chyba przeleczę dziecko profilaktycznie na pasozyty. nic nie wychodzi nam w
badaniach, a dziecko nie je, nie spi, jest rozdraznione, latwo wpada w
histerie, łape bezdechy.
mam juz dosyc ogranicznania corce diety; w tej chwili je to co jadla kiedy
miala 10 m-cy (+chleb na zakwasie) i nie jest lepiej

poradzcie, jaki lek na pasozyty zastosowac trujac je tak w ciemno? oczywiscie
pojde do pediatry, ale nie wiem czy bedzie znala sie na rzeczy.