drogie emamy, jestem kompletnie nowa w temacie alergii i nie bardzo wiem co
powinnam zrobic...
Ula zaczela 5 mc, dotychczas nie mielismy zadnych objawow alergii, nie ma tez
alergii w rodzinie...w czwartek zauwazylam w kupce kilka minimalnych smużek
krwi

powtorzylo sie to jeszcze w 1 kupce tego samego dnia i w dniu
następnym...i na tym koniec...pojechalismy z tym na izbę przyjec do szpitala
dzieciecego i tam chcieli nas zatrzymac, ale sie nie zgodzilismy, bo mala
ogolnie ma sie swietnie (przybiera dobrze, jest pogodna, etc); dostalismy
prikaz zrobienia posiewu kału, badan na adeno i rotawirsy (bede je robic w
pon,), Mala jest karmiona piersią, w pon. i srode dostala pol lyzeczki
jabluszka, a w czwartek juz byly te kupki...czy myslicie ze to po tym jabłku
czy tez moze po tym co ja jem (a jem wszystko

po doswiadczeniu znajomych tak sobie mysle, ze to moze alergia... poki co
wycofalam ze swojej diety wszystko co mleczne, bo podobno to moze dawac takie
objawy....
co o tym sądzicie?? czy powinnam wyeliminowac cos jeszcze ?????
będe wdzieczna za Wasze rady

pozdrawiam
Asia, mama Uli i Michałka