jolkapolka1
04.03.06, 21:52
Nie mieszkam w Polsce i ciezko mi przekonac lekarza aby zbadac moje dzieci na
pasozyty. Obydwoje sa alergikami pokarmowymi ( syn 3.5 roku, corka 1 rok) co
stwierdzily testy skorne i we krwi oraz syn ma stwierdzona astme (leczenie
wziewami, ale nie caly czas) a corka troszke pokaszluje przy wysilku. Moja
pediatra twierdzi ze o pasozyty nie ma sie co martwic, kazdy czlowiek je ma i
o to chodzi, ze wlasnie w USA za bardzo sie przesadza w czyszczeniu
wszystkiego, nadmiernej sterylizacji, brak kontaktu ze zwerzetami na farmach
i to powoduje wiecej chorob i alergii. Alergolog tez nie widzi potrzeby,
jedynie badaja pasozyty w krajach afrykanskich, albo jakichs egzotycznych
wyspach. Dlatego jestem w kropce, na forum i w Polsce coraz wiecej lekarzy
wini pasozyty, a tu wrecz sie odwodzi od tej mysli, nie ma lekarzy
paratyzologow ogolnie dostepnych, a jakbym sama poszla do labolatorium i to
trzy razy z kalem to by chyba sie pukali w czolo. I ciezko sie glowie co by
tu zrobic. Dodam ze nasi lekarze ( pediatra i alergolog) sa fantastyczni.
Widze ze zupelnie inaczej podchodzi sie do tematu pasozytow. A nie poznalam
ani jednej matki, ktora robilaby kiedykolwiek takie badania.....