gosc0129
16.01.09, 22:29
Mój trzyletni synek oparzył sobie wczoraj rączkę bardzo gorącą
herbatą,oparzenie jest wielkości połowy dłoni synka,w pierwszej chwili zrobił
się bąbel który natychmiast pękł i zeszła skórka.Pojechaliśmy do szpitala
gdzie założono opatrunek-Granuflex i mam przyjśc z małym na kontrolę do
chirurga w poniedziałek rano.Z pod opatrunku się sączy i nie wiem czy czekać
do poniedziałku,czy to jest normalne czy dzieje się coś złego.W szpitalu
lekarz powiedział że nie może nam jeszcze powiedzieć jaki jest stopień
poparzenia i co będzie dalej.Poczytałam to forum i widzę z pisze tu dużo mam
,które mają za sobą podobne przejścia,bardzo się niepokoję bo nie wiem jak
długo goi się takie oparzenie i jakie są szanse że mały nie będzie miał
blizny,czy takie sączenie spod opatrunku jest normalne?Napiszcie mi proszę jak
było u was bo zwariuję do tego poniedziałku,aha,dodam jeszcze że synek
zachowuje się normalnie,bawi się,jest wesoły i mówi że rączka wcale nie
boli,podaję mu Nurofen,ale jak nie boli to nie częściej jak co 8 godzin.Będę
wdzięczna za odpowiedzi.