Dodaj do ulubionych

urodzić w domu łatwo - tylko co dalej ?? :)

10.08.10, 13:52
Witajcie,
na początek pochwalę się, że 6 sierpnia w nocy na świat przyszedł nasz synek, dla porządku dodam, że działo się to oczywiście w domku wink

i tu się zaczyna farsa po prostu - nie mamy książeczki zdrowia dziecka ani testów przesiewowych. Spoko, dowiedzieliśmy się wcześniej, że możemy dostać to w szpitalu. Dzwonimy na położnictwo, mówimy co i jak - oni nam nie mogą tego dać, bo to jest dla dzieci urodzonych w szpitalu, jest ewidencjonowane itd. W innym to samo.
w NFZcie powiedzieli, że takie rzeczy mają TYLKO szpitale i oni nie wiedzą, co nam doradzić.
czyli sytuacja wygląda tak, że szpital ma, ale nie da, dziecko domowo urodzone 'nie istnieje'.

może macie jakiś pomysł, bo mi ręce opadły ?

a może jak nie będę mieć tej książeczki zdrowia, to nic się nie stanie ? starszych dzieciaków książeczki się kurzą...
no ale może jednak by wypadało 'jak-by-co'...

no i te testy przesiewowe chyba jednak są ważne - a jest jakiś inny sposób na ich wykonanie ?
Obserwuj wątek
    • kaakaa Re: urodzić w domu łatwo - tylko co dalej ?? :) 10.08.10, 14:12
      Eszme - ktoś Cię wkręca - ani książeczka zdrowia dziecka ani bibuła na test
      przesiewowy nie są drukami ścisłego zarachowania. BTW, takie dokumenty powinna
      Ci wystawić położna przy porodzie domowym. Test przesiewowy może zrobić też
      położna środowiskowa - to jej obowiązek przy dzieciach wypisanych wcześniej niż
      po dwóch pełnych dobach.
      W razie pełnej desperacji i braku pomysłów pisz maila do Ireny Chołuj - ona ma i
      druku książeczek i bibuły. Tylko pewnie będziesz musiała dziecku sama pobrać
      krew z piętki jak się nie dogadasz ze środowiskową. Jednak od niej proponuję
      zacząć. Znajdziesz ją w przychodni, gdzie rejestrujesz dziecko do pediatry.
      Powodzenia!
      I, rzecz jasna, ogromne gratulacje z powodu porodu domowego smile Liczymy na
      obszerną i wyczerpującą relację w wiadomym miejscu smile
      • bonga_dax1 Re: urodzić w domu łatwo - tylko co dalej ?? :) 10.08.10, 14:14
        Gratulacje, co tak cicho siedziałaś? wink Czekamy na relację, strasznie nas
        dziewczyny zwodzicie z tymi opisami wink
    • soldie Re: urodzić w domu łatwo - tylko co dalej ?? :) 10.08.10, 14:16
      Aga, urodziłaś w domu? Przecież z tego co pamiętam nie planowałaś smile No
      gratulacje oczywiście wielkie, niestety w sprawach formalnych nie pomogę...
      • bonga_dax1 Re: urodzić w domu łatwo - tylko co dalej ?? :) 10.08.10, 14:33
        Faktycznie, pisałaś że nie planujesz... Czyżby znowu unassisted?
    • hab_ek Gratulacje! 10.08.10, 15:00
      Serdeczne gratulacje!
      Czekam na relacjęsmile
    • fizula Re: urodzić w domu łatwo - tylko co dalej ?? :) 11.08.10, 13:52
      Witaj,
      wielkie gratulacje!!!
      Książeczka zdrowia- a gdzie Twoja domowa położna?? Ona powinna mieć takie coś.
      Jeśli nie zdążyła przyjechać, to chociaż książeczkę może Ci dać i sami sobie
      możecie wypisać.
      Inne pomysły na badania przesiewowe:
      -niektóre położne domowe robią je: mają i bibułkę, i igłę (bądź nożyk);
      -można podjechać do szpitala, żeby zrobić, bodajże robi się do 10 doby (ale ten
      szpital to nie jest dobry pomysł z kilku względów);
    • ramje Re: urodzić w domu łatwo - tylko co dalej ?? :) 11.08.10, 22:04
      Pięknie! Gratuluję!
      I jak z formalnościami, do przodu?
      • aldakra Re: urodzić w domu łatwo - tylko co dalej ?? :) 12.08.10, 13:29
        Ja dostałam książeczkę bez problemu - dziecko urodzone za granicą (i
        też nie w szpitalu) i mąż poszedł do najbliższego szpitala
        położniczego, wszedł na oddział i ją dostał, sami ją wypisaliśmy i
        nikt nie miał problemu. Może zamiast dzwonić tam to męża do szpitala
        wyślij? bo na telefon to was olewają.
    • kropkaa Re: urodzić w domu łatwo - tylko co dalej ?? :) 12.08.10, 20:40
      W Warszawie na ul. Ogrodowej widziałam ostatnio w sklepie (z drukami
      akcydensowymi). I to taka jak my mamy, czyli granatowa, a nie jak
      szpitalna reklamówka Huggisów. Cena 7 zł. Jeśli to jest wielki problem
      dla szpitala, to jutro drogą kupna mogę nabyć i wysłać priorytetem - w
      pn będzie.
      O kartę szczepień nie pytałam, ale nie wykluczam, że gdzieś są (tam są
      dwa sklepy koło siebie).
      Bibuły nie widziałam, ale z tą bibułą to zawsze same problemywink
      • kropkaa Re: urodzić w domu łatwo - tylko co dalej ?? :) 12.08.10, 20:41
        Oczywiście GRATULACJE!!!
        To było bez położnej?
      • sugarxxx Re: urodzić w domu łatwo - tylko co dalej ?? :) 12.08.10, 21:06
        A po co w zasadzie ta książeczka?
        U nas nieużywana w ogóle.
        Nawet jeżeli chodzisz po lekarzach z dzieckiem to i tak oni dają jakieś świstki
        swoje, wydruki z usg, recepty i inne takie. Więc chyba lepiej założyć teczkę i
        tam wszystko wkładać.

        No chyba że któraś mnie oświeci po co ta książeczka.
        Aha, ja jeszcze nie chodzę na żadne bilanse i nie szczepię.
        Usg stawów było, USG w wieku 2 lat jamy brzusznej było, ale tak jak pisałam,
        dostałam z tego mnóstwo papierów.
      • anionka Re: urodzić w domu łatwo - tylko co dalej ?? :) 13.08.10, 02:01
        GRATULUJĘ SYNA!

        kiedy mojej córce swego czasu źle wyszły te badania przesiewowe,
        dostałam pocztą bibuły i instrukcje, wraz z informacją, że pobranie
        krwi jest w obowiązku położnej środowiskowej; przypisana mi położna
        oznajmiła, że ona takich rzeczy w życiu nie robiła, że mam przyjść
        za kilka dni, po czym zatelefonowała z informacją, że jej się wylała
        kawa i pytaniem co ona bidulka ma wobec tego zrobić?

        więc się osobiście pofatygowałam do pracowni badań przesiewowych (bo
        akurat mam takową niemal za płotem), dostałam bibuły, skoczyłam
        jeszcze do apteki po sterylne igły, pobrałam krew zgodnie z
        wytycznymi, zaniosłam, następnego dnia znałam wyniki - może to jest
        metoda do zastosowania i u Was?
    • eszmeraldka Re: urodzić w domu łatwo - tylko co dalej ?? :) 13.08.10, 11:09
      Po pierwsze przepraszam jeśli kogoś uraziłam !!! wiem, że w domu wcale nie tak łatwo urodzić i często jednak się nie udaje..
      ale papierkologia w naszym kraju to jakiś obłęd wink

      Okazało się, że najprostsze rozwiązania są najlepsze - małżonek mój w desperacji zadzwonił do ginekologa, który 'prowadził' moją ciążę, powiedział, jak się sprawy mają - że urodziliśmy w domu, żadne zgłaszanie się na oddział nie wchodzi absolutnie w grę, ale potrzebujemy kilka rzeczy. Gin był trochę w szoku, ale zadzwonił do oddziałowej i tego samego dnia dostaliśmy i książeczkę, i bibułkę, i formularz zgłoszeniowy, bo okazało się, że ten który mieliśmy był już nieaktualny ;/

      Książeczka mi w zasadzie po nic, starszych leży i się kurzy - ale na wszelki wypadek wolę mieć..
      Bibułkę załatwiliśmy domowym sposobem, dziecko przeżyło big_grin
      karty szczepień nie mam co prawda, ale ponieważ my z frakcji nieszczepiących myślę, że to nie będzie wielki problem...

      Aha, dali co prawda bez problemu wszystko - ale małż musiał podać swoje dane.
      • kropkaa Re: urodzić w domu łatwo - tylko co dalej ?? :) 13.08.10, 11:40
        >przepraszam jeśli kogoś uraziłam !!
        ??? Kogo? Czym?
        • soldie Re: urodzić w domu łatwo - tylko co dalej ?? :) 13.08.10, 22:29
          Ty lepiej opowiedz jak urodziłaś moja droga, bo ja jestem bardzo ciekawa jak to
          się stało,że nie planując domowego wyszło w domu smile
          • joannapoznan Re: urodzić w domu łatwo - tylko co dalej ?? :) 15.08.10, 13:37
            Gratulacje i znowu czekamy na opis!!! nie migaj sięsmile
            • eszmeraldka Re: urodzić w domu łatwo - tylko co dalej ?? :) 16.08.10, 17:09
              zdam relację oczywiście smile tylko przy tej mojej trójeczce teraz, to cały czas mam wrażenie, że ciągle coś ktoś ode mnie chce...
              • hortensjaaaa Re: urodzić w domu łatwo - tylko co dalej ?? :) 31.08.10, 10:09
                Gratuluje! I czekam na opis, jak pewnie cały ciekawski tłumek tutaj smile
    • eszmeraldka Re: urodzić w domu łatwo - tylko co dalej ?? :) 08.10.10, 01:30
      no to coś wkleiłam - Tekst linka
      trochę nieskładnie i chaotycznie, ale mam nadzieję, że wybaczycie i coś się rozczytacie...

      to czekam na lawinę kamieni.... smile))
      • bonga_dax1 Re: urodzić w domu łatwo - tylko co dalej ?? :) 08.10.10, 08:33
        Ja kamieniami rzucać nie będę na pewno. Sama jestem "Zosia samosia". Znam awersję do szpitala aż za dobrze, choć nie wiem czy bym jednak nie spanikowała na Twoim miejscu, szczególnie z tym łożyskiem. Chociaż z drugiej strony trzeci poród naturalny... No nie wiem, mnie tam w domku najlepiej wink Pewnikiem tylko bym się dała przebadać już po. Grunt, że dobrze się skończyło, a w szpitalu na bank, by ci w tej sytuacji jakąś krzywdę zrobili uncertain Dzięki za relację i jeszcze raz gratuluję szczęśliwego, domowego rozwiązania.
        • marianna0077 Re: urodzić w domu łatwo - tylko co dalej ?? :) 08.10.10, 17:31
          O matko... Aż mi się w głowie zakręciło. Niesamowita jesteś. Podziwiam odwagę i opanowanie. A z ciekawości: kwestię ewentualnych obrażeń krocza jak rozwiązałaś? Sprawdzałaś się sama, czy jak?
          Twój mąż też musi mieć stalowe nerwy smile
          Gratuluję.
      • kropkaa Re: urodzić w domu łatwo - tylko co dalej ?? :) 08.10.10, 18:12
        O matko przenajświętsza, aż mi się w głowie zaręciło z emocji!
        To łupało, tam pępowina, a na koniec łożysko w ratach.
        Wprost nie do uwierzenia.
        Ale napięcie rośnie w miarę czytania!
        Opis genialny!
      • monicus Re: urodzić w domu łatwo - tylko co dalej ?? :) 08.10.10, 18:25
        łał! faaajnie. ja kamieniami rzucac nie bede. wierze, ze wiedzialas jak sie czujesz i kontrolowalas sytuacje.
        • aldakra Re: urodzić w domu łatwo - tylko co dalej ?? :) 08.10.10, 19:43
          Gratulacje maluszka smile i stalowych nerwów! mój mąż by już na początkowym etapie spanikował - a co dopiero zluzował pępowinę wink
      • deigratia Re: urodzić w domu łatwo - tylko co dalej ?? :) 08.10.10, 19:57
        Bardzo wciągająca historia! Gratuluję, że udało się urodzić wspaniałego, zdrowego giganta oraz dzięki rzeczywiście stalowym nerwom? wierze? beztrosce?smile całe łożysko i obeszło się bez wspaniałego, ratującego przecież życie łyżeczkowania.

        Ja po pierwszym porodzie z nieświadomości dałam zaszczepić. Po drugim - poleciałam do szpitala, bo przecież ktoś musi obejrzeć łożysko. Może przy trzecim będę już wszystkiego świadoma? Tylko jeszcze nie wiem, co z ewentualnym większym niż I stopnia pęknięciem...

        Po Twojej relacji mam więcej pytań niż odpowiedzi.. Wychodzi mi jednak, że otwierasz nową podgrupę smile Są tu kobiety, które rodziły przez cc. Są po pd z położną i po pd bez położnej, bo nie dojechała. Nie ma jednak chyba nikogo, kto by się zdecydował rodzić sam, nie spanikował i odnotował sukces. Tak spektakularny sukces. Chylę czoło.
        • aajjaa Re: urodzić w domu łatwo - tylko co dalej ?? :) 08.10.10, 20:56
          Gratulacje i podziwiam! Za stalowe nerwy i wiare w nature i w siebie! smile
          • soldie Re: urodzić w domu łatwo - tylko co dalej ?? :) 09.10.10, 10:37
            Aga, ja to chyba ci już nie uwierzę " chyba więcej w domu nie urodzę" coś w tym stylu padło spod twoich palców kiedyś hehe wink dzięki za opis, błogosławię was, Tata nad wami ewidentnie czuwasmile
    • kropkaa Re: urodzić w domu łatwo - tylko co dalej ?? :) 09.10.10, 17:40
      Chcę być i obiektywnie sprawiedliwa i kulturalna i po prostu muszę to napisać - ale absolutnie nie złośliwie - cieszę się, że wszystko się udało i dobrze skończyło, ale mieliście chyba więcej szczęścia niż rozumu smile Żeby było jasne - o swoim porodzie, już po, na zimno, też tak zdarza mi się myślećwink...
      • fizula Re: urodzić w domu łatwo - tylko co dalej ?? :) 09.10.10, 23:00
        No no no.
        Wielkie gratulacje!
        A po drugie, najbardziej zdumiała mnie sytuacja z III okresem porodu. Czytając go miałam trochę deja vu z własnych domowych porodów, a zarazem przeżyłam zdziwienie, że i z łożyskiem coś takiego się udało. Ryzykanci jesteście ;o)
        Też gdybym rodziła w szpitalu, to miałabym dwa razy łyżeczkowanie, tyle że nie dzięki pozostaniu łożyska, a fragmentu błon płodowych. Natura też hojnie się ze mną obeszła i poradziła sobie z tym fantem sama.
        Ale mając świadomość, że został w macicy fragment łożyska nie zdecydowałabym się na pozostanie w domu. Chcąc nie chcąc pojechałabym na łyżeczkowanie do szpitala, najwyżej wypisałabym się na własne żądanie od razu po zabiegu. Wydaje mi się, że w takim przypadku (pozostania fragmentu łożyska) ryzyko krwotoku czy zakażenia jest o wiele większe- czy się nie mylę (za eksperta się nie uważam, ale z rozmów, lektur takie wrażenie odnoszę)? Dzięki Bogu udało Ci się uniknąć takich powikłań- bardzo się z tego cieszę, ale nie odważyłaby się na to sama.
    • eszmeraldka Re: urodzić w domu łatwo - tylko co dalej ?? :) 09.10.10, 23:41
      To może pokuszę się o parę słów wyjaśnienia... 'relacja' w ogólnym zarysie była pierwotnie tworzona dla konkretnej osoby, która była wtajemniczana na bieżąco w sytuację, stąd też mogło powstać parę niedopowiedzeń..

      Wsparcie dla takiego porodu miałam - od początku w mężu. Nawet to on bardziej był przekonany do tego, dopiero pod koniec ciąży wymiękł, jak brzuch zaczął mi podejrzanie mocno rosnąć wink i w teściach - którzy przy obu porodach zareagowali tak samo - tzn, aha, to ja napalę w piecu..

      Gdybym zgodziła się na położenie do szpitala, w środę bym miała wywołany poród.. 'bo tak'.

      Jak już urodziłam, emocje trochę opadły, względnie się wyspaliśmy (ha, ha) to zaczęliśmy myśleć, co dalej.
      Pediatrę mieliśmy fajnego, z obstawą dla mnie już gorzej - ale ja się czułam dobrze, owszem, trochę pękłam wewnątrz, ale uznałam, że obędzie się bez szycia, o niespodziance w macicy jeszcze nie wiedziałam.
      Jak wyszła pierwsza niespodzianka - nie mogę powiedzieć, że się nie wystraszyłam trochę. ale paradoksalnie uspokajało mnie to, że leci wink Uznałam, że dopóki ze mnie to wylatuje, to znaczy że organizm się oczyszcza i będzie dobrze.
      oczywiście gdyby działo się cokolwiek niepokojącego pojechałabym do szpitala.
      Ale jednak okazało się jak widać, że łyżeczkowanie nie było potrzebne.

      deigratia, no to powiem ci że u nas dokładnie tak to wyglądało wink pierwsze szpitalne, zaszczepione, drugie już domowe, ale też szpital po porodzie, zamieszanie itd.. a tu trzecie jak widać...
      mam nadzieję, że przez przynajmniej najbliższe lata nie przyjdzie mi doświadczyć co przyniesie ze sobą ewentualne kolejne dziecko... wink
      • fizula Re: urodzić w domu łatwo - tylko co dalej ?? :) 10.10.10, 01:12
        Po Twoi wyjaśnieniu wcale nie jestem pewna, że to musiał być fragment łożyska. Obejrzeliście w ogóle to łożysko po porodzie czy jest całe? Po kilku/nastu dniach jak się wydala fragment błon płodowych, to one "obrastają" i wcale już nie przypominają błon.
      • deigratia Re: urodzić w domu łatwo - tylko co dalej ?? :) 10.10.10, 15:39
        smile
        Zazdroszczę teściów!
        A z tym pęknięciem, skąd wiedziałaś, że jest niezbyt poważne? Zajrzałaś i tak po prostu oceniłaś? Niesamowite to jakoś smile
        I jeszcze jedno. Tam, gdzie mieszkasz, nie ma położnej domowej, tak? A gdzie to mniej więcej jest, jeśli wolno spytać?
      • donkaczka Re: urodzić w domu łatwo - tylko co dalej ?? :) 11.10.10, 20:26
        eszmeraldko, gratulacje smile piekna waga, hoho
        co do lozyska, to moja domowa tutejsza-niemiecka polozna opowiadala mi o przypadkach, gdy zostawaly fragmenty lozyska i wcale babki na lyzeczkowanie nie lecialy, tylko powoli w ciagu dni wydalaly kolejne kawalki
        ale to byly pojedyncze przypadki, fakt, akurat te kobiety mialy silne przekonanie, ze nic zlego sie nie dzieje i spokojnie czekaly

        pieknu opis, ciekawe jak by zareagowal lekarz, ktory klasc Cie chcial na patologie wink sama w domu i jeszcze taka waga big_grin
        • eszmeraldka Re: urodzić w domu łatwo - tylko co dalej ?? :) 11.10.10, 22:07
          uff, ktoś potwierdził, że takie coś mogło się wydarzyć wink
          Mi to łożysko też irracjonalne się wydawało - i wydaje cały czas. Ale to nie mogło nic innego ! Na pewno nie można tego pomylić np ze skrzepem krwi.
          I sytuacja - czemu po wydaleniu kawałka nagle doszło do obkurczenia macicy, która wcześniej parę ładnych dni była za duża jak na czas, który minął od porodu ?
          Jedyna alternatywa jest taka, że miałam w macicy kosmitę w postaci wątróbki....

          A lekarz dowiedział się o tym telefonicznie, chyba coś gdzieś wspominałam. Co prawda nie wiem, czy skojarzył osobę, o której słyszał z tą niegrzeczną pacjentką..
          Mąż zadzwonił do niego po prośbie o te książeczki zdrowia itd i opowiedział całą sytuację. Doktorek, no cóż, był trochę w szoku i podziwiał, zwłaszcza wagę, chociaż stwierdził, że on by się nie odważył wink

          • eszmeraldka Re: urodzić w domu łatwo - tylko co dalej ?? :) 11.10.10, 22:09
            ....ale, ale.. chyba się zakręciłam - donkaczka, ty piszesz o tym lekarzu, który mnie badał po terminie już w szpitalu ?
            on już wtedy widział we mnie wariatkę i patologię.. wolę się nie zastanawiać, co by pomyślał, gdyby się dowiedział.... wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka