Dodaj do ulubionych

balsam kapucyński - obserwacje własne

    • wgra Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 12.12.07, 13:32
      W sobotę zaczęłam podawać balsam mojemu 5 letniemu dziecku.Wczoraj a
      więc w czwartym dniu podawania pojawiła się temperatura38,5 , w nocy
      wzrosła do 39,6, a dziś o 10 rano przekroczyła 40,02.W nocy i rano
      podałam ibufen,temp. spada do 39,0 a potem znowu rośnie.Poszliśmy do
      lekarza,płuca czyste,oskrzela czyste,gardło czyste.Przepisał
      pyralgin w czopkach i kazał dziecko obserwować.Pyralginu na razie
      nie podałam ale temp. znowu rośnie.Czy to reakcja na balsam?
      • andzelina1 do sigvaris 14.12.07, 15:54
        jestesmy po dwoch seriach.w pierwszej eszyscy chorowalismy w drugiej nic sie nie
        działo i zastanawiam sie nad trzecia czy robic??w pierwszej niestety
        niedoczytalam i pilysmy mleko i cukier jadlysmy .na dzien dzisiejszy mega
        poprawa tfu tfu z infekcjami ale kupki jeszcze mi sie nie podobaja.sa kawalki
        jedzenia albo tak jakby kukurydza.co robic??moze trzecia serie balsamem
        ??pozniej trzeba znowu porzadki robic???bo mam juz tego dosyc a pozniej przerwa
        i moze te jeszcze kropeli na "v" zapomnialam ale mysle ze wiesz o co
        chodzi.poradz prosze.Ania
        p.s.
        pisze ponownie
      • fogito Re: wgra 16.12.07, 21:26
        Wiem, ze nie do mnie pytanie, ale czy powiedzialas lekarzowi co
        podajesz dziecku?
        W opisie balsamu jest info, ze przy jakis objawach alergicznych
        nalezy go odstawic. Temeratura 40 C jest niebezpieczna dla zycia
        dziecka.
        Mam nadzieje, ze teraz jest juz dobrze...
    • joanna784 dziewczyny-pomóżcie 14.12.07, 17:22
      chcę zacząć podawać córce ten balsam. coś mi się wydaje że ma robale
      (podsiniałe oczy, brak apetytu, ciągłe infekcje górnych dróg
      oddechowych, jakis liszaj na paluszku-długo by wyliczać). i pytanie:
      najpierw zdjagnozować z czym bedziemy walczyć, czy truć na ślepo?
      teraz podaje jej czosnek w tabl. plus probiotyk- odstawić czy nie ma
      wpływu? w jakich dawkach podawać? dorosłym wyczytałam że 50 kropli 2
      razy dziennie,a 8 latkowi (ok.28kg)?
      • montom77 druga tura ziółek o. Grzegorza 16.12.07, 21:02
        od jutra moja córka zaczyna druga turę ziółek o. Grzegorza. Aż sie
        boję...w pierwszych dwu-tygodniach ( w 9-10 dniu) mała miała
        zapalenie płuc sad Mam nadzieję, ze trochę tego robactwa wytępiliśmy.
        Mam pytanko...może trochę śmieszne, ale po co jest druga tura?
        Zarówno w balsami jak i ziołach? Chodzi o "dobijania" robali? My z
        mężem też we wtorek zaczęliśmy drugą turę balsamu...na razie
        cisza...nic się nie dzieje.

        pozdrawiam Monika T
        • tynuska29 Re: druga tura ziółek o. Grzegorza 20.12.07, 17:38
          ale dlaczego się boisz czy to zapalenie płuc przez ten balsam
          kapucynski ? Jjeku bo teraz sie zaczełam martwisc i nie wiem
          czy nie odtawić synkowi
          • montom77 Re: druga tura ziółek o. Grzegorza 20.12.07, 17:53
            nie przez balsam, ale przez ziółka...
            Chodziło mi o to, ze czasami nagromadzony śluz (przy wybijaniu robali)
            daje różne objawy...U nas np. było zapalenie pluc, ale nie wiem czy
            spowodowane tępieniem, czy to wirusowe i tylko przypadek sprawił, ze
            właśnie mialo to miejsce w czasie kuracji.
            Z tego co czytałam, reakcja na ziola czy balsam może być różna...może
            być nawet i zapalenie płuc...chyba.

            pozdrawiam Monika T
            • livia23 Re: druga tura ziółek o. Grzegorza 27.12.07, 17:40
              Mam pytanie : czy balsam kapucyński podziała na enteromonas hominis?
              Mojemu synkowi wyszło cos takiego i nie mam pojęcia, czym to sie
              leczy. Zrobiliśmy mu badania z powodu napadowych bólów głowy, które
              trwaja już ok. miesiąca. Ale nikt nie wie, czy od tego co mu wyszło
              może boleć go głowa. Przepisali mu parantelum- ale na ulotce jest
              napisane że to na robaki obłe, więc chyba nie tędy droga. Te
              robaczki wydają się byc bardziej podobne do lambli, więc może balsam
              pomoże?
    • mazeb info o balsamie z furty klaszt. - znal. w necie 30.12.07, 21:52

      www.uzdrawiacz.com.pl/poradnik/2002_04.html
      Dla internetowych Czytelników napiszemy o cennym balsamie
      kapucyńskim. Ojcowie Kapucyni słyną z wytwarzania znakomitego
      balsamu. Nazywa się balsam kapucyński i jest poszukiwany przez wielu
      chorych w całej Polsce. Oto informacje o tym specyfiku wzięte ze
      starej ulotki klasztornej.

      Balsamu kapucyńskiego używać można:

      ----Przy próchnicy i psuciu się zębów, kiedy wystąpi zapalenie
      okostnej, a ma się uczucie jakby bolący ząb się wydłużył. Łyżeczka
      balsamu, wzięta do ust, po krótkim czasie uśmierza ból, a
      wzmacniając chory ząb, leczy go. Jeśli zęby są popsute, należy tak
      robić przez dłuższy czas.
      ----Podczas zapalenia gardła, przy utrudnionym przełykaniu i piciu,
      należy zażyć 2-3 razy dziennie po łyżeczce balsamu, z wolna płyn
      połykając lub lepiej pędzlować gardło, a ból i zapalenie wkrótce
      znikną.
      ----Znakomite jest działanie balsamu na wątrobę i na wzdęcia.
      Kroplami kilka razy dziennie wzięty na cukrze balsam zmniejsza
      obrzęk wątroby, uśmierza bóle, rozpędza wiatry i przywraca utracony
      apetyt. Źle trawiące żołądek i kiszki w krótkim czasie, pod
      działaniem tegoż balsamu, wracają na powrót do swych normalnych
      funkcji.
      -----Balsam ten jest doskonałym środkiem przeciw robakom,wywołującym
      bardzo często konwulsje u dzieci. Po użyciu pół łyżeczki, lub nawet
      i mniej - stosownie do wieku - ustępują zagrażające życiu drgawki.
      Częste zażywanie balsamu zapobiega ponownemu występowaniu tej
      choroby.
      --------Jest idealnym środkiem leczącym rany cięte czy kłute, a
      nawet i postrzałowe wskroś biegnące. Zwilżenie rany balsamem łagodzi
      ból, nie dopuszcza zapalenia i ropienia. W przypadkach kiedy
      potworzyły się z ran otwory, należy balsam wpuszczać do rany, a nic
      ponadto tam nie wkładać, gdyż balsam sam ranę oczyszcza. Gdy rana
      szeroka (ziejąca) jest, należy brzegi nieco ściągnąć i balsamem
      dobrze, a często ranę zwilżać Nie trzeba balsamu przykładać
      ogrzanego. Krótki ból powstający przy jego stosowaniu znika po kilku
      minutach.
      ----Leczy i wygładza skórę popękaną na rękach i nogach, usuwa
      brodawki, liszaje i wypryski.
      -------Balsam kapucyński jest wedle poczynionych doświadczeń
      najsilniejszym środkiem ochronnym przeciw chorobom zakaźnym.
      -------Balsam jest wypróbowanym środkiem przeciw kurczom żołądka i
      najgwałtowniejszym kolkom. Chroniczne boleści brzucha usuwa
      zupełnie, jeśli się go przez pewien czas zażywa. Czynności żołądka
      reguluje doskonale.
      --------Rano na czczo dłuższy czas zażywany, odflegmia i czyści
      płuca, leczy owrzodzenia krtani i łagodzi katar płucny.
      Bóle głowy uleczyć można nacierając tym balsamem czoło, a same
      często wąchanie i wciąganie balsamu odświeża umysł, wzmacnia pamięć,
      nie dopuszcza do zawrotów głowy.
      --------Skład balsamu jest tego rodzaju, że jest skuteczny dla
      każdego wieku. Używany raz na osiem lub przynajmniej raz na
      czternaście dni utrzymuje człowieka zawsze w dobrym stanie, wzmacnia
      mięśnie i siły. O prawdziwości skutecznego działania balsamu
      kapucyńskiego przekonać się można przez osobiste jego wypróbowanie.

      Zwykła dawka dla dorosłych jest 40 do 50 kropli, a dla dzieci 10 do
      20 kropli i to zawsze dla wszystkich na cukrze.


      *********************************************************************


      pozdrowki
      m.

      PS podoba mi sie ta wzmianka o ranach ciętych i kłutych wink) to sie
      szlachcice i "inne pojedynkowicze" musieli często tym ratować wink))
      m.
      • mp1203 jak często? 19.01.08, 21:57
        witajcie,nie chce pytac o dawkowanie,bo podawalam malemu zgodnie z waszymi
        wskazowkami ok 15-20 kropli 3 razy dziennie, 3 tygodnie,przerwa,potem powtorka.
        Gdy przeleczylam nas wszytskich zauwazylam super poprawe u malego-objawy
        "alergii" wyciszyly sie,kaszel duszacy zniknal. teraz po 3 miesiacach misiu
        znowu dostal ataku kataru,kaszlu coraz wiekszego, lekarz (zwykly) stwierdzil ze
        zdrowy ze to pewnie nasilila sie alergia. wiec od razu podalam balsam i po 4
        dniach jest duzo lepiej, sporadycznie zakaszle...Jednak na balsamie napisano iz
        nie nalezy go podawac dzieciom (tak wiem-i tak podajemy),wiec jak myslicie czy
        nie bedzie szkodliwe jesli go przelecze ze 3-4 razy w roku jesli jest skuteczne?
        Dodam iz zadne robale nie wyszly w badaniach (u dr.K) tylko candida,wiec lekarze
        nie chca dac mi nic na przeleczenie,ja tam jednak swoje podejrzewam..dlatego
        balsam nam podaje.
        • sigvaris Re: jak często? 19.01.08, 22:37
          Sama widzisz, że to że nie wyszły.. Balsam nie ma działania
          przeciwastmatycznego, czy przeciwalergicznego.
          Jest przeciwrobalowy i basta.

          Jednak preparaty (leki) należy zmieniać przy odrobaczaniu. Jeśli już zaczęłaś
          kurację - dokończ ją.
          Nie zakładaj nigdy z góry, że zastosujesz ją ot tak kilka razy w roku. Patrz na
          objawy. Jesteś już mądra matka, co WIDZI.

          Jeśli coś będzie nie tak - rozważ wtedy zastosowanie np. ziół ojca Grzegorza na
          pasozyty lub Vernicadisu. Zmieniaj. Do balsamu znów kiedyś wrócisz jak będzie
          trzeba.
          • pucka1234 witam Cię Sigvaris 21.01.08, 21:02
            ostatnie dwie nocki spędziłam czytając ten i kilka innych wątków nt. pasożytów.
            moja córka ma 2,5 roku, biorąc pod uwagę "przypadki" opisane w ww. wątkach to
            jest [była??] okazem zdrowia i bezproblemowym dzieckiem.
            generalnie po lekturze tych wątków stwierdziłam, że:
            1. nic nie wiem o chorobach, do zdrowia mojego dziecka podchodzę po łebkach i
            powierzchownie
            2. zawierzam lekarzom bez dodatkowej samoedukacjii
            3. dałam się wciągnąć a raczej moje dziecko w kołowrotek antybiotykowy bez
            wyobraźni i dostatecznej wiedzy [chocby fakt ze nie podawalam probiotyków, nie
            miałam pojęcia że dziecko moze się zagrzybić po antybiotyku a co dopiero po 3
            antybiotykach pod rząd]

            Córka nie chorowała dopóki konieczność posłania jej do przedszkola w wieku
            niespełna dwóch lat nie zapoczątkowała lawiny chorób [wiosna ubiegłego roku:
            szkarlatyna rozpoznana dopiero przez 3 lekarza {3 antybiotyki}, ospa, górne
            drogi oddechowe; jesien/zima ubiegłego/tego roku: górne drogi oddechowe, angina
            ropna {3 antybiotyki}.

            Jestem matką pracującą, ciągle zabiegana i zestresowaną. Teraz w drugiej ciązy z
            uwagi na jej kiepski przebieg siadłam w końcu na 4 literach tj. jestem na
            zwolnieniu i zaczełam zastanawiać się co dalej z moim dzieckiem. No bo teraz po
            prawie 2 miesiącach siedzenia w domu aby się "porządnie" wyleczyć [co było
            niezbędne chocby dlatego by dziecko mogło miec zabieg na przepukline], czas
            pomyslec o powrocie do przedszkola. I oczyma wyobrazni widze juz jak idzie na 3
            dni i wraca z gorączką i infekcją na którą to infekcję pani dr. z radoscią
            przepisuje kolejny antybiotyk....

            Mam teraz 24godz kontakt z córką i niepokoją mnie następujące rzeczy:
            1. ma bardzo podkrążone oczy[wyglądają jak podbite; morfologia mocz ok]
            2. jest ostatnio niezwykle nerwowa [owszem moze histerię w przypadkach gdy coś
            jest nie po jej mysli mozna uznac za bunt dwulatka, ale kręcenie włosów w mega
            supełki, zgrzytanie zębami, obgryzanie paznokci, gryzienie rąk czy czegokolwiek
            co pod ręką, kręcenie się jakby coś rozsadzało ją od środka, rozdraznienie juz
            chyba nie prawda...?]
            3. od paru dni kaszle, ni to suche ni mokre, poprostu kaszle bez powodu mimo ze
            wg lekarza osłuchowo i w gardle jest ok
            4. od paru tygodni ma bardzo brzydki zapach z buzi po przebudzeniu

            Dodam ze w domu mamy kota, który robi sobie wycieczki na zewnątrz, nie jest
            wyłącznie kotem domowym.

            Córka miała w 5tym miesiącu życia zdiagnozowaną na podstawie testów z krwi
            początkującą alergię, po odtruciu jakimś zastrzykiem homeopatycznym i zmianie
            diety po 3 miesiącach zapomnielismy o problemie [tzn wysypka na skórze
            bezpowrotnie znikła], lubi jesc, ładnie się rozwija, kupki ok, choc ostatnio bez
            powodu zdarza sie jej zrobic rzadką kupke, jest żywym i aktywnym dzieckiem.

            Jednakże z uwagi na moje obserwacje tak sobie myślę Sigvaris, że chyba musimy
            zacząć walkę z pasożytami, bo odnoszę wrażenie ze to bedzie strzał w 10tkę...

            Po lekturze wątków o balsamie mam następujące przemyślenia odnośnie pasożytów
            [czy wg Ciebie dobrze myślę?]:
            1. biorąc pod uwagę skuteczność jak i polską jakość badań na obecność tego
            draństwa odpuszczam badania celem wykrycia czegokolwiek, i zabieram się od razu
            za leczenie
            2. biorąc pod uwagę podejście większości pediatrów, stan i wiedzy i chęć do
            polemiki - odpuszczam leczenie farmakologiczne konwencjonalne i biorę się za
            balsam kapucyński [kupiłam dziś ha! wink]
            Dziś rano podałam córce 4 krople, tak ze strachu po pierwsze, po drugie zeby
            zobaczyc jak zareaguje na smak - podałam z sokiem malinowym domowej roboty -
            kicha, nie smakuje jej, teraz wieczorem spróbuję na cukrze jak wiele mam tu
            piszących.

            z tego co wyczytałam to 3 kuracje każda po 3 tyg, 15 kropli rano i 15 kropli
            wieczorem [córka waży 14,5 kg] przerwy - 2tygodniowe?

            Tylko że są słabe strony tej mojej decyzji:
            1. po pierwsze nie przeleczymy się wszyscy bo ja w ciąży nie zaryzykuje brania
            balsamu
            2. po drugie nie przeleczymy się wszyscy jeszcze przez bardzo długo tzn dopóki
            nie skończę karmić, tzn. do września bo wtedy wracam do pracy i mleko w cyckach
            szlag trafi tak mysle]
            3. w najbliższym czasie nie widze szans zeby zrobić tak gruntowne spłukiwanie
            wszystkiego co nas otacza bo po prostu nie mam siły w tej mojej 2giej ciązy,
            ledwo co dociągam do końca dnia opiekując się córką i gotując coś tam, nie
            wyobrażam sobie szorowania tapet na ścianach i mycia wszystkich zabawek itd

            Słodycze jak i większość mlecznych przetworów mogę wyeliminować z diety córki,
            włączyć nowe opisywane tu rzeczy [te kasze jaglane i takie tam].

            jak myślisz czy warto spróbować mimo to?
            bo obawiam się że jednak jakieś robale ją gnębią a nie chcę z tym czekać pół
            roku az ja będę mogła się leczyć...

            poradź wink)

            • sigvaris Re: witam Cię Sigvaris 21.01.08, 22:06
              Jesteś dobrą matką i pilną forumowiczką.
              Zgadzam się ze wszystkim co napisałaś. Poza dwoma rzeczami.
              Jeśli teraz nie powstrzymasz u siebie tego, co przyniosła córka z przedszkola -
              będzie kiepsko z maluchem.
              1. W którym msc ciąży jesteś?
              2. Masz możliwość nawet zatrudnienia kogoś do porządków, są ważne zwłaszcza na
              noworodka i leczenie młodej. Bardzo ważne, niestety..

              Wrzucaj na razie małą i męża na balsam. Dawki jak opisane 3 tyg. na 2 tygodnie
              przerwy. Jest dobry moment na rozpoczęcie leczenia bo zbliża się pełnia.

              A i jeszcze jedno. KATEGORYCZNIE odradzam podawanie balsamu na cukrowych
              wynalazkach. ZAPOMNIJ o cukrze w diecie. To tak jak polewałabyś ogień wodą
              (balsam) a z drugiej podlewała go oliwą (cukier). Won z cukrem i mlekiem u
              młodej. U Was odrosłych też, bo dziecko w drodze i tu nie ma zmiłuj.
              Pokaż młodej jak tata pije swoją działkę balsamu. Balsam należy pić bez
              dodatków. I na czczo! U młodej możesz go teraz przy pełni podać nawet 3 razy
              dziennie. I obserwuj.
              • pucka1234 Re: witam Cię Sigvaris 22.01.08, 08:42
                30 tydzień ciąży.
                Poza tym wczoraj wieczorem katastrofa - córka wypluła balsam na cukrze.
                Kategorycznie odmówiła, popłakała się strasznie,
                Dziś próbuję solo, jeżu jak nie będzie piła to co ja zrobię, przeciez to za duże
                i za mądre dziecko zeby jej siłą wlewać strzykawką do gardła... poza tym wiem co
                będzie, naciągnie się i zwymiotuje. Dobra zobaczymy,
                pozdrawiam,
                • pucka1234 Re: witam Cię Sigvaris 22.01.08, 10:15
                  no niestety porażka, solo tez nie chce pic balsamu.
                  tatus zaczął brać, na razie żyje
                • sigvaris Re: witam Cię Sigvaris 22.01.08, 13:47
                  W 30 tc. niespecjalnie można Ci coś radzić zpreparatów.
                  Musisz próbowac u córki. Może system nagród. Jeśli wypije - nagroda.
                  Może to będzie jeden żelek ze sklepu eko ? Ale po 20 minutach od
                  balsamu.
                  Dzieci są mądre. I wiele rozumieją kiedy im cierpliwie tłumaczysz.
                  Wiele do nich tez przemawia jak widzą, że starsi robią coś, bo tak
                  trzeba. Niech mąż daje córce dobry przykład. Może powinna ścigac sie
                  z tatą, kto pierwszy. Wymyśl coś.
                  Z doświadczeń forum to chyba tylko jednej matce nie udało sie z
                  balsamem u dziecka. Potem dzieci przyzwyczajają się do jego smaku.
                  Słowo.
                  Niedobrze, ze zaczęłąś z tym cukrem.. Ale próbuj teraz.

                  Jeśli chodzi o Ciebie. Staraj się pic tylko wodę. Jak dasz radę
                  poszukaj w sklepie wodę, która ma pH 7 do 7, 5. Chyba jest to woda
                  Nestle Jodła. Pij jej bardzo dużo. W ten sposób odkwasisz organizm,
                  a pasożyty nie lubią środowiska, które jest mało kwaśne.
                  Odstaw ze swojej diety cukier i słodkie. Odstaw mleko.
                  Jedz dużo kasz (jaglanej, gryczanej) podlewaj je olejem z orzecha
                  włoskiego lub z pestek dyni (już na talerzu).
                  Jedz pestki dyni.
                  Jedz winogrona (razem z pestkami, które rozgryzaj). Jesli trafisz
                  jedz też w ten sposób arbuza.
                  Dodawaj do swoich posiłków majeranek, tymianek, trochę czosnku i
                  cebuli.
                  Pij ciepłą wodę z dodatkiem imbiru, kardamonu, cynamonu.
              • pucka1234 Re: witam Cię Sigvaris 23.01.08, 13:13
                skąd Ty bierzesz słonce ten sok brzozowy z dziką różą??
                • sigvaris Re: witam Cię Sigvaris 23.01.08, 13:55
                  Ze sklepu eko. Ale pomału z niego wychodzę.
                  Z czasem człowiek sie uczysmile Odkryłam niedawno zalety wody. Tylko ta
                  woda powinna mieć współczynnik ph bliski 7,43 i byc ciepła (w
                  momencie podawania dziecku)..
                  • pucka1234 Re: witam Cię Sigvaris 23.01.08, 17:00
                    czyli odradzasz sok. wodę pijemy kingę pienińską PH 7,10, bardzo smaczna, jedyna
                    która mi podchodzi w ciąży, jedyna która smakuje córce.
                    • mamamartynki1 Re: witam Cię Sigvaris 27.01.08, 11:16
                      Witam jesteśmy po tygodniowej kuracji balsamem
                      Córka ma cały tydzien nos zapchany lekko zazółcony. Nie leje sie ale
                      wszystko zalega. dzisiaj ten katar sie nasilił, i doszedł kaszel
                      chrypowaty odksztuszajacy i stan podgoraczkowy. Ni wiem czy to od
                      basamu czy infekcja. Nie wiem cy kontynuować
                      • sigvaris Re: witam Cię Sigvaris 27.01.08, 22:30
                        Jeśli dziecko osłuchowo jest OK, może to być (może) zaśluzowanie związane z tzw.
                        "pogorszeniem" przy usuwaniu pasożytów. Masz frydę? Staraj się ściągać ten śluz.
                        Inaczej moze się stan dziecka pogorszyć.
                        • mamamartynki1 Re: witam Cię Sigvaris 28.01.08, 10:27
                          Dzisiaj odksztuszanie jest mocniejsze, Wyrażnie zalega jej jakaś
                          flegma ale odkaszluje. Nosek wydmuchuje sama Fridy ostatnio sie boi.
                          No i ten stan 37,5. jeżeli sie nie poprawi juttro pójdę z nia do
                          lekarza. Tylko nie wiem czy mówic lekarzowi o balsamie. Oni do
                          takich specyfików dziwnie podchodzą. I jezeli da jakis syrop czy coś
                          to mam nadal kontynuwac balsam wraz z syropem?
                          • sigvaris Re: witam Cię Sigvaris 28.01.08, 13:13
                            Sama mu zrób syrop z cebuli. I oklepuj.
                            • mamamartynki1 Re: witam Cię Sigvaris 29.01.08, 10:48
                              Jestesmy po lekarzu Nic nie słychac w oskrzelach ani w płucach. Dał
                              nam syrop na kaszel i cebion
                              Nic nie mówiłam o balsamie kapucyńskim. bo lekarze maja dziwne
                              podejście do leków niekonwencjonalnych. Co dawac dalej. a co z
                              syropem?
                              • sigvaris Re: witam Cię Sigvaris 29.01.08, 14:08
                                Masz typowe zaśluzowanie przy odrobaczaniu. Ściągaj flegmę frydą.
                                Oklepuj dziecko. Jak nie ma kaszlu w atakach, a jedynie
                                pokasływanie - daj spokój temu syropowi, zwłaszcza, ze ma pewnie
                                cukier. Cebion możesz dawać, odkwaszasz go w ten sposób (czyli
                                pomagasz mu się pozbyc toksyn.
                                • sigvaris Re: zerknij jeszcze na ten watek: 29.01.08, 14:10
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=74973739&v=2&s=0
                                  Nie chodzi o nerki, bo objawy "pogorszenia" moga byc rózne. Bardziej
                                  chodzi o pomoc w usunięciu toksyn (odkwaszanie). Rozważ zastosowanie
                                  kąpieli w sodzie oczyszczonej, po przeczytaniu tego linka.
    • mama007 kilka pytań technicznych...... 31.01.08, 08:21
      podejrzewam piękną i kwitnącą glistnicę u córki, a pewnie też i u
      nas..
      chemii ostatnio córka wzięła sporo, wiec omijajac leki apteczne,
      chciałam spróbować balsamu. byłam prawie pewna, żeby wprowadzić,
      aleeeeee........
      po dokładnym przeczytaniu tego wątku nasilają się moje 'ale'. z
      kilku powodów
      1 - czy podajecie ten balsam chodzącemu do przedszkola dziecku?
      skoro tak to w jaki sposób obserwujecie tak dokładnie co sie dzieje
      w trakcie leczenia? jeśli dziekco ma takie pogorszenia (a spodziewam
      się tego u córki bo ma książkowe objawy...), to zostawiacie w domu?
      ja na razie mogę pomarzyć o zostaniu z córką w domu, bo mnie z pracy
      wywalą.
      2 - same chodzicie do pracy biorąc to? mam taką pracę, że niebardzo
      mogę w niej wyglądać jak zombie albo latać do kibla co 5 minut..
      3 - biore tabletki anty - nie odczytalam nigdzie czy jedno nie
      zmneijsza skutecznosci drugiego.. na czas kuracji raczej nie
      odstawie ich, bo organizm mi wtedy glupieje i jestem nie do zycia..
      4 - corka caly czas jest na wziewach po chorobie, jesli nic sie nie
      bedzie dzialo to za jakies poltora tygodnia zostanie nam juz tylko 1
      wziew nocny z flixotide, z ktorego nie zrezygnuje, bo po ostatnim
      odstawieniu i przy tej pogodzie skonczylo sie prawie zapaleniem pluc
      (zatrzymalo sie na zapaleniu krtani i oskrzeli, corka wziela
      pierwsze antybiotyki w zyciu - jeden po drugim..)
      5 - no i na koniec.. czy ktos sprawdzal alkomatem po jakim czasie
      mozna wsiasc do auta po balsamie..? moze pytanie malo wazne dla
      niektorych, ale wolalabym nie stracic prawa jazdy...

      kurcze, tych watpliwosci jest tyle, ze nie wiem czy sie na to
      decydowac..
      mam w domu tez zentel, ktorego nie podalam, bo corka sie
      pochorowala. dla nas mam vermox. tyle ze dostalam to do przeleczenia
      jednorazowego (my po tabletce przez 3 dni, corka jeden zentel, po 2
      tygodniach drugi) - a taka kuracje to sobie mozna w oko wsadzic, bo
      pewnie i tak nic nie da..

      planowalam za tydzien zaczac albo balsam, albo leki apteczne (akurat
      nie mam zjazdu, bedziemy wszyscy razem no i jak zaczne w sobote to w
      razie czego bede wiedziala moze czego sie spodziewac po niedzieli w
      przedskzolu..?)

      pomocy, bo nie wiem co robic.. przeraza mnie to coraz bardziej i nie
      wiem - mam czekac do wakacji? mamy spedzic miesiac nad morzem (tzn
      corka spedzi miesiac - 2 tygodnie z nami i 2 tygodnei z moimi
      rodzicami) - ale nie chcialabym zepsuc jej wakacji, poza tym to jest
      za pol roku........

      sad
      • mama007 zagląda tu ktoś jeszcze..? 01.02.08, 10:52

      • sigvaris Re: kilka pytań technicznych...... 01.02.08, 13:45
        Zagląda, ale twoje pytania są... trochę dla mnie dziwne.
        Postaram sie jednak jakoś odpowiedzieć.
        1. Tak podajemy dzieciom chodzącym do przedszkola. Nie ma innego
        wyjścia. Poza tym w czasie podawania balsamu (lub innych preparatów
        naturalnych) dziecko jest chronione przed kolejnymi zarażeniami.
        2. Nie wiem skąd to pytanie. Jaki zombie? Jaka toeleta co 5 min.?
        Właśnie biorę balsam i czuję się świetnie.
        3. Tabletki anty. To jest problem. Podwójny po tym co piszesz o
        objawach po odstawieniu. Moim zdaniem powinnas je właśnie odstawić
        (pod okiem lekarza), ale najpierw pójść do dobrego endokrynologa.
        Hormony dostarczane pozaustrojowo mogą doprowadzić na dłuższą mete
        do wielu zaburzeń ogólnoustrojowych. Szczerze radzę przerwanie tego
        błędnego koła, zwłaszcza po tym co piszesz. Lekarz powinien
        odstawiac ci leki etapami.. Ale musisz to przerwać.
        4. Skoro juz prawie odstawiasz wziewy, mozesz zrobic próbe (najpierw
        rano w weekend) jak córka reaguje na balsam.
        5. ??? Tego nie pije się kieliszkami, tylko kroplami..Alkomat?
        Między suszarką do włosów a podgrzewaczem dla niemowląt? Sorry, to
        nie złośliwe, ale uśmiałam sie trochę..

        Jak masz obawy - to nie zaczynaj. Tak będzie najlepiej. Nikt z forum
        nie może tu do niczego nakłaniać. Nikt nie może brac na siebie
        odpowiedzialności.
        • mama007 Re: kilka pytań technicznych...... 01.02.08, 13:57
          nie wiem czy pytania sa dziwne. jak dla mnie nie sa.

          piszecie o objawach - dziecko dostaje goraczki 40st, kaszle tak ze
          wypluwa pluca, wymiotuje flegma - i posylacie do przedszkola? stad
          moje pytanie..

          o wygladaniu jak zombie tak samo, dziewczyny pisza o biegunkach, ze
          fatalnie sie czuja, itp - stad moje pytanie...

          alkomat - skoro po zjedzeniu cukierka z alkoholem mozna wydmuchac w
          alkomat niedozwolona ilosc alkoholu do prowadzenia samochodu, to
          dlaczego po kroplach, ktorych skad to w 60% alkohol, nie?

          tabletki biore, bo od zawsze mam b silne krwawienia i niesamowite
          bole brzucha przy menstruacji. szukali przyczyn, szukali i sie nie
          doszukali. na razie nie moge odstawic tych tabletek.

          > Jak masz obawy - to nie zaczynaj. Tak będzie najlepiej. Nikt z
          forum
          > nie może tu do niczego nakłaniać. Nikt nie może brac na siebie
          > odpowiedzialności.

          przeciez nie chce zeby ktos bral odpowiedzialnosc. pytam o kilka
          rzeczy, tak samo jak dziewczyny w setkach postow wyzej....

          a Ty nie mialas obaw jak zaczynalas pierwsza kuracje balsamem..? czy
          czymkolwiek innym?
          • sigvaris Re: kilka pytań technicznych...... 01.02.08, 14:35
            Pogorszenia się zdarzają, ale nie trwają więcej niż kilka dni. To
            oczywiste, że nawet z podgoraczką nie wysyla sie dziecka do
            przedszkola. Pytanie pierwotne nie było rozbudowane o wątek
            pogorszenia, zrozumiałam je jako 3 tygodniową przerwę z pracy na
            leczenie.

            Znów napiszę pogorszenia trwają do kilku dni. Są zbawienne, bo sa
            jedyną wskazówką, ze balsam (lub inny preparat na pasożyty) dział.
            Nie da sie ich pozbyc inaczej, to zbyt duże organizmy, zeby
            wyparowały. Poza tym to nie sa "leki" na poprawę samopoczucia, co na
            wybicie pasożyta. Nie da sie inaczej.

            No ale skąd tu alkomat?? smile))))))))))Poza tym balsam bierzesz na
            czczo. Potem śniadanie, jakiś prysznic - może ekstra herbatka ze
            skrzypu..

            A szukałaś rozwiązań metodami naturalnymi? Wiem, ze można. Popytaj
            Babsee o zioła przy tym problemie, albo Monikę5 (coś nie ten nick,
            ale zorientujesz się o kogo chodzi jak poczyatsz forum). Hormony to
            naprawde nie jest rozwiązanie.

            Zawsze podchodze do wszystkiego z dużą rezerwą. Jak przeczytasz
            nagłowek choćby tego postu to .. zajęło mi 1,5 roku, żeby się
            zdecydować. Korzystam zazwyczaj z wyszukiwarki. Często bowiem nie
            bardzo mam kogo pytać, co do swoich obiekcji. No i poza wszystkim
            nie wpadłam na alkomat smile))
            • mama007 Re: kilka pytań technicznych...... 01.02.08, 14:46
              dzieki za odpowiedz, po prostu nie zrozumialysmy sie, moze zbyt
              szybko pisalam pierwszy post i nie wyjasnilam o co faktycznie mi
              chodzi wink

              no wlasnie na te pogorszenia sie nastawiam, bo obawiam sie ze u nas
              naprawde jest co wybijac.. sad jednoczesnie jestem swiadoma, ze nie
              bede mogla wziac wolnego tygodnia zeby zostac z dzieckiem w razie
              czego (tfu tfu).. sad

              sigvaris, jeszcze w jednej kwesti sie poradze - planowalam najpierw
              odrobaczyc rodzine farmkologicznie, a potem dopiero balsamem. ale w
              koncu nie wiem czy to ma sens. moze olac apteczne leki i postawic na
              balsam po prostu..? jutro bede w krakowie to moge kupic balsam i od
              nastepnej soboty mozemy wszyscy zaczac.

              aha, i czy tutaj zaglada moze ktos to tymi metodami odrobaczal
              rowniez zwierzeta? balsam bede chyba bala sie w nie pakowac, ale to
              ziolowe (vernicadis? nie pameitam nazwy) moze ktos probowal ..?
              • sigvaris Re: kilka pytań technicznych...... 01.02.08, 15:30
                Ja się w ogóle zastanawiam czy Ty (jeśli to glistnica) dasz radę
                balsamem.
                Ale zacznę od zwierząt. Nie czytasz forum. Pasożyty zwierzece to
                pasozyty zwierzęce. Zobacz watek:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=74988307&a=75035001
                Tylko przeczytaj go w całości. Nie wiem, czy Vernicadis zadziała u
                psa, czy kota - przy innym przewodzie pokarmowym, innych pasozytach.
                Musisz pytac weta.

                W tym wątku też masz opis Luty71 jak ciężko pozbywała się glisty u
                synka.
                Jesli podejrzewasz glistę - to lepszy byłby akurat Vernicadis.
                7 dni Vernicadisu
                7 dni soków rano na czczo świezy z marchwi (pół szklanki), przed
                kolacją 1/3 szklanki soku spod kapusty kiszonej (od chłopa,
                najlepsza).
                7 dni Vernicadisu (i tu może wlewka z wody z czosnkiem)
                7 dni soku
                7 dni Vernicadisu
                U Was podobnie tylko więcej soków (1 szklanka z marchwi, ale musi
                być swieży), 1/2 z spod kapusty kiszonej (ale najlepiej prawdziwy z
                kapusty, nie kupny kapslowany z eko sklepu).
                Dawki Vernicadisu są na butelce.
                Od razu uprzedze pytanie. Nie wiem, gdzie można kupić Vernicadis w
                Krakowie.
                • mama007 Re: kilka pytań technicznych...... 01.02.08, 18:27
                  czytam forum, wiem ze ludzkie a zwierzece to co innego. ale tak czy siak
                  przeleczyc sie RAZEM nie zaszkodzi.

                  zdania wetow sa podzielone co do leczenia niefarmakologicznego. na zasadzie 'nie
                  zaszkodzi, ale czy pomoze to nie wiem..'

                  vernicadisu poszukam.

                  u corki glisty jestem pewna, u nas - nie wiem.

                  i wiem ze trudno jest sie jej pozbyc, dlatego wypytuje. jak juz zaczne leczenie
                  to chcialabym je doprowadzic sukcesywnie do konca bez niemilych suprajsow..

                  a sok z marchwi taki robiony chwile przed? czy moze byc ze sklepu eko?
                  • sigvaris Re: kilka pytań technicznych...... 01.02.08, 22:42
                    Mylisz się. Odrobaczając zwierzę na pasożyty zwierzęce - zabezpieczasz swoje
                    dziecko i rodzinę przed toksokarozą. A Toksokarozy u ludzi nie wyleczysz: ani
                    sokami, ani balsamem, ani Vernicadiem, ani zwykłymi dawkami leków na robaki
                    ludzkie z medycyny konwencjonalnej.
                    Wybór jest więc prosty.
                    Odrobaczaj zwierzęta lekami na ich pasożyty, bo zarażenie pasożytami zwierzęcymi
                    u ludzi jest dużo gorsze niż to czym "zajmuje się ten wątek". Czyli pasożytami
                    ludzkimi.
                    Eksperymenty zostaw innym. Walcz o zdrowie swoich dzieci i swojej rodziny. A jak
                    piszesz żaden wet nie dal Ci jasnej odpowiedzi, czy preparaty ludzkie zadziałają
                    u zwierząt na pasożyty zwierzęce. Chcesz zrobić eksperyment? Jakim kosztem?


                    Najlepszy jest taki prosto z sokowirówki. Dla max zakręconych w pracy mam -
                    jednodniowy do kupienia w niektórych sklepach. Sok z marchwi o dłuższej dacie
                    niż jeden dzień - zapomnij.
                    Jeśli zaczniesz taką kuracje (z powyżej)- reszta zależy od tego co Ci wyjdzie w
                    trakcie. Podałam Ci początek drogi. Mam nadzieję, ze napiszesz co będzie . Wtedy
                    można radzić coś dalej.
                    • sweet.joan Sok z marchwi - pytanie 04.02.08, 22:13
                      A jak jest ze świeżą marchewką? Czy taka surowa, świeżo utarta (albo i cała) ma
                      jakieś właściwości czy tylko sok? Niestety nie mam sokowirówki.
                      • mama007 Re: Sok z marchwi - pytanie 05.02.08, 07:55
                        sweet.joan moze zerknij na allegro - sokowirowki to pewnie grosze
                        jakies teraz (nie robot kuchenny, tylko sama sokowirowka)

                        sigvaris - ja koty odrobaczam bardzo regularnie. tylko tak samo jak
                        w przypadku ludzi - nie wiadodmo na ile to jest skuteczne. w tej
                        chwili radze sie wetki-homeopatki i potraktuje koty homeopatia, na
                        wszelki wypadek, gdyby sie okazalo ze jednak farmakologiczne sposoby
                        nie dobijaja wszystkiego..

                        a u ludzi zdecydowalam sie na kuracje balsamem. boje sie ze z ta
                        druga kuracja nie sprostam... wstajemy bardzo wczesnie, o robieniu
                        soku nie ma mowy, nie wiem czy bede w stanie kupowac swiezy
                        codziennie. nie bede ryzykowac.

                        od soboty zaczynamy balsam. boje sie, ale dluzej odwlekac nie bede,
                        moze w koncu cala rodzina poczuje sie lepiej. poczuje sie
                        NORMALNIE...

                        bede pisac wink
    • mbucenko Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 02.02.08, 20:08
      pisze poniewaz chcialam sie dowiedziec jak mniej wiecej wyglada
      wizyta u dr mikolajewicz niedlugo sie na nia wybieram,jak dzieci sa
      badane i czy rodzice rowniez prosze o odpowiedz z gory dziekuje
      • sigvaris Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 02.02.08, 23:54
        Tak są badani, ale to zależy od Twojego podejścia i nastawienia.
        • monika33.live Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 03.02.08, 19:13
          mam jedno pytanie czy balsam można brać z woda a jak nie to po jakim czasie
          mozna go popić i czy to wogóle ma jakies znaczenie
          • sigvaris Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 03.02.08, 22:14
            Lepiej nie. Popić można po kilku minutach.
    • aniawroclaw1 Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 05.02.08, 11:08
      Witajcie !
      Dołączam do grona walczących z pasożytami. Badania laborat. nic nie
      wykazały jednak podejrzewam, iż - kiepskie laboratorium,
      nieodpowiedni moment cyklu, itp.
      Dopiero zaczynam się edukować na Forum.

      Córka ma 5 l. Od kilku lat wciąż, ciągle i nieustannie zmiany
      skórne na buzi - zaczerwienie i pęknięcia wokół ust, wokół oczu,
      czerwone szorstkie plamy. Suchość skóry, gęsia skórka na łokaciach i
      kolanach. Moja determinacja jest już wysoka. Przebadana, tona
      róznych maści, min. sterydy. I nic. Córka kiepsko śpi, czasami
      popłakuje w nocy, kupki dość częst luźne. Prawie codziennie mówi, że
      ją boli brzuch. Bladość skóry, podkrążone oczy.
      Testy na alergie z krwi wykazały, iż alergii brak.

      Prawie jestem pewna pasożytów.
      Dodam, że jest synek 16 m-cy i też ma zmiany skórne. Szorstkie,
      suche, swędzące placki na ciałku. Jest na diecie.

      Rozważam zacząć od balsamu kapucyńskiego.
      Może jeszcze coś przeoczyłam odnośnie leczenia ?
      No bo jeśli to glista to lepiej Vernicadis czy zioła ?


      • sigvaris Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 05.02.08, 11:46
        Zacznij od Balsamu. U wszystkich. I obserwuj.
        • ana2305 Re: balsam kapucyński - ważne pytanie 05.02.08, 23:00
          Jestem mamą 5 l. dziewczynki i 17 m-cy. chlopca. Cala nasza trojka
          skończyła właśnie 2 serie kuracji balsamem.Jak do tej pory było
          prawie ok. Teraz sie zaczeło ;kaszel katar.córka brała 2razy
          dziennie po 17kropli suchy kaszel ustąpił miejsca mokremu z dużą
          ilością odkrztuszanej wydzieliny,minęło ale teraz znowu pojawiło się
          pokasływanie albo raczej pochrząkiwanie -nie wiem dlaczego. Czy za
          mała dawka, czy tez cierpliwie czekac do końca kuracji.Młodszy syn
          dostawał 3 kr. 2razy dziennie-katar nadal sie utrzymuje(miał go juz
          od 3 tygodni przed rozpoczęciem 2 serii. spora ilośc wydzieliny i
          problemy z odksztuszaniem -kaszel sporadyczny ale mokry. Zbadał GO
          lekasz stwierdził brak stanów zapalnych,ale sporo zalegającej
          wydzieliny -przepisał syrop ACC mukolityczny na jej rozrzedzenie -
          (czy mogę go podac? ) i zyrtec czy jakiś inny sposób będzie lepszy??
          (dodam jeszcze ze u syna stwierdzono azs i jak do tej pory katary
          zdarzały mu sie co najmniej raz na dwa miesiace i trwaly do 3
          tygodni) bardzo proszę o porade.
          • sigvaris Re: balsam kapucyński - ważne pytanie 06.02.08, 00:01
            Nie bardzo rozumiem te dawki. Córka waży 17 kg?
            A syn? Podawałaś mu 3 krople balsamu? Nie wiem jak z tym leczeniem, bo balsam
            nie jest lekiem homeopatycznym, a ta ilośc to raczej dla leków homeo.
            U syna na bank najlepsze będzie oklepywanie. Głowa w dół i klepiesz ręką w
            łódkę. Także przód i pod rączkami - boki.
            • ana2305 Re: balsam kapucyński - ważne pytanie 06.02.08, 08:02
              Corka wazy ok.19kg. Syn 11kg -nie wiedziałam jaka dawke Mu podac
              wiec wziełam tak jakby na "próbę" jaka bedzie reakcja. Czyli syrop i
              zyrtec na razie niie podawac?
              • sigvaris Re: balsam kapucyński - ważne pytanie 06.02.08, 13:35
                Musisz wiedzieć, że nie jestem lekarzem. Moge Ci jedynie napisac co
                ja bym zrobiła, ponosząc za to odpowiedzialność jako matka. Co Ty
                zrobisz? Twoja decyzja.
                Zdecydowałabym sie na jedno leczenie.
                Na razie ciągniesz dwie sroki za ogon i dziwisz sie, ze nie masz
                poprawy, a wręcz odwrotnie.
                Zacznij albo leczyc dzieci na alergię, albo na robale.
                Jak sie zdecydujesz na robale, to wdrażaj dawki zalecane.
                Obawiam się, ze to pogorszenie to "nijakość" tego leczenia. Sorry za
                szczerość, ale inaczej Ci nie pomogę. Albo napisze coś co myślę,
                albo Ci będe tu duby smolone kręcić.
                Wolę szczerość.
                Nie wiem co Ci radzić przy takim podejściu i tym "leczeniu".
                Zacznij stosowac dawki, albo daj sobie spokój?
                Czy dorosłym tez podajesz coś? Czy wg. zalecanych dawek?
                Czy sprzątałas po pierwszej serii? Choć przy tych dawkach to chyba i
                tak nie ma znaczenia..
                • ana2305 Re: balsam kapucyński - ważne pytanie 06.02.08, 16:09
                  Nie lecze dzieci na dwa sposoby. Od kiedy zaczelam podawac balsam
                  nie podawalam im nic innego. Jedyny problem to mialam z dawkami.
                  (dlatego takie ilości kropli) A teraz jeśli dobrze zrozumiałam to
                  powinnam dawki zwiekszy c proporcjonalnie do wagi?. I zaczac od nowa
                  czy kontynuowac. Najwieksze obawy mialam co do mlodszego
                  półtorarocznego syna czy tutaj dawka tez ma byc proporcjonalna do
                  wagi? Ja stosowałam kuracje 3 razy po 50 kropli. Mąz tez. Dziekuje
                  za odpowiedz. Doszłam do wniosku ze najpierw spróbuje wytępic robale
                  a potem "zajmę" sie alergia -jesli to rzeczywiscie aleria
                  Dziekuje za szczerośc.
                  • sigvaris Re: balsam kapucyński - ważne pytanie 06.02.08, 16:35
                    Mam tu problem, nie wiem jak to wyprostować. U syna na pewno coś
                    trzeba zrobić. Ile masz dni do końca tej drugiej serii? Jeśli ok. 2
                    tygodni próbuj dac mu dawkę adekwatną do masy ciała. Córce także.
                    Po zakończeniu balsamu rozważ podanie im od razu ziół o. Grzegorza
                    na pasożyty. Zmień wodę na taką o 7,5 pH (jest info w wątku o
                    owsikach).
                    U synka i córki mam nadzieję, ze trzymasz dietę bezmleczną i
                    bezcukrową?
                    Zbliża sie nów - możesz mieć pogorszenie u dzieci..
                    Dawaj córce do przegryzania pestki dyni.
                    Czy dasz radę w okolicy tego nowiu zrobić synkowi wlewkę z wody z
                    czosnkiem (info jak robic w wyszukiwarce)?
                    Jeśli dzieci nie będa chore dasz radę je potrzymac w kąpieli, w
                    goracej dogrzanej łazience w wodzie z dodatkiem sody oczyszczonej?
                    Wiesz coś o takiej kąpieli?
                    • ana2305 Re: balsam kapucyński - ważne pytanie 06.02.08, 19:15
                      Niestety 2 serię skończyliśmy wczoraj. Co do diety staram sie ale
                      nie jest to łatwe szczególnie ze słodyczami. Jesli chodzi o wlewke
                      musze poczytac ale nie jestem pewna czy dam sama rade. (męza nie ma
                      na codzien) a o kąpieli to niestety ale nie wiem gdzie mogę znalezc
                      inf.
                      • sigvaris Re: balsam kapucyński - ważne pytanie 07.02.08, 01:08
                        Boję się, że niezbyt te serie. A dalej z balsamem też nie "pociągniesz" bo przy
                        tych dawkach robaki tylko sie uodporniły.
                        Kąpać tez na razie nie masz po co, bo nie było efektu wybijania..
                        Sama nie wiem co Ci radzić.
                        I do tego te słodycze w czasie brania balsamu..A mleko też dzieci dostają (lub
                        mlekopochodne)?
                        Ana2305, wydłużamy tu tylko wątek. Dasz radę podając mi raz jeszcze wiek i wagę
                        dzieci, objawy (w skrócie)i coś na temat diety jaką dzieci mają - napisac mail
                        na sigvaris@gazeta.pl. Koniecznie dodaj, że to Ty od "dawek" smile)
                        Będziemy coś radzić. Jeśli zechcesz. A ja coś pokombinuję co Ci radzić. Wejdź w
                        międzyczasie na wątek o owsikach. Tam jest o wodzie do picia. To ważne, żebyś to
                        przeczytała.
                        • sigvaris Re: wątek z wodą w tle 07.02.08, 01:10
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=75178989
                          Ja Ci go nawet tu wkleję, żebyś go miała.
    • mama007 jedno pytanie o dawke dla doroslych 07.02.08, 08:18
      zawsze dajecie taka sama sobie i partnerowi? miedzy nami jest
      ogromna roznica wagi, wzrostu i zastanawiam sie ile podac (zaczynamy
      w sobote) - taka sama dawka 50 kropli mimo roznicy...?
      • sigvaris Re: jedno pytanie o dawke dla doroslych 07.02.08, 12:51
        Jak mąż jest bardziej postury Borysa Jelcyna smile możesz go 3x
        dziennie epatować tym specjałem. Zawsze jednak na czczo.
        • mama007 Re: jedno pytanie o dawke dla doroslych 07.02.08, 13:49
          sigvaris napisała:

          > Jak mąż jest bardziej postury Borysa Jelcyna smile możesz go 3x
          > dziennie epatować tym specjałem. Zawsze jednak na czczo.

          znaczy on taki, wiesz, no duzy jest... (2m, 100kg). masz racje, u
          niego wprowadzimy 3-cia dawke o ile zgra to z praca..
          • viol_ka Re: jedno pytanie o dawke dla doroslych 07.02.08, 22:43
            Po uważnym przeczytaniu wątku mam kilka pytań do sigvaris.Chciałabym przeprowadzić kompleksowe odrobaczanie(obłe, lamblie itd)bez robienia badań,które i tak trzeba ciągle powtarzać.A jak człowiek trochę lat żyje, to pewnie z każdego gatunku coś w sobie nosi.Konkretnie chodzi mi o to, czy można skutecznie odrobaczać bez chemii?Znalazłam taki schemat:
            2 tyg. balsam kapucyński
            7 dni vernicadis
            7 dni przerwy
            i tak 3 x
            potem 3 tyg. zioła o.Grzegorza
            lub
            7 dni vernicadis
            7 dni soki
            7 dni vernicadis
            7 dni soki
            7 dni vernicadis
            lub
            7 dni vernicadis
            7 dni zioła o.Grzegorza
            i tak przez 6 tyg.na zmianę
            potem balsam kap. 3 x 3 tygodnie z tygodniowymi przerwami.
            Czy vernicadis wystarcza na glisty,czy jednak najpierw chemia w takim np. zestawieniu:
            zentel - vermox - zentel - vernicadis - balsam kap.
            Trochę się pogubiłam,więc proszę o pomoc jaki na dzisiaj zestaw wybrałabyś po swoich doświadczeniach.Kuracja ma być dla dorosłych a dawkowania i dietę znam
            • sigvaris Re: jedno pytanie o dawke dla doroslych 07.02.08, 23:42
              Dla DOROSŁYCH :
              ze sporymi objawami pasożytniczymi.
              Są zasady nigdy balsam tylko w jednej serii. Czyli 3 tygodnie a potem nawet coś,
              ale bez powtórki balsamu - nie da rady.
              Podobnie zioła o. Grzegorza.
              Jak już konwencjonalne (to najpierw: Zentel itd.) i jak nie masz lekarza pod
              ręka to nie mieszaj z innymi tradycjonalnymi.

              Oczywiście próbuj najpierw metody niekonwencjonalne. Nie masz dzieci, nie goni
              Cię czas przedszkoli, chorób...
              Wariant:
              Vernicadis 7 dni
              soki 7 dni (bo te na czczo) + na noc w te dni zioła o.Grzegorza
              6 tygodni.
              Balsam 3 tygodnie
              Soki 2 tygodnie + pestki dyni + winogrona z pestkami (jako rarytas słodkości)
              Balsam 3 tygodnie.
              Jest idealny.
              W tym czasie tylko wszystko na wodzie Cisowiance lub Nestle Jodła - ale do picia
              letniej.. Ideał.
              Do tego od ostatniego tygodnia balsamu: krzem (ale tylko naturalny), enzymy
              trawienne z papai, tran prawdziwy bez dodatków i cynk i selen z magnezem i
              wapniem...

              Jesteście zdrowi. Jednak wcześniej były porządki w domu.
              • viol_ka Re: jedno pytanie o dawke dla doroslych 08.02.08, 21:36
                Wielkie dzięki za tak szybką odpowiedź.
                Jak zrozumiałam,najpierw vernicadis na zmianę z sokami przez 6 tyg. i w te dni kiedy soki to i zioła o.Grzegorza.Potem seria z balsamem i sokami pomiędzy.
                Czyli, że ten zestaw mógłby zastąpić chemię,jeżeli chodzi o skuteczność?A mieszać nie chciałam - miałam na myśli branie jednego po drugim oczywiście w odpowiednich odstępach czasu.Chodziło mi o to czy naturalne są równie skuteczne jak chemia,zwłaszcza na glisty.
                Krzem znalazłam w preparacie SILICA i go biorę od jakiegoś czasu, bo jest dobry na włosy ale nic mi nie wiadomo czy jest naturalny.
                Jakie znaczenie w tym zestawie mają soki, czy one mają ochraniać wątrobę czy też pomagają usuwać glistę?
                • viol_ka Re: jedno pytanie o dawke dla doroslych 11.02.08, 19:29
                  Sigvaris, ja tylko z prośbą o odpowiedź na 2 pytania z poprzedniego mojego postu:

                  1) > Czyli, że ten zestaw mógłby zastąpić chemię,jeżeli chodzi o
                  skuteczność?
                  2) > Jakie znaczenie w tym zestawie mają soki, czy one mają ochraniać wątrobę czy też pomagają usuwać glistę?
    • ika1 Re: gdzei kupic ziola ojca grzegoza? 09.02.08, 00:04
      Mieszkam za granica,ale mam rodzine w Warszawie i Kielcach(rodzinna
      miejscowosc).Mama kupila mi juz balsam ,pytala o te ziola i nic nikt
      nie wie.
      Dzikuje za odpowiedz.
      • sigvaris Re: gdzei kupic ziola ojca grzegoza? 10.02.08, 23:53
        W kościolach, albo w necie. Tylkoo pytaj jak znajdziesz adresy. Nie da się tego
        opanować inaczej, sorry.
    • mama007 no i pięknie jest :(( 10.02.08, 09:52
      zaczęliśmy w piątek. pomijając odruch wymiotny całej rodziny - było ok..

      dziś Młoda wstała chora sad wczoraj było wszystko ok, a dzisiaj od rana po prostu
      jedna wielka porażka. najgorsze, że kaszle nie mokro, tylko krtaniowo, szczeka
      jak pies z zapaleniem krtani sad

      jeśli tak będzie dalej, to nie wiem jak przetrwamy te 3 tygodnie.. podaję dalej
      balsam oczywiście, ale zapał mi już trochę minął..
      • sigvaris Re: no i pięknie jest :(( 10.02.08, 23:55
        Narażam się wszystkim, ale brnij.
    • marlena7-75 Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 10.02.08, 20:44
      czy ten balsam mozna podawac niewiedzac ze ma sie robale
      profilaktycznie,karmiace piersia tez moga maly 9m
      • sigvaris Re: Marleno7-75 11.02.08, 00:00
        Za chwilę nikt Ci nie będzie odpisywał na posty. Kobieto, my tez mamy chore
        dzieci. Matki tu nie piszą dla zabicia czasu....
        Napisałam Ci już, jakie dawki u małego i innych dzieci...
        Marleno, błagam czytaj forum !
    • sweet.joan Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 11.02.08, 21:19
      Dzielę się swoimi doświadczeniami z balsamem.
      Przechodziliśmy walkę z robakami i lamblią już ponad rok temu, odtąd pozostajemy pod okiem dr M. Ostatnio byliśmy u niej w październiku i na oko jeszcze było wszytko ok, chociaż u syna (przedszkolaka, aktualnie 5,5) był przypadek kilkudniowego rozstroju żołądka - brzydkie, cuchnące, pieniste kupy (zupełnie takie same, jakie skłoniły mnie przed ponad rokiem do zrobienia po raz pierwszy badań w kierunku pasożytów, dzięki temu forum oczywiście), po podaniu probiotyku kupy się unormowały.
      Z czasem jednak, już po ostatniej wizycie, zaczęłam obserwować u syna lekko podkrążone oczy, epizody ze zmienionymi stolcami zaczęły się powtarzać, pojawiły się lekkie zmiany skórne, swędzące placki na pupie (ale z wierzchu, tuż pod plecami), zdarzył się spory odczyn po ugryzieniu jakiegoś owada (komar? - wszak zima ciepła - albo muszka owocówka? coś faktycznie latało po domu) - to również był "nasz" objaw sprzed roku, co lekarze oczywiście złożyli na karb alergii. Poza tym przytkany nos.

      Postanowiłam na własną rękę (właściwie miałam to uzgodnione z dr M., że jakby coś się działo, to profilaktycznie można) dać Balsam Kapucyński. Zaczęliśmy 1 grudnia. Syn dostawał 2x16 kropli (waży 16kg), piliśmy również ja z mężem i ciocia syna, gdyż aktualnie pomieszkiwała u nas, a wcześniej nie przechodziła solidarnego odrobaczania.

      Pierwsza seria minęła bez rewelacji jedna uwaga: u syna ranny kaszel przez dwa dni - nów). Za to zaraz po jej zakończeniu, następnego dnia syn dostał kaszlu (tu znów była pełnia), kataru, temperatura podwyższona i lekka gorączka, ale w normie i sama spadła. Kaszel po kilku dniach była bardzo nasilony - suchy, duszący, syn przez jeden-dwa dni największego pogorszenia kasłał dosłownie non-stop. Podałam Echinaceę Comp. jedną ampułkę w dwu dawkach.
      Zaraz po tym na trzy-cztery rozchorowała się dorosła część. Ja miała wymioty przez jeden dzień, mąż - jednorazowe wymioty, a ciocia kilka dni leżała w gorączce i z łamaniem w kościach.

      Przerwę zrobiliśmy 3 tygodnie. Druga seria - styczeń do 1 lutego.
      Syn - prawie cały czas kaszel: albo powysiłkowy, albo przy zmianie temperatury, albo nocny tuż po zaśnięciu. W pierwszym tygodniu: brzydkie i częstsze kupy, puszczanie bąków, przytkany nos. Po pierwszym tygodniu (dwa dni przed pełnią) pojawiła się okropna nadwrażliwość na ubrania, metki - dosłownie wszystko mu przeszkadzało, swędziało, spodnie wchodziły mu w tyłek... Nie mógł usiedzieć na miejscu. Znowu zatkany nos. I tak do końca, a właściwie nawet do teraz, bo aktualnie syn jest lekko zakatarzony, w ubiegłym tygodniu miał kaszel, kupy nadal "różne".
      Ja: po kilku pierwszych dniach ból żołądka, od początku drugiej serii miałam dziwne uczucie, jakby mi coś w gardle stawało, odchrząkiwanie. Potem pojawił się kaszel - suchy, duszący, trwał jakieś dwa tygodnie. Potem mi się polepszyło. Aktualnie znowu "chora": boli mnie gardło, mam katar i lekki stan podgorączkowy.
      Mąż: zaraz po skończeniu kuracji jak ja wyżej - katar, kaszel, bolące gardło. Ogólnie zdarzało mu się narzekać na brzuch i sporadycznie latał do WC.
      Ciocia - niby nic.

      No i teraz nie wiem, czy to już, czy jeszcze coś zrobić. Czy my z mężem teraz jesteśmy po prostu przeziębieni, czy właśnie się "oczyszczamy". Dodam jeszcze, że u męża jest jeszcze jeden niepokojący objaw - odbijanie: częste i silne (głośne, jak nie musi się powstrzymywać), utrzymuje się już długo, bo nawet od pierwszej walki z "obcymi" sprzed roku. Wg. mnie ma też sińce pod oczami (ciocia również!). Po tym balsamie mam wrażenie, że odbijanie jest rzadsze, choć nadal jest.
      Uff, no, to tyle na razie.
      • mama007 Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 12.02.08, 10:04
        u corki zapalenie krtani i tchawicy, ale jeszcze bez antybiotykow.
        okaze sie w ciagu 2-3 dni co dalej.
        ja sie czuje fatalnie, ale nie wiem czy to przez balsam, czy grypa
        mnie rozklada...
        • sigvaris Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 12.02.08, 16:02
          Sądzę, ze nakładają się dwie przyczyny. Balsam działa jak
          mu "kazano", czyli pozbywa sie czegoś i nie ma siły będą
          pogorszenia. Do tego pogoda. Brak zimy zimą, wilgoć.
          Wszędzie pomór.
          Jeśli widzicie mimo wszystko, ze to działanie balsamu wybija coś,
          jednak nie do końca. Rozważcie: 7 dni Vernicadis, na 7 dni soków.
          Sok z marchwi musi byc swieży (i musi byc to sok), podany rano na
          czczo. Sok spod kapusty kiszonej - przed kolacją (też powinien byc
          prawdziwy, czyli nie kupny kapslowany w eko sklepie). Oba soki poza
          działanie przeciwpasożytniczym są dobre w walce o podniesienie
          odporności.
          • mama007 Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 12.02.08, 17:02
            sigvaris napisała:

            > Sądzę, ze nakładają się dwie przyczyny. Balsam działa jak
            > mu "kazano", czyli pozbywa sie czegoś i nie ma siły będą
            > pogorszenia. Do tego pogoda. Brak zimy zimą, wilgoć.
            > Wszędzie pomór.
            > Jeśli widzicie mimo wszystko, ze to działanie balsamu wybija coś,
            > jednak nie do końca. Rozważcie: 7 dni Vernicadis, na 7 dni soków.
            > Sok z marchwi musi byc swieży (i musi byc to sok), podany rano na
            > czczo. Sok spod kapusty kiszonej - przed kolacją (też powinien byc
            > prawdziwy, czyli nie kupny kapslowany w eko sklepie). Oba soki poza
            > działanie przeciwpasożytniczym są dobre w walce o podniesienie
            > odporności.

            dzieki sigvaris.
            wiem ze to przez pogode glownie. i troche mnie to przerazilo, bo corka zawsze
            wychodzila z infekcji bez antybiotykow (wystarczylo potrzymac w domu, nie
            puszczac do przedszkola i wspomoc troche organizm, by powalczyl - nawet z bardzo
            porzadnych chorob wychodzila..), a tutaj po prostu jakies fatum od 2 miesiecy..

            kuracje balsamem poprowadzimy do konca. czy po trzecim tygodniu moge zastosowac
            ten vernicadis z sokami Twoim zdaniem? przez trzy tygodnie, a potem druga seria
            balsamu?
            caly czas zastanawiam sie jak to technicznie rozwiazac, bo juz teraz wstaje o 5,
            zeby zdazyc odstawic dziecko i dojechac do pracy...
            • sigvaris Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 13.02.08, 15:42
              Nie wydłużysz wtedy i zniekształcisz zasady brania balsamu.
              Lepiej w przerwie między seriami tylko soki.
              Potem - jak będzie potrzeba - bo może już nie będzie - Vernicadis na
              zmianę znów z sokami.
              • mama007 Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 14.02.08, 09:38
                sigvaris napisała:

                > Nie wydłużysz wtedy i zniekształcisz zasady brania balsamu.
                > Lepiej w przerwie między seriami tylko soki.
                > Potem - jak będzie potrzeba - bo może już nie będzie - Vernicadis na
                > zmianę znów z sokami.

                ok, w przerwie sprobujemy z samymi sokami.
                poki co ja skapitulowalam i wzielam 2 dni urlopu... kaszle jakbym miala
                zapalenie pluc i cholernie mnie dusi, corka tez zaczela kaszlec bardziej mokro
                (ale krtan tez slychac niestety). przejedziemy sie dzis na kontrole i mam
                nadzieje ze to bedzie mijac..
      • do71 do seet.joan-zapytanie 12.02.08, 20:22
        Mam problem z synkiem leczymy glistę. Rok temu był podobny problem. Czy możesz
        podzielić się informacją na tema dr.M (czy przyjmuje w Warszawie i jakieś
        namiary) będę wdzięczna.

        Dorota
        mój adres: dorjot@tlen.pl
        • sweet.joan Re: do seet.joan-zapytanie 12.02.08, 20:39
          dr Mikołajewicz przyjmuje w Warszawie w Vega Medica, wpisz w google - znajdziesz
          namiary. Z tym że terminy są obecnie bardzo odległe. Na forum poleca się też dr
          Kalwajt i dr Sojkę, tamże.
          Pozdrawiam
      • tsikorka bekanie 14.02.08, 01:12
        u męża jest jeszcze jeden niepokojący objaw - odbijanie: częste i
        silne (głoś
        > ne, jak nie musi się powstrzymywać), utrzymuje się już długo, bo
        nawet od pierw
        > szej walki z "obcymi" sprzed roku.
        mnie takie odbijanie męczyło przez kilka lat.
        ustąpiło po zaleczeniu grzybicy i ja u siebie wiążę bekanie właśnie
        z przerostem candidy.
        ostatnio znowu mi grzybki dokuczają i pojawiło się też odbijanie.
        z grzybem walczę a na bekanie mam wrażenie, że pomogły mi jabłka
        prażone (jadłam dwa prazone jabłka na kolację. poprawa po 5 dniach).
        teraz tak co 3-4 dni je sobie zjadam. jest ok. ale może to tylko
        zbieg okoliczności. no i znaczenie ma też tu pewnie (mam nadzieję) i
        postęp w leczeniu grzyba.
        warto spróbować.
        balsam też piję. jestem w trzecim tyg. 2 serii.
        w czasie kuracji balsamem kilka razy donosnie mi się odbiło. ale na
        zasadzie incydentu a nie od rana do wieczora.
        • sweet.joan Re: bekanie 14.02.08, 10:42
          O, właśnie, to może być trop! Zapomniałam, że było też krótkie odparzenie w
          pachwinach - czy to może być grzybica ruszona przez balsam?
          • tsikorka Re: bekanie 14.02.08, 23:51
            Z tego co wyczytałam balsam jako taki na grzyby nie działa.
            Ale często przerost ustępuje/zmniejsza się jak zwalczysz inne
            pasożyty. Może stąd ta poprawa u męża z odbijaniem.
            Piszesz, że mąż nadal beka, może warto sprawdzić trop grzybowy
            pamiętając o innych pasożytach.
            • sigvaris Re: bekanie 15.02.08, 00:20
              Balsam wg. moich obserwacji działa na grzyba. Nie wiem przy jakim rozroście tego
              problemu, ale mogę napisać, że działa.
              • tsikorka Re: bekanie 15.02.08, 01:02
                Byłoby przednio!smile
                Mam wzrost obfity.
                W niedzielę kończę drugą serię Balsamu i chciałabym wtedy napisać,
                że u mnie zadziałał.
                Tylko nie wiem do końca czy będzie to miarodajne bo podejrzewam u
                siebie jeszcze inne pasożyty. Synek dwulatek ma lamblie więc...
                U mnie w wynikach pusto ale przez jakiś rok mniej więcej co miesiąc-
                6 tyg. prześladowały mnie dziwne infekcje na dwa trzy dni zwalające
                z nóg. Przy ostatniej lekarka nie przpisała mi żadnego leku tylko
                Mycosyst na grzyba jako winowajcę moich problemów. Musiałam się
                jakoś ratować - stąd balsam, polecony przez mamę. W międzyczasie
                trafiłam na ten wątek i postanowiłam kontynuować kurację. I właśnei
                zdałam sobie sprawę, żepowinnam być już po kolejnej infekcji ...
                Odpukać, tfu tfu ...
          • tsikorka Re: bekanie 22.02.08, 00:51
            i jak się czujecie?
            co z odbijaniem się u męża. ja utwierdzam się w przekonaniu że grzyb w ten sposób daje się we znaki. jak zgrzeszę i zjem coś zakazanego to zaraz gromko sobie bekam. i jeszce dodatkowo po kuracji balsamem doszŁo mi odbijanie się jajem. o dziwo, po zjedzeniu sŁodkiego (no niestety). jajek zaznaczę nie jadam.
            a jak Twój mega katar?
    • tsikorka Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 14.02.08, 01:52
      zastanawiam się czy na problemy z kaszlem, katarem spowodowanym
      odflegmainiem się organizmu mogły by pomóc inhalacje z np. wody z
      solą fizjologiczną. para rozrzedzi wydzielinę przez co łtwiej ją
      będzie odkrztusić.
      czy któraś z mam próbowała?
      • sweet.joan Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 14.02.08, 10:45
        Jeju, ja mam taki mega katar, że w całym swoim dotychczasowym życiu takiego nie
        pamiętam... A co dziwne: całe życie mam kruche naczynka i zawsze przy katarze,
        nawet najłagodniejszym, leci mi krew z nosa. Tym razem, o dziwo, na razie
        spokój! A dmucham jak szalona.
        • sigvaris Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 14.02.08, 13:19
          inhalacje jak najbardziej. Kerstink zawsze doradza mi takie z sodą
          oczyszczoną. Pomagają.
          • fousek Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 14.02.08, 14:44
            zastanawia mnie ile tej sody nasze guru dodaje - jakbym mogła prosić
            o uściślenie
            • sigvaris Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 14.02.08, 15:05
              Guru?? Czyżbyś czytała wątek z ekspertem?
              No pękam ze smiechu.
              Guru jak robi dla siebie, to sypie saszetkę 50 g. Jak robiła dla
              dzieci sypała po łyżce stołowej na inhalator, co pożyczyła go od
              Cioci Kerstink smile
              • monikab246 Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 14.02.08, 19:31
                przepraszam ze sie wepchnełam w watek ale chciałam sie od was
                dziewczyny dowiedziec czy dawka zentelu, ktory przepisała nam dr
                rodzinna jest nie zamała dla dziecka czteroletniego(18kg)-2 tabletki
                jednorazowo i powtorzyc po 2 tygodniach to samo
                dorosli 2 tabletki jednorazowo
                czy moge podac balsam po zentelu?
                prosze napiszcie mi bo ja po przejrzeniu tych informacji juz mam
                metlik w glowie
                • sigvaris Re: nie 15.02.08, 00:21
                  proszę zostawmy ten wątek preparatom naturalnym. Moniko pisz w innym wątku.
                  Bardzo Cię proszę.
                  • monikab246 Re: nie 15.02.08, 11:00
                    no dobrze sigvaris masz racje
                    a czy mogłabyś mi napisać ile kropel balsamu moge podawac dziecku
                    które ma 4,5 lat i waży 18 kg rozumiem ze mam podawać przez 3
                    tygodnie pozniej 2 tygodnie przerwy i znowu 3 tyg.
                    w czasie przerwy pic na czczo soki
                    sigvaris prosze cie o odpowiedz ponieważ na ulotce nie ma rozpiski
                    jak podawać dzieciom
                    • sigvaris Re: :) 15.02.08, 12:22
                      Dzieki za wyrozumiałość. Na starej ulotce była. Niestety po wejściu
                      do UE, zakonnicy musieli zmienic ulotke.
                      18 kropli x 2 dziennie. Na czczo. Dla Was po 50 x 2 dziennie. Choc
                      dodam, ze jak tata jest sporej postury to x 3 dziennie smile
              • fousek Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 15.02.08, 09:44
                Dziękuję za odpowiedz (po przeczytaniu ponad 400 wpisów tak uważam),
                a każdy tu wyraża tylko swoje zdanie. Ja mam za sobą zwalczanie
                lambli 3,5 roku (farmakologi) pomogły dopiero zioła kapucynów.Teraz
                walczę z owsikami u dwóch dziewczynek (1,5 i 5,5)i my. Tym razem
                zaczełam od ziół. Mamy dopiero tydzień za sobą. Katar u małej i
                niespokojne noce, starsza strasznie się poci po zaśnięciu, zalana
                potem. W przerwie planowana kuracja soczkowa. Mam nadzieję, że uda
                się to załatwić tym sposobem.
                • sigvaris Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 15.02.08, 12:25
                  Walcząc z owsikami - pamiętaj o porządkach. Umyj nawet zabawki,
                  klocki - coś się da. Reszte trzep i odkurzaj. Zmieniaj piżamy,
                  pościel, ręczniki. Wytrzep (wyodkurzaj) materace łóżek.
                  • fousek Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 15.02.08, 14:51
                    Miałam to zamiar zrobić dopiero za tydzień. Już musze...?
                    Jeszcze pytanko do balsamu- luźniejsze kupki (u małej) miną, czy
                    raczej nie ma szans do końca kuracji?

                    • sigvaris Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 15.02.08, 15:46
                      Przy leczeniu metodami naturalnymi trudno dokładnie napisac kiedy
                      sprzątac. Czy wtedy kiedy sa polepszenia, czy wtedy kiedy sa
                      pogorszenia? Matka musi sie tu kierowac intuicją.

                      Co do kupek. Ciesz się, ze nie ma zaparć. Poważnie. Jeśli kupki sa
                      luźne dziecko łatwiej pozbywa sie i owsików. Jest problem jak sa
                      zaparcia. Wtedy trzeba dopiero walczyć, zeby organizm sie tego
                      pozbywał...
                      • sefora5 Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 21.02.08, 19:48
                        Czesc smile
                        włąsnie przeczytałam cały watek i juz wiem ze my tez mamy lokatorów
                        prawie na bank synwk 2,5 bledziuch podkrazone oczy ostatnio zaparcia
                        teraz luzne kupy drapie sie trze oczy nie spi albo wtrynia za 3 abo
                        nic nie je
                        ostatnio wymioty 39 st osłuchowo czysto wszyscy sie ze mnie smieja
                        ze szukam chorób ale ja czuje ze jest nie tak w sobote jade do
                        wrocławia i poszukam tego balsamu co prawda siebie leczyc nie moge
                        bo jeszcze karmie ale synka i wiecznie drapiacego sioe meza a i
                        owsze
                        Sigvaris,Luty wyrazy uznania dla Was kawał swietnej roboty pozdr.
                        • sigvaris Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 21.02.08, 21:14
                          Synek ma 2,5 roku? Czy 2,5 msc? To jego karmisz piersią?
                          Leczenie powinno dotyczyć wszystkich w domu. Powyżej miałas metody dla matki
                          karmiącej. Poza tym jeśli to karmienie piersią dotyczy 2, 5 latka - rozumiem, ze
                          to raczej sporadyczne karmienie?
                          • sefora5 Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 21.02.08, 21:54

                            • sigvaris Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 21.02.08, 22:03
                              Leczy się wszystkich. Ale robisz to na własne życzenie. Uodpornisz ich tylko na
                              balsam, a szkoda bo może się jeszcze przydać .
                              A jak przy tym dziurawym leczeniu się nie uda? To co uznasz, ze to jednak nie
                              pasożyty? Czy zdecydujesz sie na leki konwencjonalne? A wtedy to co z karmieniem?
                              Wybór jest Twój. Pomyśl jednak o konsekwencjach.
                              • sefora5 Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 21.02.08, 22:06
                                Nie za bardzo rozumiem z tego co czytałam nie ja jedna mam zamiar
                                leczyc rodzine prócz siebie? czy cos przeoczyłam???siebie na razie
                                nie moge to ich tez nie odtruwac?Teraz juz nie rozumiem
                                • sigvaris Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 21.02.08, 22:39
                                  Dlaczego nie możesz siebie odtruwać? A jeśli masz pasożyty, to sądzisz, ze nie
                                  masz ich toksyn w mleku - masz ..
                                  Nie doczytałaś powyżej odradzaliśmy leczenie matkom karmiącym niemowlęta.
                                  Poczytaj jeszcze coś poza tym wątkiem. W szczególnych przypadkach leczenie
                                  solidarne nie jest możliwe. Leczenie części rodziny z pasożytów to jak nie
                                  przymierzając usuwanie wszy szamponem - tylko z grzywki.
                                  • sefora5 Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 22.02.08, 09:30

                                  • ciborka1 Re: balsam kapucyński - inna opcja przy karmieniu 05.03.08, 02:56
                                    Wyczytałam na forum, że balsamu nie można stosować w czasie karmienia piersią ze względu na toksyny przechodzące do mleka. Jest to zrozumiałe. Ale jeśli nie balsam, to co innego można zastosować. Czy leki farmakologiczne mogą być stosowane przy karmieniu piersią. Problem ten dotyczy wielu mam i wielu dzieci, bo przecież przeważnie leczymy maluszki. I co wtedy?
                                    Inna sprawa, to czy można łączyć balsam z homeopatią. Wiem, że przy zażywaniu leków homeopatycznych nie można stosować ziół, bo tłumią działanie homeopatii. Czy ktoś coś o tym wie?
                                    Dzięki z góry za odpowiedź.
                                    Pozdrawiam,
                                    Ciborka1
    • tsikorka proszę pomóżcie 22.02.08, 00:08
      17 lutego skończyłam drugą serię balsamu.
      na ten wątek trafiłam już w trakcie kuracji.
      no i zagmatwałam.
      teraz w trakcie 1 serii są:
      od 11 lutego mój mąż - bez badań ale dla mnie "robaczywy" jak nic,
      od 13 synek, dwa latka lamblie i kandida.
      no właśnie. dużo by pisać czemu tak wyszło...
      mąż skończy pierwsze branie 2 marca, synek 4. i to nie jest duży problem, żeby równo zaczeli drugą serię.
      problem mam ze sobą. chciałabym żebyśmy dalej razem solidarnie się odrobaczali. pomyślałam spróbować jeszcze z vernikadisem tak żeby zacząć go brać od najbliższego pon (25.II) 7-8 dni czyli powiedzmy do 3. III.
      dzięki czemu zgram się z przerwą chłopaków.
      po przertwie ja druga seria vernikadisu, a panowie balsam.
      czy to dobry plan?

      zaczynam mieć wątpliwości czy nie lepiej zaaplikować sobie 3 serię balsamu bo czuję, że coś u mnie chwyciło tak naprawdę dopiero po tej drugiej serii balsamu.
      np. świąd w odbytu w ostatnich dniach (peŁnia). wcześniej też co jakiś czas odczuwałam ale teraz o wiele bardziej dokuczliwie.

      w pierwszej serii totalnie się odśluzowałam. z zatok spływaŁa mi woda, na szczęście kataru nie byŁo. i czułam się rewelacyjniwe.

      w drugiej serii byłam baaaaardzo zmęczona, skonana i nie mogłam się wyspać. jakiekolwiek odstępstwo od diety kandidowej kończyło się sensacjami brzusznymi.

      chciałabym przede wszystkim jak najlepiej dla synka.
      wiem, że ważne jest rónoległe odrobaczanie i wydaje mi się zę decydując się na kolejną serię balsamu za bardzo pomieszam nasze lecznia balsamem w czasie.
      i zaczynam się zastanawiać czy plan z vernikadisem też jest dobry.
      pomóżcie proszę mi to poskładać "do kupy"
      pozdrawiam.

    • tsikorka Dwulatek. Czy można 3x dziennie? 24.02.08, 20:24
      Mam pytanie jak w temacie.
      Podaję synkowi balsam od 10 dni w dawkach 2x dziennie po 15 kropli
      (waży 15 kg.)
      W sobotę synek dostał balsam 3x. Dodatkowo w południe.
      Przy zmianie pieluchy po poobiedniej drzemce czyli ok 3 godz. po
      dodatkowej południowej dawce na pieluszce zostały takie cieniutkie
      czarne nitki. Niektóre ok centymetra ale w większości jakby
      poprzerywane krótsze. Nie było kupy.
      Przy następnej zmianie pielucha czysta ale takie same czarne
      niteczki w przewadze małe ok 2-3 mm. miał przy odbycie.
      Pupa wokół odbytu wyszczypana sporo drobnych krostek jakby
      podeszłych wodą.
      Dziś juz tylko 2 dawki. Niteczek nie było.
      Zastanawiam się czy to mogły być zdechłe owsiki.

      Pamiętam, że gdzieś w wątku któraś mama pisała, że podaje swojemu
      dziecku 3x dziennie balsam na zlecenie dr M.
      Zastanawiam się czy podawać synkowi balsam właśnie 3x.
      Na razie nie ma "sensacji" w trakcie brania.

      Jak sądzicie?

      Mam jeszcze prośbę o pomoc w innej sprawie. Wklejam link.
      • tsikorka Re: Dwulatek. Czy można 3x dziennie? 24.02.08, 20:29
        Za szybko poszło.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=52070933&a=76045338

        Dodam jeszcze, że oprócz niteczek na pieluszce byo kilka ziarenek
        wielkości maku tylko brązowawych jakby przezroczystych
        Pieluchę do obejrzenia zostawił mi mąż i twierdzi, że kilka godz.
        wcześneij byo ich więcej.

        Pozdrawiam.
        • sigvaris Re: Dwulatek. Czy można 3x dziennie? 25.02.08, 13:58
          Zgubiłam się, kiedy były te niteczki i inne w pieluszce, przy 2-iej
          serii?
          • tsikorka Re: Dwulatek. Czy można 3x dziennie? 25.02.08, 14:29
            Jest to pierwsza seria synka(od 11 lutego).

            Maluch pije balsam w dawkach:
            2x dziennie (rano i wieczorem) po 15 kropili.

            W 11 dniu 1 serii (w ostatnią sobotę 23.II) dostał balsam 3 razy.
            Rano jak zwykle, potem przed obiadem - dodatkowo, no i wieczorem.
            Było mniej więcej tak:
            Balsam 11.30
            Obiad 12.00
            Sen 12.30-14.30
            Zmiana pieluchy przed 15.00 i wtedy "niteczki i inne" .
            A przy następnej zmianie pieluchy tylko przy pupie.
            Od następnego dnia już po 2 dawki i bdez niteczek.

            Był to więc tylko jeden dzień kiedy dostał balsam 3x.
            I tylko wtedy zaobserwowaliśmy te niteczki.

            Jak już pisałam na razie u nas jest w porządku ale zwykle końcówki
            miesiąca synek ma kiepskie jeśli chodzi o robakowe objawy.
            Z tym, że symptomy już powinny być i w piątek synek miał katar więc
            myślałam, że się zaczyna jak zwykle co miesiąc a tu w sobotę się
            obudził i pod nosem sucho. Po tej dodatkowej dawce w sobotę też nic
            tylko ta pielucha.
            • sigvaris Re: Dwulatek. Czy można 3x dziennie? 25.02.08, 14:39
              Ja po takich objawach pieluchowych podawałam 3 x .. I nam także.
              • tsikorka Re: Dwulatek. Czy można 3x dziennie? 26.02.08, 13:51
                Ja też spróbuję u synka.

                My z mężem zaserwowaliśmy sobie od początku po 3 razy.
                Wydaje mi się, że u męża coś chwyta.
                Nasilają mu się dolegliwości, które mu dokuczały.

                Ja obserwowałam sibie przede wszystkim pod kątem grzyba i chyba
                niestety ...
                Chociaż jeśli by przyjąć, że jak od czasu balsamu zjem coś słodkiego
                to odbija mi się jajem (a jajek nie jadam), co bardzo mnie zniechęca
                do słodyczy, to zaliczam to balsamowi na plus.

                No i jeczcze kawa mi już w iliściach hurtowych nie wchodzi, ale tu
                już nie wiem czy czy dać + czy - smile
                Pozdrawiam.
      • alfa36 Ile kupić balsamu? 07.05.08, 14:00
        mam ochotę na sobie wypróbować balsam. Mam pytanie: na jak długo
        wystarczy jedna butelka (na ile kuracji?). Proszę o odpowiedź.
    • mami76 Proszę, rozwiejcie watpliwości... 24.02.08, 20:29
      Witam, jestem mamą 22 miesięcznego łobuziaka (nie chodzi do żłobka).
      Synek niegdy nie miał robionych badań morfologicznych, itp., gdyż
      lekarz rodzinny twierdzi, że wszystko jest w normie. Jednak w
      mijającym tygodniu okazało się, że synek mojej siostry (5 lat) ma
      lamblie (chodzi do przedszkola). Siostra była z nim u lekarza i ten
      przepisał Metronidazol. Jednak po analizie dotychczasowych wpisów na
      forum, chciałybyśmy przeprowadzić leczenie balsamem kapucyńskim
      (zwłaszcza, że siostrzeniec często choruje i wciąż dostaje
      antybiotyki. Wypisałyśmy sobie plan działania, jednak byśmy prosiły,
      żeby któraś z Was go przeczytała i dodała uwagi, czy wszystko jest
      dobrze smile)
      1. Vernicadis - 7 dni
      2. potem codziennie rano pół szklanki świeżo wyciśniętego soku z
      marchwi i na noc zioła o. Grzegorza - 6 tygodni
      3. balsam 3 tygodnie, tydzień przerwy (rano sok z marchwi, wieczorem
      sok z kiszonej kapusty) i znów 3 tygodnie balsam

      dawkowanie: dorośli 2x50 kropli, mój synek waży 10 kg - 2x10 kropli,
      siostrzeniec 2x16 (czy 10 kropli to odowiednia dawka, nie za mała?)

      dodatkowe zalecenia: dieta bezcukrowa, bezmleczna, bez wędzonych
      ryb, mało mąki pszennej, dużo czosnku i cebuli, kasz, pestek dynii,
      warzyw

      i jeszcze kilka pytań:
      1. czy można dziecku podawać soki owocowe bez cukru (jeśli tak to są
      jakieś ograniczenia?)
      2. czy my możemy pić gorzką herbatę, kawę (mąż też pyta o alkohol smile)
      3. czy melasę stosowaną w chrupkach orkiszowych należy traktować jak
      cukier - chruki kupujemy w sklepie ze zdrową żywnością (w skład
      wchodzi ziarno orkiszu, melasa i sezam)
      4. czy można podawać owoce
      5. czy nawet jednego jogurtu nie można zjeść (oczywiście mówię o
      naturalnym bez cukru), a jeśli nie to czy można podawać priobiotyki

      I najważniejsze, gdzie można przez internet kupić Vernicadis??!! Na
      allegro jest tylko u jednej osoby, ale boimy się czy jest orginalny
      skład. W Szczecinie nigdzie nie mają sad(

      A jeśli nie dostaniemy Vernicadis, to jest sens rozpoczęcia kuracji
      samym balsamem?

      Bardzo prosimy, żeby ktoś nam rozwiał nasze wątpliwości. Chcemy
      uniknąć podowania kolejnej chemii u siostrzeńca, a patrząc na mojego
      synka (po przeczytaniu waszych obserwacji) mamy z mężem wrażenie, że
      Młody nie jest "czysty" (niespokojne noce, chudzina, czasami cały
      dzień nic by nie jadł albo wciąż by jadł, "skorupka" na buzi, częste
      katary i zatkany nos - na szczęście tylko raz miał zapalenie
      oskrzeli, a tak nie chorował). Nasza bratanica ma wciąż bóle brzucha
      (chociaż wyniki są w normie, usg - ok, i lekarze twierzą, że
      baratowa jest przewrażliwiona). Także ich też byśmy wciagnęli w
      leczenie.

      Pomóżcie, a my będziemy się dzielili naszymi obserwacjami smile)

      Serdecznie pozrawiamy
      • mami76 Re: Proszę, rozwiejcie watpliwości... 24.02.08, 20:35
        aha, i jeszcze jedno.. dieta obowiązuje od momentu jak zaczniemy
        brać Vernicadis? oczywiście, jeśli go dostaniemy...
      • mami72 Re: Proszę, rozwiejcie watpliwości... 25.02.08, 13:08
        Podbijam pytanie mojej siostry (mami76), ponieważ wydaje mi się,że sprawa jest
        pilna, a nasze dzieciaki i my potrzebujemy Waszej pomocy i porady. Tak jak
        napisała mami76 w kale mojego synka stwierdzono kilka dni temu cysty lambli,
        brak oznak istnienia innych pasożytów, co oczywiście nic nie znaczy. Ma przy tym
        b. niski poziom żelaza, 49 (norma 65-170).
        W sobotę lekarka (raczej rozsądna i doświadczona, do której mam zaufanie)
        przepisała mojemu synowi metronidazol (dawkowanie: 10 dni 250mg dziennie, 10 dni
        przerwa, i znowu 10 dni 250mg dziennie), którego za wszelką cenę chcę uniknąć.
        Dla nas jakieś tabletki 4szt. do wzięcia za jednym razem. Chcemy jednak
        spróbować leczenia ziołami i balsamem, chemia to ostateczność. Jedno z naszych
        zasadniczych pytań: (w kale stwierdzono jednoznacznie tylko lamblie, ale
        ponieważ im najczęściej towarzyszą inne pasożyty) czy leczenie samym balsamem ma
        sens? czy musimy jednak jakoś zdobyć Vernicadis (w Szczecinie nie do kupienia)i
        zastosować leczenie tą nalewką w pierwszym rzucie? W balsam już się
        zaopatrzyłyśmy, zdobycie Vernicadisu zajmie z pewnością kilka dni i opóźni
        leczenie. Co radzicie?
        • sigvaris Re: Proszę, rozwiejcie watpliwości... 25.02.08, 14:12
          Dawkowanie lekarza jest absurdalne. Lekow na lamblie nie powtarza
          się. Faktycznie byłoby to bardziej trucie niż leczenie, zwłaszcza
          metronidazolem. Powiedz Pani dr, ze u maluchów stosuje się
          Furazolidon, przez 10 dni i że sie go nie powtarza...

          Wasza propozycja leczenia, tez niestety ... zagmatwana.

          Zasada tych preparatów jest taka, ze sie je powtarza cykliczie. Jak
          już Vernicadis to 7 dniowe serie co 7 dni, co najmnie 3-4.
          Jak już ziola o. Grzegorza, to 3 tyg, na 2 przerwy z znów 3 tygodnie.
          Nie można sobie tego tak "komponować" jak sałatki smile Za całym
          szacunkiem.


          Nie wiem po co Wam od razu Vernicadis, jak go nie macie? Możecie
          zacząć od balsmu? Rozważcie:
          3 tygodnie balsam, 2 przerwy (wtedy soki), 3 tygodnie balsam
          2 przerwy soki.
          Później jeśli dalej będzie cos nie tak Vernicadis. Ten mozna
          ewentualnie pić 7 dni, na 7 dni ziół o. Grzegorza. I tak
          kilkakrotnie - znów patrzymy na objawy.

          Sok z marchwi może zastąpić dla dzieci soki owocowe. Poza tym
          najlepsza dla maluchów jest woda. A juz najlepsza taka o pH o.7,5
          (np. Nestle Jodła, Cisowianka). Dieta od pierwszych dni leczenia.

          A co do odpowiedzi pod watkami, to nie tak, ze jedna sprawa jest
          pilna inna nie. Przecież my to robimy w tzw. wolnj chwili. Wolnej,
          bo kazda ma swoje dzieci, pracę, dom...

          O Vernicadisie już było na forum, wrzućcie hasło: "Vernicadis
          sprzedaje" lub podobne, byl namiar na producenta, który sprzedaje go
          wysyłkowo.
          • mami76 sigvaris, serdecznie dziękujemy!!! 25.02.08, 21:09
            Pewnie, że możemy zacząć od balsamu smile) Myślałyśmy, że tak będzie
            lepiej, dlatego napisałyśmy smile) Za wyjaśnienia serdecznie dziękujemy
            i gdybyśmy miały jakieś wątpliwości, to nadal będziemy prosiły o
            pomoc smile) Jeszcze raz serdeczne dzięki!!!
            i już mi coś do głowy przyszło... owoce mozna podawać (oczywiscie
            soki odstawiamy)...
            O rany, jakie to wszysko na początku skomplikowane smile)
            • sigvaris Re: sigvaris, serdecznie dziękujemy!!! 25.02.08, 22:10
              Przy pasożytach naprawdę wchłanialność tzw. witamin i składników odżywczych jest
              b. słaba. Poza tym jakie masz w tej chwili owoce? Jabłka - OK, Banany - OK,
              jagody - OK, jak masz z lata mrożone, co jeszcze w postaci owowców? - oczywiście
              owocki w słoiczkach zapominamy.Są cytrusy, jeśli nie uczulają OK. Mandarynki
              odpadają przy grzybie.
              Pytałaś też o jogurt. W wcześniej piszesz mleko nie. Wiadomo jeśli dobrze
              ułożysz dietę nie bój się o wapń.

              Pamietajcie KONIECZNIE o przyprawach do jedzenia: zbawienny tymianek, majeranek
              (mięsa).
              Cudny kardamon, anyż i cynamon (jabłka- cynamon, mniam). Jeśli dodacie imbir
              (kawałek korzonka- można z tego zrobić cudną "herbatę" do picia i nie trzeba
              niczym słodzić!
              Innym napojem jest pokrojony, obrany imbir z plastrami obranej cytryny - zalany
              wodą (może być nawet tuż po wrzeniu) - najlepiej pić letnie ! Pycha!
              Wspomagają w leczeniu pasożytów i pomagają oczyścić organizm.

              • mami76 Re: sigvaris, serdecznie dziękujemy!!! 26.02.08, 14:40
                cieszę się, że owoce nie odpadają smile) Młody je uwielbia. Mamy
                jeszcze mrozone wiśnie, truskawki i czarną porzeczkę (z działki) i
                zimowe gruszki. Na szczęśćie nie ma alergii na cytrusy. Dziękuję za
                podpowiedź z tymi herbatkami. Gdyby przyszły Tobie do głowy jeszcze
                jakieś porady to z góry dziękuję.

                Niestety musimy się wstrzymać kilka dni, bo mąż się źle czuje (jakiś
                wirus go dopadł).

                Pozdrawiam serdecznie
    • tsikorka W sprawie kupy .... 26.02.08, 14:07
      Mój synek pije balsam od dwóch tygodni (pierwsza seria).
      Od trzech dni w jego kupach nie ma rsztek jedzenia.
      Nadal są paćkowate ale w pieluchach znajduję prawdziwą kupę a nie
      obiad czy kolację.

      Przez pierwszych kilka dni balsamu stolce były fatalne.
      Woda + jedzenie sprawiające wrażenie lekko strawionego, troszkę kupy.

      Co sądzicie?
      Miał ktoś podobne doświadczenia.

      Mały przez te trzy dni ma normalnie fajną kupę.
      Bardzo się cieszę i jestem ciekawa co będzie dalej.
      • sigvaris Re: W sprawie kupy .... 26.02.08, 18:14
        smile
        Nie chcę Cie wprawiać w zły nastrój, ale może (nie musi) przyjsc
        jeszcze pogorszenie. Oby nie. Ale ... Lepiej sie na to przygotowac
        psychicznie.
        • tsikorka Re: W sprawie kupy .... zmiana po 3x dziennie 29.02.08, 15:32
          Wieeem. Tak czy inaczej dzięki.
          I jak na razie te trzy dni super kupy to nasz rekord.
          Kolejnego dnia synek dostał balsam 3 razy i kupsko było jak na
          poczatku brania balsamu - rozwolnione, niestrawione jedzenie.
          Tak sobie myślę,że u synka może to byc reakcja na balsam lub jego
          większą ilość.
          Następny dzień minął bez przyjemności kupkania.
          Następnego dnia, kupa już co prawda nie super, ale powiedzmy
          przyzwoita.


          • sigvaris Re: W sprawie kupy .... zmiana po 3x dziennie 29.02.08, 15:59
            Jak sa rozwolnienia, to jest SUPPPER. Najgorzej jest jak sa
            zatwardzenia. Wtedy nie ma jak sie pozbyc pasozytów, a jak wiesz
            jest tylko jedna droga, zeby sie ich pozbyc smile
            Nie jest źle. U moich dzieci luźne kupy oznaczały, ze sie czyszczą z
            dziadostwa. U nas także smile
            • tsikorka Re: W sprawie kupy .... zmiana po 3x dziennie 04.03.08, 00:08
              Taką mam nadziejęsmile
              Tylko tego dziadostwa ni jak rozpoznać nie potrafię w pieluszce.

    • mama007 u nas po pierwszej serii 28.02.08, 08:18
      cuda sie dzialy w czasie tej pierwszej serii...
      - kaszel u wszystkich, ale to bylo juz wczesniej, wiec nie wiem czy
      moge wiazac to z balsamem
      - sensacji zoladkowych o dziwo jakichs wielkich nie bylo
      - szczekanie na samym poczatku u corki przeszlo praktycznie bez
      lekow, bylo kilka dni spokoju i znow 'cos' - siedzialysmy z corka 4
      dni w domu kurujac sie na domowo.. pedaitra przepisala nam leki, ale
      po pierwszym dniu brania syropow wscieklam sie, odstawilam wszystkie
      oprocz wykrztusnego i przeszlo samo,
      - od poniedzialku bylo super, ale wczoraj wieczorem dziecko z
      goraczka sie pokladalo sad idziemy dzis do lekarza sprawdzic czy to
      tylko przeziebienie.. jesli tak to leczymy objawowo i domowymi
      sposobami.. (nie wiem czy 'zganiac' to na balsam, bo w przedszkolu
      jakis wirus chyba, bo nie ma polowy grupy)

      na mojego chlopa mam wrazenie ze najmniej podzialalo, on sam mowi ze
      nie widzi u siebie zadnej roznicy - w drugiej serii bedzie bral 3x,
      bo teraz bral 2x dziennie i byc moze to bylo dla niego po prostu za
      malo..

      w miedzyczasie sprobujemy z sokami, moze jakos technicznie uda mis
      ie to rozwiazac (tylko skad wziac chlopa z kiszona kapusta..? tacy u
      nas juz chyba nie istnieja..)

      i bede musiala corce skrocic o 1 dzien pierwsza trzytygodniowa
      serie, ale mam nadzieje ze robalom to roznicy nie zrobi..
      • sigvaris Re: u nas po pierwszej serii 28.02.08, 15:43
        Mama007, w przerwie zawalcz o ten sok z marchwi. Zwłaszcza jeśli
        mala chodzi do przedszkola. Żeby nie zaprzepaścić tej 1-wszej serii.
        Nich cały czas ma coś co uchroni ją przed nowymi zarażeniami, a ta
        przerwa to dośc trudny okres (wiem po nas smile
        My My braliśmy 3 x dziennie balsam (wszyscy), ale na moją wylączna
        decyzję i odpowiedzialnośc.
        • mama007 Re: u nas po pierwszej serii 28.02.08, 19:12
          sigvaris napisała:

          > Mama007, w przerwie zawalcz o ten sok z marchwi. Zwłaszcza jeśli
          > mala chodzi do przedszkola. Żeby nie zaprzepaścić tej 1-wszej serii.
          > Nich cały czas ma coś co uchroni ją przed nowymi zarażeniami, a ta
          > przerwa to dośc trudny okres (wiem po nas smile
          > My My braliśmy 3 x dziennie balsam (wszyscy), ale na moją wylączna
          > decyzję i odpowiedzialnośc.

          plan jest taki, ze sprobuje sama robic sok z marchwi. jak nie wyjdzie to bede
          kupowala jednodniowy i rano bedziemy pili.
          tylko nadal mam problem z kiszona kapusta, nie mowiac o soku z kapusty...
          jeszcze sie rozejrzymy na rybitwach w
          krakowie, moze znajdziemy jakiego chlopa z kapusta..
          ostatecznie jakby kupic taki baniak (nie do chlopa, tylko taki sklepowy..) to
          bardzo zle...? moze lepsze to niz nic?

          moge te przerwe skrocic do 2 tygodni? jak myslisz? tydzien marchewka, tydzien
          kapusta i potem druga seria balsamu?
          • sigvaris Re: nie Mama07! 29.02.08, 02:36
            Nie, marchew rano, a wieczorem sok spod kapusty ! Inaczej na soku spod kapusty
            to wszyscy będziecie chodzić w pieluszkach smile Bo może mieć działanie ...
            rycynowe. Dlatego ilości małe, mniejsze od marchwi.
            Hmm, ja brałam balsam 3 tyg. na 2 tyg przerwy, na 3 tyg. Więc nie masz co
            skracać. Drugą serię zrób 3 tyg.
            • mama007 Re: nie Mama07! 29.02.08, 07:32
              sigvaris napisała:

              > Nie, marchew rano, a wieczorem sok spod kapusty ! Inaczej na soku
              spod kapusty
              > to wszyscy będziecie chodzić w pieluszkach smile Bo może mieć
              działanie ...
              > rycynowe. Dlatego ilości małe, mniejsze od marchwi.

              aaaaaa, dobra to juz czaje. czyli np rano szklanka marchwi,
              wieczorem pol szklanki kapusty? bo zrozumialam wczesniej ze albo
              jedno, albo drugie..
              dziecko ma pic takie same ilosci soku jak my?

              > Hmm, ja brałam balsam 3 tyg. na 2 tyg przerwy, na 3 tyg. Więc nie
              masz co
              > skracać. Drugą serię zrób 3 tyg.

              mysllaam ze przerwa ma byc 3 tygodnie. ale skoro 2 to tym lepiej,
              zrobimy 2 smile
              • sigvaris Re: nie Mama07! 29.02.08, 12:18
                nie daję rady spamiętać - wiek i waga dziecka, pls..
                • mama007 Re: nie Mama07! 29.02.08, 16:17
                  sigvaris napisała:

                  > nie daję rady spamiętać - wiek i waga dziecka, pls..

                  4,5 roku, 19kg
                  • sigvaris Re: nie Mama07! 01.03.08, 01:23
                    Sok z marchwi - 1/2 - 1/3 szklanki
                    Sok z kiszonej kapusty - 1/3 szklanki
                    Dorośli odpowiednio szklanka z marchwi, 1/2 szklanki z soku spod kapusty
    • fousek Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 28.02.08, 08:23
      No i koniec pierwszych trzech tygodni. Przyznam ze zdziwieniem, że
      gdzieś zniknął moim maluchom katar. Wlałam w nie sporo ketotifenu i
      cleratiny i nigdy na tak długo posuchy nie było. Skóra u młodszej
      bez liszaka, który podobno był objawem uczulenia na mleko, w trakcie
      kuracji uwydatnił się i rozrósł a teraz znikł. Marynia (1,5)
      polubiła ten specyfik...Joasia nie zlewa się potem. U mnie u i męża
      bez większych rewolucji, ale nas dopadnie pewnie bardziej w drugiej
      turze. Mam pytanko do wody o pH 7 i więcej. W trakcie kuracji
      zakwaszamy dietę (kapusta kiszona, brak nabiału) to czemu woda ma
      być zasadowa?
      • sigvaris Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 28.02.08, 15:39
        Kapusta kiszona, cytryna, acerola (wit,. C naturalna) choć kwaśne w
        smaku i kwaśne w pH-metrze mają działanie odkwaszające organizm
        dzieki właściwoscią oczyszczającym. Pijemy (jemy) je jednak w pewnym
        umiarze.
        Od 90-70 % masy ciala to woda (w zalezności od wieku) - i wymiana
        tej wody jest niezbędna dla podtrzymania funkcji życiowych. Pita
        woda i jej pH powinna być więc zblizona do pH krwi i
        byc "rozpuszczalnikiem" dla procesu wchłaniania i przyswajania
        substancji odzywczych z pożywienia, czy suplementacji. Wodę
        powinniśmy pić w dużych ilościach.
        Nie wiem, czy jasno odpowiedzialam na Twoje wątpliwości.
        • fousek Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 29.02.08, 08:18
          Dziękuję za odpowiedz.Interesujący mnie problem został wyjaśniony.
          Szacuneczek dla Wać Pani!
    • tsikorka Probiotyki w przerwie między seriami balsamu? 04.03.08, 00:20
      Czy można? Czy trzeba?
      Jak w temacie. I z góry dziękuję za odpowiedź.
      Pozdrawiam.
      • sigvaris Re: Probiotyki w przerwie między seriami balsamu? 04.03.08, 00:51
        Nie wiem tego do końca. Może w przerwie i drugiej serii prędzej?
        • tsikorka Re: Probiotyki w przerwie między seriami balsamu? 04.03.08, 01:10
          sigvaris napisała:

          > Nie wiem tego do końca. Może w przerwie i drugiej serii prędzej?

          Czy zamierzałaś napisać "po drugiej serii"?
          Pamiętam post z informacją żeby nie podawać w trakcie przyjmowania
          balsamu. Niestety nie przypominam sobeie szczegółów jego treści.
          A Ty podawałaś dzieciakom w przerwie?
          • sigvaris Re: Probiotyki w przerwie między seriami balsamu? 05.03.08, 01:14
            Post jak widzisz powstał 2 lata temu. Ja też (co piszę cały czas) się uczę.
            Kiedy powstał ten post miałam tylko Martusię smile
            Nie dawałam jej nic innego poza balsamem.
            W między czasie pisały inne matki o swoich obserwacjach. Takze w tym wątku.
            Staram sie czytac i wyciągać wnioski. Także dla siebie i swoich dzieci. Przecież
            ja nie jestem "mądra" dzięki sobie! Ja także uczę się z tego forum i z tego co
            piszą mamy!
            Niektóre podawały. Nie było żadnych skutków ubocznych.

            Kiedy podawałam balsam drugi raz w przerwie dawałam im prebiotyk.
            Ale robiłam to na własne ryzyko i własne wyczucie.
            Tu nie ma porad "lekarskich", Tsikorko.
            Także podawałam od końcówki 2-giej serii. Sama. Na wyczucie i ogląd ich stanu
            zdrowia (języka i innych objawów).
            • tsikorka Re: Probiotyki w przerwie między seriami balsamu? 08.03.08, 08:04
              W porzadku. Rozumiem to dobrze. I tak też do tego podchodzę.
              Bezcenne jest dla mnie to, że mogę korzystać z doświadczeń mam i
              dzięki za to.
              Pozdrawiam.

    • tsikorka Vernicadis w przerwie Balsamu? 04.03.08, 16:05
      Dla męża.
      W ostatnią niedzielę skończył pierwszą serię balsamu i żali się że
      mu czegoś braksmile

      W sbotę zaczęły mu wychodzić ślimaki, tzn. odkrztusza gestą białą
      wydzielinęsmile Twierdzi, że czuje sie tak jakby był przeziębiony.
      I jeszcze podła żona zabrała naleweczkę (czytaj balsam)smile

      Tak sobie myślę może by go uszczęśliwić Vernicadisem?

      Po objawach wydaje mi się, że balsam chwycił u niego pod koniec
      pierwszej serii. I zastanawiam się czy Vernicadis mógły ten efekt
      kontynuować i wzmocnić?

      Obawiam się o te dwa tygodnie przerwy, sądzę że sok z marchwi od
      rana w jego wydaniu nie wypali.

      Nie chciabym jednak chłopa wyokończyć. W końcu męża mam jednego.


      • sigvaris Re: Vernicadis w przerwie Balsamu? 05.03.08, 01:17
        Raczej soki Tsikorko. Daję słowo, że moga Was oboje zaskoczyć. Świeże.
        Z marchwi obranej i przelanej wrzątkiem. Potem wyciskanej w sokowirówce. Na 1/2
        h przed śniadaniem.
        Podejrzewam, ze balsam ulżył mężowi w wypróżnianiu (sorry, za wypróżnianie) smile
        Teraz zawalcz o oczyszczanie (podobny efekt) sokiem z marchwi.
        Też się uzależni smile
        • ciborka1 balsam a karmienie piersią 07.03.08, 09:36
          Wyczytałam na forum, że balsamu nie można stosować w czasie karmienia piersią ze
          względu na toksyny przechodzące do mleka. Jest to zrozumiałe. Ale jeśli nie
          balsam, to co innego można zastosować. Czy leki farmakologiczne mogą być
          stosowane przy karmieniu piersią. Problem ten dotyczy wielu mam i wielu dzieci,
          bo przecież przeważnie leczymy maluszki. I co wtedy?
          Inna sprawa, to czy można łączyć balsam z homeopatią. Wiem, że przy zażywaniu
          leków homeopatycznych nie można stosować ziół, bo tłumią działanie homeopatii.
          Czy ktoś coś o tym wie?
          Dzięki z góry za odpowiedź.
          Pozdrawiam,
          Ciborka1
          • sigvaris Re: balsam a karmienie piersią 10.03.08, 00:55
            Leki konwencjonalne na pewno nie przy karmieniu piersią.
            Prędzej balsam, ale to zależy od wieku dziecka, które jest piersią karmione.
            Toksyny masz i bez wybijania. Jak są pasożyty będą i toksyny. Ich okresowo jest
            więcej w czasie wybijania. Ale przy lekach nie dość tego, że sa toksyny to i
            chemia. Dlatego lepsze są preparaty naturalne.
            Powyżej był poruszany temat czym i jak się leczyc karmiąc piersią. Było np. o
            ziołach o. Grzegorza, o diecie, sokach.
        • mama007 Re: Vernicadis w przerwie Balsamu? 07.03.08, 10:16
          a nam z sokami niestety nie wyszlo w tym tygodniu sad nie dalam rady
          tego technicznie rozwiazac, ale moze uda sie w przyszlym - przez
          weekend pokombinuje jak to zrobic..
          tymczasem u nas w ciagu przerwy same pogorszenia. ja kaszle jak
          szalona, corka ma strasznie podkrazone oczy, do tego cos pyli i ma
          zapalenie spojowek od razu i jest jakby przeziebiona.
          • tsikorka Pogorszenie w czasie przerwy .... 08.03.08, 07:50
            U nas też pogorszenie.
            Mąż skończył pierwszą serię w niedzielę. I już od poniedziałku
            przeziębienie daje się we znaki. Osłabienie. Bez kataru. Ból w
            klatce piersiowej z odkrztuszaneim flegmy. Tak go boli, że nie chce
            kasłać. Staramy się rozrzedzać wydzielinę.

            Synek (2 latka) podkrążone oczy i wczoraj miał katar.
            Z ostatnim dnie m pierwszej serii balsamu skończyło się tez ładne
            zasypianie wieczorem.
          • sigvaris Re: Vernicadis w przerwie Balsamu? 10.03.08, 00:57
            Znaczy, ze balsam działa ale nie do końca. Te pogorszenia w przerwie niestety na
            to wskazują.
            Walczcie z sokami. Rozważ nawet picie ziół o. Grzegorza.. Vernicadis?
            • mama007 Re: Vernicadis w przerwie Balsamu? 10.03.08, 07:46
              z ziolami albo vernicadisem sprobuje moze po skonczeniu drugiej
              serii (nie wiem czy odbrze kombinuje, ale tak mi sie wydaje). od
              piatku zaczynamy brac druga serie balsamu, a na swieta sie pakuejmy
              i jedziemy zdrowiec nad morze..
              mam nadzieje ze wybijemy wszystko do konca..
              zapalenie spojowek corce mija, ale nadal widac ze cos pyli (mysle ze
              przerwa w balsamie poteguje jeszcze objawy)
        • tsikorka Re: Vernicadis w przerwie Balsamu? 09.03.08, 21:50
          Ulżyłsmile
    • tsikorka Krew z nosa 08.03.08, 08:06
      Czy komuś się przytrafio w związku z balsamem.
      I czy w ogóle łączyć to z balsamem?
      Wcześniej bez podobnych incydentów.
    • tsikorka 7 dniowa przerwa 08.03.08, 08:10
      Co sądzicie.
      Na buteleczce jest ulotka z info o przerwie co najm. 7 dniowej.
      U nas choro po pierwszej serii i zastanawiam się nad skróceniem
      przerwy do tygodnia.
      • sigvaris Re: 7 dniowa przerwa 10.03.08, 00:59
        Musisz na zdrowy rozsądek. Ja nie miałam aż takich pogorszeń, trudno mi radzić
        na zasadzie: zrób.
        • marasia1 balsam a prowadzenie samochodu 10.03.08, 13:45
          Ja mam pytanie jak najbardziej serio. Temat był podjęty trochę wcześniej, ale
          bez jasnej odpowiedzi: Czy po dawce balsamu można prowadzić samochód (tak z 1h
          później)? Bo nie wiem, czy nie brać dopiero jak dojadę do pracy wink

          I jeszcze jedno: Skąd wiedzieć, czy katar, kaszel, gorączka, itp. (tu chodzi mi
          przede wszystkim o dzieci) to wynik pogorszenia w trakcie odtruwania, a nie
          infekcji? Czekać z podawaniem leków przeciwkaszlowych i przeciwgorączkowych aż
          co...?
    • laurka-0 Ból zatok w przerwie balsamu 15.03.08, 20:20
      Jesteśmy z mężem w 9 dniu przerwy po 1 serii balsamu. Zamierzałam
      zrobić 14 dni przerwy - wtedy pijemy zioła Ojca Grzegorza. Już w
      ostatnim dniu brania balsamu mąż dostał kataru. Od tamtego czasu
      jest cały czas katar - ale nie taki ogromny jak na początku. Od 6
      dni dołączył mega kaszel i silny ból zatok.
      Wiem, że jak pójdzie do laryngologa to dostanie antybiotyk, a
      intuicyjnie go nie chcemy.

      Czy zacząć podawać 2 serię balsamu? Czy najpierw rozprawić się z
      zatokami. A może balsam na nie pomoże? Miał ktoś podobną sytuację?

      Mąż dziś powiedział, że jeszcze nigdy go tak kaszel nie męczył i
      nigdy tak głowa nie bolała. Martwię się, bo to "oczyszczanie" coś mi
      długo trwa. Wiem, że są pogorszenia w przerwie, ale czy tak poważne?
      Boję się, żeby nie doszło do zapalenia szpiku lub czegoś jeszcze
      gorszego...
      • montom77 Re: Ból zatok w przerwie balsamu 22.03.08, 09:29
        nie wiem co o tym sądzić...moja córka w niedzielę skończyła balsam (2
        serie)...a od środy ma baaardzo brzydkie kupy...rzadkie, żółto-
        zielone...Czy to oznacza, ze nie wybiliśmy gadziny? Przypomnę, ze
        miała zdiagnozowaną lamblię i candidę...ale po przeleczeniu
        Furazolidonem i ziołami i po powtórnych badaniach, wyszło ich
        brak...Jednak postanowiłam podać jej jeszcze ten balsam, żeby dobić
        pozostałości. Z oznak: hmmm no to ta brzydka kupa,nadal podkrążone
        oczka, no i ciągłe zmiany na udach....Pisałam w innym wątku o mojej
        wizycie u alergologa...ehhh już sama nie wiem co robić.
        AAA czy rzadką kupę (sorki za opis smile też można zebrać do
        pojemniczków i wysłać do pani K? Pytam bo chce wysłać...ale dopiero za
        dwa tygodnie...wtedy minie 3 tyg. od brania balsamu..


        pozdrawiam Monika T

        ps..Wesołych Świąt dziewczyny...smacznego jajka smile
        • annajulia2 Re: Balsam a nalewka z czarnego orzecha 24.03.08, 13:16
          Witam, postanowilam sie dolaczyc z moim pytaniem.
          Jestesmy po kuracji robakowo - grzybowej w VM. Moja mala 5 latka
          miala candide ( z badania u Kamirskiej ) i wg biorezonansu lamblie,
          owsiki i wlosoglowke i grzyba.
          Skonczylla brac leki ( zentel, vermox, macmiror ) teraz bierze
          jeszcze nalewke z czarnego orzecha i krzem.

          Po kuracji przeszlo jej zmeczenie ale skora jest fatalna, po
          zakonczeniu brania Macmiroru bardzo sie pogorszyla, probuje rozne
          cuda ale nic nie pomaga. Kontrole mamy za 2 tygodnie, zastanawiam
          sie czy nie dac jej balsamu ale obawiam sie czy nie bedzie to
          kolidowac z nalewka orzechowa.
        • annajulia2 Re: O co chodzi z tymi niestrawionymi resztkami 24.03.08, 13:18
          O co chodzi z tymi niewstrawionymi resztkami pokarmow w kupie.
          Czytam sporo i ten temat sie przewija, czy ktos moglby mnie oswiecic
          o czym to swiadczy ?

          Dzieki
    • tsikorka 8 dniowa przerwa... 27.03.08, 00:52
      Witajcie.
      Synek jest w ostatnim tygodniu drugiej serii.

      Zrobiliśmy tylko 8 dni przerwy.

      Po pierwszej serii mały się rozchorował.
      Dostał katar ale bardziej dokuczały mu zapchane zatoki. Miał przez
      to aż czerwone oczka. Mówił przez nos i wydzielia sciekała mu do
      gardła co powodowało furkoczący odrywający się kaszel, bez
      temperatury, kiepskie noce.

      Wszystkie te objawy skłoniły mie do podania balsamu wcześniej bowiem
      zgodnie z ulotką można stosować go właśnie min. na takie
      dolegliwości.
      Po 6 dniach brania drugiej serii balsamu kaszel zaczął przechodzić,
      całkowicie ustał po 10 dniach. Mały był osłuchiwany przez lekarza -
      osłuchowo czysty i lekarz potwierdził, że przyczyną kaszlu była
      spływająca z nosa wydzielina. Tylko zatoki wydaje mi się, że jeszcze
      ma przytkane. Mówi trochę przez nos.
      Przetrwaliśmy bez leków. Co mnie bardzo cieszy. Tylko balsam i syrop
      tymiankowy z wit C, herbatka tymianek + koper (pycha! dzięki
      Sigvarissmile)+ aerozol do nosa żeby upłynnić wydzielinę. Oklepywanie
      plecków i maść rozgrzweająca.

      I szkoda tylko, że synkowi wróciły objawy pasożytowe.
      Od ponad tygodnia krostki i pdkrążone oczy, od wczoraj brzydki
      zapach z buzi. U nas zwykle byly pogorszenia w okolicy pełni, no ale
      mamy jeszcze przed sobą tydzień balsamu.

      Maż podobnie jak synek rozpoczął drugą serię wcześniej, również z
      uwagi na podobne dolegliwości.
      Też obyło się bez leków. Kurował się tak jak mały + antygrypin.

      Moim zdaniem nie były to infekcje
      tylko efekt oczyszczania organizmu przez balsam.
      Pozbywanie się nadmiaru śluzu. Ja zareagowałam podobnie.
      Mam nadzieję, że na robale i inne też pomoże.
      Pozrawiam.
    • mama007 a u nas dzieje sie ... 31.03.08, 09:48
      wlasciwie duzo. po przerwie zaczelismy brac balsam, corka zlapala
      rotawirusa, odstawilismy balsam na 3 dni czy 4, w miedzyczasie
      wzielo mnie - trzymalo tydzien, odstawilam balsam na 4-5 dni. mojego
      partnera swedzi skora - do tego stopnia ze dorosly chlop drapie sie
      jak dziecko, potrafi rozdrapac skore do krwi... kremy nie lagodza
      swedzenia, tlyko wzmagaja.
      wszyscy mamy kaszel, ale corka juz mniejszy, facet najwiekszy.

      nie wiem czy przedluzyc balsam o tydzien przez te przerywniki czy
      dawac tylko tak jak bylo w planie...

      ehh, jak nie urok to..
      • kangurek773 Re: a u nas dzieje sie ... 02.04.08, 22:09
        Właśnie kupiłam balsam kapucyński i mam takie pytanie : czy po nim
        można kierowac samochodem, strasznie mocne ?
        • olcialew1 balsam a zapalenie zatok/antybiotyk 04.04.08, 17:35
          Pierw moze odpowiem Kangirkowi, ze ja pije i jezdze smile)) Przeciez nie pijesz
          tego na butelki tylko na krople.

          A teraz nasza sytuacja w skrocie:

          Corka 13-my.
          Gdy bylam w ciazy u meza wykryto lambie, mnie nie przebadano. Po podaniu czegos
          tam stwierdzono ze wybito przeciwnika.
          Dzis mija 2 tyg. jak wszyscy pijemy balsam.
          Po 3-4 dniach mala dostala kataru, pozniej kaszel i strasznie duzo flegmy/sluzu.
          Po 2 dniach dolaczyl do niej maz. Gdy kaszel poszedl w sina dniach (u niego 2
          dni) zaczely sie zatoki. Bardzo duzo kataru, sluzowatego i mala iloscia krwi
          (przepraszam za obrazowy opis). U mnie po 3-4 dniach kuracji byl straszny bol
          zoladka, watroby. W sumie nie wiem co bolalo bo chodzilam zgieta w pol.
          Corka miala temp. 37.7-38-2 przez pierwszych kilka dni. Od wczoraj temp. okolo
          38.4. Wzielam ja dzisiaj do lekarza poniewaz strasznie czarczala, dalej ma tez
          straszny mokry kaszel i katar. Lekarka stwierdzila zapalenie zatok. Kazala
          podawac antybiotyk (Omnicef) przez 10 dni. No i teraz nie wiem dac czy nie dac??
          Zaburzy to dzialanie balsamu?


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka