Gdy miałam robić prowokację serem - alergolog ostrzegła mnie, że mam kupić
mleko od krowy, zrobić z niego ser i dopiero taki podać dziecku, bo często do
sera białego w procesie jego wytwarzania dodawane jest mleko, które już
fermentacji nie jest poddawane.
Moja córka ser robiony w domu toleruje.
Ostatnio kupiłam ser eko w sklepie do którego mam jako takie zaufanie i
zrobiłam nalesniki. W tym samym czasie robiłam 2 partie - z sera robionego w
domu i z sera eko. Wszystkie pozostałe produkty były te same. Po naleśnikach z
domowego jest super, a po eko była niestety pokrzywka.
Nie chcę twierdzić, że coś z serem eko było nie tak (będę dzwoniła do ludzi,
krórzy go wytwarzają). Wręcz przeciwnie, w pierwszej kolejności podejrzewam,
że proces technologiczny niestety nie służy mojemu dziecku.
Piszę to tak informacyjnie, bo gdybym zaczęła testowanie od sera eko to
uznałabym, że moje dziecko sera jeść nie może w ogóle, a tak niestety
pozostaje mi tylko ruszyć z produkcją na większą skalę sera domowego

.
Kruffa