lesia27
27.03.07, 23:13
Konrad w zeszłym tygodniu dostał fatalną wysypkę, na pleckach i na buzi.
Poszłam do lekarza oczywiście alergia, na co? - oczywiście nie wiadomo. Jestem
już na diecie bezmlecznej, bo niby skaze ma, ale nawet jak jadłam nabiał nigdy
tak fatalnie nie było (zresztą nic podejrzanego nie jadłam). Podejrzewałam
kaszkę (dokarmiamy bo do pracy poszłam) i odłożyliśmy ją. Dajemy kropelki
Fenictil. Ale to wszystko niewiele pomaga. Plecki troche lepsze ale buzia
fatalna. Dajemy jeszcze zupkę z marcheweczką - może to? Stresuje się dodatkowo
bo w niedziele chrzest i niechciałabym żeby taki "brzydki" był w tym ważnym
dniu. Jak myślicie co robić żeby szybciutko to wyleczyć? I jak długo to może
trwać?