steffa
11.04.03, 00:54
Mam w sumie podobny problem co "bulion". W kupie mojego syna po raz pierwszy
odkryłam maciupeńkie skraweczki krwi. Tydzień temu zaczęłam mu
podawać 'normalne' jedzenie. Tzn. na pierwszy ogień jabłko - niby ok -
wczorraj marchew (1 łyżeczka) - no i ta krewka. Ma 5 mies z kawałkiem,
karmiony jest piersią, nie ma żadnej wysypki. Rozumiem, że marchew odpada?
Czy dziecko, u którego nie stwierdzono alergii może w tten sposób nagle
zareagować na głupią marchew, czy też doszukiwać się winnego gdzie indziej?