szklanapulapka2
11.03.08, 19:27
Wiem, że być może panikuję, zakładam "tysiąc" wątków na jeden temat,
ale to jest naprawdę straszne. Dziś znów wylądowaliśmy u lekarza, bo
adaś całą noc miał temperaturę. O 4 rano było ponad 38 st, więc
podąłam lek p/gorączkowy. Ustąpiło. Od rana dziecko jest strasznie
zaflegmione, ma okropny katar (gęsta wydzielina), mokry kaszel...
Byliśmy znów u lekarza, który stwierdził, że infekcji nie ma!!!!
Dałą niby jakieś leki profilaktyczne, uodparniające, witaminy i
tyle. Osłuchowo czysty, gardło też. Przedwczoraj i wczoraj wysoka
temperatura, dziś po południu tylko katar, kaszel, bez gorączki
(sama przeszła). Co o tym sądzicie? Dziś 8 dzień leczenia Vermoxem i
kroplami cina comp. Adaś jest zaśluzowany, zaflegmiony, śpi bardzo
niespokojnie, kicha, kaszle, 2 dni gorączkował a osłuchowo ok.
Wydaje mi się, ze to na bank dziaąłnie leku i paskudy się trują. Ile
to może potrwać? PS. Oczywiście w kwestii jedzenia nic sie nie
zmieniło. Nie je i koniec.