Dodaj do ulubionych

Alergia POKARMOWA czy AZS?

04.02.06, 18:51
Witam!
Chciałabym opisać możliwie zwięźle historię choroby mojego syna i zapytać
Was - co myślicie o objawach, jak mam postępować. W 4 tyg. życia wystąpiła u
małego wysypka na twarzy, która stopniowo zaczęła obejmować coraz większe
partie jego ciałka: szyję, główkę, uszy (sączenie skóry) klatkę piersiową,
kark, w zagięciach rączek - sucha skóra. Po porodzie spożywałam nabiał w dość
dużych ilościach, więc momentalnie odstawiłam nabiał w każdej postaci, masło
również, oprócz tego odstawiłam gluten oraz prawie wszystkie produkty. Od
około 3 miesięcy moja dieta składa się z: ryżu, chlebka ryżowego, mąki i
kaszy kukurydzianej, kaszy jaglanej, ziemniaków, indyka, królika, buraków,
marchwi (z ogródka), dyni, odrobiny pora od czasu do czasu, oprócz tego sól,
pieprz, cukier, herbata zwykła, dżem własnej roboty z pożeczek i śliwek z
własnej uprawy, olej rzepakowy. Starałam się utrzymywactak restrykcyjną dietę
przez cały czas. Wciąż karmię piersię, pikę sama Nutramigen.Alergolog po
konsultacji stwierdziła alergię i AZS, przepisała Fenistil w kroplach, który
nieco pomógł. Po kilku tygodniach od wykluczenia mleka i glutenu wysypka
zaczęła się wycofywać, jednak wciąż najgorzej wyglądała i nadal wygląda
buzia - policzki i czoło. Były okresy remisji, kiedy myślałam, że to skutek
diety eliminacyjnej i nawrotów, kiedy wydawało mi się, że to właśnie wina
czegoś w diecie. Nie udało mi się jednak związać objawów z konkretnym
produktem. Piorę wszystko w płatkach i dokładnie płuczę.Około 1,5 miesiąca
temu, kiedy synek zaczął coraz bardziej świadomie działać rączkami i główką
zaczęło się wycieranie policzków o kocyk, o mnie, drapanie rączkami. No i od
tego właściwie czasu skóra na buzi jest brzydka - szorstkie i zaczerwienione
policzki i czoło, jakby tarka, skorupka. Stosowanie jakichkolwiek kremów, np.
lipobase, w celu nawilżenia chociaż tej skóry powodowało silne
zaczerwienienie tych miejsc (podrażniało), więc zaprzestałam stosowania
czegokolwiek, zmywałam wodą Żywiec przegotowaną. To oczywioście spowodowało
wysuszenie. Dostałam więc ostatnio od alergologa maść Dicortinef, która
niesamowicie zadziałała - po 2 dniach skóra jak nowa, bez 1 plamki, ale po
odstawieniu oczywiście po 3 dniach stopniowy powrót do stanu poprzedniego.
Teraz jednak wciąż stosuję Lipobase, próbuję Elidel. Ciałko ma zdrowe, oprócz
ostatnio kilku "plamek" w kolorze ciała z szorstką skórką. Dodam, że synek
jest zdrowy, rozwija się b. dobrze, pięknie przybiera na wadzeNo i mam do Was
kilka zasadniczych pytań, które nie dają mi spokoju:
1. Czy stan buzi to wciąż objawy uczulenia pokarmowego na coś, co ja jemczy
to po prostu AZS? Jak w tym momencie odróżnić objawy, czy np. reakcją na
uczulający pokarm byłaby znów wysypka na ciałku?
2. Czy Fenistil można stosować dłuższy okres czasu bez skutków ubocznych?
3. Dziecko ma 4, 5 mies - kiedy mogę wreszcie zacząć rozszerzać mojądietę i o
co?
Z góry dziękuję za pomoc. Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • nowajulka Re: Alergia POKARMOWA czy AZS? 04.02.06, 20:06
      A co jest napisane na ulotce tego Decortinefu ? Na co on jest ?
      Może to oznaczać zarówno alergie na jakiś produkt, obecnośc pasożytów lub
      kandydozy lub brak cynku w organizmie....................
    • leszcz1 Re: Alergia POKARMOWA czy AZS? 04.02.06, 22:53
      Dicortinef to maść do oczu - bardzo delikatna na bazie wazeliny, zawiera jednak
      b. małe stężenie sterydu i antybiotyk. No i ten świetny kilkudniowy efekt to
      oczywiście zasługa sterydu. Alergolog postanowiła dać małemu tą maść, żeby
      podleczyć b. zły stan skóry. No, ale coś w jego organizmie jest nie tak, skoro
      buzia znowu się pogarsza. No i nie było to zakażenie bakteryjne, bo w maści
      jest antybiotyk, sądzę, że nie wróciłoby to tak szybko. Zdecydowałam przez 1-2
      tyg. nie jeść ryżu, potem sprawdzę inne produkty - to poi prostu mogę zrobić na
      zasadzie eliminowania przyczyn. Kał dziecka był badany pod kątem pasożytów i
      grzybów, ale nic nie wyszło. Laboratorium raczej dobre, badanie robiła moja
      szwagierka. Jedyne co - nie robiłam lamblii, ale dziecko nie ma żadnych
      problemów wskazujących na lamblię oprócz tej skórki na buzi.
      Co ja jutro będę jeść...Pozdrawiam!
      • nowajulka Re: Alergia POKARMOWA czy AZS? 04.02.06, 23:20
        No a cynk....jego brak daje zmiany łudząco podobne do AZS.....i wogóle wpłyuwa
        super na skórę...........
    • kruffa Re: Alergia POKARMOWA czy AZS? 05.02.06, 07:59
      Z tego co piszesz to raczej alergia a nie AZS - jednak to może stwierdzic tylko
      lekarz i to naprawdę dobry, bo dla większości to jedno i to samo.
      W twojej diecie jest jeden zasadniczy bład - PIEPRZ - on bardzo silnie uczula.
      Dietę możesz rozszerzac, o ile jesteś w stanie stawierdzic czy nowy składnik
      diety uczuli.
      Ja bym jednak odstawiła pieprz i poczekała conajmiej kilka dni.
      Nie wiem ile pijesz Nutramigenu, ale musiałyby byc tego straszliwe ilosci.
      Lepiej jest łykac wapno w tabletkach (np. calperos) - 1000-1200 jonów wapnia na
      dobę.

      Kruffa
    • olga2512 i ja sie mecze 05.02.06, 10:55
      ..idyk, ryz, jablka i buraki, sol, cukier, oliwa z oliwek, herbata zielona i zwykla, czasem kawa slaba,
      cukier.. a mala wciaz wysypana, masc cholesterolowa nie pomogla teraz wysypalo ja na cialku...
      i zaczelismy stosowac hydrocorion.. co dalej.. jej juz sama nie wiem.. mala konczy w poniedzialek 5 tyg..
      taki maluszek a buzia taaaaaaaaka paskudna...
      ??????????????
      • mata_haari Re: i ja sie mecze 06.02.06, 15:42
        Odstaw jabłka. Osobiście jeszcze bym zrezygnowała z buraków. Mój syn, poza
        jabłkiem (na które reaguje w ostatnich czasach większość dzieci), nie może też
        buraka i ryżu. Nie znaczy to, że i u Twojego dziecka są one winowajcami, ale
        spróbować warto. Ja zdecydowanie zrezygnowałabym z jabłka, a z resztą to bym
        poczekała i obserwowała. Może usunięcie samego jabłka wystarczy.
    • leszcz1 Re: Alergia POKARMOWA czy AZS? 05.02.06, 11:24
      Witam Was i bardzo dziękuję za odpowiedzi.
      Rzeczywiście ten pieprz to nie jest przemyślana rzecz, więc z niego rezygnuję.
      Chodzi mi jednak o to, czy te zmiany na buzi, które się utrzymują to objaw AZS
      czy nadal w diecie jest coś uczulającego. W końcu AZS to choroba przewlekła
      sama w sobie. Oczywiście, że wyzwolona została ALERGIĄ, uczuleniem, myślę, że
      na to mleko, a ciągnie się może już z własnego rozpędu... Dziecko ma objawy
      czerwonej skórki tam, gdzie ciałko jest odsłonięte, nawet linia szyi i policzka
      jest widoczna (szyja blada, policzek czerwony - obtarty).Wiem, że odpowiedź
      jest bardzo trudna, ale od niej zależy, co będę robić. Jeśli nadal uczulenie,
      to znów zrezygnuję z czegoś w diecie. No i jak myślicie - jeśli wprowadzę nowy
      produkt i on dziecko uczuli, to jak to poznam, skoro buzia i tak jest zmieniona.
      Pozdrawiam serdecznie!
      • kruffa Re: Alergia POKARMOWA czy AZS? 05.02.06, 11:33
        A może to coś kontaktowego? W czym są prane wasze ubrania, pościel itd?

        Kruffa
    • leszcz1 Re: Alergia POKARMOWA czy AZS? 05.02.06, 14:29
      Wszystko prane w płatkach, z kosmetykami uważamy. Jedyny mój to Lipobase na
      twarz. Przez b. długi czas myślałam, że to reakcja kontaktowa, ale po
      wyeliminowaniu wielu czynników ryzyka stan jest jaki jest, no i nie wiem. Z
      tego, co dziewczyny piszą o AZS - to wydaje się trudna do wyleczenia
      przypadłość, objawy są podobne jak u nas. Może to jednak wciąż reakcja
      pokarmowa, a ja szukam na siłę innych przyczyn...
      Najbardziej obawiam się tego, że za kilka tygodni, kiedy będę zaczynać
      wprowadzanie pokarmów, nie będę umiała odróżnić, czy coś go uczuliło, czy nie.
      Nie wiem już, czy uczulenie objawia się jakimś wielkim wysypem, jak nasz na
      początku po mleku
      Pozdrawiam bardzo serdecznie, szczerze dziękuję za pomoc.
      • albaska Re: Alergia POKARMOWA czy AZS? 05.02.06, 19:10
        czesc moja corka ma teraz 15 miesiecy i od ponad roku ma caly czas brzydka
        buziei tylko buzie nigdziei indziej nie ma rzadnych zmian na
        cialku ,urzywalysmy juz roznych masci,kremow ,masci ze sterydami,i nic ostatnio
        bylysmy u dermatologa ktory przepisal jej masci takie ze bylo jeszcze
        gorzej,teraz jestesmy zarejestrowanedo poradni dermatologiczno-alergologicznej
        ale szczerze to trace nadzieje czy ktos w koncu wpadnie na to co to jest!! ale
        zobaczymy pozdrawiam
        • leszcz1 do Albaska 05.02.06, 23:09
          Witaj, szczerze mówiąc bardzo chciałabym trafić do specjalisty dermatologa-
          alergologa, dotąd nie udało mi się takiego znaleźć we Wrocławiu, ale jeszcze
          poszukam. Może spróbuj tej maści, którą mi zapisano - Dicortinef - co prawda
          silna w działaniu, ale jednocześnie łagodnie wpływa na skórkę. Ale, jak to bywa
          z przewlekłymi - po zaprzestaniu wszystko wraca do stanu podobnego jak przed
          stosowaniem kremu. Ja się jednak uparłam, że teraz mimo powracających zmian
          całą buzię przynajmniej raz dziennie posmaruję kremem Lipobase, by choć trochę
          ją natłuścić. Na razie odstawiam wszystkie silne maści.
          Pozdrawiam!
          Leszcz1
          • pasmo30 Re: do Albaska 06.02.06, 00:15
            Pisałaś że Lipobase podrażnia skóre Twojego dziecka więc nie powinnaś jej
            używać. Jeśli skóra jest bardzo sucha to może spróbuj z maścią cholesterolową.
            Jest bardzo tłusta.
          • albaska do leszcz1 06.02.06, 13:53
            hey,popros swojego lekarza pierwszego kontaktu o skierowanie do takiej poradni
            ja wlasnie tak tam trafilam ,a raczej dopiero trafie bo wizyta dopiero przed
            nami,ja jestem z krakowa ale we Wroclawiu napewno cos takiego macie,zobaczymy
            co mi teraz powiedza ,bo po ostatniej wizycie u p,dermatolog jestem zalamana a
            tak sie dobrze zapowiadalo ze w koncu nam pomoga ,pozdrawiamsmile
    • bibam Re: Alergia POKARMOWA czy AZS? 06.02.06, 14:46
      Zacytuję mój wcześniejszy wpis.
      "Nie będę opisywać ze szczegółami naszej walki z azs. Lekarzy, lekarstw
      tradycyjnych, i tych najnowszych (i najdroższch). Kosmetyków - emolientów
      naturalynch i aptecznych...
      Diety której przestrzegałam sama - karmiąc i potem stosując u dziecka.
      O tym jak pragnęłam zobaczyć twarz dziecka bez oszpeceń i przytulić w końcu nie
      myśląc czy nie zakazi się aby jakimiś bakteriami, mięczakiem czy gronkowcem
      złocistym. Wiem co to znaczy świąd u dziecka, nieprzespane noce...
      Wszystko co robiliśmy - bez rezultatów. Brak zauważalnych zależności. My sobie -
      AZS sobie.
      Napiszę o tym co było według mnie przełomem.
      W internecie odnalazłam przetłumaczony raport Amerykańskich Dermatologów z 2004
      roku chyba, dotyczący AZS właśnie. Stwierdzenie że nie zauważono wpływu diety
      na obecność zmian, z wyjątkiem wrażliwości niektórych niemowląt na białko jaja
      kurzego. Zdziwiłam się że dotąd akcentowano mi przede wszystkim dietę.
      No i opisany dokładnie sposób dawkowania sterydów.
      Było lato, zaczęłam jeść zakazane: jogurt, warzywa inne od marchwi i ziemniaków
      (nawet i te swego czasu odstawiłam) mięsa różnego typu. Zmiany raz były raz
      mniej, nigdy nie było czysto. Po jakimś miesiącu zaczęło się polepszać - ciało
      lepsze, tylko policzki i szyja chorowały. Zdecydowałam że steryd dam gdy już
      będzie apogeum tzn. sączące ranki. Przy słabszych zaognieniach tylko nowo
      odkryta maść Herbapolu, maśc cholesterolowa i kąpiel w gotowanym lnie.
      Nie wiem do końca co pomogło. Ale córka (1,4 mies) od 6 miesięcy nie ma
      nawrotów.
      Dodam że nie chorowała od urodzenia na nic innego (wyjątek gorączka 3 dniowa)
      a w specjalistycznej przychodni wróżono jej (miała jakieś 4 miesiące) początki
      astmy w wieku 1 roku, ze względu na megazaawansowane zmiany skórne.

      Rozpisałam się.
      Uważam że nigdy nie wiadomo kiedy przyjdą te lepsze dni. Ale One przychodzą.
      Choć nie ukrywam, że odpływa mi krew z głowy gdy na skórze córeczki widzę
      jakiekolwiek zaczerwienienia. Na szczęście dotąd były to zwykłe rozgrzania czy
      zwykłe bubu urwisa wink "
      • mata_haari Re: Alergia POKARMOWA czy AZS? 06.02.06, 16:07
        Taka właśnie jest natura AZSu. W wielu przypadkach nie ma znaczenia, to co
        dajemy dziecku do jedzenia. Nie zawsze tak jest, ale takich przypadków jest
        wiele. Moje dziecko jest atopowcem dodatkowo dotkniętym alergią pokarmową i
        wziewną. Nie ma żadnych lamblii, ani innych świństw o których w ostatnich
        czasach głośno jest na forum. Ma "tylko" AZS pokarmówkę i wziewną, od urodzenia.
        Jego skóra w zasadzie "żyje własnym życiem". Owszem, reaguje na wiele produktów
        powszechnie uważanych za bezpieczne (jabłko, kukurydza, ryż!!!), ale w naszym
        przypadku nie podawanie alergenów wcale nie oznacza, że skóra będzie ładna.
        Jeśli "AZS zechce" będzie ładna, a jeśli nie, dziecko całe będzie wyglądać jak
        poparzone. Ciężko jest się z tym pogodzić i jakoś żyć szczególnie na początku,
        ale z czasem, człowiek się uodparnia. Ja swego czasu smarując dziecko dosłownie
        płakałam. Płakałam z bezradności, niemocy ulżenia cierpieniu mojego, chcącego
        się zadrapać na śmierć dziecka. Teraz nauczyłam się podchodzić do tego z
        rezerwą. Nie jest lekko, ale z takim podejściem jesto wiele łatwiej.
        U nas od jakiegoś czasu skóra ideał (wysypuje tylko po kontakcie z alergenem)-
        pierwszy raz od narodzin syna. Nie wpadam w euforię, bo wiem, że to pewnie nic
        innego, jak tylko okres remisji i za jakiś czas zmiany pewnie powrócą. Cieszę
        się jednak bo widzę, że w ogóle moje dziecko może mieć ładną skórę, w co już
        powątpiewałam.
        • pasmo30 Do Mata_haari 06.02.06, 16:19
          Powiedz mi, czy alergia pokarmowa i kontaktowa wywoluje u Twojego dziecka inne
          zmiany, inaczej wygladajace wysypki itp, czy sa one takie same jak AZSowe?
          • mata_haari Re: Do Mata_haari 07.02.06, 00:37
            U nas to jest jeden wielki mętlik. Po prawie dwóch latach walki w znacznej
            części przypadków jestem w stanie stwierdzić, który objaw jest od czego - co
            jest pokarmowe, co wziewne, a co jest AZSem. Nie zawsze jednak mi się to udaje.
            Generalnie wysypki są w naszym przypadku tylko objawem pokarmówki, przy innych
            alergiach się nie pojawiają. Nie są jednak jedynym objawem, bo poza wysypką,
            często również pojawiają się czerwone placki. Wszystko zależy od rodzaju
            alergenu. Pokarmówka jest też jedyną alergią ujawniającą się na buzi (ale gdzie
            indziej też). Ani wziewna (poza podkrążonymi oczami), ani AZS tam się nie
            pojawiają. Każde ze schorzeń, ma swoje ulubione miejsca pojawiania się (od
            których niestety często robi odstępstwa). Wziewy wychodzą w katarze i
            podkrążonych oczach. AZS w postaci czerwonych, suchych plam poza standardowymi
            miejscami typu zgięcia kończyn pojawia się również w zupełnie dziwnych miejscach
            (ostatnimi czasy np. dziecko całe nogi od pachwin po kostki miało jak poparzone,
            zaatakowane). Pokarmówka za to wzięła sobie w posiadanie buzię, brzuch, górę
            pleców, boki ciała i nieszczęsne nogi.
            Świąd jest elementem wspólnym, łączącym wszystkie schorzenia - występuje przy
            pokarmówce, wziewnej i AZSie.
            Jak się to czyta, to wszystko wydaje się łatwe do ogarnięcia -niemal jest
            wrażenie, że wszystko jest takie oczywiste, poukładane jak w elementarzu: to
            jest pokarmowe, to wziewne, a tamto to AZS. Ale tak naprawdę, dojście do tego
            zajęło mi prawie dwa lata, a i tak często wszystkie spostrzeżenia biorą w łeb
            i na ciele pojawia się totalny chaos. Wtedy po prostu macham na to ręką, bo przy
            tak złożonej chorobie, gdy się nałoży kilka czynników, to nikt nie jest w
            stanie stwierdzić, co jest od czego. Kiedyś przeprowadzałam śledztwa i rwałam
            włosy z głowy próbując pomóc dziecku i dojśc do tego, co jest sprawcą. Wpadałam
            w depresję. Teraz nie mając wyjścia, nauczyłam się z tym żyć. Pytanie tylko, czy
            moje dziecko się tego kiedyś nauczy. Mam nadzieję, że większość problemów
            zniknie i nie będzie musiało.
            • pasmo30 Re: Do Mata_haari 07.02.06, 00:56
              Dzięki, trochę mnie nakierunkowałaś. Dotarło do mnie, że podkrążone, łazawiące
              oczy i katar to pewnie też alergia wziewna. Pojawiła się u nas dopiero
              niedawno, a ja myślałam że to zima i przeziębienie. Nie mam pojęcia od czego to
              może być, ale będę śledzić. U nas wysypka pojawia się głównie nie twarzy i to
              od pokarmów. AZS to w strasznym stanie rączki, później roznosi to na szyję,
              zgięcia łokci, kolan, no i dalej to już na całe ciało idzie (na twarz bardzo
              sporadycznie). Ponieważ nie mogłam jej skóry doprowadzić do "normy" to prawie
              nie rozszerzałam jej diety. Ale teraz już wiem, że to błąd. Muszę wprowadzać
              nowe produkty i obserwować czy nie ma wysypki. Może mi też uda się nauczyć
              rozpoznawania zmian skórnych zanim popadne w depresję. Bardzo dziękuję. Mam
              nadzieję, że nasze dzieci jednak z tego wyrosną!!!
              • mata_haari Re: Do Mata_haari 07.02.06, 19:03
                Nie masz za co dziękować. Cieszę się, że moja wypowiedź podsunęła Ci jakieś
                rozwiązanie. U nas z wziewnych dziecko reaguje na roztocza, pierze oraz
                zwierzątka futerkowe. Obserwuj, może u Was coś z tych rzeczy dokucza. A z
                wprowadzaniem nowych rzeczy do jedzenia to nie taka prosta sprawa, ale trzeba to
                robić, bo nie może być tak, żeby dziecko było na kilku produktach - to naprawdę
                może być niebezpieczne dla rozwijającego się orgaznizmu. Tym bardziej nie ma
                sensu prowadzić rygorystycznej diety, jeśli nie ma ona wpływu na organizm
                dziecka. Nasz brzdąc do niedawna miał bardzo okrojoną dietę - efekt jest taki,
                że nie chce nawet wziąć do ust rzeczy, których nie zna, bardzo słabo przybiera
                na wadze, jest poza siatką i ostatnio z tego tytułu musieliśmy odwiedzić nawet
                gastrologa. Tak więc próbujcie i uzbrójcie się w cierpliwość.

                Też mam nadzieję, że może kiedyś nasze dzieci z tego wyrosną. Innej myśli nawet
                do siebie nie dopuszczam.

                Pozdrawiam-
                Joanna i Michaś ur.09.05.2004
                • pasmo30 Re: Do Mata_haari 07.02.06, 23:17
                  Moja mała też nie chce wogóle nowości próbować. Na szczęście jest na etapie
                  naśladownictwa i czasami jak widzi, że ja coś jem to jakos uda mi sie jej też
                  wcisnąć. Ale jak tylko konsystencja nieznana, albo smak jakis bardzo
                  charaterystyczny to pluje i już więcej nie chce. Zresztą do tej pory (15m)
                  zupki-papki zjada tylko zmiksowane na gładziutko. My lecimy cały czas po 3
                  centylu (czasami odrobine wypadamy).
                  Ja podejrzewam u małej alergię na roztocza, ale na razie nie mam pewności.
                  Dziś pojawiły się obce (zupełnie nowe) zmiany i chyba coś z kupkami zaczyna się
                  dziać. Ja myślałam, że psychicznie już wychodzę na prostą, a tu znowu dolina sad
                  • mata_haari Re: Do Mata_haari 08.02.06, 00:13
                    To widzę, że mój podobnie jak Twoja mała. Najchętniej próbuje tego, co my jemy.
                    Problem tylko z tym, że tego, co my jemy, on jeść nie powinien. Ale ja go
                    rozumiem, bo ile w końcu można jeść ciągle tak samo wyglądające kanapki, a u
                    mamusi jest twarożek, ketchup, ogórek konserwowy (mały go wprost uwielbia),
                    czasem pomidor. Nieraz dam mu trochę liznąć swojej kanapki. Żal mi go, że on
                    tylko stale margaryna, polędwica i herbata. Ile można jeść w kółko to samo. Ja
                    małemu coraz częściej pozwalam na grzeszki, nawet jak wiem, że po pewnym czasie
                    go wysypie. Boję się, że jak mu nie pozwolę, to za jakiś czas nic mi już nie
                    będzie chciał jeść, bo stare mu się znudzi, a nowego nie będzie chciał, bo nie
                    będzie znał. Wiem, że powinnam być konsekwenta, ale przy dziecku które wszystko
                    rozumie i wręcz oczami błaga o przyzwolenie na polizanie czegoś nowego (tylko
                    polizanie, bo na tym przeważnie się kończy), nie zawsze moja konsekwencja zdaje
                    egzamin. Tym bardziej, że wiem, iż z wagą dziecka u nas nie jest dobrze. Pewnie
                    dzieje się też tak dlatego, że w tej chwili skóra wygląda w miarę ładnie i nie
                    mam tak ogromnych wyrzutów sumienia. Gdyby było tragicznie, to nie pozwoliłabym
                    na żadne wyjątki, tak jak nie pozwalałam przez półtora roku.
                    Co do wagi, to my też przeważnie 3-5 centyl, a ostatnio to nawet poza (w ciągu
                    dwóch ostatnich m-cy nie dość że dzieciak nic nie przybył, to jeszcze 200
                    stracił). Ja się tym bardzo martwię, bo lekarze podejrzewają, że to może
                    oznaczać celiakię, bądź inne problemy związane ze złym wchłanianiem pokarmu.

                    Nie martw się, po dolinie kiedyś wreszcie przyjdzie czas i na wyżyny wink

                    Ja jak miałam potwornego doła, to stwierdziłam, że muszę coś z tym zrobić,
                    ...................zgromadziłam dokumentację i wystąpiłam o zasiłek
                    pielęgnacyjny i ................. dostałam. Narazie na rok, ale to zawsze parę
                    groszy - chociaż na leki będzie.

                    • agakk Re: Do Mata_haari 08.02.06, 09:48
                      Czytam i czytam i teraz ja wołam POMOCY!!!!
                      Mój synek podobnie jak Twój "Mata_haari" niedługo skończy dwa latka (ur
                      08/05/2004) i niestety od urodzenia główne kłopoty to walka z alergią. Ja to
                      nazywam po prostu aleriga pokarmową a nie wiem kiedy mówić AZS - wszystko się
                      zlewa i na pewno jest przyczyną diety. Na szczęście na razie wziewnej nie
                      zauważyłam. A częło się po pierwszym tygodniu jego życia, kiedy to mamusia
                      zaczęła za dużo jeść nabiału (czasem mam wyrzuty symienia z tego powodu) -
                      pojawiła się po prostu pokrzywka na całym ciele. Przez okres 8 miesięcy
                      karmienia (bo więcej nie dałam rady a i mały nie chciał) byłam na diecie
                      bezmlecznej. Oczywiście ne mogło być tak prosto okazało się, że mleko nie jest
                      głownym problemem. Bałam się dawać dziecku mleko i gluten, był na diecie do 1
                      roku, ale mimo wszystko sporadycznie pojawiały się wysypki czasem katar
                      wodnisty (ale nie mam co do niego pewnosci). Okazało się, że wszystko się
                      zmienia. Jadł od początku 5 mies żółtka i nic się nie działo, pił różne soczki,
                      kaszki i nic; jadł i je do tej popry mleko z puszki - Bebilon. Około roku znowu
                      pojawiły się straszne wysypki na plecach, brzuchu, nogach, rączkach (buzia
                      zawsze była bardziej oszczędzana - choć na poczatku łatwiej występowały
                      rumieńce ku uciesze babć) i załamałam ręce. Zrobiłam dziecku testy pokarmowe z
                      krwi (choć podobno niewiele wnoszą) i okazało się, że nabiał jak i gluten, jaja
                      nie mają zbyt wysokich wskaźników a wręcz śladowe za to pojawiły sie owoce,
                      które wcześniej nie powodowały uczuleń. Na dzień dzisiejszy moje dziecko je
                      przetworzony nabiał w postaci serków i jogurtów oraz gluten pod każdą postacią;
                      ale oczywiście wszystko w rozsądnych ilościach. Za to nie może soków z winogron
                      i oleju z pestek winogron, soków + kaszek z owoców pestkowych typu
                      brzostkwinia; czasem w nadmiarze gruszkowych. W sumie jestem zadowolona, bo
                      zaczał jeść nabiał i powoli mogę rozszerzać dietę dlatego wpadam w panikę kiedy
                      jak kilka dni temu znowu pojawiła się poważna wysypka - skóra jak tarka, której
                      niczym nie mozna zaleczyć a dodatkowo jak od jakiegoś czasu (bo wiemy, że
                      alergia ulega zmianom) wysypka pojawiła się w kroczu i tu ból. Taki jest wynik
                      testowania i nieuwagi, bo dziecko dorwało mi się do zwykłego soku z kartonu i
                      moze jeszcze coś zjadłosad Nie wiem co robić i jak złagodzić jego ból,
                      oczywiscie cały czas jest na lekach antyhistaminowych. Czy to prawda, że w
                      takim stanie nie można dawać nowych produktów, że może się pojawić uczulenie na
                      inne produkty kiedy organizm jest osłabiony alergią?? Zastanawiam się czy czymś
                      nie spotęgwoaam tego uczuleniasad Proszę powiedźcie jakie maści stosujecie na
                      suchą i swędząca skórę dostępne bez recepty? Ja w swojej apteczce już posidam:
                      linomag maść i krem, alantan krem i maść, diprobase; maści cholesterolowe
                      robione, fenistil żel; clotrimazolum...
                      Acha i jeszcze jedno pytanie, czy w wyniku alergii może dziecko zacząć chrapać?
                      Słyszałam, że u alergików często występuje obrzmienie górnych dróg odechowych.
                      Czy to początek np alergii wziewnej czy tylko przerost np migdałka?

                      Agnieszka i Maciuś
                      • mata_haari Re: Do Mata_haari 08.02.06, 16:17
                        Przeczytałam Twój opis i jest w nim kilka rzeczy, które mnie zastanawiają.
                        1. Alergia przeważnie najwcześniej uwidacznia się dopiero ok 3-4 m-ca. Reakcja
                        po pierwszym tygodniu życia dziecka bardzo mnie intryguje. A może to nie była
                        alergia, tylko reakcja na Twoje hormony?

                        2. Nie chcę Cię martwić, ale z Twojego opisu wnioskuję, że niestety, ale Twoja
                        dieta w czasie karmienia nie była odpowiednia. Gdyby dziecko mając tylko alergię
                        pokarmową (chyba, że poza nią ma jeszcze inne problemy) nie otrzymywało
                        alergenów, to ze skórą powinno być ok. Czy aby na pewno nie przemycałaś nigdzie
                        niedozwolonych składników (w chlebie, tłuszczu, itp.)?

                        3. Zastanwia mnie też to mleko, Bebilon. Czy to zwykły Bebilon, nie Pepti? Czy
                        lekarz nie mówił Ci żebyś zmieniła go na inny preparat? Np. na BP, Amino, bądź
                        Nutramigen? Skoro wszystko wskazywało na alergię na białko mleka, to maluch nie
                        powinien być na zwykłym Bebilonie.

                        4. W przypadku dzieci alergicznych gluten można podawać dopiero po roku życia.

                        Prawdą jest, że organizm wystawiony stale na te same produkty, może się na nie
                        uczulić. Jak najbardziej możliwym jest więc, że to, na co dziecko wcześniej nie
                        reagowało, nagle zaczęło mu szkodzić. Do takiej reakcji często też przyczynia
                        się fakt, iż nieraz przez niedopatrzenie dzieciak stale jest wystawiony na
                        działanie rzeczy, z którymi nie powinien mieć kontaktu. Podając dziecku np.
                        białko mleka na które jest uczulone, wyniszczamy jelita, które w odwecie
                        zaczynają reagować również na inne produkty.

                        Mój syn ma bardzo okrojoną dietę, gdyż nie może wielu podstawowych składników.
                        Wymienię tu tylko takie rzeczy jak: białko mleka krowiego, ryż, kukurydza,
                        Sinlac, pomidor, jabłko, brzoskwinia, banan, cytrusy, winogrono, arbuz, malina i
                        inne drobnopestkowe, seler, kakao, burak, truskawki, poza tym wszelkie barwniki
                        i cała chemię spożywczą. Zaznaczam jednak, że bardzo wielu rzeczy jeszcze nawet
                        nie sprawdziliśmy. O jogurtach i serkach tylko może pomarzyć.
                        U nas do tego jeszcze dochodzi alergia wziewna i nasilony AZS więc swoje
                        przeszliśmy. Mały w zasadzie do tej pory jest na bardzo okrojonej diecie i
                        jakiekolwiek "wycieczki kulinarne" kończą się wysypkami, brzydkimi kupami i
                        potwornym świądem. Nie ma mowy, by zjadł jakiś nabiał poza Nutramigenem.

                        Podczas gdy są problemy skórno-trawienne nigdy nie daję do jedzenia dziecku nic
                        nowego, podejrzanego, co mogłoby mu ewentualnie zaszkodzić. Mija się to z celem
                        z tej prostej przyczyny, że nie chcę dostarczać maluchowi więcej cierpienia,
                        poza tym gdy skóra jest brzydka, to uniemożliwia mi to stwierdzenie, czy nowo
                        podany produkt jest ok, czy nie.

                        My przeszliśmy przez wiele kosmetyków i leków. Z doświadczenia wiem, że to co
                        pomaga innym, u nas nie zawsze się sprawdza. My najczęściej korzystamy z emulsji
                        Exomega firmy A-Derma, zwykłego Bepanthenu, emulsji Oilatum do kąpieli (nam
                        Balneum nie służy), parafiny i Fenistilu. Reszta preparatów i leków z których
                        korzystamy jest na receptę.

                        Co do chrapania, to nie umiem Ci odpowiedzieć. Mogę Ci jedynie napisać, że
                        niekonsekwencja w walce z alergenami może prowadzić do eskalacji objawów, a w
                        następstwie do zmiany charakteru alergii, z pokarmowej na wziewną - astma. Mnie
                        by u Was niepokoił ten katar oraz nawracające wysypki.

                        W przypadku AZS zmiany często występują niezależnie od diety. Może trzeba by to
                        sprawdzić. Czy ktoś u Was zdiagnozował tę pokarmówkę, czy są to tylko Twoje
                        spostrzeżenia? Może to nie tylko alergia pokarmowa? Nie pasuje mi moment od
                        którego się u Was pojawiły kłopoty.

                        Nie wiem, czy cokolwiek zrozumiałaś z tej mojej pisaniny.
                        Mam nadzieję, że choć trochę Ci pomogłam (i nie wystraszyłam za bardzo).

                        Pozdrawiam
                        • agakk Re: Do Mata_haari 09.02.06, 15:14
                          dziękuję za tak obszerna odpowiedźsmile Moze moja nie była tak ładnie poukładana i
                          chyba troszkę zbyt chaotyczna. Pstaram się wyjaśnić kilka spraw.
                          >>>>Pisałam, że w pierwszym tygodniu życia mój synek dostał na cały, ciałku
                          wysypki (pokrzywka) i nie wiem jak to nazwać, czy to już alergia czy reakcja
                          uczuleniowa na hormony czy inny kontakt ze swiatem. Dla mnie to prawie to samo.
                          Ustąpiło po wyzycie lekarza kiedy przeprowadził znami wywiad i kazał odtsawić
                          nabiał. Oczywiście, że nie pilnowałam się tak bardzo, tzn nabiału nie jadłam
                          ale ślady pewnie gdzieś bywały, tam gdzie mogłam skład zlokalizować to to
                          robiłam - nawet ciastka jadłam bez dodatku masła czy mleka, zwykłe suchesad. W
                          okresie karmienia kiedy byłam na diecie dziecko raczej nie miewało problemów ze
                          skórą czy kupą, nawet kolek nie było no raz czy dwa jak nie wytrzymałam i
                          zjadłam tabliczkę czekolady.

                          >>>A mleko oczywiście je Bebilon Pepti - myślała, że to oczywiste skoro uznany
                          jest przez lekarzy za alergika.

                          >>>Gluten dostał pierwszy około roku, ale ostawiłam po brzydkiej kupie ze
                          śluzem. Potem dowiedziałam sie, że taka kupa wcale nie musi oznaczać alergii
                          czy nietolerancji glutenu. Podobno może się też pojawić kiedy pierszy raz
                          dziecko przyjmuje nowy pokarm. Po testach (badanie z krwi), które robiłam kiedy
                          ukończył rok zaczęłam ponownie podawać gluten w malych ilościach i został
                          przyjęty pozytywnie.

                          >>>Staram się urozmaicać dietę dziecka, nie jada cały czas tego samego i w
                          dużych ilościach. Warzywa, owoce, mięso; jaja dostawał i dostaje gł. nadal z
                          farmy dziadków więc nawet nie szprycuję go chemią.

                          >>>katar pojawiał się sporadycznie (być może nie miało to nic wspólnego z
                          alerią; jestem wyczulona bo dziecko kolezanki ma ciagle zapalenia g.dróg) teraz
                          jest lepiej, ale pojawiło się chrapanie i mam wrazenie, że się czasem nasila.
                          No cóż ale to już bedzie musiał sprawdzić lekarz, być może nie ma to związku ze
                          sprawąsmile

                          >>>ciężkie wysypki pojawiały się kilka razy (nawet obecnie) i zawsze mogłam
                          zlokalizować przyczynę, a gł były to owoce tylko czemu?

                          Co to znaczy, że AZS pojawia się niezaleznie od diety? Co to właściwie jest i
                          jaka jest przyczyna? My przechodziliśmy testy i eliminację produktów, jak do
                          tej pory pomagało. Kiedy wracam do zakazanych produktów (np celem sprawdzenia)
                          wysypka nawraca a goi się bardzo długo; nie mówiąc już o jakiś kupach
                          podrażaniajacych kupę to juz koszmar i niepotrzebny ból.

                          Nie wystraszyłam się, bo dość długo sama w tym siedzęsmile
                          • mata_haari Re: Do Mata_haari 09.02.06, 20:40
                            "Przyczyny wywołujące chorobę i sposób jej powstawania są złożone. Ważną rolę
                            odgrywają czynniki genetyczne, odpornościowe, środowiskowe oraz psychiczne."

                            Może być więc tak, że wyprysk atopowy będzie się pojawiał w powiązaniu z jakąś
                            alergią, albo zupełnie niezależnie od niej. Dieta może mieć wpływ na zmiany
                            skórne, ale wcale nie musi. Może być tak, że pomimo przestrzegania odpowiedniej
                            diety i tak ze skórą będzie cały czas źle. Nieraz wystarczy, że człowiek się
                            zdenerwuje, a pojawi się egzema.

                            Dla bliższych informacji polecam zajrzeć na:
                            www.atopowe-zapalenie.pl/atopedia/Strona_g%c5%82%c3%b3wna
                            Jeśli u Was sama dieta wystarcza, to może macie zwykłą alergię pokarmową.
    • leszcz1 re - alergie po 3-4 mies.życia 08.02.06, 18:12
      Reakcje uczuleniowe mogą się jak najbardziej pojawić u dziecka przed 3-4 mies.
      życia, mało tego, mogą nawet w I miesiącu. Czy to będzie alergia kontaktowa czy
      pokarmowa, może się ujawnić bardzo wcześnie. Uczulenie u naszego synka (4,5
      mies.)leczymy od 5 tygodnia życia, zmagamy się z pokarmówką i AZS.
      • mata_haari Re: re - alergie po 3-4 mies.życia 08.02.06, 22:03
        No nie wiem - jak do tej pory wszyscy specjaliści z którymi mieliśmy do
        czynienia twierdzili co innego. Spostrzeżenia mam alergików też były takie same.
        Faktem jest, że u nas problemy skórne były od początku, ale od początku nie była
        to alergia, tylko najpierw hormony, potem łojotokowe zapalenie skóry, skaza
        białkowa, a dopiero potem reszta świństw.
        Przed 3 m-cem chyba jeszcze nawet nie można mówić o alergii tylko ewentualnie o
        nietolerancji, a to zupełnie co innego.
        -
        Joanna i Michaś ur.09.05.2004
        • kruffa Re: re - alergie po 3-4 mies.życia 09.02.06, 07:29
          Alez oczywiście, ze pokarmówka może objawi się już w pierwszych tygodniach
          życia. Moja córka jest tego przykładem, podobnie jek wiele innych dzieci.
          Sorry, ale ci specjaliści którzy ci coś takiego mówili są z lekka niedouczeni i
          może dlatego tyle dzieci ma tak późno rozpoznawaną alergią.
          Synteza IgE zaczyna się u płodu w 11-12 tyg. ciąży i już z krwi pepowinowej
          można coś "wyczytac", choc oczywiście najczęściej alergia (włącznie z
          podwyższonym IgE) daje o sobie znac później.
          Przez pierwsze miesiące to nie jest jest nietolerancja, ale okres rozbudzania
          alergii.
          A tak btw to według tych specjalistów nietolarancja przechodzi sobie w alergie
          !!!??? Dziecko ze skłonnoscią do alergii (większą lub mniejszą) się już rodzi,
          potem jest już kwestia tego do jakiego stopnia ją rozbudzimy.
          Sorry, że w tym tonie, ale jak by mi teraz który konował coś takiego powiedział
          to bym "zaryzała". Przez właśnie takich niedouczonych lekarzy moja córka i w
          sumie cała rodzina musiała się tak nacierpiec.

          Kruffa
          • jagoda9999 Re: re - alergie po 3-4 mies.życia 09.02.06, 13:23
            Kruffa, Nowojulka i inne doświadczone mamy: jeśli mój mały od czasu do czasu ma
            problemy z jelitkami - przelewanie, burczenie to znaczy, że ma chore jelitka
            czy to reakcja na alergen?
            Czy powinnam zrobić jakieś badania?
            (Jestem w trakcie badań dot. pasożytów)
          • mata_haari Re: re - alergie po 3-4 mies.życia 09.02.06, 20:43
            Z całym szacunkiem, ale jeśli prawdą jest to, co w tej chwili piszesz, to znaczy
            że część "mądrych głów" tego forum (i nie tylko) gada głupoty. Nie mam czasu aby
            zajmować się tego typu sprawami, ale doskonale pamiętam posty "wszechwiedzących"
            wypowiadających się na ten temat.
            • ania77 Re: re - alergie po 3-4 mies.życia 10.02.06, 09:25
              Drogie "Doświadczone Mamy" opamiętajcie się trochę!Nie możecie ciągle
              kwestionować wiedzy lekarzy,specjalistów i utwierdzać w przekonaniu że
              większość lekarzy to cytuję "konowały",a Wy wiecie wszystko najlepiej.Każda z
              nas ma swoje indywidualne doświadczenia w walce z alergią i oczywiście całym
              sercem jestem za tym żeby tą wiedzą się dzielić,coś zasugerować,ale na miłość
              Boską,nie starajcie się udawać specjalistów bo nie macie odpowiedniej wiedzy
              merytorycznej w tej dziedzinie.Niektóre wypowiedzi są przesycone taką pewnościa
              siebie,że aż mnie to zastanawia.Gdyby wszystko było takie pewne i jasne to nie
              byłoby nas tyle na tym forum a problem alergii czy AZS już dawno nie byłby
              problemem...
    • leszcz1 do ania 77 11.02.06, 14:02
      Witaj
      Właśnie chodzi o to,że każda z nas pisze o własnych doświadczeniach i opiera
      się na zdobytych u specjalistów bądź w literaturze informacjach. Tak się
      złożyło, że pojawia się problem, od kiedy można mówić o alergii - zdania są po
      prostu podzielone, każdy ma swoje racje. Zauważyłaś, że niektóre mamy mają
      dystans do lekarzy lub po prostu nie do końca im ufają, ale to chyba dobrze.
      Chodzi nie o monopol na wiedzę, ale o dystans do nowinek lekarskich i pewną
      intuicję w leczeniu swojego dziecka. Najbardziej podobało mi się stwierdzenie
      pediatry, do której chodzę z dzieckiem: "w przypadku alergii i AZS rodzic jest
      najlepszym lekarzem, bo z dnia na dzień, z godziny na godzinę widzi, co dzieje
      się z dzieckiem, widzi bezpośrednie reakcje na różne alergeny".
      Pozdrawiam!
      Leszcz
      • ania77 Re: do leszcz1 11.02.06, 17:08
        Cześć! Myślę ,że nie do końca mnie zrozumiałaś...Nie chodzi mi o zachowanie
        dystansu do lekarzy,do ich metod i podejścia,bo i ja ufam najbardziej swojej
        matczynej intuicji (oczywiście w granicach zdrowego rozsądku).Lekarze są ludźmi
        i jak to ludzie są różni.... Zgadzam się również ze stwierdzeniem Twojej
        pediatry-szczera prawda.Chodziło mi tylko o zachowanie pewnego umiaru w
        wypowiedziach niektórych emam,zwłaszcza jeśli chodzi o wyrokowanie w pewnych
        sprawach co do których niezbędna jest jednak fachowa wiedza,a nie tylko ta
        zdobyta dzięki matczynemu doświadczeniu(niezwykle cennemu oczywiście)i wsparta
        literaturą.To tyle.W każdym bądź razie nie chciałam nikogo urazić.Sama walczę z
        AZS które nęka moją córkę,a przez to cała naszą rodzinę.Pozdrawiamsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka