczulony - test UniCap. Moja mama mówi, że musi jeść
      prawie wszystko bo przecież rośnie, rozwija się a ja mu nie daję. Jak mam mu
      dawać skoro mu szkodzi. Ale też ją rozumiem. Jak on ma się rozwijać?
    • jogo2 Re: z AZS nie wygrasz - moja porażka :((( 12.01.06, 17:09
      Witam jaskag,
      Z azs można wygrać (moim zdaniem). Mój synek ma 3.5 roku i widzę światełko w
      tunelu. Bynajmniej nie dlatego tylko, że tyle czasu upłynęło, a raczej upłyneło
      na opiece lekarskiej ludzi mających nieaktualne podejście do leczenia alergii.
      Polecam wątek założony przez anet22, pt.: Wyleczcie alergię.przeczytajcie. Ja
      byłam u tej doktor z Gliwic. Nawet jeżeli w jakimś procencie się myli (jak
      każdy) to jej koncepcja bardzo mi przemawia do przekonania i na przykładzie
      mojego dziecka potwierdza się w co najmniej 99%. Synek, który 2 lata brał zyrtec
      dzień w dzień, miał ubogą dietę składającą się z 10 produktów od 2 miesięcy nie
      bierze zyrtecu, je, uwaga: miód, ryby morskie, orzechy, pije tran, żółtka
      przepiórcze i nic mu nie jest!!! Ma gładką skórę nie licząc drobnych krostek,
      które się nie pogarszają (prawdopodobnie pasożyty są temu winne). Był
      zaziębiony, tj. kaszlał, miał katar i wyzdrowiał, czyli nie zapadł na alergię
      oddechową. Metoda pani doktor z Gliwic opiera się na innym podejściu do alergii,
      niż powszechnie panująca koncepcja, zgodnie z którą, należy dziecko odizolować
      od wielu wartościowych produktów, które wzmacniają organizm (a właśnie organizm
      alergika potrzebuje tego jeszcze bardziej) bo ponoć uczulają, za to każe się
      prowadzić jakieś kalendarze rozszerzania diety polegające na wprowadzaniu
      nabiału po troszeczku, nieważne czy dziecko to toleruje, czy też nie, bo:
      "przecież musi jeść coś wartościowego". Przypomina mi to koncepcję, że jeżeli
      parlament uchwali, że w grudniu zakwitną tulipany, to one zakwitną, jak się
      uprzemy, że wprowadzimy alergikowi nabiał, to on go stoleruje. Ja zresztą już
      przed wizytą u tej pani doktor miałam podobne przemyślenia na temat kuracji (a
      leczyłam synka u kilku renomowanych lekarzy). Synek miał wciąż problemy ze
      skórą bo wcinał żółty ser wprowadzony, a jakże na polecenie pani doktor, ja
      byłam z tego żółtego sera bardzo dumna, bo to takie urozmaicenie mu wprowadzało
      i tak przypominało normalne jedzenie i wciąż musiał brać zyrtec i być paciany
      rozmaitymi cudami. Co pomogło: kuracja przeciwpasożytnicza (dziecko musi mieć
      też dietę chroniącą przed pasożytami, inaczej jest to walka w kółko, zwłaszcza,
      że badania nawet dobre potrafią nie wykazać obecności pasożytów, a one są, na
      dietę tę składają się między innymi: buraki, pestki dyni, czosnek, kiszonki,
      orzecy włoskie, brak cukru (zastąpienie go ew. cukrami prostymi - syrop
      daktylowy, syrop klonowy, itp.) wysokoprzetworzej skrobii typu białe pieczywo,
      biały ryż, biały makaron itp. wraz z radami pani doktor z Gliwic. Ponadto
      okazało się, że w szafie mieliśmy pleśń. Oprócz tego synek jest leczony przez
      bardzo dobrego homeopatę z Warszawy. I dzięki temu jest lepiej. Natomiast dobre
      rady "tradycyjnych lekarzy" mimo ich dobrych chęci pomogły tyle co umarłemu
      kadzidło, z jednym zastrzeżeniem co do tzw. białej papki na talku weneckim i
      glicerynie, którą dostałam od doktor dermatolog. Generalnie radzę zajrzeć do
      internetowych sklepów z żywnością wegetariańską w celu wzbogacenia diety
      dziecka. Tak samo prawie wszystko lepiej, żeby miał ekologiczne, ekologiczne
      owoce suszone (bo nie są konserwowane E220). polecam kosmetyki niemieckiej firmy
      Weleda, do kupienia w W-wie, przy ul. Puszczyka 9 (vis-a-vis Megasamu). Piszę z
      własnego doświadczenia to co mi pomogło, co nie znaczy, że radzę dawanie
      dziecku w ciemno ryb, orzechów, miodu i innych potencjalnie "niebezpiecznych"
      produktów. Ja zmieniłam dietę dziecku mojemu w porozumieniu z lekarzem (panią
      doktor z Gliwic), która wykonała synkowi badanie krwi na IG4, wykazujące
      produkty, które mu mogłyby zaszkodzić. Natomiast moje zdanie jest takie, że
      Polsce przeważnie panuje koncepcja leczenia alergii, która jest przestarzała i
      się często nie sprawdza.

      Pozdrawiam,
      Jogo
      • jagoda9999 Re: z AZS nie wygrasz - moja porażka :((( 13.01.06, 09:29
        proszę, podaj namiary na p. dr z Gliwic!!! Bardzo proszę!!
      • hasza2 Re: z AZS nie wygrasz - moja porażka :((( 13.01.06, 11:37
        Jesli mozna , to ja tez poprosze o napmiary na Pania z Gliwic.
    • nowajulka Re: z AZS nie wygrasz - moja porażka :((( 12.01.06, 18:47
      Próbowalaś z cynkiem, o którym pisalam ? A jak badania w kierunku pasożytów i
      robali ? Robilaś je ?
      • pasmo30 Re: z AZS nie wygrasz - moja porażka :((( 12.01.06, 22:38
        To chyba było do mnie pytanie. Jeszcze jej nie zrobiłam badań, w pn zrobie. Z
        cynkiem nie próbowałam. Chciałabym sie najpierw dowiedzieć czy można zrobić
        jakieś testy aby sprawdzić niedobór tego pierwiastka? No i w jakich produktach
        moge go znależć, czy tylko w specjalnych preparatach?
        • nowajulka Re: z AZS nie wygrasz - moja porażka :((( 25.01.06, 17:13
          Dziewczyny pisały, że w pestkach dyni..ale sprawdzę czy w czyms jeszcze.......
          tak,..mozna zrobić badanie pozio,mu cynku.........bez skierowania zapłacisz za
          nie 80zł.........
    • szkworcka Re: z AZS nie wygrasz - moja porażka :((( 12.01.06, 22:32
      Hej dziewczyny!Pisze do was z Niemiec.Mam 5 letniego syna u ktorego wystepuja
      wlasnie takie suche plamy na ciele.Lekarz postawil diagnoze:Neurodermitis czyli
      polskie AZS.Czy wiecie ze ta choroba nie musi byc spowodowana alergia?Tylko
      stresem chorego!Dalo mi to do myslenia,bo maly mial robione wszystkie mozliwe
      testy alergiczne i nic !Co wy na to?
    • kerstink Re: z AZS nie wygrasz - moja porażka :((( 13.01.06, 08:25
      Mysle, ze z AZS mozna sobie poradzic. Wiele tu przykladow na forum, moj syn tez
      jest jednym z nich. Mysle, ze najwazniejsze to znalezc sensownego lekarza - to
      bardzo trudne. Tak ograniczona dieta nie moze pomoc dziecku wyjsc z tego. Taka
      diete mozna narzucac przez krotki czas, na wyciszenie, ale potem trzeba dac
      organizmowi to co potrzebuje.
      Z mojego doswiadczenia wynika, ze Sinlac nie jest dobrym specyfikiem dla dzieci,
      to po prostu slodyczy.
      Jak wyglada z przewodem pokarmowym u dziecka ? Jesli przewod pokarmowy nie jest
      sprawny, to wiele pokarmow moze wywolac zmiany skorne.
      Jak robaki, ew. grzyby ?
      Mysle, ze w waszym przypadku mozna wiele zrobic. Twoj smutek bardzo dobrze rozumiem.

      K.

      • jagoda9999 Re: z AZS nie wygrasz - moja porażka :((( 13.01.06, 09:36
        Jak sprawdzić ukł. pokarmowy u dziecka? Pasożyty? Czy jeszcze coś?
        • kerstink Re: z AZS nie wygrasz - moja porażka :((( 13.01.06, 09:44
          Pasozyty - badanie kalem, nie zawsze wiarygodne.
          Uklad pokarmowy - mysle, ze mozna wyjsc z zalozenia, ze skoro sa klopoty skorne
          juz u malutkiego dziecka, to przewod pokarmowy jest do reparacji.
          K.
          • pasmo30 Re: z AZS nie wygrasz - moja porażka :((( 13.01.06, 09:52
            u mnie pedniatra powiedziała, że chyba wskazana by była biopsja jelita. Ale czy
            to nie są zbyt drastyczne środki? Czy to badanie robi się tylko w celu wykrycia
            choroby trzewnej czy jeszcze coś innego? Dziecko nie ma zadnych dolegliwości ze
            strony układu pokarmowego.
          • mama26 Re: z AZS nie wygrasz - moja porażka :((( 30.01.06, 12:23
            Nie czytałam wsystkich wypowiedzi, ale spróbujcie pójść w stronę właśnie
            pasożytów i grzybów
            Synka leczyłam od początku w CZD w Międzylesiu ( specjaliści !!!!) na AZS
            1,5 roku i było coraz gorzej: ranki na dłoniach i wszędzie czerwone, suche
            plamy
            Po badaniach kału okazało się , że są lamblie , candida, po przeleczeniu
            dwukrotnym już ok 9 miesięcy nie ma śladu po plamach i jemy już prawie wszystko
            Oczywiście wszystko dzięki wspaniałym osobom na tym forum !
      • jaskag Re: z AZS nie wygrasz - moja porażka :((( 13.01.06, 10:05
        robaków nie ma, a posiem mykologiczny kału wyszedł w normie także u nas alergia
        i nie chce być inaczej sad((
        zaczynam rozszerzać dietę w szybszym tempie
        jaska
    • patyska Re: z AZS nie wygrasz - moja porażka :((( 13.01.06, 12:34
      Jaska, ktoras z dziewczyn napisala kiedys, ze jej lekarka powiedziala, ze dziecko i tak i tak wyrosnie, a
      matka straci zdrowie wink swieta prawda! ze zmianami nalezy sie pogodzic, okreslic mniej wiecej ze taki a
      taki stan jest punktem odniesienia i rozszerzac diete. ja tak zrobilam i jakos idzie, choc oczywiscie
      Jeremi idealnej skory nie ma. w "odpowiedzi poszukaj tutaj" umiescilam posta "genialny post" wink bo
      mnie zauroczyl wink wzielam go sobie (oprocz tego, co mowila kruffa i dr z oraz moj znachor) do serca i
      staralam sie postepowac tak jak jego autor, czyli nareperowac brzuszek i prace nerek, nie dusic skory
      ciezkimi masciami, poszukac i wybic pasozyty etc. doszlam do jako takiego stanu skory, nauczylam sie
      obserwowac dziecko (czy wiesz, ze zaczerwieniony czubek ptaszka tez moze byc objawem alergii?),
      porobilam i robie wszelkie badania i... walcze dalej wink prawda jest taka, jak mawia moja sasiadka wink ze
      trzeba usprawnic dzialanie calego organizmu i wydalanie toksyn (czyli poic dzieciaka mineralna ile
      wlezie wink) a caly ten azs powoli bedzie zbieral manatki. jest tez problem dlugotrwalego gojenia sie
      skory. jesli skora goi sie powoli to nie mozna sprawdzic czy cos uczula bo zmiany sa i sa. postanowilam
      pozbyc sie "zasiedzialych" wink plam elidelem i nie wrocily jak dotad a minelo pare miesiecy. no i
      rozszerzac diete, dawac witaminy (awitominoza sprzyja alergii), nawilzac skore i trenowac uklad
      immunologiczny czestymi wypadami weekendowymi wink
      bedzie dobrze wink

      PS. bylas w ekosmaku?
      • jaskag Re: z AZS nie wygrasz - moja porażka :((( 14.01.06, 11:01
        byłam w ekosmaku - szukałam cię nawet smile))
        może kiedyś na siebie wpadniemy miedzy regałami
        jaska
    • szkworcka Dziewczyny poczytajcie sobie to: 13.01.06, 14:01
      Link:
      www.atopowe-zapalenie.pl/atopedia/Geneza_AZS_i_podstawy_terapii_wed%C5%82ug_kliniki_medycyny_homeopatycznej_Gelsenkirchen_w_Niemczech
      • kerstink Re: Dziewczyny poczytajcie sobie to: 13.01.06, 15:21
        O, jak ladnie wkleili. Znam ten tekst. Moge tylko dodac, ze prof Stemmann i jego
        metoda ma rowniez przeciwnikow.
        K.
        • szkworcka Do Kerstink 13.01.06, 21:36
          A jak zdefiniujesz to,ze moj syn przeszedl juz wszystkie mozliwe testy
          alergiczne,odrobaczanie i odgrzybianie.Niby wszystko jest ok. ale od dwoch lat
          ma tak ostry neurodermitis ,ze juz nie mam pojecia od czego? Jak znasz inne
          powody tej choroby to napisz,chetnie dowiem sie czegos nowego!
          • mario999999999 Re: Do Kerstink 15.01.06, 20:36
            Tak AZS to choroba na tle psychicznym. Alergia, pasozyty i grzyby to tylko
            dodatki. Osoby chore na AZS są bardzo wrażliwymi osobami i wszystkie napięcia
            oraz stresy przekazywane np. od rodziców powodują zmiany skórne. Najgorsze jest
            to błędne koło: Dziecko chore - stres rodziców - dziecko jeszcze bardziej chore-
            jeszcze większy stres rodziców - dziecko jeszcze bardziej chore........ i tak w
            kółko. Czasami niezbędna jest pomoc psychologa i rozwiązanie problemów
            rodzinnych, często utajnionych.


            Choroby zapalne skóry
            skuteczne strategie leczenia metodami
            naturalnymi*
            Franz Anselm hrabia von INGELHEIM
            Geisenheim
            Wprowadzenie
            Zajmującą powierzchnię ok. 1,5-2 m2 skórę należy traktować jako narząd o
            czynności wydalniczeji resorpcyjnej. Skóra pełni też rolę oddechową, ochronną i
            bierze udział w regulacji cieplnej.
            Nabłonek rozwija się z ektodermy, blaszki zarodkowej, z której wywodzi się
            również ośrodkowy układ
            nerwowy. Dlatego też musimy uświadomić sobie, że skóra jest jednym z narządów
            zmysłów,
            reagującym na bodźce zewnętrzne: ciepło, zimno, dotyk, przyjemność i ból. Skóra
            jest narządem
            kontaktu i złożonym narządem granicznym, którego znaczenie immunologiczne
            dopiero zaczyna być
            rozumiane. Jak dzisiaj wiadomo, skóra jest z jednej strony celem licznych
            reakcji (auto)
            immunologicznych, z drugiej strony jest ważnym źródłem mediatorów, niezbędnym do
            prawidłowego
            przebiegu reakcji obronnych przeciw szkodliwym czynnikom środowiskowym.
            Niemieckie przysłowie mówi: "Skóra jest zwierciadłem wnętrza człowieka."
            Skóra może być nie tylko celem ataku bodźców egzogennych, ale także bodźców od
            wewnątrz - chorób
            i bodźców psychicznych. Pomyślmy na przykład o zaczerwienieniu twarzy przy
            zdenerwowaniu,
            poceniu się przy strachu, jeżeniu się włosków w odpowiedzi na zimno.
            Z chorób skóry coraz większym problemem staje się neurodermitis, tj.
            *
            Niniejszy referat został wygłoszony na kursie dla wykładowców zagranicznych
            zorganizowanym w Baden-Baden
            przez firmę Heel w lutym 2000 r. (przyp. red.).
            *
            This report has been delivered at the foreign lecturer's training, which was
            organized in February 2000 in Baden-
            Baden by Heel GmbH.
            świerzbiączka ogniskowa (wyprysk atopowy, dermatitis atopica, wyprysk
            konstytucjonalny, wyprysk endogenny).
            Definicja
            Skaza atopowa jest genetycznie uwarunkowaną predyspozycją do reakcji
            alergicznych ujawniających
            się na skórze i błonach śluzowych. Cechami immunologicznymi są: zmniejszenie
            liczby komórek T,
            obniżenie poziomu interferonu gamma, prostaglandyny E1, IgA w jelicie,
            osłabienie zdolności
            chemotaksji granulocytów i monocytów, upośledzenie czynności komórek NK i
            supresorowych.
            Zwiększają swój poziom interleukina 4, prostaglandyna E2, granulocyty
            kwasochłonne i tylko w 20-30%
            przypadków także IgE.
            Częstość skazy atopowej wzrosła ostatnio do ok. 20%. Około 3% dzieci choruje na
            świerzbiączkę
            ogniskową.
            U 70% wszystkich pacjentów z wypryskiem atopowym wywiad rodzinny jest pozytywny,
            przy czym nie
            chodzi tu o dziedziczenie pełnoobjawowej choroby, ale konstytucji atopowej,
            która może się objawiać w
            inny sposób, np. w postaci astmy, kataru siennego lub alergicznego zapalenia
            spojówek. Dziedziczy się
            atopię, narząd manifestujący objawy może być różny: skóra, błona śluzowa
            oskrzeli lub jelita itp.
            Możliwą przyczyną świerzbiączki ogniskowej obok czynników konstytucjonalnych i
            predyspozycji może
            być zaburzenie lub pobudzenie układu immunologicznego w sensie nadmiernej jego
            reaktywności.
            Ponadto rozważa się dysbiozę, dyspepsję, drożdżycę, labilność psychiczną,
            napięcia psychospołeczne,
            niestrawność pokarmową, alergię pokarmową, chemikalia - wolne rodniki, niedobory
            enzymatyczne i
            żywieniowe.
            Objawy
            Obraz kliniczny neurodermitis przedstawia się różnie w poszczególnych grupach
            wiekowych. Choć w
            wywiadzie u tych chorych występuje często nietolerancja mleka i wyprysk
            niemowlęcy, choroba nie
            występuje zwykle przed 3. miesiącem życia. Czynnikami wyzwalającymi mogą być:
            odstawienie
            karmienia piersią, początek karmienia z butelki, faza dojrzewania, leki
            antykoncepcyjne, spirala
            śródmaciczna, okres przekwitania, długotrwały stres psychiczny, czynniki
            środowiskowe, alergeny, pola
            Page 2
            zakłóceń (amalgamat, blizny, zęby).
            U niemowląt zajęta jest przede wszystkim skóra twarzy, skóra owłosiona głowy i
            wyprostne części
            kończyn. Po tej wczesnowysiękowej fazie następuje faza późnowysiękowa u małego
            dziecka i w
            okresie dojrzewania. W tym okresie zmiany lokalizują się na zgięciowych
            powierzchniach kończyn,
            zwłaszcza w okolicach dużych stawów, na szyi i górnej części tułowia. Wilgotna
            skaza wysiękowa
            ustępuje miejsca silniejszej lichenifikacji z pogrubieniem skóry.
            Dalszymi objawami atopii są, żeby wymienić tylko niektóre: biały dermografizm,
            zajady w kącikach ust i
            pęknięcia skóry na płatkach usznych, fałd wewnątrzoczodołowy (Dennis-Morgan),
            rozrzedzenie
            bocznych części brwi (objaw Herthoghe).
            Wyraźny wzrost przewlekłych zachorowań skłania nas wszystkich do głębszego
            zastanowienia się nad
            ich przyczynami i możliwościami leczniczymi.
            Właśnie dzięki złożoności funkcji skóry niełatwo jest zauważyć, że objawy skórne
            nie stanowią choroby
            wyłącznie miejscowej, lecz zaburzenia rozgrywają się na kilku płaszczyznach:
            duchowej, psychicznej i
            fizycznej. Chory jest człowiek, a nie tylko jakaś jego część. Możemy go
            wyleczyć, gdy potraktujemy go
            jako całość.
            Zalecanie jakiejś diety w wyprysku atopowym nie ma większego sensu. Brucker mówi
            o właściwym
            odżywianiu w sensie biologicznej wartości pokarmu. Lepsza jest więc zmiana
            zwyczajów żywieniowych.
            Żywność musi być możliwie naturalna. Żywienie pacjenta opiera się na pokarmie
            ubogim w alergeny,
            dodatki i środki drażniące. Powinno się unikać produktów gotowych, aby nie
            dochodziło do reakcji
            pseudoalergicznych. Stosuje się przeważnie żywność wegetariańską, gdyż zapobiega ona
            zakwaszaniu błony śluzowej jelita i przez to zmniejsza penetrację szkodliwych
            składników
            pokarmowych.
            Gdy istnieją wyraźne cechy nietolerancji lub wręcz alergii pokarmowej, to
            dodatkowo stosuje się
            szeroko rozumianą karencję alergenową wobec danego składnika. Po 7 do 10-dniowej
            diecie
            monopokarmowej rozszerzamy dietę w granicach określonych przez naturalne pokarmy
            wolne od
            alergenów. Ściśle zabronione jest spożywanie wieprzowiny, rafinowanego cukru i
            białej mąki.
            Terapia mikrobiologiczna
            Przyczyną wielu chorób skóry jest zaburzenie flory bakteryjnej jelita, przez co
            dochodzi do
            upośledzenia wyprowadzania toksyn na zewnątrz. Zamiast tego, przy jednoczesnym
            uszkodzeniu
            układu chłonnego jelita, toksyny są wchłaniane z jelita. Z punktu widzenia
            koncepcji Reckewega
            organizm, nie mogąc pozbyć się toksyn przez jelito, usiłuje wyprowadzić je przez
            skórę na drodze
            wikariacji.
            Zważywszy na te uwarunkowania należy sądzić, że terapia mikrobiologiczna może
            być pomocna w
            leczeniu endogennych schorzeń skóry. Sensowne byłoby zbadanie kału pacjenta pod
            względem pH,
            obecności grzybów i bakterii, jak też na krew i cechy zapalenia. W ten sposób
            często wykrywa się
            niedobór laktazy. Leczenie mikrobiologiczne jest oparte na przywracaniu
            równowagi symbiotycznej,
            optymalizacji pH jelita, niszczeniu ewentualnych drobnoustrojów patologicznych,
            dostatecznej podaży
            płynów, zbilansowanej, pełnowartościowej diecie i na podawaniu drobnoustrojów
            symbiotycznych i
            autoszczepionek.
            Psychoterapia
            W złożonej strukturze przyczynowej neurodermitis czynniki psychiczne odgrywają z
            pewnością znaczną
            rolę. Opieka psychologiczna z wykluczeniem sytuacji konfliktowych i
            stresogennych jest dlatego ze
            wszech miar wskazana.
            Fototerapia
            Światło ultrafioletowe ma działanie antyproliferacyjne i immunosupresyjne.
            Szczególnie zaleca się
            naświetlanie promieniami UVA i UVB.
            Pielęgnacja ciała
            Sprawa częstości kąpieli pod prysznicem czy w wannie u chorych z suchą skórą wymaga
            indywidualnego podejścia. Dobrze jest dodać do wody jedną łyżkę mondaminy i
            niewielką
            • mario999999999 Re: Do Kerstink 15.01.06, 20:42
              porcję oliwy
              z wyciskanych na zimno oliwek. W każdym wypadku należy wystrzegać się płynów do
              kąpieli i mydeł
              alkalicznych, gdyż powodują one odtłuszczenie i wysychanie skóry.
              Jeśli chodzi o odzież, poleca się bawełnę, jedwab i len. Powinno się unikać
              kontaktu z wełną, puchem i
              pierzem.
              Leczenie miejscowe
              Page 3
              W ostrym rzucie choroby medycyna klasyczna zaleca maści sterydowe, a okresowo maści
              podstawowe. Pod wpływem sterydoterapii miejscowej zmiany skórne znikają szybko,
              ale po krótkim
              czasie powracają z jeszcze większym nasileniem. Może też dojść do przesunięcia
              wikariacji
              progresywnej do innego listka zarodkowego, co może objawić się astmą.
              Jako że neurodermitis przebiega indywidualnie, terapia miejscowa powinna być też
              maksymalnie
              indywidualizowana. Początkowo powinniśmy ostrożnie wypróbować wybraną maść, gdyż
              mogą
              wystąpić reakcje na różne składniki maści - wosk i środki konserwujące. Dobry
              efekt dają oparte na
              maśle maści pielęgnacyjne Cardiospermum Cosmochema, Basodexan lub maści recepturowe:
              Farmakoterapia
              Według Koehlera, do doboru leku w przewlekłych chorobach służą takie dane, jak
              dokładny wywiad
              chorobowy, aktualne dolegliwości i stan przedmiotowy oraz cechy konstytucjonalne.
              Nim przystąpimy do leczenia organotropowego i objawowego, powinniśmy spróbować
              wdrożyć
              indywidualne leczenie konstytucjonalne. Dobrymi środkami konstytucjonalnymi są
              sole wapnia -
              Calcium carbonicum i Calcium phosphoricum. Do rozważenia jest też zastosowanie
              Natrium chloratum.
              Swoisty lek konstytucjonalny ma za zadanie odbudowę zaburzonej równowagi
              konstytucji organizmu.
              Już to pozwoli na wyraźną poprawę sytuacji pacjenta i zmniejszenia objawów
              chorobowych. Zależnie
              od umiejscowienia zmian i objawów, możemy indywidualnie wybrać lek z szerokiej
              gamy preparatów
              homeopatycznych.
              Przede wszystkim trzeba wymienić Sulfur-Heel (tabletki) - lek kompleksowy,
              zalecany zwłaszcza w
              wyprysku i dermatozach przebiegających ze świądem. Wszystkie składniki tego
              preparatu (Sulfur,
              Mezereum, Acidum arsenicosum, Pix liquida, Caladium seguinum i Capsicum) są
              zorientowane na
              leczenie podrażnień skóry i błon śluzowych ze świądem i pieczeniem.
              Schwef-Heel (krople) może być dołączony jako środek konstytucjonalny i
              przestrajający ze
              wzmacnianiem odporności. Schwef-Heel zawiera siarkę w niskich i wysokich
              potencjach (do D200).
              Dzięki takiej mieszance niezbyt często dochodzi do przejściowej reakcji
              pogorszenia, jak to się zdarza
              w przypadku samych wysokich potencji siarki.
              Graphites-Homaccord podalibyśmy przy przewlekłym suchym wyprysku, u chorych
              "limfatycznych" i w
              wyprysku z obecnością lepkiego wysięku.
              W przypadku niedoborów immunologicznych, zapaleń, wikariacji astmatycznej i w
              wyprysku z
              wykwitami pęcherzykowymi wskazane są Arnica-Heel i Echinacea compositum (forte) S.
              U chorych "limfatycznych", zwłaszcza u dzieci i młodzieży, w grę wchodzi
              preparat Barijodeel.
              Składniki: Causticum Hahnemanni, Anacardium, Barium carbonicum, Ignatia, Calcium
              jodatum
              pomagają limfatykowi z przewlekłym wypryskiem i wykwitami skórnymi.
              Mam dobre doświadczenia z preparatem Arsuraneel, zwłaszcza gdy świerzbiączka
              ogniskowa
              występuje wokół ust, a zmiany są piekące. W leku tym działanie wykazują takie
              składniki, jak
              Arsenicum album, Condurango, Acidum phosphoricum i China.
              Abropernol zawiera m.in. takie składniki, jak Abrotanum, Pulsatilla, Petroleum i
              Acidum nitricum, które
              działają swoiście na skórę i wyprysk atopowy. Popękane płatki uszne wskazują na
              Petroleum, a
              piekący charakter wyprysku - na Acidum nitricum.
              Preparat Lamioflur też ma składniki, które znajdują zastosowanie w schorzeniach
              skóry i błon
              śluzowych. Kreosotum, Alumina, Hepar sulfuris kalinum, Acidum nitricum, Mezereum
              i Viola tricolor
              pozytywnie wpływają na objawy wyprysku endogennego. Lamioflur, podobnie jak
              Mercurius-Heel S,
              podaje się w przypadkach trądziku pęcherzykowego.
              Spośród leków do iniekcji chciałbym wymienić Cutis compositum i Echinacea
              compositum (forte) S,
              wskazane szczególnie w przypadku leczenia sterydami i przy nasileniu
              dolegliwości po szczepieniach.
              Innym wypróbowanym lekiem na przewlekłe choroby skóry jest Pulsatilla
              compositum, która dzięki
              takim składnikom, jak Pulsatilla, Sulfur i octan kortyzonu, uaktywnia obronę
              mezenchymalną, stymuluje
              układy obronne, zwłaszcza czynność tkanki łącznej.
              Mając na uwadze fakt, że neurodermitis stanowi drogę odtrucia organizmu poprzez
              skórę, powinniśmy
              również wpłynąć na stabilizację pozostałych narządów detoksykacyjnych organizmu.
              Mezenchymę -
              wysypisko śmieci naszego organizmu - oczyszczamy za pomocą preparatu Lymphomyosot. W
              przypadku już występującego obrzęku limfatycznego może dochodzić do nasilenia
              objawów choroby,
              gdyż zwiększony napływ chłonki przerasta możliwości drenażu limfatycznego.
              Dlatego w takim
              przypadku powinniśmy najpierw pobudzać wątrobę (Hepeel lub Hepar compositum),
              nerki (Solidago
              compositum S) i jelito (Nux vomica-Homaccord), a dopiero w następnym etapie
              układ limfatyczny
              (Lymphomyosot).
              W planie terapii powinno się też znaleźć miejsce dla nozodów. Na pierwszym
              miejscu wymieniłbym tu
              ò
              Ol. olivarum 20,0, Eucerinum cum aqua ad 200,0;
              ò
              Urea pura 2,5, Sulfur praecipitatus 1,0, maść Traumeel S ad 50,0;
              ò
              Oleum thymi 4 krople, Oleum salviae 4 krople, D-pantenol 2 g, pH 5-Eucerinum 50,0,
              Vaselinum album ad 100,0.
              Page 4
              Psorinoheel, który jest nozodem o szerokim spektrum działania. W preparacie tym
              znajdziemy starych
              znajomych - takich jak Sulfur, Thuja, Natrium chloratum. Ich korzystne działanie
              na wypryskowe zmiany
              skórne omówiliśmy powyżej. Ponadto w leku tym znajdują się też takie nozody jak:
              Psorinum,
              Medorrhinum i Luesinum, które są też zorientowane na skórę i błony śluzowe. W
              obrazie składnika
              Oleander mamy zaburzenia trawienia i wilgotny wyprysk, a Vaccininum i Thuja
              działają na odczyny
              poszczepienne. Psorinoheel - podkreślam raz jeszcze - ma niezwykle szeroki
              zakres działania i dlatego
              powinien być stosowany jako lek podstawowy w wyprysku endogennym.
              Z innych preparatów nozodowych w grę wchodzą: Pyodermie-Nosode-Injeel (forte),
              Psoriasis-Nosode-
              Injeel (forte), Bacterium coli-Injeel (forte), jak też alopatyki
              homeopatyzowane, które niwelują
              uszkodzenia jatrogenne.
              Jeżeli pomimo indywidualnej terapii homeopatycznej w połączeniu ze wszystkimi
              wymienionymi
              metodami pomocniczymi nie uzyskamy oczekiwanej poprawy, to powinniśmy zastosować
              stopniowaną
              autohemoterapię według Reckewega. W terapii tej miesza się kroplę krwi pacjenta
              w różny sposób z
              odpowiednimi lekami homeopatycznymi, wstrząsa i wstrzykuje z powrotem pacjentowi
              podskórnie.
              W wyprysku atopowym, który w nomenklaturze Reckewega jest ektodermalną fazą
              impregnacji, można
              zastosować: Engystol N, Echinacea compositum S, Coenzyme compositum i Ubichinon
              compositum, a
              następnie Psorinoheel i Cutis compositum, Traumeel S i Arsenicum album-Injeel. W
              celu pobudzenia
              odtruwania drogą żółci i oczyszczenia mezenchymy podaje się Hepar compositum,
              Solidago
              compositum S, Lymphomyosot i Pulsatilla compositum. Organopreparatem jest Cutis
              suis-Injeel, a
              działanie odczulające wykazują Histamin-Injeel oraz Acidum formicicum-Injeel.
              U dzieci stosuje się stopniowaną autohemoterapię w modyfikacji Hedwig Imhäueser
              - doustnie. Jedną
              kroplę krwi pacjenta miesza się z 99 kroplami alkoholu (potencja C1). Następnie
              z potencji tej tworzy
              się wysokie potencje: C7, C9 i C12.
              Przez tydzień powinno się stosować 5 kropli C7 dziennie z ampułką Hepar
              suis-Injeel i Coenzyme
              compositum oraz Ubichinon compositum rozpuszczone w szklaneczce wody (tak
              przygotowany lek
              należy powoli wypijać).
              W drugim tygodniu podajemy codziennie po 5 kropli C7 z preparatami Psorinoheel i
              Cutis compositum.
              W trzecim tygodniu podaje się lek tylko 2 razy w tygodniu: we wtorek i w piątek
              - po 5 kropli C12 w
              mieszance z Cutis suis-Injeel.
              Po trzech tygodniach przerwy podajemy jeszcze jednorazowo
              • mario999999999 Re: Do Kerstink 15.01.06, 20:44
                Histamin-Injeel oraz Acidum formicicum-Injeel.
                Taki rodzaj leczenia sprawdza się także w przypadkach łuszczycy i przewlekłego
                trądziku pospolitego.
                Wielu chorych cierpi na przewlekłe choroby skóry przez wiele lat. Objawy choroby
                są częstokroć
                powszechnie widoczne. Terapia holistyczna, oparta na dobrej współpracy między
                chorym, jego rodziną
                i lekarzem, daje szansę zapanowania nad tym trudno leczącym się schorzeniem.
                Piśmiennictwo
                1. Burg G., Elsner P., Haartmenn A.-A.: "Der Ekzempatient in der Praxis" De
                Gruyter, 1990.
                2. Docks W.: "Dynamische Psychotherapie bei Neurodermitis" Erfahrungsheilkunde,
                10, 1990.
                3. Dorstewitz H.: "Darmflora und mikrobiologische Therapie bei Hauterkrankungen"
                Naturamed,
                5.Jg., Mai 1990.
                4. Haugstatt W.: "Lichtblicke in der Therapie der atopischen Dermatitis"
                Selecta, 36. Jg., Juli 1994.
                5. Saloga J., Knoop J.: "Das atopische Ekzem, neue Aspekte allergischer
                Reaktionen" Die gelben
                Hefte, 33.Jg., Nr. 3/1993.
                Adres autora:
                Dr med. Franz Anselm Graf Von Ingelheim
                Bischof-Blum-Platz 10
                D-65366 Geisenheim, Niemcy


          • kerstink Re: Do Kerstink 26.01.06, 07:51
            Szkworcka, dopiero dzisiaj zauwazylam ten post.
            Czy po odrobaczaniu bylo oczyszczanie organizmu ? A jak u was z dieta ?

            Tak dla siebie mysle, ze zdecydowana czesc osob z AZS ma AZS na tle
            nietolerancji (na pokarmy, na toksyny), ale napewno jest tez czesc osob, ktora
            cierpi z powodu czynnikow, ktore trudno wyeliminowac. Czytalam kiedys ksiazke
            kobiety, ktora miala AZS na tle swiatla slonecznego. Opisala, jaka ciezka droge
            musiala przejsc, za nim lekarzy to odkryli. No i jej rozwiazaniem bylo
            zaciemnienie okna i wyjscie na dwor po zmroku - ale ile tak mozna ? Nie wiem, co
            teraz sie z nia dzieje, bo wlasnie ksiazka konczy sie w momencie wykrycia, ze to
            wlasnie chodzi o swiatlo.

            K.
    • bibam Moja walka z AZS - oby wygrana 25.01.06, 16:24
      Postanowiłam odezwać się.
      Nie będę opisywać ze szczegółami naszej walki z azs. Lekarzy, lekarstw
      tradycyjnych, i tych najnowszych (i najdroższch). Kosmetyków - emolientów
      naturalynch i aptecznych...
      Diety której przestrzegałam sama - karmiąc i potem stosując u dziecka.
      O tym jak pragnęłam zobaczyć twarz dziecka bez oszpeceń i przytulić w końcu nie
      myśląc czy nie zakazi się aby jakimiś bakteriami, mięczakiem czy gronkowcem
      złocistym. Wiem co to znaczy świąd u dziecka, nieprzespane noce...
      Wszystko co robiliśmy - bez rezultatów. Brak zauważalnych zależności. My sobie -
      AZS sobie.
      Napiszę o tym co było według mnie przełomem.
      W internecie odnalazłam przetłumaczony raport Amerykańskich Dermatologów z 2004
      roku chyba, dotyczący AZS właśnie. Stwierdzenie że nie zauważono wpływu diety
      na obecność zmian, z wyjątkiem wrażliwości niektórych niemowląt na białko jaja
      kurzego. Zdziwiłam się że dotąd akcentowano mi przede wszystkim dietę.
      No i opisany dokładnie sposób dawkowania sterydów.
      Było lato, zaczęłam jeść zakazane: jogurt, warzywa inne od marchwi i ziemniaków
      (nawet i te swego czasu odstawiłam) mięsa różnego typu. Zmiany raz były raz
      mniej, nigdy nie było czysto. Po jakimś miesiącu zaczęło się polepszać - ciało
      lepsze, tylko policzki i szyja chorowały. Zdecydowałam że steryd dam gdy już
      będzie apogeum tzn. sączące ranki. Przy słabszych zaognieniach tylko nowo
      odkryta maść Herbapolu, maśc cholesterolowa i kąpiel w gotowanym lnie.
      Nie wiem do końca co pomogło. Ale córka (1,4 mies) od 6 miesięcy nie ma
      nawrotów.
      Dodam że nie chorowała od urodzenia na nic innego (wyjątek gorączka 3 dniowa)
      a w specjalistycznej przychodni wróżono jej (miała jakieś 4 miesiące) początki
      astmy w wieku 1 roku, ze względu na megazaawansowane zmiany skórne.

      Rozpisałam się.
      Uważam że nigdy nie wiadomo kiedy przyjdą te lepsze dni. Ale One przychodzą.
      Choć nie ukrywam, że odpływa mi krew z głowy gdy na skórze córeczki widzę
      jakiekolwiek zaczerwienienia. Na szczęście dotąd były to zwykłe rozgrzania czy
      zwykłe bubu urwisa wink
      • oneway9 Re: Moja walka z AZS - oby wygrana 25.01.06, 16:59
        podpisuje sie pod tym co napisala poprzedniczka obiema rekami; bywajac w
        Stanach wielokrotnie i bedac stale w kontakcie itd wiem, ze tam juz dawno
        przestano szukac przyczyn, a w alergiach (ktore sa zbyt czaso u nas
        diagnozowane)jesli juz po prostu leczy sie objawy; u nas firmy farmaceutyczne
        szaleja (testy!!) bo ... autorko watku nie zalamuj sie, spiesze sie wiec
        odsylam cie do moich wczesniejszych prostych porad sterydy i wszelka chemie
        (kosmetyki) uzywaj sporadycznie,
      • jaskag Re: Moja walka z AZS - oby wygrana 25.01.06, 19:16
        powoli dojrzewam do takiego podejścia, bo widzę, ze największe starania i diety
        dzłają na chwile, a potem i tak jest załamanie - moja lekarka mówi, ze raz na
        tydzień, bo pewnie od 5 miesięcy widujemy się z nią właśnie raz w tygodniu przy
        zaostrzeniu - od miesiąca widzę, ze jest lepiej - czekam aż mały skończy ok,
        póki co staram się jak najszybciej rozszerzać mu dietę
        dzięki za rozsądek
        jaska
        • marill1 Re: Moja walka z AZS - oby wygrana 25.01.06, 20:41
          Tydzien temu dermatolog mi powiedziała, żebym wreszcie przestała szukać i
          dociekać, bo AZS to choroba przewlekła i nawrotowa. Tydzień albo miesiąc (tak
          było tylko 2 razy)jest dobrze i znowu nawrót... smile
          Tłucze mi się to po głowie i nie przestaję myśleć, ale jak tak analizuję te 4
          lata z atopią to chyba ona jednak ma rację sad

          Mimo wszystko moge stwierdzić że ostatnie pół roku już było nieco lepsze...
          Przynajmniej rzuty choroby nie były tak intensywne jak kiedyś
          Czyli może być lepiej, trzeba miec nadzieję i starac się mimo wszystko zachować
          zdrowie psychiczne, bo to nieraz dla dziecka jest ważniejsze.
    • pokonewka Re: z AZS nie wygrasz - moja porażka :((( 27.01.06, 20:07
      Jaska, ja właśnie od dwóch dni dojrzewam do tego samego wniosku. Trochę może
      dzięki mężowi, który stwierdził że ma już dość mojego gdybania i szaleństw z
      dietą, ciągłych zmian itp. Ja się oczywiście rozpłakałam że mnie nie rozumie,
      ale właściwie to może on ma rację?

      Tak czy inaczej mleko mi się kończy, więc przechodzimy na B. pepti. Agata ma
      prawie 9 m-cy, wiadomo że w tym wieku i tak nie będę jej dawała tych
      najbardziej niebezpiecznych produktów. Ale koniec z tropieniem etykiet i
      paranoją na punkcie składu każdego dania które dostaje. Bardzo wierzę, że z
      wiekiem będzie coraz lepiej. Musi być i tyle!
      • jaskag Re: z AZS nie wygrasz - moja porażka :((( 29.01.06, 12:43
        a u nas poprawa, odpukać smile
        sam już nie wiem, co przeważyło: skromna dieta, ale już nie monodeta, która była
        bez sensu: Antek (9m) je już oprócz Sinlacu, kaszę jaglaną i gryczaną, indyka,
        dynię, kleik ryżowy, oliwę z oliwek i chrupki kukurydziane! - jest bosko - zjada
        całą michę za michą i jest wreszcie szczęśliwy - jedzeniowo smile))
        w dodatku: uwaga! - skóra prawie idealna, tylko buzia z liszajkami (ale
        podejrzewam ślinę)
        noce wreszcie normalne, brzuch nie boli, kupa ideał pomarańczowa plastelina w
        dodatku bez zapachu, a raczej o zapachu moreli?! dziwne?

        może być kilka przyczyn cudownej poprawy:
        - wczoraj Antek dostał 7 zastrzyk biotaxonu, który był strzałem w 10, uszy się
        nie sącząm katar znikł - to dowód, ze miał masę bakterii w sobie, które mogły
        bardzo zaostrzać jego skórę!
        - od tygodnia wróciliśmy do końskich dawek enterolu - 2 saszetki na dobę - kupa
        ideał, skóra też, więc moze to probiotyk pomógł - osłonił jelita i mały nie
        reaguje źle na nowości!
        - w końcu wygasiliśmy reakcje alergiczną po sojowym mleku
        - powoli zaczyna wyrastać!
        aż boję się cieszyć z tego co mam od kilku dni,
        strasznie korci mnie, zeby wprowadzić coś nowego do jedzenie: np. buraka eko,
        gruszkę albo spróbować śliwki ale jest tak idealnie, ze boję się wszystko schrzanić!

        osobiście obstawiam antybiotyk i enterol, który jest cudowny (mały brał go przez
        3 miesiące i wtedy było najlepiej)
        pozdrawiam wszystkich niedzielnie,
        jaska
        • aggula Re: z AZS nie wygrasz - moja porażka :((( 29.01.06, 13:27
          Cieszę się, ze z Wami lepiej. Trzymajcie się zdrowo i rozwijajcie apetyt smile)
          pozdr. Aga
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka