Dodaj do ulubionych

Lamblia...

10.04.07, 14:35
W sumie to już sam nic nie rozumiem,poradźcie.Robiłam dziecku badania na
pasożyty,grzyby,lamblie.Raz w jednym lab - nic nie wyszło. W prywatnym
laboratorium (polecanym przez mamy na forum)- wyszły lamblie 1-3-5 wpw( co to
znaczy nie mam pojęcia??może mnie kotś oświecić).Żeby było ciekawiej
myślalam,że jestem "w domku" i wiem już co dolega synkowi...żeby się upewnić
zrobiłam jeszcze raz kał na lamblie met immunoenzymatyczną w sanepidzie -i
zdziwiłam się wynik (-). Sama juz nie wiem mamy tę lamblię czy nie? podawać
leki czy nie...ręce mi opadaja:o(((
Obserwuj wątek
    • luty71 Re: Lamblia... 10.04.07, 23:08
      jeśli to polecane laboratorium to wierzyć w wynik - sanepidowi nie wierzyć.
      Najlepiej napisz do sigvaris na gazetowego maila co do leczenia, bo ważne jest
      dobrze poprowadzone leczenie - wybór lekarstw niewielki a do tego lamblie
      uodparniaja sie na lekarstwa. Trzeba również pamiętac o leczeniu solidarnym
      wszystkich, którzy mieli kontakt z dzieckiem i o wielkim sprzątaniu. Ja nie mam
      doświadczenia z lambliami - u nas zamęt siała glista ludzka.
      PS moze zadzwoń do tego laboratorium gdzie wyszły lamblie i popros o
      interpretację wyniku
    • sigvaris Re: Lamblia... 11.04.07, 11:31
      To co napisała Luty71 jest prawdą. Nie bez kozery polecamy sobie laby do badań,
      bo gdyby robiono to dobrze wszędzie jaki sens byłby w polecaniu sobie labów?

      To nie jest łatwe znaleźć pasożyty w badaniach kału. Uwierz mi.
      Trzymaj sie opcji z polecanego labu. Przecież to badanie też robiłaś bo dziecko
      ma niepokojące objawy. Zdrowych dzieci się nie bada, prawda?
      Oznaczenia dużo, mało, średnio, pojedynczo - nie maja tu znaczenia. Lamblii nie
      może byc wcale- jeśli jest choćby jedna cysta w kale - znaczy że są. Oznaczenia
      laboratoryjne de facto służą tylko laborantom do oznaczenia tego co i ile
      znaleźli, one nie sa istotne dla chorego. Dla chorego ważny jest wynik:Tak/Nie.
      Przecież przez to co znajdą w tak przypadkowym materiale (z tego, a nie innego
      dnia, z tego a nie innego fragmentu) i tak nie określi tego jaki jest stan
      jelit..


      Zerknij na zasady leczenia lamblii i pasożytów generalnie, to na początek,
      potem pytaj dalej:

      Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
      zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
      Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
      pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
      stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.

      1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

      2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
      domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
      dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

      3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
      otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
      przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
      Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
      Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
      nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
      spłukiwanie wszystkiego.
      Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
      Wymiatanie ciemnych kątów.
      Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
      nie daje..

      Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
      leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
      Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.



      • izabela.n1 Re: Lamblia... 11.04.07, 12:07
        Dziewczyny,dzieki za porady. Dostaliśmy Macmiror - 7 dni po1/2 tab 2 x dz.Choc
        zdziwiło mnie,ze lekarz podszedl do nas jak do hipochondryków,którzy szukają
        dziury w calym. ( a ze ma krostki na buzi...to,co to przeszkadza!- usłyszałam.)
        Powiedzial,tez ze tych lambli jest mało,wiec waha się czy dać te leki czy
        nie:o/.Ostatecznie dostaliśmy receptę,że mamy przeleczyc Macmirorem..ale lekarz
        dał ja tak bez przekonania,jakbyśmy naprawde wyszukiwali u dziecka jak
        hipochondrycy chorób ( i zwątpiliśmy).Synek od grudnia ma brzydka buzię!! Raz
        lepsza,raz gorszą.po kremach na AZS jeszcze bardziej zaognioną.A od 2 dni
        ładna - kompletnie nie wiemy dlaczego-dieta ta sama.Dostaliśmy tez Zyrtec.Wg
        lekarza to nie możliwe,zeby tak mało lambli dawało objawy alergiczne na buzi.
        Brał sporo antybiotyków (od 4 tyg dostaje Dicoflor 30)-może ta kaszka na
        policzkach to byl przerost candidy? Dodam ,ze od dwoch dni buzia niz z tego ni
        z owego ładna,bez "kaszki",nie zaczerwieniona.A w kale nie wyszła Candida , w
        żadnym z trzech lab.A wczoraj dostal ogórkową,cielecinę ( z domieszka mleka w
        proszku- BoboVity)- było podejrzenie skazy bialkowej i AZS- a buzia ladna.Nic
        juz nie rozumiem
        CZy mozliwe,że lamblia pojawia sie na buzi ( wiem,tak niegramatycznie
        napisalam;o/)odczynami alergicznymi "co jakiś czas",że ma jakis okres
        wykluwania,siedzi cicho jakiś czas?Bo nie rozumiem,Ni z tego ni z owego buzia
        robi sie ładna - choć dieta ta sama, a innym razem je to samo ,a buzia
        koszmarna?
        No nic,tez uważam ,że skoro już wykryto -to trzeba to zlikwidować.Zdziwiło mnie
        podejście lekarek-> dlatego,że jedna lekarka skwitowała, że co 2-gie dziecko ma
        i że szukamy dziury w calym - alergik i tyle ( nigdy do grudnia nie bylo
        objawów alergicznych,kolek,badania alergiczne też wykluczyły alergię)..a druga
        miała wątpliwości czy dać lek,bo jest tej lambli wg niej malo...no rece
        opadają:o/
        • sigvaris Re: Lamblia... 11.04.07, 12:42
          Macmiror jest lekiem od 7 roku życia, mam nadzieję, że lekarz wie co robi.
          Martwi mnie że dał Wam leczenia, jeśli dziecko jest małe prawie na pewno
          lamblie ma od Was.

          Co do kaszki na buźce. Lamblia wydala swoje odchody, to duży obcy pierwotniak w
          organiźmie, te odchody dla nas to silna toksyna i te toksyny "wywala" w róznych
          miejscach na ciele chorego (nie w kazdym przypadku, ale często). Mało tego
          rozmnaża się przez podział, więc może go być sporo w bardzo szybkim czasie.
          Poczytaj o lamblii i lambliozie tu, wiele pytań matek, wiele odpowiedzi:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=27748150&v=2&s=0
          • izabela.n1 Re: Lamblia... 11.04.07, 13:00
            Sigvaris-> ogromnie Ci dziekuję!! Mnie tęz martwi ,ze na ulotce jest,że ten lek
            jest bez rozgryzania i od 6 roku życia. Synek ma 18.miesięcy i musże to
            rozgnieśc -inaczej nie podam mu jak w tej formie:o/ Myśmy profilaktycznie
            wzieli receptę i wykupilismy sobie z męzem Metronidazol (weźmiemy
            profilaktycznie).ale o malego mojego bąbla się obawiam:o(.Lekarz mam
            nadzieje,ze wie co robi- to neonatolog,polecany przez laboratorium w którym te
            lambli wyszły.
            Tak patrze na te tabletki,setny raz czyram ulotke..i podac czy nie ten
            Macmiror...:o((
    • malgoska_1979 Re: Lamblia... 11.04.07, 12:57
      Mnie ręce takze opadają... Sytuację mam bardzo podobną... Synek ma liszaje
      (ostatnio jest ich coraz więcej, poci się i zaczerwienienie wokół odbytu.
      Zrobiłam już"milion" badań... i sama nie wiem co robić... Alergia wykluczona.
      Robiłam trzy razy badanie na grzyba -posiew, w różnych laboratoriach i nic nie
      wyhodowano. Lamblie robione trzy razy - wynik ujemny. I wreszcie zrobiłam
      badanie u p. Kamirskiej- lamblie nieliczne i candida ++. Znana i polecana pani
      gastrolog, wręcz wyśmiała mnie widząc wyniki, że podejrzewam lamblie.
      Stwierdziła nawet, że p. Kamirska ma tzw. "ideę fix" czyli ma obsesję i u
      wszystkich stwierdza lamblie. Nie przepisała mi żadnych leków , ani na grzyba
      ani na lamblie bo stwierdziła że leczy się chorego a nie wyniki. A wg niej mój
      syn nie ma żadnych objawów potwierdzających obecność lamblii. Nie wiem już co
      mam robić... Mój syn nie jest może ciężko chory ale "coś" mu dolega skoro skóra
      coraz bardziej się pogarsza. Naprawdę ręce mi opadają... sad
      • sigvaris Re: Lamblia...Małgośka1979 11.04.07, 13:01
        Zmień lekarza.
        Kamirska nie ma idei fix, tylko doktorat z parazytów (obroniła go kilka tygodni
        temu). Specjalizuje się w lamblii właśnie. Lekceważenie wyników od takiego
        specjalisty świadczy o tym, że Pani dr nie czyta tego co się dzieje w świecie
        nauki. A medycyna głównie opiera sie na nauce, nie na idei fix.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka