Dodaj do ulubionych

sigvaris - pomocy!!!

06.02.06, 17:19
Kochana Sigvaris,
Przeczytałam (i skopiowałam)prawie wszystko co pisałaś o alergiach i
pasożytach, ale jest tego tyle... - obawiam się, że coś mi umknęło. Poza tym
nie mogę dotrzeć do postu, w którym ktoś pisze o cienkich, lepkich białych
niteczkach w kale dziecka.
Mój synek ma 2 lata i 5 mies.

- na twarzy (i na niektórych częściach ciała) pojawiają mu się jakieś czerwone
wykwity, które po kilku godzinach znikają
- źle sypia - budzi się z ogromnym płaczem w środku nocy (takim nie do
utulenia) zasypia dopiero jak się zmęczy
- zgrzyta zębami
- przez sen przełyka nerwowo ślinę
- w nocy ma świszczący oddechZauważyłam, że od ok. 2-3 tygodni występują u
niego poniższe objawy:
- rano ma nieładny zapaszek z ust (wieczorem bardzo dokładnie myję mu zęby)
- często wkłada paluszki do noska (ciągle majstruje przy nosie i buzi))
- nie chce jeść, ucieka, gdy idę z miseczką (muszę strasznie go namawiać i
uzywać róznych argumentów, żeby choć troszkę zjadł) - w efekcie je bardzo mało
- ostatnio zrobił się nie do wytrzymania - jest agresywny, bardzo aktywny,
popada w szał, gdy tylko coś jest nie tak, jak sobie wymyślił

Juz nie wiem, co robić.
Badania kału (3-krotne) i morfologia (z żelazem) wyszły prawidłowo.
A wczoraj w kupce (nadal robi w pieluchę, więc łatwo mi szukać) zauważyłam
takie białe, cienkie (ok. 2 cm) niteczki - były takie "ciągnące się" jak śluz,
ale na pewno nie był to śluz.
Dodam, że przedwczoraj się rozchorował (ma bardzo gruchotliwy, odrywający sie
kaszel, katar i temp. 38,4 C), a wczoraj dołączyłam do niego i ja.
Siedzimy w domu i próbuję go obserwować. Nie muszę pisać, że robaki mnie
również (jak większość dziewczyn z forum) przerażają. Zwłaszcza, ze bardzo
dbam o higienę. Jezeli wyplenię to paskudztwo to czy uda mu się więcej nie
zarazić? Sam jeszcze nie myje rączek (wyciera nawilżoną chusteczką). Nie
chodzi do przedszkola, a zajmuje się nim opiekunka, która zabiera go do
swojego domu na czas naszego pobytu w pracy.
Z innymi dziećmi ie ma raczej kontaktu, natomiast opiekunka ma żółwia (chodzi
sobie po mieszkaniu) i papużki, które latają sobie po kuchni. Może złapał coś
od nich. Co to może być?
Dziś wieczorem mąż pojedzie do naszej pani doktor po leki na odrobaczanie (my
chorzy zostajemy w domu). Czytałam, ze pyrantelum nie jest skuteczne. Czy
powinnam zasugerować jakis inny lek? Jeżeli tak to jaki? A może nie powinnam
pouczać lekarza? Nie wiem jak mam postąpić, po prostu nie chcę tracić czasu na
jakąś niewłaściwą terapię.
Byłabym wdzięczna za odpowiedź (i może na maila: nepal5@wp.pl , bo boję się ,
że w ogromie tych postów nie odnajdę tego dla mnie).
Pozdrawiam i tak bez słodzenia: po poczytaniu tego forum naprawdę uważam, że
jesteś specjalistką - szkoda, że nie każdy lekarz ma taką wiedzę.
Dzięki.
Obserwuj wątek
    • sigvaris Re: sigvaris - pomocy!!! 06.02.06, 22:36
      Z samych objawów powiedzieć można tylko tyle, że dziecko ma objawy wskazujące
      na pasożyty. Nie można powiedzieć, że ma pasożyty.
      I tak idąc kolejno:
      1. szkoda, że znaleziska z pieluchy nie załadowałaś nawet do wyparzonego słoika
      (do lodówki na noc) i dziś rano nie pobiegliście do laboratorium. Wtedy jest
      pewność co to było. Ale mądry Polak.. Sama też sie kiedyś dałam zrobic w konia,
      to teraz sie mądrzę.
      Mogło to być wiele rzeczy: owsiki (samiczki sa większe), fragmenty glisty... Na
      pewno nie był to tasiemiec, nawet przy fragmentach, szczątkach zauważyłabyś
      jego segmentową budowę. Mogło to byc coś co mały zjadł i wcale robalem nie
      było.

      2. Piszesz badania kału. Ale jakie? Na lamblie też nic? Grzyby i pleśnie ?

      3. Morfologia, ale masz wynik kwasochłonnych? Były w normie?

      4. Dbałość o higienę, często nic nie ma do posiadania robaków czy lamblii.
      Dziecko np. raczkuje, wystarczy że ktoś wniósł coś do domu w butach (a wpadł
      tzw. jedną nogą, a właściwie butem).

      5. Biedne zwierzęta!! - nic nie mają do pasożytów ludzkich. Pasożyty ludzkie
      są tam gdzie są ludzie, nie zwierzęta. A już biedny żółw niani i jej papużki
      nie są tu kompletnie na liście podejrzanych. Jaja większości pasożytów ludzkich
      są albo w ziemi (glista ludzka, tęgoryjce, włosogłówka, węgorek), albo na
      warzywach troszkę niedomytych (włosogłówka), albo na basenach i w kurzu domowym
      (owsiki), albo w innych miejscach gdzie pojawia się człowiek lub jego odchody.

      6. Pyrantelum - to nowość, że nie działa. Działa. Jak najbardziej. Nie jest
      zalecane dla dorosłych, bo jest dla nas za słabe. Ale jak najbardziej dla
      dzieci. Od 2 roku życia jest absolutnie dozwolone.
      Pyrantelum podaje się dzieciom (najlepiej w syropie) - przez 3 dni, 10 dni
      przerwy i tak 3 krotnie.
      Dorosłym w tym czasie Zentel (3 dni), 10 dni przerwy, Vermox (3 dni), 10 dni
      przerwy, Zentel (3 dni)
      To optymalna kuracja- powinna wybić wszystkie robaki obłe (czyli te, które tu
      wymieniłam, poza tasiemcami).

      Lamblie leczy się innymi lekami. Ale lamblia to pierwotniak nie robak.
      Nepal5 wkleję Ci tu skrót o pasożytach. Zerknij - to taki skrót skrótów. Może
      się przydać. Także skrót o ich leczeniu - BARDZO WAŻNY. Zerknij w następnych
      postach.
      • magi32 Re: sigvaris - pomocy!!! 06.02.06, 22:44
        sigvaris,a czy jest mozliwa taka kuracja,ktora "wybilaby"wszystkie mozliwe
        pasozyty(ktore sa,albo ktore np moga byc,niekoniecznie musza wyjsc w
        bad..)?Chcialabym wiedziec,zeby moc rozmawiac zgastrologiem,chce wiedziec jak
        zaproponuje leczenie, czy z nim polemizowac itd?Jesli mozesz to odp
      • nepal5 Re: sigvaris - pomocy!!! 07.02.06, 11:52
        Dzięki za odpowiedź, wczoraj dostaliśmy receptę na pyrantelum. Mały w
        zawiesinie, a my wraz z opiekunką w tabletkach.
        Z takimi zaleceniami:
        synek: 1 x 2,5 ml
        ja: 1 x 2 tabl.
        mąż: 1 x 3 tabl.
        opiekunka: 1 x 3 tabl.
        Po 2 tyg. powtórka.

        Co Ty na to? Ach, mam jeszcze jedno pytanie: czy mąż, który od dwóch miesięcy
        zażywa Tetralysal moze spokojnie połączyć go z Pyrantelum?

        Pozdrawiam i dziękuję za pomoc.
        • sigvaris Re: sigvaris - pomocy!!! 07.02.06, 12:21
          Zaordynowane leczenie jest złe.
          I co do ilości podawanych leków w danej serii. I co do samych leków dla
          dorosłych. I co do przerwy między seriami. I co do ilości serii.
          Napisałm Ci jak powinno wyglądac leczenie w tym wątku. Porównaj sama.
          Wszystko masz napisane...
    • sigvaris Re: 3 różne pasożyty + toksokaroza - skrót 06.02.06, 22:38
      3 różne grupy pasożytów ludzkich. Więc na początek trochę przydatnych info.
      Pasożyty przewodu pokarmowego to :

      1. grzyby i pleśnie - żeby je sprawdzić nalezy zrobic osobne badanie kału
      nazywane w kierunku grzybów i pleśni. Powinno przy metodzie hodowlanej trwać
      ok. 14 dni. Niestety laboratoria robią je ok. 4-7 dni, więc nie są w stanie w
      tym czasie sprawdzić większości z badanych rzeczy. Prawidłowo te badania
      przeprowadzają laboratoria przy przychodniach parazytologicznych
      (czyli "pasożytniczych"), mykologicznych (czyli właśnie specjalizujące się w
      mykologii nauce o grzybach), czasami przy szpiatalach zakaźnych. Czasami też
      można uprosić laborantów o owe 14 dni hodowania próbki. Grzyby można leczyć
      dietą. Nawet profilaktycznie bez badań. Taka podstawowa dieta opiera się o 4
      zasady:
      - zero mleka
      - zero słodkiego
      - więcej tłuszczy
      - więcej cebuli, czosnku i kiszonek.

      2. pierwotniaki i ameby. W tej grupie są lamblie, które w Polsce występują
      terytorialnie. Osobne badanie kału trzeba zlecić żeby je znaleźć, nazywa się w
      kierunku lamblii. Z laboratoriami jest źle. Badania nie wychodzą. Trzeba szukać
      laboratoriów, które miewają chorych. Próbka kału MUSI BYĆ ŚWIEŻA, lub
      przynajmniej trzymana w lodówce zanim trafi do badania. Badanie można
      powtarzać, ale odstępy czasu powinny być ok. 5-7 dni, między badaniami.
      Niektórzy lekarze leczą w ciemno na podstawie objawów. Lamblia wydala jak
      pozostałe pasożyty toksyny, to dużo gorsze od 7-10 dniowego leczenia. Jednak
      taką decyzje powinien podjąć lekarz. Leki, które stosuje się przy leczeniu
      lamblii:
      - Furazolidon u dzieci
      - Macmiror - u dorosłych
      - Metronidazol - przy powtórzeniach leczenia lub u dorosłych lub w innych spec.
      warunkach.

      Niektórzy lekarze stosją Tynidazol. Zdania co do niego są podzielone. Nie wolno
      go podawać poniżej 12 roku życia.

      3. robaki - powszechnie to właśnie ich badanie z kału nazywa się "na pasożyty"
      (dlaczego akurat tylko ich, nie wiem). Badanie kału można powtarzać ponieważ
      nie wychodzą baaardzo, baardzo często. Jednak powtórki robimy co ok. 3-5 dni.
      Niektóre z nich np. owsiki skąłdają jaja pozaustrojowo i nawet sanepid poleca
      badać je tzw. badaniem plastrowym, bo wbrew powszechnej opinii ich nie widać w
      kale (tylko w stanach robaczyc totalnych).
      Robaki są ich dwa rodzaje:
      a) obłe - w tej grupie są owsiki, tęgoryjce, włosogłówka, glista ludzka itd.
      Często leczy się je w ciemno po objawach. Stosuje się leki:
      - Pyrantelum u małych dzieci
      - Zentel u starszych dzieci i dorosłych
      - Vermox u starszych dzieci i dorosłych
      Kuracja powinna byc powtarzana 3-krotnie, ponieważ wszystkie te leki działają
      głównie na osobniki dorosłe. A problem w usunięciu robaków polega na wybiciu
      wszystkich lęgów z jaj.
      b) płaskie - tu są tasiemce. Leczy się je jeszcze innymi lekami w zależności od
      kalibru tasiemca. Najlepiej udać sie wtedy do parazytologa (w wielu miastach
      nie ma)lub lekarza chorób zakaźnych.


      Są też pasożyty zwierzęce. Ich zarażenie u ludzi jest bardzo niebezpieczne.
      Nazywa się toksokarozą. Jest wykrywane z badań krwi lub badań okulistycznych
      (toksokaroza oczna). Wykrywa się i bada toksokaroze w przychodniach
      parazytologicznych lub zakaźnych.


    • sigvaris Re: 3 KONIECZNE zasady leczenia z robaków, lamblii 06.02.06, 22:39
      Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
      zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
      Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
      pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
      stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.

      1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

      2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
      domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
      dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

      3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
      otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
      przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
      Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
      Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
      nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
      spłukiwanie wszystkiego.
      Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
      Wymiatanie ciemnych kątów.
      Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
      nie daje..

      Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
      leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
      Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.

      • magi32 Re: 3 KONIECZNE zasady leczenia z robaków, lambli 06.02.06, 22:46
        aha przepraszam ze nie na temat pisze;/i czy moze mi ktos podac norme
        eozynofilow dla dziecka ok3mies?
        • sigvaris Re: 3 KONIECZNE zasady leczenia z robaków, lambli 06.02.06, 23:01
          Normy muszą/powinny być podawane przy wyniku badań (także w grupach
          wiekowych) - są różne w zależności od przyjętej metody badawczej.
          Tak mi ostatnio powiedział Pan laborant na dokładnie tak postawione pytanie.
    • sigvaris Re: nepal5! 07.02.06, 16:30
      Ja nie mam prawa ani podważać decyzji lekarskich, ani leczyć ludzi, ani im
      nawet radzić przez internet, czy inaczej.
      Czasami dosłownie mnie nosi. Chce Wam pomóc z całego serca. Ale co ja mam
      zrobić?
      Napiszę Ci jeszcze raz.
      Leczenie, które dostaliście nie jest dobre.
      To tak jak przy wszawicy płukanie głowy wodą.

      Ale co ja mogę zrobić więcej? Moge tylko radzić Ci ... delikatnie...
      Idź do innego lekarza, może takiego, który da Wam poprostu :
      - Pyrantelum dla dziecka w dawkowaniu 3 dniowym z 10 dniowymi przerwami i
      powtórzeniem kuracji 3-krotnym
      - a dorosłym zapisze Zentel z Vermoxem w tych samych dniach dawkowania...
      To wszystko, co mogę Wam pomóc.
      • nepal5 Re: nepal5! 23.02.06, 13:55
        Dziękuję za to, ze poświęcasz nam tyle uwagi. Pozdrawiam i jeszcze się odezwę.
    • nowajulka Re: sigvaris - pomocy!!! 23.02.06, 16:17
      Zrón jeszcze badanie mykologiczne kału.to tak odnośnie tego nieładnego zapachu
      z ust oraz świszczącego oddechu..............
      • sigvaris Re: czytaj posty, to bedziesz wiedzieć, że to już 24.02.06, 10:43
        było..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka