Dodaj do ulubionych

zarażanie lamblie, raz jeszcze

23.10.06, 13:32
witajcie. Nie mam jeszcze dzieci, ale zamierzam mieć, a narazie mam lamblie wink
Przeczytalam archiwum, ale potrzebuję odpowiedzi na konkretne pytania.
Otóż, mój mąż nie ma lamblii. Wyszło nam to w badaniach, jak to ktoś tu
napisał, czarodziejskich. Jak to możliwe? Ja mam, zwierzaki, oprócz jednego,
też.

Dzisiaj zaczynamy wielkie odrobaczanie. Ale... raz w tygodniu przychodzi do
nas pani sprzatająca. Czy ona też ma się odrobazyć? Przecież mni wysmieje jak
jej powiem...
jak bardzo zaraźliwe sa lamblie? Czy goście się zarażają? Czy rodzice u
których bywam co pare dni?
Obserwuj wątek
    • kropelkaa3 Re: zarażanie lamblie, raz jeszcze 23.10.06, 22:59
      Mam nadzieję, że jednak ktos odpisze. Mam jeszcze jedno pytanie, czy probiotyki
      mam brac w trakcie leczenia (mamy 2 serie), od razu po (po pierwszej serii czy
      dopiero po drugiej?) czy po badaniu i mam nadzieję negatywnych wynikach?
      • sigvaris Re: zarażanie lamblie, raz jeszcze 23.10.06, 23:05
        Probiotyki lepiej brać po leczeniu.
        Widzę, ze leczenie zaordynował Wam raczej laik. Lamblie wystarczy raz wybijać
        tylko troche dłużej niż (o 2-3 dni) podaje ulotka.
        Najlepszy jest tu macmiror dla dorosłych - lek nowej generacji podaje sie go
        tylko 7 dni. Koniec.

        Jednak do leczenia lambliozy musisz znać zasady skutecznego leczenia:
        Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
        zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
        Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
        pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
        stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.

        1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

        2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
        domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
        dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

        3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
        otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
        przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
        Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
        Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
        nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
        spłukiwanie wszystkiego.
        Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
        Wymiatanie ciemnych kątów.
        Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
        nie daje..

        Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
        leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
        Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.


        • kropelkaa3 Re: zarażanie lamblie, raz jeszcze 24.10.06, 11:39
          Dziekuję sigvaris smile Miałam nadzieje, że sie odezwiesz.
          Nasz lekarz to nie laik, nasz lekarz to weterynarz wink Ufam jej w 100%. Od niej
          dostałam namiar na polecaną tu panią, która bada, na Wale Miedzeszyńskim.
          Ta wetka ma takie urządzenie, które bada nie tylko co się ma, ale tez jaki lek
          na to działa. No i wiekszosci zwierzaków i mnie mają pomagać zioła chińskie.
          Podobno w vega medica też je mają.

          A mogę tej pani dać metronidazol w ciemno? Przyjdzie w sobote, czyli ostatniego
          dnia naszego "odrobaczania" (używam tego słowa celowo, bo nie wiem jakie jest
          jedno słowo, które okresla pozbywanie się lamblii).
          • kropelkaa3 poprawka 24.10.06, 11:42
            Macmiror miało byc, nie metronidazol. Tylko skąd recepta... tak na szybko
            • sigvaris Re: poprawka 24.10.06, 14:07
              A to sorry - co do weterynarzy i ich wiedzy o pasożytach mam większy szacunek
              niż chyba już do lekarzy... Może Pani weterynarz rozwieje do końca Twoje i moje
              watpliwości apropos "odrobaczania" w ciemno tej Pani. Ona może wystawić receptę
              na macmiror.
              • kropelkaa3 Re: poprawka 24.10.06, 18:49
                Pojechała na urlop sad
                Jakos sobie poradzę smile Dzieki!
    • sigvaris Re: zarażanie lamblie, raz jeszcze 23.10.06, 23:02
      Na część pytań odpowiedziałam tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=50806350&a=50843998
      A co do słowa "odrobaczyć" - ono raczej nie dotyczy leczenia lamblii tylko
      robaków.
      Ja zafundowałam wszystkie badania rodzicom i teściom, także naszej Pani, która
      nam pomaga czasami w domu. Warto było, bo rodzina w 80% była chora.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka