agnieszka-i-oskar
15.01.07, 14:39
W którymś z postów napisałaś:
Nie radzimy sobie :-(( To znaczy przynajmniej ja. Moj synek ma 3 latka i jest
leczony na astme od 1.5 roku. Jest na wziewach (Flixotide), Zyrtec, Singulari
i w przypadku infekcji (ktore sa baaaaaaaaaardzo czeste) Pulmicort+Berodual.
Nie radze sobie z tym zupelnie, mimo ze tyle czasu minelo od diagnozy. Spie z
moim synkiem (mimo tego, ze on tego nie oczekuje), bo caly czas nasluchuje
jak oddycha. Dzwonie do domu z pracy po 5 razy spytac czy nie kaslal. Wiem,
ze to chore, ale nie moge nad tym zapanowac. Juz nie pamietam kiedy ostatnio
sie "nie balam". Jak macie jakiegos dobrego psychologa dla mam dzieci z
astma, to dajcie namiary. Sama chyba sobie z tym nie poradze...
Znam takie miejsce, które pomaga matkom a przy okazji dzieciom. To
sanatorium, jak poznasz kilkaset matek z dziećmi i takimi samymi problemami
to nabierzesz więcej dystansu, otuchy i pocieszenia.
Mój Oskar ma 4 lata i ja śpię z nim - nie dla jego potrzeby, lecz z mojej.
Nie wyobrażam sobie nie słyszeć jego oddechu itp.Odkąd śpię z nim śpię
spokojnie. Już nie mam napadów lęku w nocy (typu dlaczego się obudziłam, na
pewno zakaszlał i to mnie obudziło albo zaraz pewnie zakaszle itp schiza
jednym słowem). Już się nie boję, jestem na etapie pogodzenia z losem.
Oskar już raz wyszedł z astmy, był zdrowy do września i startu przedszkolnego.
Od września mamy przerwy w infekcjach ok 1 tygodniowe, a właściwie nie
odróżniam, czy to jeszcze stara infekcja czy już nowa. Po obecnej infekcji
robię badania - ob, morfologia rozmaz próby wątrobowe, wymazy z gardła i
nosa, idę do laryngologa no i czekam na wiosnę. Słysząc ile jest zachorowań
na zapalenia płuc zwykła infekcja to sama radość. I tego trzeba się trzymać.
Pozdrawiam i życzę dużo optymizmu.