O rany, dziewczyny, ręce mi opadają normalnie i nie wiem czy śmiać się , czy
płakać? Mam przed sobą właśnie formularz bilansu 6 - latka, który muszę
wypełnić i zanieść do szkoły synalka. Pytanie: objawy uczulenia. Miejsce na
odpowiedź: 30 x 0,4 mm!!! Akurat tyle, żeby drobnym maczkiem napisać -
wysypka, bo to jest zapewne według twórców formularza jedyna możliwa
odpowiedź. Albo katar. Albo kaszel. Albo cokolwiek, ale tylko jeden (!)
objaw, bo na więcej nie ma tu miejsca. No to jak? Który mam wybrać z bogatego
arsenału mojego dziecka?
Przy pytaniu na co jest uczulenie miejsca trochę więcej, ale i tak kusi mnie,
żeby wpisać: na wszystko. Najprościej będzie i w miarę jeszcze czytelnie.
Najlepiej by było gdyby w ogóle nie było alergików. Nie trzeba by drukować
takich dziwnych pytań... Ewentualnie żeby byli tylko w bardzo bogatych
rodzinach, które mogłyby je wysłać do specjalnych szkół dla alergików, gdzie
dbano by o ich dietę i stosowano pokrowce dla alergików na wszystko, co się
da, nawet na książki

Ale nam przecież nie chodzi o wariactwo tylko o
normalność, prawda?
Wybaczcie mi mój humor dzisiejszy, ale naprawdę nie myślałam, że alergia
mojego dziecka okaże się większym problemem dla szkoły niż była dla
przedszkola, które go jeszcze żywiło...
monibiel