do Kruffa

03.10.07, 13:46
Czesc Kruffa, mam pytanie kulinarne, a Ty jestes specjalistka od diety wiec
zwracam sie bezposrednio do Ciebie. Moja corka (alergia, AZS) ma 1,5 roku i
juz duzo je (ziemniaki, buraki, brokuly, kalafiora, dynie, fasolke szparagowa,
mieso z krolika, indyka i wieprzowine, kasze gryczana, jaglana, oliwe z
oliwek, olej rzepakowy, majeranek, sol, pieprz, koperek, banany, gruszki,
"mleko ryzowe", ryz, kukurydze - a wiec wafle i chrupki, kleiki, chleb zytni z
ekologa i zoltka - kurze i przpiorcze). Teraz testuje cukinie.
Czy mozna takiemu dziecku dac smalec? Z tego co wiem w tluszczu gromadzi sie
sporo swinstw. A moze masz jakis dobry przepis na pasztet - mi zawsze wychodzi
suchy sad Chcialabym czyms smarowac jej chleb (teraz smaruje oliwa z oliwek lub
ugotowanym na twardo zoltkiem), bo czesto domaga sie ostatnio "cheba" smile)
Aha, od ponad roku nie jemy mleka i przenicy, a krocej np. marchewki, jablek.
Poza tym taka dieta wydaje mi sie dosyc uboga - prawie codziennie Pola je to
samo. Co o tym sadzisz? I jeszcze jedno - czy mozna dac dziecku kilka ziaren
kukurydzy z puszki? Strasznie sie domaga jak my jemy. I co wprowadzic jako
nastepne, zeby bylo najbardziej wartosciowe...
Sorki ze tak duzo opisalam i za ilosc pytan.
pozdrawiam
Fanka
    • kruffa Re: do Kruffa 04.10.07, 07:13
      Spróbuj wprowadzić dziecku ciecierzycę i soczewicę - bardzo wartościowe, a przy
      okazji mogą być bazą do wszelkiego rodzaju past do smarowania - dodajesz
      warzywa, olej i tolerowane przyprawy, miksujesz na gładką masę i pasta gotowa.
      Na twoim miejscu nie dawałabym kukurydzy z puszki - nie w tym wieku przy tak
      ograniczonej diecie.
      A co do domagania się przez dziecko jedzenia rodziców- z córką nie miałam tych
      problemów, bo dla niej jedzenie (oprócz Nutramigenu) było "wrogiem", natomiast
      syn zjadłyby wszystko co widzi. Wystarczy jednak powiedzenie "to nie jest twoje
      jedzenie, ale rodziców" i sprawa załatwiona. Trzeba dziecku wytłumaczyć że jest
      to coś czego ono nie je - nawet roczne dziecko jest w stanie to zrozumiec. I nie
      chodzi tutaj o jedzenie z naszego talerza, bo czasami jada, ale sygnał, że
      czegoś nie dostanie (a może jeść w sumie wszystko), bo to nie jest jedzenie dla
      dzieci (np. zupa grzybowa).
      Smalec możesz spokojnie dać - ale taki zrobiony w domu. W w-wie mogę podać
      miejsce gdzie raz w tygodniu można kupić mięso i słoninę z "własnej produkcji" smile)

      Kruffa
      • faniafania Re: do Kruffa 04.10.07, 08:16
        Wielkie dzieki za odpowiedz i bardzo chetnie poznam to miejsce, gdzie mozna
        kupic swieze mieso - slonina ze sklepu mnie nie przekonuje. U nas z tym
        jedzeniem jest podobnie - jak wiem, ze cos jest naprawde niewskazane, to jestem
        twarda i mowie nie. ale z ta kukurycza, to po prostu nie bylam przekonana. nie
        mialam pewnosci czy jednak troche nie moge jej dac. Ale teraz nie dam. I
        sprobuje z cieciorka smile

        A co do smalczyku z ekologa, to rzeczywiscie jest smaczny (jadlam sama kiedys),
        ale jest z cebula (tamten byl), a to przynajmniej dwie nowe rzeczy - cebula i
        tluszcz palmowy - wiec jeszcze troche poczekamy. Ale dzieki za pomysl smile

        Gdyby ktos mial patent na dobry pasztet to sie polecam smile
        • kruffa Re: do Kruffa 04.10.07, 13:50
          Pasztet po prostu musi mieć trochę tłuszczu i tyle. Dodasz jajko i ewentualnie
          trochę kleiku i pasztet gotowy.
          A to mięso można kupić w czwartek lub piątek na bazarze Szembeka w budce 112a -
          trzeba tylko dopytać właścicieli którego dnia będą sprzedawać własnego świniaka.
          U tej samej budce można kupić przepyszną szynkę, baleron i schab wędzony po 24
          pln (kiełbasy nie polecam, bo jest za tłusta). Wędzą 2 razy w tygodniu.

          Kruffa
          • faniafania Re: do Kruffa 05.10.07, 07:57
            Wielkie dzieki - na pewno tam pojade, szczegolnie ze nie mam bardzo daleko smile)
    • kerstink Re: do Kruffa 04.10.07, 07:53
      Jesli chodzi o smalec, to moje dzieci lubia wegetarianski z tluszczu palmowego
      (bez dodatku soi - jak wiekszosc smalcow wege).
    • avanitta Re: do Kruffa 04.10.07, 08:59
      Co do pasztetu to suchy wychodzi z chudego mięsa. Musiałabyś dodać
      jakieś tłuste mięsko. My robiliśmy z mężem pasztet z kurczaka,
      karkówki, boczku, marchewki, pietruszki, jajka, cebuli i bułki. Ale
      to był pasztet dla nas a nie dla dziecka.
      • faniafania Re: do Kruffa 05.10.07, 07:59
        Wiem, wlasnie slonina mnie, a raczej moj pasztet uratuje smile Wyloze forme i
        przykryje z wierzchu sloninka i jesli uda mi sie kupic, to na Szembeka kupie
        jakies tlustsze kawalki wieprzowiny. Dotychczas robilam pasztet z krolika i raz
        z dodatkiem poledwiczki wieprzowej.
Pełna wersja