czarna.perla
15.02.07, 12:55
odpowiem Ci w tym wątku.
nie rób badań na lamblie z krwi, szkoda kasy.
niedawno pytałam o te badania sigvaris i oto co mi odpisała:
"generalnie wszystko można z krwi. To będzie rodzaj testu Elisa jak z
kału. Czyli test zawiera antygen - jeśli w pobranej krwi znajdzie się
przeciwciało - dojdzie do reakcji i test np. zaświeci lub zmieni barwę
(zależy od producenta i podgrupy testów). Oczywiście brzmi bajkowo a jest do
d... Testy nawet te z krwi albo nie działają (np. mają antygeny z innego
szczepu pierwotniaka), albo nad-działają. Tzn. po wyleczeniu ciągle możesz
mieć przeciwciała. Test mimo że będziesz zdrowa będzie zawsze wykazywał, że
jesteś chora.
Prof. Stefaniak - autor "Parazytologii (nie pamiętam tytułu, wszyscy znaja
pod hasłem prof. Stefaniak)" - biblii wśród parazytologów - wręcz odradza te
testy.
Test z krwi może być też na glistę, na co chcesz. Tylko po pierwsze ich nie
ma (jest zbyt dużo szczepów, rodzajów danego pasożyta? Diabli wiedzą).
Teoretycznie dobry lab np. na Akademii Medycznej, czy Weterynarii byłby w
stanie zrobić taki test z krwi robiąc samemu takie testery. No ale nie
robią. Czemu? Nie wiem. Może znów problem z pozyskaniem antygenów (antygen
to fragment danego gada, np. glisty), a może także chodzi o różne szczepy,
podgatunki - nie wiem jak to nazwać.
No bo zobacz, leki na glistę ludzką powinny działać u wszystkich tak samo. A
tak nie jest. U jednych matkom pomógł dopiero Vermox, innym Pyrantelum, u
jeszcze innych zadziałał Zentel. Gdyby gady nic nie różniło ginęły by
podobnie. Przecież te leki do nas, nosicieli nic nie mają.. Mają działanie
tylko na pasożyty. Więc coś je różni, prawda?
Tak ja to laicko rozumuję."