Dodaj do ulubionych

Uwaga na napoje!!!

24.04.06, 13:54
Obserwuj wątek
    • mami666 Re: Uwaga na napoje!!! 24.04.06, 13:58
      Mamy dzieci alergicznych już sie nauczyły czytac etykiety różnych produktów,
      ale kto czyta etykiete napoju niegazowanego, bez konserwantów o smaku ananasa i
      kokosa - czyli teoretycznie dla mam karmiących. A ja po wypiciu 2 szklanek
      dopiero zerknęłam i co się dowiedziałam? Że ten napój zaiera w swoim składzie
      mleko!!!!

      Ps. Napój firmy Ariva
      • marki0 Re: Uwaga na napoje!!! 24.04.06, 14:13
        a konkretnie o który napój ci chodzi.Jakiej firmy?
        • konkubinka Re: Uwaga na napoje!!! 24.04.06, 15:11
          napisała ze Ariva.
          Ja osobiscie ne ufam reklamom i wszystko co za bardzo jest reklamowane dziala
          na mnie jak plachta na byka.
        • mami666 Re: Uwaga na napoje!!! 24.04.06, 15:16
          To nowa seria, która niedawno weszła na rynek: ARIVA (w plastikowych butelkach,
          reklamują w telewizji), ja mówię o konkretnym smaku - ananas i kokos
          (pasteryzowany, bez konserwantów) zawiera mleko odtłuszczone. Producent firma
          Zbyszko.
          Może inne napoje tez zawieraja mleko tylko nigdy nie czytam etykiet, jak napój
          jest z owoców, które mogę jeść karmiąc piersią. Oczywiście nie piję napojów
          typu: sama chemia.
      • kruffa Re: Uwaga na napoje!!! 24.04.06, 15:39
        Ananas i kokos na dodatek w soku ze sklepu dla matki karmięcej alergika? To
        chyba żart?

        Kruffa
        • mami666 Re: Uwaga na napoje!!! 24.04.06, 15:56
          A Twoim zdaniem to sa owoce zakazane???
          • jaskag Re: Uwaga na napoje!!! 24.04.06, 15:59
            odpowiem za kruffę i inne mamy alergików - tak!
            ananas i kokos to silne alergeny, chciałoby się rzec, ze każde dziecko o tym
            wie, ale matka alergika musi to wiedzieć smile)
            jaska
            • mami666 Re: Uwaga na napoje!!! 24.04.06, 16:46
              to wcale nie znaczy, że każde dziecko musi miec na nie alergie. Jak dziecko ma
              alergię tylko na gluten to znaczy, że matka nie może jeść żadnych pokarmów
              uznanych za alergizujące? A są dzieci z alergią na jabłka i marchew - uznane za
              bezpieczne. Według mnie alergia to sprawa indywidualna i trzeba najpierw
              spróbować czy dziecko jest czy nie jest uczulone zamiast pozbawiać się wielu
              wartościowych składników diety.
              • kruffa Re: Uwaga na napoje!!! 24.04.06, 17:22
                Jak ktos chce ryzykowac to może, ja bym tego nie robiła. O sokach w kartonach
                nie wspomnę. A juz najbardziej rozbraja mnie informacja, ze sa bez konserwantów.
                Dobre sobie.... uncertain

                Kruffa
                • mami666 Re: Uwaga na napoje!!! 24.04.06, 17:56
                  Wszystko ma konserwanty, odpowiednie przepisy regulują jaka ich ilość w
                  produkcie pozwala nie umieszczać spisu konserwantów na opakowaniu, a które
                  trzeba wymienić.
                  Większość mam daje dzieciom Danonki, bo mają wapń i wit.D - a co jeszcze mają
                  to już sie mamy nie zastanowią..
                  Jestem za tym żeby jeść produkty jak najmniej przetworzone, ale to się chyba w
                  całości nie da zrealizować. Jak nawet cukier nie jest prawdziwym cukrem.
                  • kruffa Re: Uwaga na napoje!!! 24.04.06, 18:05
                    "Jestem za tym żeby jeść produkty jak najmniej przetworzone, ale to się chyba w
                    całości nie da zrealizować. Jak nawet cukier nie jest prawdziwym cukrem."

                    Akurat się da - ja tak jem od prawie roku, nawet gdy byłam w ciązy i jadłam w
                    restauracji - starałam się przestrzegac tej zasady, a moje dziecko je tak od
                    zawsze i jeszcze wiele lat tak będzie jadło.

                    Mnie po prostu zdziwiło proponowanie matkom karmiacym alergików takiego soku.
                    Sama karmię, moje dziecko nie ma jak dotąd najmniejszych objawów alergi ale nie
                    zdecydowałabym się nawet na 1 łyk soku z katronu, a już na 1000% o takim składzie.
                    Może ja za dużo przeszłam z córką, za dużo musiałam się nauczyc o alergi i
                    dlatego jestem ostrożna.
                    A tak btw to takiego soku nie brałam do ust nawet jak nie byłam w ciązy, bo to
                    dla mnie "rakotwór", no ale to jestem ja smile)))

                    Kruffa
                    • marki0 Re: Uwaga na napoje!!! 24.04.06, 18:59
                      to ja tym razem mam pytanie do Kufry co pije i co piją jej dzieci czy dziecko.
                      Ja też mam alergika takiego co reaguje zapaścią na nabiał, ale soki z kartonów i
                      ze szklanych butelek mu podaję. Był okres kiedy parzyłam mu rumianek i mmiętę
                      ale niestety nie jest juz taki mały ma pięc lat poszedł od dwóch lad wśród
                      dzieci i doskonale wie co inni piją. Nie zna smaku tylko gazowanych napojów,
                      coca coli, pepsi i chipsów no i oczywiscie wszystkiego co zawiera jaja i
                      mleko/kupne ciastka paczki itp.../. Jak był mamy i miałam owoce sezonowe to mu
                      nieraz je robiłam soczki, a tak to kupowałam typu gerber czy hip. Ale teraz już
                      pija inne, normalne z owoców które mało alergizują. Ograniczam mu jedynie
                      cytrusowe.Natomiast kiwi, ananas, kokos/mam tu na mysli te nowe kubusie/. pija.
                      • jaskag Re: Uwaga na napoje!!! 24.04.06, 21:28
                        dla mnie kiwi i ananas to ta sama klasa alergenów co owoce cytusowe, bez różnicy
                        jaśka
                    • mami666 Re: Uwaga na napoje!!! 24.04.06, 19:04
                      To w takim razie podziwiam Cię, bo wiem, że takie postepowanie wymaga
                      determinacji przynajmniej w początkowej fazie. Przygotowanie sobie zdrowego
                      jedzenia wymaga o wiele więcej zachodu niz po prostu zakupy w sklepie.
                      Przynajmniej tak sie wydaje tym co kupują gotowe jedzenie.

                      A ja nikomu nie proponuję napojów. Przecież temat brzmi: uwaga na napoje, bo
                      niektóre kobiety takie jak ja (spożywające od czasu do czasu jakieś niepewne
                      produkty) powinny zostać ostrzeżone, o nieprzewidzianych skutkach.
                      • marki0 Re: Uwaga na napoje!!! 24.04.06, 20:09
                        ty sie tak przejechałaś na napojach jak ja na maśle roślinnym. Jak 5 lat temu
                        stawiałam pierwsze kroczki w temacie alergi i lekarz kazał mi zrezygnować z
                        nabiału a do smarowania pieczywa kupić sobie masło roślinne tak mu zaufałam, że
                        kupowałam je i jadłam jako bezbieczne. I jakże było wielkie moje zdziwienie,
                        kiedy to okazało się że ono wcale nie jest tak do końca roślinne, gdyż w
                        składzie zawiera serwatkę! Po prostu trzeba czytać składy aby się nie
                        przejechać. Tak samo jest z daniami w słoiczkach. Pisze np ziemniaki z marchewka
                        a tam na odwocie w składzie masz jeszcze por, seler i zielony groszek. Nie wiem
                        czy dobry słoiczek podałam, ale tak jest. trzeba czytać składy i tyle.
                        • mami666 Re: Uwaga na napoje!!! 24.04.06, 20:35
                          jeśli chodzi o masło to niestety dopiero niedawno to odkryłam co Ty. Tłuszcz
                          roślinny (ja dokładnie jadłam Ramę) zawiera serwatkę. A może znasz coś do
                          smarowania bezpiecznego?
                          • dagu75 Re: Uwaga na napoje!!! 24.04.06, 20:40
                            masło klarowane - ghee. Sama robisz.
                            • mami666 Re: Uwaga na napoje!!! 24.04.06, 20:42
                              a może napiszesz jak? bo ja nie mam pojęcia niestety
                              • dziunia_f Re: maslo klarowane 25.04.06, 09:37
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=19947072&a=19963150
                          • marki0 Re: Uwaga na napoje!!! 24.04.06, 22:03
                            ja smaruję też Ramą, z tym że Ramą Olivio. Syn też ją je bo masła niwstety nie
                            może. Bezpieczna/jeśli oczywiście chodzi o pozbawienie tłuszczu mlecznego jest
                            też margaryna Vita/. W sumie to jest ich sporo. Na odwrocie poroducent podaje
                            skład a obok często umieszcza taka tabele. Jeśli w niej znajdziesz "białko 0%"
                            tzn że go nie ma. Moze być też "cholesterol 0%"
                            Zaraz pewnie ktos się odezwie i skrytykuje stosowanie margaryn przez matki
                            karmiace i małe dzieci bo to podobno też rakotwoory, ale coś jeść niestety
                            trzeba, a nie każdy lubi chleb z smarowany oliwą. U dziecka trzeba sprawdzić co
                            je uczula a co nie choć z drugiej strony jesli jak najdłuzej unika się
                            spożywania przez matkę lub podawania dziecku pokarmów uznanych za silne
                            alergeny/tym bardziej jesli w rodzinie sa przypadki alergi czy astmy/ można tak
                            zachartować system odpornosciowy i dac mu spokojnie dojrzeć do momentu aż bedzie
                            bardziej dojrzały i wówczas takie pokarmy nie bedą go uczulały wcale. Tak jak np
                            nie należy sie spieszyć z podawaniem jajka, czy ryby. a jeśli już podamy to
                            jedynie od czsu do czasu. gdyż podawane zbyt często w nadmiarze moze w końcu
                            uczulić malucha. To samo dotyczy mleka. Jak najdłużej modyfikowane a nie prosto
                            od krowy.Znajoma przez nieprzestrzeganie diety u swojego dziecka uszkodziła mu
                            jelitka i mały po prostu nie rosnie bo żle przyswaja pokarm, a nie reagował
                            wcale silnie wiec specjalnie nie przywiazywała do diety jego wagi.
                    • panicara Re: Uwaga na napoje!!! 24.04.06, 21:34
                      Czy mogę cię prosić o wyjaśnienie co takiego jest w sokach z kartonów? Dlaczego
                      to "rakotówr"?
                      • mami666 Re: Uwaga na napoje!!! 25.04.06, 09:32
                        bez przesady z tymi rakotworami. owszem, należy dbac o zdrowie, ale niektórzy
                        przeginają w drugą stronę - nic co jest w pudełku, kartoniku, kubeczku, butelce
                        nie wezmą do ust
                      • kruffa Re: Uwaga na napoje!!! 25.04.06, 10:06
                        Gdy zdawałam maturę to soki i np. mleko w katronach znałam tylko z wyjazdów na
                        tzw. Zachód lub były one dostępne w Pewex'ie (były kiedyś takie sklepy smile).
                        Ja pamiętam jeszcze doskonale tamte czasy, bo mam już parę lat smile). Przez
                        prawie 20 lat zyłam bez "wynalazków", wiec wiem, ze mozna i wcale nie jest zle.
                        Slodyczy ze sklepu nie tknełam prawie rok (ze wzgledu na ciaze i karmienie) i
                        nawet nie wyobrazacie sobie jak smierdzi chemia np. ptasie mleczko lub niektóre
                        gatunki czekolad.
                        Moje dzieciństwo to były kompoty i soki domowe, woda i słaba herbata. Ja piłam
                        jeszcze kakao i kawę zbożową. I tak pije moja córka i ja. Kupuję soczki dla
                        niemowląt i są one formą deserku. Córka bardzo lubi wodę, więc głownie ją pije.
                        Ja pijam do tego słabą zieloną hebratę, herbaty owocowe, ale zwracam uwagę aby
                        nie miały dodatków aromatów.
                        A co jest w kartonach? Długo by pisac - mnóstwo chemi. Znam osobę, która robi
                        róznego rodzaju instalacje w zakładach mleczarskich i firmach robiących
                        koncentraty do soków i dlatego nie chcę tego pic. A już wynalazki typu ananas i
                        kokos.... Pomyślcie w jakiej formie musiało to do nas przyjechac zakonserwowane,
                        bo przeciez te rośliny nie rosną w naszej strefie klimatycznej.
                        Wczoraj rozmawiałam z kobitką, której córka jest uczulona na mleko kupowane w
                        sklepie (ma od razu wysypkę, czerwone plamy w zgięciach itd), a jak jest na wsi
                        to może bezkarnie pic mleko prosto od krowy. I w sumie co jest takiego w mleku w
                        katronie czy butelce, prawda?
                        Margaryn nie znoszę bo uważam za niejadalne w smaku, o chemi w tym zawartej nie
                        wspomnę. Jest tyle innych sposobów zastąpienia masła na chlebie, wiec po co
                        szprycowac dzieci czymś, co jest własnie odpowiedzialne za powstawanie alergi.
                        Ta chemia nie pozwala wyciszyc się alergi u naszych dzieci.

                        Jak tak czytam to co napisałam - można uznac mnie za fanatyczkę, ale tylko
                        dzieki tamu "fanatyzmowi" moja córka moze jesc to co je i życ tak jak żyje.
                        Nawet alergolog u której lecze córkę jest conajmniej zdziwiona tym jak może
                        dziecko wychodzi z alergi, a do niej trafiają najcięsze przypadki. Obydwie
                        doszłyśmu do wniosku, ze tylko konsekwencji. W przestrzeganiu pewnych zasad
                        jestem "gorsza od faszyzmu".
                        Większośc rzeczy robię sama, choc pracuję aktywnie zawodowo (teraz jestem na
                        macierzyńskim) i znajduję też czas aby zając sobą - więc jakoś się da.
                        Ja jestem na tym forum ponad 2,5 roku. Moja córka była w tragicznym stanie, mamy
                        za sobą 2 pobyty w szpitalu, bo było tak źle. Czesto miała rany na buzi, choc
                        nie dostawała niczego co ją uczula. Do tego ma odziedziczony po babci AZS, przy
                        którym pokarmówka to pikus.
                        Dziś nikt by nie powiedział, że moje dziecko ma alergię pokarmową. Nawet
                        pozostałości AZS jesteśmy w stanie wskazac tylko alergolog i ja, bo wiem czego
                        szukac.
                        Tak wiec ja wole "przesadzac" smile))
                        • marki0 Re: Uwaga na napoje!!! 25.04.06, 11:08
                          Faktycznie kruffa, trącisz troche fanatyzmem ale skoro to wam pomaga nie mnie to
                          oceniać.Najważniejsze że udało ci sie wyciągnąć dzieciaka z tej alergi.A ile ma
                          latek twoje bobo? Mój syn 5 lat a córcia 6m-cy. I choć wśród znajomych i w
                          rodzinie ja też uchodzę za fanatyczkę w żywieniu swoich dzieci to jednak
                          przebijasz mnie o głowę! A skad jesteś. Może z Łodzi? A Twoje dziecko to w końcu
                          ma alergię czy miało pasozyty, czy to i to.Mój ma alergie z zapaścia na nabiał a
                          do 3 roku życia nie jadł też ryżu, selera, pora, cytrusów,ryb,pitruchy,żadko
                          kapustne, banany sporadycznie/znał ich smak i bardzo je wołał/, nie byłam też
                          pwena co do soi, nie jadał jajek/teraz jedynie od czasu do czasu dostaje
                          wypłukane żółtko/. Nie jadł też czekolady.Spróbował ja dopiero jak miał 4,5
                          roczku, gorzką firmy goplana. Mmimo takiej diety chodził do żłobka a teraz do
                          przedszkola.W sumie ww potrawy to już czasem sma nie wiedziałam czy mu szkodzą
                          czy też nie, bo jak tu ocenic kiedy wysypka jest cały czas tylko róznie
                          nasilona, ale nie podawałam ich gdyż sa uznawane za alergizujace.Jedynie na
                          mleko i jaja reagował zapaścia. tzn na białko jaja.Jemu wystarczy policzek
                          posmarować zakazanym produktem aby wyaliła mu sie po 5 min natychmiast wysypka
                          na 4 godziny. Przybierał na wadze bardzo ładnie mimo tak ograniczonej
                          diety.Swoie dzieciństwo spedził u alergologach i dermatologach na przemian nie
                          omijając pobytów w szpitalu. Teraz sóra baaardzo się poprawiła w porównaniu z
                          tym co było, a był wysypany dokładnie cały bez względu na to co jadł i co ja
                          jadłam. Ja sie katowałam przez 16m-cy dietą a on i tak non stop był wywalony.A
                          po odstawieniu od piersi było jeszcze gorzej. Jak miał ok 3 lat pojawiła sie
                          pierwsza stmatyczna duszność. Teraz dla spokoju sumienia sprawdzam mu robale ale
                          to chyba nas jednak nie dotyczy. Robiłam już chyba 5 razy i negatywne/a ma świąd
                          pupci i to mnie skłoniło/. Zatem troszke zazdroszczę ci że masz już to za soba.
                          ja teraz drżę o córkę niech już ma te paskudne wysypki/w końcu tą alergię i azs
                          mają po mnie/ ale niech nie reaguje mi tylko zapaścia, bo to niestety ale
                          zagraża życiu!Reszta to pikuś.
                          • marki0 Re: Uwaga na napoje!!! 25.04.06, 11:39
                            a jak np widze jak 4latki znajomych zajadaja się frytkami z keczupem , kiełbaską
                            z musztardą to mnie az rzuca. Mój do dziś nie wie jak to smakuje/tzn frytki mu
                            robie, ale bez keczupu, nie zna też musztardy, majonezu,ani nic co robi się w
                            occie. warzywa sieję sama u teśćiów na wszi/na szczęście przepada za nimi, nie
                            ważne czy na surowo czy gotowane.Latem codziennie zjada taki bukiet z pietruchy,
                            selera buracka, pomidora a na deser gerść kopru z ogrodu. Uwielbia to po prostu,
                            a dzieci znajomych jak na taki bukiet akurat do nas wpadna korzystaja jedynie z
                            marvhewki i to to w ilosci niewielkiej.Uwielbia pora gotowanego, fasolkę,
                            kalafiora.Zresza wszystkie warzywa uwielbia i owoce też. Zatem z tym problemu na
                            szczęście nie mam. Za to od dwóch lat od jesieni do lata ma wstręt do
                            miesa.Musze zachodzić w głowę jak mu je przemycić. Mieso też mamy swoje/wójo ma
                            świniaki a teść kurczaki/. Choc zaopatruje się też normalnie w miescie w
                            marketach ale i w zdrowych żywnościach także. Po prostu wszystkiego po
                            trochu.Zatem my postawilismy raczej na tą stronę prawidłowego żywienia, ale
                            napoje z kartonów pijamy.Za to zadnych gazowców, ani my ani dzieci.Pozdrowionka.
    • mami666 Re: Uwaga na napoje!!! 25.04.06, 10:49
      nie chciałam Cie urazić Kruffa tym tekstem o przesadzaniu. ja mam dopiero 25
      lat, ale też pamiętam co sie jadło kiedyś. Ja piłam mleko prosto od krowy jak
      byłam mała, a słodycze sie jadło jak tato raz na rok przywiózł z Węgier. Moja
      mama sama robiła wafle z czekoladą, ciasteczka owsiane. Do dzisiaj pamiętam ich
      smak i uważam, że to owiele lepsze niż "kupne". Ja też od kiedu zaszłam w
      ciążę, a szcególnie teraz kiedy karmię nie jem słodyczy (czasem zjem tyko LU
      Holenderskie). U mnie w domu nikt nie pije coli i innych napojów gazowanych
      (sporadycznie), a całą piwnicę mam w przetworach domowej roboty, jajka też
      dostaje czasem od babci, kapuste kiszoną też. A mój dziadek robi wyśmienite
      nalewki ziołowe i maści.
      Z przykrością patrze na dzieci, którym dopiero co wyszły zęby j już ich
      praktycznie nie maja, a rodzice marudza że dentysta kosztuje. A gdzie byli ci
      rodzice jak dziecko pare razy dziennie musi zjeść różne dropsy, batony itp.
      Dla takiego dziecka jabłko już nie jest słodkie - przyzwyczajone do sztucznej
      słodkości.
      I mimo tego,że w teorii się z Tobą zgadzam, brak mi chęci, samozaparcia, żeby w
      całości przejść na zdrowe jedzenie. czasem lubie sobie zgrzeszyć i zjeść
      chałwę, loda i inne słodkości (oczywiście nie teraz kiedy karmię).
      • mavva Re: A propos zębów 25.04.06, 11:31
        To nie jest tak do końca proste i zależne tylko od diety.
        Zdarza się, że zęby się psują od słodyczy oczywiście, ale znam takich, co nigdy
        o zęby nie dbali, diety nie przestrzegali, a zęby nie tknięte przez lata, z
        kolei ci dbający lub wychowani na zdrowej diecie nie mają zębów już w wieku srednim.
        Odpowiadają za to także skłonności genetyczne.

        Jak karmiłam dziecko piersią, to wmawiano, że od matczynego pokarmu zęby się
        nie psują, że to tylko próchnica butelkowa niszczy zęby. Nieprawda, moje dziecko
        uzależnione od piersi, bardzo szybko miało popsute jedynki, nie w straszny
        sposób, ale jednak pierś nie ochroniła go przed nią.
        • mamaola7 Re: A propos zębów 01.05.06, 22:53
          A wiecie co - mnie szlag trafia bo moja szwagierka ma 4 letnia corke ktora w
          buzi ma zamiast zebów czarne próchno! Masakra! Przy okazji rodzinnych imprez
          nakladaja malej na talerz kopę tortu i usilnie nakłaniają do zjedzenia a gdy
          dziecko po zjedzeniu połowy tej kopy znudzone odmawia mamusia proponuje - no to
          jak nie chcesz torcika to moze pączusia.... tak wlasnie było dzisiaj. Moj synek
          ma alergię i niestety jestesmy na diecie. Owa szwagierka patrzy na nas ze
          zgrozą jak na kosmitów (a ja na nią) najgorsze jest jednak -dla mojego systemu
          nerwowgo - ze uwaza sie za doswiadczoną matke z długim stażem i udziela mi
          garsci porad i uwag.Jestem juz wykończona nerwowo. Swoją drogą ciekawe co by
          było gdyby przeczytała te wszystkie posty....
      • marki0 Re: Uwaga na napoje!!! 25.04.06, 11:50
        własie. zęby nie psują się tyklo od słodyczy. Moj mimo że ich nie dostawaał w
        wieku dwóch lat miał pierwsze uibytki. ajako 4 latek już był po pierwszych
        boroawniach i znieczuleniach. Jemu nie psują się jedynki a te ostatnie.A dodam,
        że ja ani mąż nie mamy aż takich tendencji do próchnicy. Czyżby ta dieta
        beznabiałowa. Ale je dużo przetworów sojowych i warzytw które zbieraja wapń.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka