Dodaj do ulubionych

Delikatna sprawa

21.02.05, 11:48
Mam pytanie, moze ktoś bedzie w stanie mi odpowiedziec bo ja jestem kompltnie
zielona w sprawach medycznych, nawet w mojej sytuacji jeszcze do konca sie
nie połapałam.
Chodzi mi o to ze jak byłm w ciazy to miałam robione usg raz na miesiac i tu
mam dwa pytanka:
1. Czy musiało tam być widać ze jest cos nie tak z układem moczowym Kamilka?
2. Jesli było widac to czy jakby był leczony od pierwszych dni zycia (a nie
od 4 tygodnia)to byłby w lepszym stanie?

Napisze wprost: podejrzewam gina o bład lekarski. Mam zamiar to sprawdzić bo
mam kasete video z usg. Wiem ze to Kamilkowi nie pomoze ale przynajmniej (jak
juz bede miała pewnosc) powiadomie o tym gina, moze bedzie sie lepiej
przykładał do swojej pracy.

Co o tym sadzicie???
Obserwuj wątek
    • berem Re: Delikatna sprawa 21.02.05, 13:17
      Zgadzam się z madziulcem ,że nie wszystko można wychwycić na USG.
      Aczkolwiek mój synek ma taką samą wadę jak twój (reflux) nie miał problemu z
      żółtaczką i ssał bez problemu natomiast u nas wadę było widać na USG!
      Dowiedziałam się o tym w ten sposób:
      robiłam USG bardzo często ze względu na ciążę wysokiego ryzyka i mój lekarz
      nic nie zauważył.Dopiero USG wykonane pod nieobecność mojego gina wykonała inna
      Pani doktor, która zauważyła,że miedniczki i kielichy w nerkach dziecka są
      powiększone.Napisała tak,, powiększone mid. i kiel. w nerkach dziecka wskazują
      na wadę UKM /być może wnętrostwo,spodziectwo,odpływy/ wydano skierowanie na
      pilną konsultację urologiczną i nefrologiczną pod kątem wskazania do
      wcześniejszego zakończenia ciąży w celu nie dopuszczenia do uszkodzenia nerek,,
      Ciążę pozwolono mi donosić .Po urodzeniu synkowi wykonano przetokę.
      Beata

      • ziuta74 Re: Delikatna sprawa 21.02.05, 13:36
        wydaje mi sie ze moglo byc widac, ale nie jest powiedziane ze zobaczysz to na
        kasecie jak z tym pojdziesz do innego lekarza.
        mi lekarz dokladnie pokazal wielka czarna plame na monitorze i to bylo wlasnie
        wodonercze. wiekszosc lekarzy sprawadza tylko serce oraz to czy sa wyksztalcone
        wszystkie narzady i sa po odpowiedniej stronie (np. serce)

        ja bylam pod swietna opieka a i tak przenosilam ciaze, nikt nie podjal decyzji
        o indukcji tak aby nerka mojego dziecka nie byla uszkodzona w takim stopniu w
        jakim ma to miejsce teraz.

        czuje sie z tym bardzo zle, bo goopia nie jestem, niezle sobie w zyciu radze i
        moglam na lekarzu presje wywrzec, a jakos mnie strach paralizowal.

        odnosnie tego ze zaczeliscie leczenie w 4 tyg zycia, to mi sie wydaje ze
        twojemu dzecku najbardziej zaszkodzil okres ciazy, gdyz wtedy jest znacznie
        wieksze cisnienie moczu oraz czestotliowsc i ilosc oddawania go.
        sa 2 przypadki wczesniejszego ukonczenia ciazy: wodoglowie i wodonercze (teraz
        to wiem...)

        oczywiscie gdybys wiedziala o tym w ciazy to twoje dziecko byloby otoczone
        opieka od pierwszych chwil, a tak ta dramatyczna wiadomosc dopadla cie po
        miesiacu. to troche jak z dyskusja na temat badan prenatalnych - wiedziec i sie
        przygotowac psychicznie czy nie wiedziec. za ciebie ktos zadecydowal.
        powiem ci, ze mi ta sprawa tez nie daje spokoju ale to chyba typowe dla kazdej
        matki. mam takiego kaca, ze nie zareagowalam w pore i moje dziecko na tym
        ucierpialo. wydaje mi sie ze tobie dolega to samo.
        milego dnia
        z.
        • agace1 Re: Delikatna sprawa 22.02.05, 09:29
          A w jakim stanie są nerki twojego dziecka?? Moje niestety ma zniszczoną nerkę w
          2/3 przez reflux 5 stopnia po prawej stronie ?? Oczywiście wodonercze nie
          wykryte przy 3 krotnych badaniach USG w tym jednym prenatalnym.
        • agace1 Re: Delikatna sprawa 22.02.05, 09:31
          Nienawidzę tych lekarzy. Biorą kasę, niby wszystko w porządku. a po urodzeniu
          okazuje sie że dziecko poważnie chore. U mojej siostry lekarz w czasie trwania
          ciąży robił jej 10 razy badanie USG i nie zauważył braku ucha. Szok.
          • jusiagra Re: Delikatna sprawa 22.02.05, 10:01
            Ja niestety tez mam żal do moich lekarzy dopiero w 36 tygodniu ciązy wykryto u
            małego wodonercze jednostronne, wcześniej na nerki wcale chyba nie patrzono.
            Nie zwlekając cała moja rodzina zaczęła sie dowiadywać co dalej robić, wszyscy
            lekarze mówili ze najlepiej jechać do IMiDz do Łodzi że tam moze coś
            zaradzajeszcze prenatalnie bo tam najlepsi fachowcy w dziedzinie wad płodu. I
            nie baczą na nic pojechałam 400 km od domu licząc na fachowoą pomoc,
            rozczarowałam sie oczywiście szybciutko, byłam tam jedną z setek pacjentek z
            podobnym problemem położono mnie na oddział i kazano czekać tam na termin
            porodu o jego przyśpieszeniu nawet nikt nie wspomniał , podczas 4 tygodniowego
            pobytu zrobiono mi 3 USG na którym potwierdzono jednostonne wodonercze , 2
            nerkę niby zdrową wymierzono (jedno z nich robił mi ponoć najlepszy specjalista
            od spraw USG prenatalnego profesor nie pamietam nazwiska ale w tamtym tygodniu
            był gościem specjalnym w Pytanie na śniadanie w TVP 2 aż sie we mnie gotowało
            zeby tam nie zadzwonić i nie powiedzieć jaki z niego spec) Po 4 tygodniach
            urodziłam siłami natury bez żadnego przyśpieszacza, na 2 dzień maluchowi
            zrobiono USG wodonercze w 1 nerce rzeczywiście było ale 2 okazało sie nie miał
            wcale jakież było moje zdziwienie, żal, złość itp nikomu tłumaczyć nie muszę.
            Zabardzo byłam pochłonięta chorobą synka zeby myśleć nad skarżeniem kogokolwiek
            ale z czasem człowieka nachodzą rózne myśli, bo przecież gdyby odrazu zobaczyli
            ze nerka jest jedna i z wodonerczem zadecydowaliby o wczesniejszym porodzie?
            ale teraz pozostaje mi chyba tylko gdybać ale i poco jeszcze bardziej się
            stresować i zdrowie marnować.
            Buziaki
          • kasiuncia25 Re: Delikatna sprawa 22.02.05, 10:05
            Jedna nerka pracuje w minimalnym stopniu, z pzetoki poleci dosłownie kropelka
            raz na jakis czas. Druga nerka prcuje narazie dobrze ale lekarze powiedzieli ze
            stopien uszkodzenia mozna stwierdzic po jakims badaniu (niepamietam nazwy) ale
            to badanie byłoby teraz niemiarodajne bo poziom kreatyniny jest za wysoki. Na
            nerkach sie sprawa nie kończy bo uszkodzone sa równiez moczowody i pechez.
            • ziuta74 Re: Delikatna sprawa 22.02.05, 12:05
              pewnie mowili o scyntygrafii albo inaczej izotopy (od izotopu ktory podaje sie
              dozylnie i dziecko pozniej promienuje;-)
              dziwne ze nie zrobili wam scyntygrafii przed odbarczaniem, przynajmniej po to
              zeby miec sie do czego porownac.
              u mojej mlodej nerka prawa dziala w proporcji 30 do 70. a norma to oczywiscie
              50/50. to i tak niezle, ale nikt nie moze przewidziec co bedzie w przyszlosci,
              czy tkanka łączna nie porosnie operowanej nerki i ta w rezultacie przestanie
              dzialac tfu ftu odpukac w niemalowane drzewo!
              oczywiscie to oznacza ze nerka lewa jest przerosnieta i musi wiecej i mocniej
              pracowac zeby nadrobic ubytek prawej.
              takze nasze biedne dzieci juz na starcie maja wieksze problemy ze zdrowiem niz
              rodzice
    • kasiuncia25 Re: Delikatna sprawa 21.02.05, 13:33
      Paru lekarzy delikatnie zasugerowało ze powinnismy sie tym zajac. Wiem,wiem
      njpierw trzeba sprawdzic zeby nikogo bezpodstawnie nie oskerzyc.
    • kasiuncia25 Re: Delikatna sprawa 22.02.05, 12:26
      Zauwarzyłam ze Wy jestescie nieźle "obcykane" w temacie. Dla mnie to jeszcze
      chińszczyzna. Wiem ze to nie matematyka i ze tutaj 2+2 nie musi byc wcale 4,
      ale moze pokusicie sie o wersje optymistyczna i pesymityczna dla mojego synka???
      Lekarze nie chca mówic o rokowaniach bo wg.nich to za wczesnie.
      • jusiagra Re: Delikatna sprawa 22.02.05, 21:40
        Kasiu mnie nurtuje jedno czemu oni zrobili Małemu przetoki skoro piszesz ze
        nerki sa niewydolne?
        Co do rokowań to ja sam ciągle sie pocieszam wiec moge i ciebie nerki to nie
        mózg jak nie pracuja da sie z nimi żyć i być niezależnym od innych, jak juz sa
        do niczego można je wymienić na inne:) brzmi humorystycznie ale prawdziwe
        • kasiuncia25 Re: Delikatna sprawa 22.02.05, 21:49
          O niewydolności napisali w rozpoznaniu. Z tego co mi mówili zrobili przetoki
          dla odbarczenia nerek żeby poprawić ich prace bo jedna pracuje jakoś, druga
          bardzo minimalnie. Z przetokami ma być lepiej. Może nawet ta gorsza nerka sie
          ruszy??? Trzeba mieć madzieje.
          Myśle że przetoki mogą również poprawić stan moczowodów i pęcheża.
          Jak już pisałam nie jestem biegła w tym jeszcze więc moge sie mylić.
          Pozdrawiam.
    • ageman Re: Delikatna sprawa 23.02.05, 11:36
      Kasiu,
      ponieważ miałam okazje poznać Cię osobiście i może mam troszkę lepsze
      rozeznanie w historii choroby Twojego synka niż inni tu na forum, to myślę, że
      lekarze mieli rację sugerując Ci, abyś ujawniła niekompetencję tego lekarza,
      który wykonywał badania USG. Przecież przy tak dużej wadzie i zniszczeniu nerek
      nie wydaje mi się możliwe, aby on nie zauważył niczego niepokojącego podczas
      badań, myśle, że wpadł w taką rutynę, że przelicza czas na pacjentki a
      pacjentki na pieniądze i po prostu nie przykłada się do tych badań. Nie znam
      tego pana, ale myślę, że nie powinno mu to ujść płazem, chociażby po to, aby
      inne kobiety wiedziały o jego błędach i niekompetencji.
      Niestety bardzo wielu lekarzy, zwłaszcza tzw. dobrych lekarzy zupełnie nie
      przejmuje się losem swoich pacjentek. Moja siostra Ania w pierwszej ciąży
      chodziła do ginekologa, który tętno dziecka zbadał po raz pierwszy i ostatni na
      ostatniej wizycie przed porodem; moja bratowa, która urodziła 3 m. temu, miała
      w ciąży cukrzycę i jej gin nawet nie widział potrzeby badania poziomu cukru co
      miesiąc, na szczęście poszła kontrolnie do innego i tamten skierował ją do odp.
      poradni, gdzie znowu nakrzyczano na nią, że jest nieodpowiedzialna, bo powinna
      leczyć tę cukrzycę od conajmniej 3 miesięcy; moja teściowa straciła ostatnie
      dziecko - obumarło tuż przed teminem porodu, bo "bardzo dobry" lekarz, który
      prowadził jej ciążę niczego niepokojącego nie zauważył a kiedy podczas jego
      urlopu poszła do kogoś innego to usłyszała, że dziecko ma dziwne i nierówne
      tętno i że prawdopodobnie ma wadę serca. Oczywiście jej stały ginekolog ją
      uspokoił, ale - jak się okazało - nie miał racji. To kilka przykładów z
      najbliższego otoczenia.
      Dodam tylko jeszcze, chociaż to może tu nie pasuje, że sama miałam duże kłopoty
      z moją pierwszą córeczką przez pierwsze tygodnie życia. Poszłam z nią m.im. do
      pana dr Tomaszka z Sopotu, który miał opinię bardzo dobrego i dociekliwego
      lekarza i swego czasu napisał cykl artykułów do DZIECKA czy TWOJEGO DZIECKA o
      rozpoznaniu chorób i stawianiu właściwej diagnozy przy nietypowych objawach
      choroby. Niestety u mojego dziecka stwierdził jedynie... niedożywienie. 3 dni
      później byliśmy już w szpitalu, gdzie po wstepnych badaniach krwi i moczu
      zakwalifikowano nas jako ciężki przypadek choroby wirusej i w badaniach
      potwierdziła się cytomegalia, na którą moje dziecko zostało przeleczone.
      Czy ten lekarz nie mógł wpaść na to, że moje dziecko ma wirus ? Wątpię....

      Pozdrawiam
      Agata

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka