mamciulka-nikulka
27.11.07, 16:48
Mój 11-mies. synek od 4 d.ż. miał kolki, od 3 t.ż. wysypkę na buzi,
kolki minęły po odstawieniu od piersi(obecnie jest na Bebilonie
Pepti), wysypka utrzymuje się do dziś. Oczywiście przybierała
kolejno formę kaszki na buzi i powiekach(Oxycort A pomógł na kilka
dni), później jakby liszaj głównie w okolicach ust i wokół uszu
(lekarz zalecił Locoid cream, ale poprawa była chwilowa), następnie
czerwone placki na brzuchu, szyi i w zgięciach(zmiany utrzymywały
się kilka miesięcy, bo nie chciałam stosować sterydów, a samo
nawilżanie nie pomagało), później zmiany przybrały charakter alergii
kontaktowej - całe rączki,łokcie,stopy, kolana i zewn.łydek(okres
raczkowania). Stosowałam Elidel i kąpiele w siemieniu lnianym, co
przyniosło zaskakujące efekty - buzia była czysta, ciałko też,
jedynie w zgięciach dłoni i stóp skóra pozostała twardsza, ale nie
swędziała. Niestety alergia powróciła ze zdwojoną siłą po
szczepieniu Hiberix. Skóra zaczęła pękać, dziecko zrywało się w nocy
z krzykiem po 6 a nawet 14 razy, rozdrapywało rany do krwi i tak
przez 2 miesiące(Elidel ani inne maści nie dawały rady). Od 2
miesięcy mały jest na ścisłej diecie, uzgodnionej z alergologiem z
CZD. Dodatkowo dostawał przez miesiąc Dicoflor i kapsułki z
wiesiołka, a Zyrtec stosujemy od 4 miesiąca życia i doszliśmy już do
5 kropli 2xdziennie. Kiedy maluch zaczął chodzić zmiany na stopach
zaczęły łagodnieć, a na dłoniach zaostrzać. Skóra jest bardzo twarda
i swędząca, nie ma mowy żeby dziecko miało odkryte ciało, bo zaraz
szoruje po wykładzinie (stosowałam Pumafucort, bo lekarz uznał, że
te miejsca są zagrzybione i dlatego nie chcą się goić, ale
przyniosło to chwilową poprawę i następnie pogorszenie jeszcze w
trakcie 10-dniowej kuracji maścią). Oprócz zmian skórnych, synek
robi zielone kupki, dosyć ścisłe, raz albo 2 razy na dzień, ma sińce
pod oczami, przewlekły katar, ma bardzo duży apetyt, dużo i często
je (czasem nawet 2 razy w ciągu nocy), ale mimo to jest drobny, waży
9kg, jest wesoły, ale łatwo się złości i często dostaje sinego
bezdechu. Często chrapie, wcześniej miał zdiagnozowaną wiotkość
krtani, bardzo długo ulewał(do 10 m.ż.), teraz zdaża mu się
sporadycznie. Odkąd pamiętam ma wydęty brzuszek i odstające żebra, w
związku z tym od 6m.ż. nie dostaje wit.D3 (czekamy na wizytę w CZD w
por.chorób metabolicznych). Dodatkowo jest bardzo spięty,
zdiagnozowane wcześniej nadmierne napięcie mięśniowe (synek był
bardzo aktywny, ciągle chciał leżeć na brzuchu, brany na ręce
wyginał rączki do tyłu),natomiast teraz dziecko jest nie do
opanowania kiedy zacznie się drapać, nie można go powstrzymać, próby
przytrzymania go siłą często kończą się bezdechem (poza tym często
spina się i chwile nim trzęsie jakby dreszcz go przeszedł).
Podawałam synkowi balsam kapucyński, ale po tygodniu zaczął się
strasznie buntować, nie chciałam przerywać kuracji, ale jak któregoś
razu wpadł w bezdech poddałam się i odstawiłam.
Generalnie synek nie przechodził poważnych chorób, był przeziębiony
2 razy (bez antybiotyków, bez gorączki, tylko katar i kaszel) i raz
miał 3-dniówkę z gorączką sięgającą 40,5 stopni i obszerną wysypką
(byliśmy w szpitalu, badania krwi i moczu ok, po powrocie do domu
przez tydzień miał biegunkę i kiepsko jadł - rota wirus?). Jednak
katar pojawia się i znika, ostatnio z dnia na dzień dostał takiego
kataru, że musiałam co chwilę oczyszczać mu nosek gruszką (ogromne
ilości dość gęstego przezroczystego śluzu). Mimo stosowania Nasivin
katar utrzymuje się do dziś. Do tego kilka dni temu, synek uderzył
się i tak się rozpłakał, że dostał bezdechu i stracił przytomność,
nie oddychał przez jakieś 15 sekund, kilka razy mąż dmuchnął mu w
buzię i się obudził, ale to było dla nas straszne przeżycie i mamy
już dość bezradności lekarzy i bagatelizowania problemów.
Mimo, że odwiedzamy dermatologa co 2 miesiące nadal nic nie wiemy,
mały nie miał robionych żadnych badań mimo moich próśb, pani doktor
twierdzi, że jeszcze za wcześnie. Byliśmy też u alergologa -
ustaliliśmy tylko dietę, neurolog był w 6 m.ż. było ok., usg mózgu
ok., podczas pobytu w szpitalu badania wyszły w porządku, jedynie
nieznacznie wystająca wątroba 25mm.
Dlatego proszę wszystkich doświadczonych rodziców o rady:
1. z pewnością zbadamy kał w kierunku pasożytów i grzybów, ale może
ktoś wie w jakim kierunku warto jeszcze zbadać kał?
2. wymaz z nosa, czy jeszcze jakiś wymaz zrobić?
3. Mocz badanie ogólne czy/i posiew?
4. Krew - co badać???
5. A może pobranie chorobowo zmienionego naskórka?
6. Homeopata - gdzie w Warszawie znajdę dobrego lekarza?
7. I ostatnie pytanie, gdzie sprawnie można zrobić w Warszawie
kompleks badań???