Dodaj do ulubionych

przepraszam, ale nie mogę patrzeć jak się męczy

11.03.08, 19:27
Wiem, że być może panikuję, zakładam "tysiąc" wątków na jeden temat,
ale to jest naprawdę straszne. Dziś znów wylądowaliśmy u lekarza, bo
adaś całą noc miał temperaturę. O 4 rano było ponad 38 st, więc
podąłam lek p/gorączkowy. Ustąpiło. Od rana dziecko jest strasznie
zaflegmione, ma okropny katar (gęsta wydzielina), mokry kaszel...
Byliśmy znów u lekarza, który stwierdził, że infekcji nie ma!!!!
Dałą niby jakieś leki profilaktyczne, uodparniające, witaminy i
tyle. Osłuchowo czysty, gardło też. Przedwczoraj i wczoraj wysoka
temperatura, dziś po południu tylko katar, kaszel, bez gorączki
(sama przeszła). Co o tym sądzicie? Dziś 8 dzień leczenia Vermoxem i
kroplami cina comp. Adaś jest zaśluzowany, zaflegmiony, śpi bardzo
niespokojnie, kicha, kaszle, 2 dni gorączkował a osłuchowo ok.
Wydaje mi się, ze to na bank dziaąłnie leku i paskudy się trują. Ile
to może potrwać? PS. Oczywiście w kwestii jedzenia nic sie nie
zmieniło. Nie je i koniec.
Obserwuj wątek
    • babsee Re: przepraszam, ale nie mogę patrzeć jak się męc 11.03.08, 20:06
      Odstaw Cine/
      Tzn ja bym tak zrobila.Cina wbrew temu co sie o niej mowi ma bardzo
      silne dzialanie.U nas po jednej dawce(!!!)tylko ze pojedynczej, cora
      miala goraczke ok 39 przez 3 dni i potworne bóle brzucha.
      Czasem leczenie jest za intensywne i organizm nie daje sobie rady z
      metabolizmem i wydalaniem toksyn.Zwolnij tempo.Jesli robali bylo
      duzo to dlugo bedzie trwalo leczenie.Nie przyspieszaj.
      • szklanapulapka2 Re: przepraszam, ale nie mogę patrzeć jak się męc 12.03.08, 09:33
        Ciną i Vermoxem leczę synka tylko do jyutra, więc odstawienie już
        raczej sobie daruję, choć gdyby to miało trwać dłuzej, rozważyłabym
        tę mozliwość. Potem zostaną tylko krople przez 5 tygodni.
        Dzisiejsza noc koszmarna. Kaszel taki, że coś okropnego. Boli go w
        piersiach przy kasłaniu, płacze, boi sie odkasływać... Katar może
        troszke mniejszy, ale też jest. Wstydzę sie już 3 dzień z rzędu
        lcieć do elkarza....
        • mazeb Re: przepraszam, ale nie mogę patrzeć jak się męc 12.03.08, 09:52
          przy uporczywym kaszlu dr M zalecala picie wody z odrobina soli i
          cukru - sprobuj, moze ma to jakies znaczenie (ja nie dopytywalam...)
          przy zaflegmieniu...
          Ew. mozna doraznie na odflegmienie Deflegmin lub Mucosolvan...

          I homeo tez bym odstawila, bo Babsee ma racje - czasem leczenie moze
          byc za silne...

          Powodzenia w walce z obcymi!
          m.
        • szklanapulapka2 Re: przepraszam, ale nie mogę patrzeć jak się męc 12.03.08, 15:03
          Hmmm..... czyli tak jak czytam, to to całe zaflegmienie jest
          normalne przy odrobaczaniu, tak??????? No bo byliśmy 2 razy u
          lekarza, wszystko osłuchowo w porządku, a dziecko oddychać normalnie
          nie może i nos i gardło zaflegmionesad. Trudno, do jutra już
          wytrzymamy a potem zostaną same kropelki, to moze będzie lepiej.
          Najgorzej jest po nocy. W dzień jako tako. Dzis już gorączki nie ma,
          wczoraj też nie miał. W nocy jedynie 37,1. Za to bardzo woła pić w
          nocy i pije sporo. Kupiłam mu sok z wyciągiem z dyni i bardzo mu to
          smakuje. Zaraz lecę po drugą butlę.
          A powiedzcie mi, bo zauważyłam jeszcze jeden specyficzny objaw
          bardzo gorące, wręcz parzące dłonie i stopy, szczególnie w nocy.
          Czy u Waszych dzieci też było coś takiego? Niby gorączki nie ma,
          całe ciało chłodne, a dłonie i stopy - parzą... Może to zwykły
          zbieg okolicznosci, a może jakiś "objaw". Jak myślicie?
    • babsee Re: przepraszam, ale nie mogę patrzeć jak się męc 12.03.08, 15:33
      5 tygodni masz podawac codziennie krople Cina?Ile tych kropelek
      dajesz?
      a co do obajwow-mogą byc tak rózne ze trudno czasem stwierdzic co
      jest objawem chorobowym a co ozdrowczym smileMoja po tej temperaturze
      miala przez kilka dni po 36,1 i krecilo sie jej w glowie.I byla
      zimna-tak zimna ze w nocy na kolderke kladalam kocyk polarowy
      zlozoyny na dwa!
      czy leczy was lekarz homeo?Ty podejsz Cine Lehninga?
      • szklanapulapka2 Re: przepraszam, ale nie mogę patrzeć jak się męc 12.03.08, 16:04
        Mojego synka leczy pediatra gastroenterolog z CZMP w Łodzi. Zaleciłą
        kurację Vermoxem i kroplami cina comp (Lehning)trwającą w sumie 6
        tygodni. Na początku 10 dni miałam podawać Vermox 3 razy dziennie
        po 0,5 tabl i krople cina 3 razy dziennie po 5 kropelek. Po 10
        dniach odstawić Vermox i jeszcze 5 tygodni podawać same krople
        (codziennie przez 5 tygodni, 3 razy po 5 kropli). Na wizytę mamy sie
        zgłosić równo za 3 miesiace (3 czerwca). Nie wiem, ale mój synek
        naprawdę nie przypomina dziecka zdrowiejącego, tylko zapadającego w
        coraz cieższą chorobę(:. Nie je, kaszle, kicha, niespokojnie spi...
        w ogóle mam wrażenie, zę starsznie sie męczy. A przecież obiecywano
        nam, ze leczenie nie będzie zbyt inwazyjne Adaś miał niewielkie
        miano toxo w badaniu krwi - na normę 28 on miał 30 9jakichś
        jednostek). Już nie wiem,c zy dawać dalej te krople, czy przerywać
        leczenie, szukać pomocy gdzieś indziej...
        Najbardziej mnie martwi fakt, że moje dziecko nie je. Wszyscy mówią,
        zę na efekty leczenia vermoxem trzeba zaczekać jeszcze. Dzwoniłam do
        tej p. gastrolog z Łodzi, to mi pwoiedziaął, zę dziecko temperaturę
        ma na pewno w wyniku jakiejś infekcji (dodam, zebyłam u 2 lekarzy i
        żadne nie wysłuchał zmian osłuchowych), a na wyniki leczenia mam
        zaczekać ze 2 tygodnie. Wczoraj lekrka rodzinna jeszcze
        mnie 'pocieszyła", ze minie z miesiąc zanim dziecko zacznie jeść.
        Jestem przerażona, naprawdę. Synek "ginie" mi w oczach, a oni
        wszyscy każą czekać tygodniami, miesiacami na poprawę, przepuisując
        leki, które powoduja tylko pogorszenia.... Ja oczywiście nie mam
        pretensji do tego, zę przepisują tkaie, a nie inne leki, ale...
        zebym chociaż miała pewność, zę po miesiacu moje dziecko zacznie
        jeść. Jakoś nie wyobrażam sobie tego....
        • babsee Re: przepraszam, ale nie mogę patrzeć jak się męc 12.03.08, 16:22
          Powiem szczerze ze duzo tych kropli.Ale skoro wam tak zalecono,to
          pewnie lekarka wiedziala co robi.Twoje dziecko ile ma lat?wnioskuje
          po dawce ze ok 5?
          Jesli w ciągu kolejnych 3 dni objawy by nie ustąpily ja bym
          zmniejszyla dawke.
          Leczenie byc moze malo inwazyjne ale piszesz ze byl juz
          oslabiony.Wiec teraz nie ma sily do walki.Suplementujesz
          rownocześnie?co podajesz na wzmocnienie?
          Na powrot apetytu moze nie bedziesz musiala az tak dlugo czekac bo
          Cina Lehninga tez dziala na apetyt ale swoją drogą ja bym
          wyprobowala najlepszy sposob na swieie czyli sok z kapusty,.U nas
          podanie jednej lyzeczki dziennie przez kilka dni dziala cuda.Tylko
          wez sok z kapusty z warzywniaka gdzie mają kapuste w
          beczce.Wyprobuj.Poza tym, jak on tyle czasy jadł slabo to pewnie ma
          skurczony brzuszek, nie odczuwa wiec łaknienia tak mocno.Probuj
          malusko ale czesto.Chociaz po kawałku,po cząstce jabluszka, dwie
          lyzeczki deserku jakiegos Bobovity,cokolwiek-ale często.On musi
          zacząc odczuwac głód.
          Bardzo Ci wspolczuje,masz przed sobą cięzka walkę ale pomysl
          sobie,ze kazdy dzien zbliza was do uzdrowienia.Musisz wytrzymac.Nie
          mysl ze on sie meczy.Mysl ze on zdrowieje.Trzymaj sie.
          • szklanapulapka2 Re: przepraszam, ale nie mogę patrzeć jak się męc 12.03.08, 16:56
            Nie
            > mysl ze on sie meczy.Mysl ze on zdrowieje.

            Staram się, naprawdę, ale... starsznie mi ciężkosad. Muszę przyznać,
            zę tym zdaniem rozczuliłaś mnie do łez. No siedzę przed kompem i
            ryczę.....
            A co do wieku, to mój Adaś ma tylko 3 latka i 8 miesięcy. 4 skończy
            w czerwcu, tak że do 5 mu troche brakuje...
            Co do zmniejszenia dawki leków, to tak jak pisałam wczesniej, vermox
            i krople jednocześnie daję jeszcze tylko jutro. Potem siłą rzeczy
            dawka sie zmniejszy, bo będą same kropelki. 25 marca mam wizytę w
            Łodzi u tej pani dr, która prowadzi Adasia. Nie odwoływałąm jej na
            szczęście, mimo że po stwierdzeniu toksokarozy pojechałąm wcześniej
            i zostałąm przyjęta. Jesli więc synek nie zacznie jeść, to 25
            pojadę. Chyba muszę zaufać w końcu jakiemuś lekarzowi sad.
            A sok z kapusty? Podaję. Teściowa ma swoja kapustę. Adaś nie cierpi
            tego, każda łyzeczka jest podawana wśród płaczu i histerii, ale
            przełyka. Wlałam ten sok do buteleczki po paracetamolu i mówię
            synkowi, zę to lekarstwo, pani dr kazałą pić. No i tak codziennie po
            łyżeczce jakoś sie udaje.Podaję też sok z marchwi (swojej), robię
            taki marchew i jabłuszko i to też staram sie cąły dzień po łyżeczce
            co trochę.
            Co do suplementów, nie dostałąm od gastrologa nic. Dopiero wczoraj
            lekarz rodzinny przepisała takie kapsułki Kidabion z tranem i w
            ogóle z witaminami. No ale też przłknięcie tego graniczy z cudem.
            Sama podaje vibovit junior. Co jeszcze mogę?
            • szklanapulapka2 Re: przepraszam, ale nie mogę patrzeć jak się męc 12.03.08, 17:19
              www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/07ac471e8ddb36f8.html
              to jest mój synek Adaś. Tak dużo mi pomogliście 9pomogłyście), ze
              postanowiłam go Wam pokazać.
              • babsee Re: przepraszam, ale nie mogę patrzeć jak się męc 14.03.08, 12:36
                I jak idzie?ciut lepiej?
                Dobrze ze dajesz sok z kapusty.Witaminy powiem szczerze ze nie znam
                skladu ale jak mają jakis utrwalacz albo barwnik-odstaw.
                Posluchaj, koniecznie musisz zacząc dawac olej rybi wszystko jedno
                jaki- czy z wątroby rekina, czy z lososia, czy tran zwykly-
                koniecznie.Tlumacze Ci juz dlaczego-otóz wszelkie robactwo powoduje
                zmiany w psychice, w zachowniu, a oleje rybie mają kwasy Omega 3-
                wpsomagające prace mozgu i regenerujące sysetm nerwowy.Poza tym
                jelita-na pewno nie sa w dobrm stanie,wszystko co oleiste pomaga.Ja
                wiem ze on malo je ale przestaw sie zupelnie na olej ryżowy(do
                smażenia)i oliwe z oliwek-dawaj chociaz po kropli-ja dawalam nawet
                do butli z mlekiem!do kaszki ryżowej-2 kropel nie wyczuje a jednak
                spozyje.
                Do smażenie polecam ten ryżowy bo ja przestestowalam wszystkoe chyba
                oleje to jedyny na ktorym potrawy nie przywierają.
                • magalik do babsee 14.03.08, 19:14
                  Napis zmi proszę jak to jest z tym olejem, np oliwa z oliwek czy lnianym. jzu tu
                  wyczytalam ze na jelita jest dobry (syn troche antybiotykow sie nabral), ale
                  zrozumialam ze spozywany zupelnie na zimno. mimo wszystko dolewam np do cieplej
                  zupki (pozniej jej juz nie podgrzewam), ale czy to dziala? Wiesz cos o tym. Zeby
                  wypil jakikolwiek olej lub tran na zimno nie ma szans.
              • zosiad Re: przepraszam, ale nie mogę patrzeć jak się męc 14.03.08, 19:07
                Sliczny chłopczyk smile
                Ma takie podkrążone oczka, wudac, że coś go męczy. Bywa, ż etak
                własnie wygląda nadmierne obciążenie wątroby. Może warto kupić olej
                silimarolowy i podawać po troszku na wspomaganie wątroby ? Bo
                pewnie hepatilu nie przełknie ?
                Wątroba jest zawsze najbardziej obciążona wczasie odrobaczania.
                Ona musi przerobić te wszystkie toksyny z padłych robali i chemię
                z leków.
                Pisz co się dzieje, martwimy się razem z Tobą.
                • zosiad Re: przepraszam, ale nie mogę patrzeć jak się męc 14.03.08, 19:15
                  Acha, zapomniałabym. Oklepuj małemu plecki. To pomaga pozbyć suę
                  śluzu. Jak najczęściej, kilka razy dziennie.
                  To się robi tak. Kładziesz sobie na kolana poduszkę, na poduszke
                  dziecka. Tak, żeby głowa była niżej niż tułw. Robisz z dłoni taką
                  łódeczkę (jakbyś chciała nabrać wody w dłoń) i oklepujesz plecki od
                  końca żeber w kierunki szyji. Dość intensywnie ale nizbyt mocno. Po
                  obu stronach kręgosłupa (samego kręgosłupa - nie). Tak po kilka
                  minut. To jest proste do wykonania anaprawdę pomaga pozbyć się
                  śluzu. Poza tym pobudza krążenie, poprawia ukrwienie itd.
                  Dzieci najczęściej na początku tego nie lubią ale potem same się
                  domagają. (trochę jak z bańkami wink)
                  • szklanapulapka2 Re: przepraszam, ale nie mogę patrzeć jak się męc 14.03.08, 21:04
                    Kochani (Kochane), dziękuję bardzo, bardzo, za wszystkie radysmile.
                    Wczoraj, ponieważ w dalszym ciągu synek nic nie chciał jeść, kupiłam
                    mu w aptece Apetizer. nie wiem, czy to to zadziałało, czy po prostu
                    tak miało być, ale wczoraj w ciagu popołudnia zjadł:
                    - cały talerz głęboki twarożku z jabłkiem (jedno duże jabłko i
                    prawie 15dkg. sera)
                    - cały serek waniliowy (2 łyżeczki zostały)
                    - poobgryzał (dosłownie) 3 kanapki z samym masłem (zjadł z nich
                    wszystkie skórki i trochę ze środka)
                    - kromeczkę placka drożdżowego z masłem
                    - wypił sok z dyni, banana i jabłka.
                    To dla mnie była ogromna ilość. Rano wstał i znów dziś:
                    - kromkę placka z masłem (drożdżowego)
                    - poobgryzał kanapkę z masłem
                    - o dziwo!!!!!!!!!!!!!!!! kilka frytek z ziemniaków i UWAGA!!! 2
                    widelce rybysmile)). To było niesamowite, bo ciepłych potraw,
                    gotowanych, smażonych nie mógł nawet spróbować, bo od razu miał
                    odruvch wymiotny, a dziś - sam zawołał. Ja wiem, ze frytki są
                    niezdrowe, ale miał taką ochotę, az mu slinka ciekła...
                    - serek waniliowy
                    - pół talerza jabłka z twarogiem
                    - pół kajzerki suchej
                    - bułeczkę maslaną
                    Jak więc widać JE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!. Aż sie piopłakałam dzisiaj z
                    radosci, jak zawołał tej rybki. On sam, biedulek, też tak bardzo sie
                    cieszy, jak coś zje, bo widzi, jaką radość sprawia to nam wszystkim.
                    Zaraz obdzwaniamy babcie, Adaś każe nawet dzwonić do pani dr i
                    mówić, ile to zjadł (udaję więc, ze dzwonię).
                    Do tego trzeba przyznać, ze nie narzeka na nic, jest bardzo wesoły,
                    o dziwo, nie chce spac w dzień i nie jest "padnięty" wieczorem. Non
                    stop mówi, opowiada jak nakręcona katarynka. Myślę więc, ze cos
                    drgnęło... No chyba ze ten apetyt, to po tym syropku, ale dałam
                    tylko raz małą łyżeczkę wczoraj.
                    I to tyle dobrych wieści. Poza tym ciągle kaszle, ma okropny katar.
                    Teściowa dziś zwróciłą uwgę na to, zę jakiś "nietypowy" ten katar.
                    Ona mówi, ze katar zawsze zaczyna się "wodą" z nosa, a Adaś złapał
                    go dosłownie z minuty na minutę i od razu gęsta zielona wydzielina
                    (przepraszam za szczegółysmile ). Jeśli chodzi o kaszel, to jest mokry,
                    ale Mały kaszle tak kilka razy w ciągu dnia. Nie jest to więc już
                    zbyt męczące dla niego. W nocy natomiast nic - ani kataru, ani
                    kaszlu. Śpi, tylko... strasznie sie rzuca, kopie, gada przez sen...
                    No i to są te "złe" wiadomości. Piszę w cudzysłowie, bo licze, ze to
                    skutki leków i prowadzą ku dobremu ): Musze tak myśleć, bo inaczej
                    chyba bym zwariowała.
                    Do tego wypróżnienia.... O ile Adaś zwykle robił kupkę co 2-3 dni, a
                    czasem rzadziej, o tyle teraz robi codziennie. Sama sie zastanawiam
                    skąd, bo przecież on nie je aż tyle, by tak często sie wypróżniać.
                    A teraz co do witamin - "alternatywnego" leczenia. Wasze rady są
                    naprawdę nieocenione.Robię następujące rzeczy:
                    - podaję kidabion - to witaminy zawierające własnie tran. Adaś za
                    nic nie chce ich brać, bo są bordowe, a on sie boi takiego koloru
                    lekówsmile. Jutro więc zaraz polecę po tran.
                    - podaję vibovit junior o smaku truskawkowym. To też witaminy i bez
                    barwników, nie zawierajce cukru
                    - oklepuję 2 razy dziennie
                    - daję sok z kapusty wieczorem a rano z marchwi. Wszystko to są
                    soki "własnej roboty". Z kapustą było źle, bo Adaś nie chciał łykac.
                    Zaczynaliśmy od małej łyżeczki, a wczoraj wieczorem tak mu
                    zasmakowało, ze wypił calutki kieliszek (4 łyżeczki)
                    - daję syrop tussipini wykrztuśny

                    No i to wszystko. Nie wiem, czy mogę cos jeszcze zrobić, by mu
                    pomóc? Z tym zaśluzowaniem to najgorzej jest rano, po przebudzeniu.W
                    nocy nie dzieje sie nic, ale rano to wszystko atakuje ze zdwojoną
                    siłą.Kaszle, smarka... ale jak troszke pochodzi, zajmie sie czymś,
                    to wyglada to dużo lepiej.
                    Dzis skończyliśmy leczenie wspólne vermoxem i kroplami. Zostały same
                    kropelki. Chyba pozostaje mi czekac na cudsmile. Jak myślicie, mogę być
                    dobrej myśli?
                    • szklanapulapka2 Re: przepraszam, ale nie mogę patrzeć jak się męc 14.03.08, 21:23
                      Dodam, że właśnie skończyliśmy talerzyk twarożku z jabłkiem i
                      jeszcze 3 cząstki pomarańczasmile
                      • zosiad Re: przepraszam, ale nie mogę patrzeć jak się męc 14.03.08, 22:48
                        Bardzo, bardzo się cieszę smile Wspaniałe wiadomości smile
                        Najwyrazniej leczenie - tępienie robali przynosi efekty smile

                        Ale.. troszkę Cię chyba zmartwię. Ja wiem, że się cieszysz, ze mały
                        je i dałabyś mu wszystko, o co by poprosił. Jednak.. w czasie
                        leczenia pasożytów lepiej nie podawać zadnych produktów ani
                        przetworów mlecznych. Więc raczej twarożek czy serek waniliowy
                        powiinas chyba na razie odstawić. Mleko bardzo zaśluzowuje
                        organizm, może powodowac zaparcia a poza tym - robale bardzo,
                        bardzo lubią mleko. Podobnie jak mięso.
                        Zamiast twarożku może dużo lepsza będzie kasza jaglana z owocami ?
                        Powinien jeść potrawy , które ułatwiaja wypróżnienia, poprawiają
                        perystaltykę jelit i przyspieszają oczyszczanie z "towarzytwa".
                        Sok z kapusty na pewno też bardzo w tym pomaga.
                        Jakby udało Ci się dawać mu codziennie trochę "kisielu" z siemienia
                        lnianego to byłoby super. Świetnie działa na żołądek i jelita.
                        Kasza gryczana, warzywa...
                        Ja wiem, że pewnie Ci trudno przekonac go do jedzenia różnych
                        rzeczy ale może uda się skorzytać z tego jego obecnego
                        entuzjazmu ? wink
                        Nie ma sensu hamować kaszlu i odksztuszania - bo właśnie chodzi o
                        to, żeby to wszystko z niego wylazło a nie siedziało w środku.
                        Ten zielony katar to jest bardzo dobry objaw smile
                        Jak skończycie podawanie leków to warto zaczać dawać probiotyki aby
                        odbudować florę bakteryjną jelit. Probacti4 albo coś podobnego.
                        (takie bez cukru i laktozy)

                        Ciesze się razem z Tobą i trzymam kciuki, żeby dalej tak dobrze
                        szło smile
                        • luty71 Re: przepraszam, ale nie mogę patrzeć jak się męc 14.03.08, 23:14
                          przez jakis czas nie było mnie na forum i teraz odrabiam zaległości
                          i czytam - szklanapułapko - w czasie naszej kuracji odrobaczającej,
                          parę dni po podaniu Vernicadisu u mojego synka wysąpiło potworne
                          zaflegmienie, dosłownie słyszałam jak śluz "gra" w piersiach
                          Wojtanka - lekarz prowadzący nas powiedział mi wtedy, że to typowa
                          reakcja na odrobaczanie (jeden ze sposobów oczyszczania się
                          organizmu) i że KONIECZNE jest bardzo częste oklepywanie małego (w
                          taki sposób jaki dziewczyny opisały), wczesniej można natrzeć plecki
                          i piersi maścią rozgrzewającą (np.Plulmex Baby), można też okładać
                          piersi i plecki ciepłym ręcznikiem (nagrzanym w piekarniku) - ja
                          podałam też mucosolwan.
                          Co do jedzenia niestety jest tak jak napisała zosiad - mleko w
                          każdej postaci bardzo zaśluzowuje organizm - a przy tępieniu robali
                          jest podwójnie niedobre dla organizmu
                          • szklanapulapka2 Re: przepraszam, ale nie mogę patrzeć jak się męc 16.03.08, 14:49
                            Kurcze, powiedzcie, jak przekonać moje dziecko do jedzenia
                            obiadów????? Już byłoby tak dobrze.... Katar i kaszel nadal są, ale
                            troszke mniejsze, mam nadzieję, że mają się ku końcowi; zmiany na
                            pupie cofnęły się (tzn. najpierw mocno zaogniły, a potem z dnia na
                            dzień było coraz mniej i teraz pupcia prawie czysta). Adaś broi za
                            dziesięciu - szaleje, nie ma rzeczy, której nie wziałby do ręki,
                            wszystko go interesuje, śmieje sie, bawi, nie płącze, nie
                            marudzismile). Je, powiedzmy, dużo więcej niż jadł. Niestety, wciąż sa
                            to produkty suche. Ostatnio zaczął przełykac surówkę marchew z
                            jabłkiem, ale o obiedzie mogę pomarzyć. Dzis w kościele np. zjadł 12
                            (!!!!!!!!!!!!!!) obwarzanków, przedtem bułeczkę z masłem (też to
                            było nie do pomyślenia jeszcze tydzień temu), kawałek placka
                            drożdżowego własnej roboty i wafla ryżowego. Przyszliśmy z koscioła
                            i stwierdził "obiadu to ja jadł nie będę". I koniec. Nawet nie
                            próbuję przeforsować, bo to nic nie da. Zjadł tylko troszke surówki
                            marchwi z jabłkiem (bo się z tatusiem w ptaszki bawili, raz jeden
                            raz drugi otwierał dziobeksmile )i koniec. Teraz zaprosiła nas babcia -
                            Adaś obiecał, ze zje u niej kotlecika mielonego. baaaardzo jestem
                            ciekawa jak to będzie, choć w cuda nie wierzę. Kurcze... ile to moze
                            jeszcze potrwać? Dodam, ze rano daję Małemu Apetizer i byc moze tyen
                            apetyt zaczyna być widoczny dzięki temu syropkowi. Już nie wiem, co
                            robić, zeby zaczął odczuwac naturalne łaknienie. Chyba we wtorek
                            pojedziemy jeszcze raz do Łodzi, zeby lekarka obejrzała go w trakcie
                            leczenia.... Jak myślicie? Jecghać? Wizytę mamy na 3 czerwca
                            dopiero, ale moze warto, skoro naturalne łaknienie nie wróciło?
                            • zosiad Re: przepraszam, ale nie mogę patrzeć jak się męc 16.03.08, 15:57
                              Gdybym zjadła bułkę z masłem i 12 obważanków !!! to też bym nie
                              chciała obiadu. wink Gdyby moje dziecko tyle obważanków zjadło - nie
                              chiałby obiadu przez 2 dni ! wink
                              • halszka111 Re: przepraszam, ale nie mogę patrzeć jak się męc 16.03.08, 18:51
                                No właśnie,zosiad ma rację, jak chcesz żeby dziecko zjadło obiad to nie możesz
                                przedtem pakować weń cokolwiek sobie zażyczy (wiem, że się cieszysz ze on je
                                "cokolwiek" ale jak wiesz, nie o to chodzi w tym wszystkim). Spróbuj moze nie
                                dawac mu co chwila jedzenia jak tylko sobie zażyczy tylko serwuj posiłki o
                                określonych porach. Oczywiście na zachętę dawaj rzeczy które chętniej jada, ale
                                nie mleko i jego przetwory, bo dokarmiasz nimi robale. Pozdrawiam
    • babsee Re: przepraszam, ale nie mogę patrzeć jak się męc 16.03.08, 16:15
      Poczekaj.Daj mu czas.Ja Ciebie rozumiem,że chcesz szybko ale
      osobiście uważam ze jak narazie to macie piękny
      skuces.Najistotniejsze jest dla mnie wiesz co?ze sam, z wlasnej woli
      wypl ten kieliszek soku-moja cora pije soki kwasne bez niczego.Odkąd
      ją cos meczy(nie wiem co teraz)nie przelknie ani kropli-to znak ze
      są "obcy".Skoro sam wypil-oznacza ze robactwo ginie!!!kochana,to
      wielki sukces.
      Daj mu czas.POdawaj ten Apetizer-jak rozepchnie troche brzuszek to
      moze zacznie odczuwac głód.
      Mleko i przetwory-odstaw.Podejrzewam ze flegma jeszcze dlugo bedzie
      was męczyc.
      A jak u niego oidzie jedzenie kaszek?takich z Bobovity?one moga byc
      na cieplo,a są "gladkie "w smaku-moze by zjadł?ryżowe,nie mleczno-
      ryżowe.Ja robie na wodzie i cora je bardzo lubi.
      Daj mu czas.Skoro tyle czasu nie jadł,musi sie nauczyc tej sztuki na
      nowo.Cierpliwości.
    • babsee Re: oleje wszelakie 16.03.08, 16:18
      oczyscie najlepiej na zimno.Ala kazdy cos zadziala.Polecam z calego
      serca olejek z wiesiolka-Oeparol,w kapsulkach.Moja
      corcia "ciumkala"te kasulke az sie rozpusila i ten olejek jej
      wyciekla do bużki-on nie ma smaku praktycznie zadengo.Leczy pieknie
      jelita i co najważniejsze-zmiany skorne/
      Oleje warto dodwac do wszystkiego.Jak pisalam,chociaz po 2 krople.Do
      zupek tez dawalam.
      • szklanapulapka2 Re: oleje wszelakie 16.03.08, 19:18
        ZJADŁ, ZJADŁ , ZJADŁ!!!!!!!!!!!! Hurrrraaa!!! Zjadł 3/4 naprawdę
        duzego kotleta mielonego u babci smile)). Myślałam, ze to już będzie
        koniec na dziś z jedzeniem. Wróciliśmy do domu i... jogurt - ale
        naturalny z biszkoptami, bułeczka maślana i chrupki kukurydziane
        orzechowesmile. Nie nadążamsmile). Jeszcze zapowiada, że jak tylko zje te
        chrupki, to mam szykować pomarańcze. Boże, tak się cieszę!Dzisiejszy
        bilans - super:
        kromeczka bułki "angielki" z masłem,
        kromka placka drożdżowego,
        wafel ryżowy,
        mała miseczka surówki jabłko i marchew
        kotlet mielony
        jogurt naturalny + biszkopty
        chrupki kukurydziane orzechowe
        bułeczka maślana
        pomarańcz (mam andzieję, zę będzie)
        Do tego:
        pół szklanki soku z marchwi rano
        cała buteleczka soku malina marchew i jabłko
        sok z kapusty 9wieczorem będzie)


        a co do olejów, to adaś żadnych kapsułek nie chce. Kupiłam mu
        kidabion w kapsułkach i niestetysad. Wymieniłam na Kidabion w płynie.
        To taka galaretka. Podaję 2 razy dziennie. Pije chetnie. A to
        komplet witamin i olej z wątroby dorsza. Zawiera Omega3. Oleje do
        smażenia zmieniłam. Do tego pije vibovit junior i Apetizersmile. Od
        jutra próbujemy więc "normalizować" posiłki, tan. podawać o stałych
        porach i... rozdzielać, na śniadanie, obiad, kolecję. Bo na razie
        tego rozdzielania nie ma.
        Bardzo sie cieszę i zarazem martwię, czy aby jedna seria leków
        starczy i nie będzie potrzeba powtarzać kuracji. Każdy tutaj ma
        leczenie w kilku seriach, etapach, a my tylko raz ten vermox i 6
        tyg. kropelki. No i ma byc koniec. I mam nadzieję, zę będzie):.
        Dziękuiję serdecznie za wszelkie sugwestie. Stosuję się do nich
        dzielnie. Bez Was, leczenie mojego szkraba byłoby naprawdę
        połowicznesmile.
        • zosiad Re: oleje wszelakie 17.03.08, 02:57
          szklanapulapka2 napisała:

          > ZJADŁ, ZJADŁ , ZJADŁ!!!!!!!!!!!! Hurrrraaa!!! ...

          > chrupki, to mam szykować pomarańcze. Boże, tak się cieszę!
          Dzisiejszy
          > bilans - super:
          > kromeczka bułki "angielki" z masłem,
          > kromka placka drożdżowego,
          > wafel ryżowy,
          > mała miseczka surówki jabłko i marchew
          > kotlet mielony
          > jogurt naturalny + biszkopty
          > chrupki kukurydziane orzechowe
          > bułeczka maślana
          > pomarańcz (mam andzieję, zę będzie)
          > Do tego:
          > pół szklanki soku z marchwi rano + rewelacja smile
          > cała buteleczka soku malina marchew i jabłko nie słodzony ?
          > sok z kapusty 9wieczorem będzie) + rewelacja

          Candida uwielbia taką dietę zcukrem i mlekiem, dużą ilością
          skrobii, bez probiotyków i prebiotyków. Ona na tym rośnie "jak na
          drożdżach". Moze być tak, że zproblemu robalowego wpadniecie od
          razu w problem grzybowy. A wtedy wojna z pasożytami będzie dłuższa
          i trudniejsza podobnie jak wojna z candidą.
          Rysuję tu trochę czarny scenariusz ale tak się niestety często
          zdarza sad
          Bardzo ważne, zeby mały jadł ale najważniesze, żeby przez to karmił
          siebie a nie to towarzystwo. To on ma nabierać sił a nie oni.
          Robale (i grzyby) nie lubią kaszy olejów, czosnku, imbiru,
          gożdzików, pestek dyni, orzechów włoskich, cebuli, wody o ph
          powyżej 8, ziółek typu vernikadis, cytryny, kiszonej kapusty,
          ogórków (prawdziwych, domowych), nie służą im zdrowe jelita i dieta
          bogatoresztkowa.
          Skrobia to w końcowym efekcie też cukier (spójż na dietę
          diabetyków). Jest konieczna wdiecie dzieci ale nie powinno się
          przesadzxać ztakimi produktami jak ziemniaki, biały ryż czy
          kukurydza cukrowa.
          Lepsze (wolniej rozkładające się, nie działające jak bomba cukrowa)
          węglowodany to kasza gryczana, jaglana. płatki owsiane, warzywa
          surowe.
          Masz teraz ogromną sznsę wyrobić małemu zdrowe nawyki zywieniowe.
          Warto skorzystać z tego entuzjazmu i apetytu smile


          To wspaniale , że mały chce jeść, bardzo się cieszę smile
          ale naprawdę boję się, że szykujesz sobie następny problem abędzie
          nim przerost Candidy sad
          No i leczenie robali może nie być do końca skuteczne bo dieta przy
          tym ma ogromne znaczenie.
          (POczytaj sobie trochę o robalach, o ich narurze, zwyczajach,
          rozmnazaniu itd. To bardzo pouczające i ciekawe, nawet fascynujące.
          Ich świat jest niesamowity. Mają sposoby na przeżycie, przetrwanie,
          maskowanie, potrafią "kierować" zyciem i zwyczajami nosiciela. )

          Ale wracając do candida. To taki grzyb/pleśń. Jest normalnie obecny
          w organizmie i jeśli znajduje się w równowadze, organizm posiada
          odpowiednią odporność itd - to on nawet pożyteczny jest, wiąże
          metale w jelitach. Problem zaczyna się, kiedy ta równowaga zostaje
          zaburzona. Na pewno dzieje się tak po leczeniu pasożytów. Organizm
          jest wtedy osłabiony a pasożyty przestają być konkurencją.

          Napisałaś, że mały zjadł:


          > kromeczka bułki "angielki" z masłem, - cukier, mleko, drożdże
          > kromka placka drożdżowego, - cukier, mleko, drożdze
          > wafel ryżowy, -/+ to jest ok, jeśli z brązowego ryżu
          > mała miseczka surówki jabłko i marchew + to jest ok, super smile
          > kotlet mielony - do kotletów babcia moczy bułkę w mleku ?
          > jogurt naturalny + biszkopty - mleko, cukier
          > chrupki kukurydziane orzechowe -/+ lepsze byłyby bez dodatków
          > bułeczka maślana - cukier, mleko, drożdże
          > pomarańcz (mam andzieję, zę będzie) + to ok
          > Do tego:
          > pół szklanki soku z marchwi rano
          > cała buteleczka soku malina marchew i jabłko
          > sok z kapusty 9wieczorem będzie)
    • babsee Re: przepraszam, ale nie mogę patrzeć jak się męc 16.03.08, 19:47
      smileCiesze sie ze zjadł smile
      Uważam ze leczenie ze słabe.Tzn za krotkie.Ja lecze dziecko
      właściwie tylko naturalnie i nasze ziola na lamblie po 40 dniach
      brania i 40 dniach przerwy znow mielismy powtorzyc.To samo z balsmem
      kapucynskim-najważniejsze to powtorka.
      Co do homeo-przy leczeniu candidy, przez 60 dni dawalam codziennie
      kuleczki a potem przez pol roku raz w tygodniu jedna dawka.Wiec
      widze ze kazdy sposob leczenia,zaleca powtorki.Co wiecej-u nas to
      wlasnie przy powtorkach sa najgorsze objawy-tzn zasluzowanie,wyspyki
      itp.Potwierdzila mi to tez kiedys ktoras z mam-Kerstink albo Dziunia.
      • szklanapulapka2 ale się cieszę! 18.03.08, 08:53
        Oj, ciężko z tą dietą, ale staram sięsmile. Dziś miałam jechać do Łodzi
        do gastrologa ale po tym, co wczoraj pokazał mój synek, dam spokój.
        Zadzwonię tylko i zapytam dokłądnie o wytyczne dotyczące diety.
        Pisaąłm kiedyś, ze moje dziecko nie miało w ustach wędliny odkąd
        skończył rok. W tym roku po wakacjach udało sie przemycić mu parę
        gryzów kanapki z szynką, ale to tak "na siłę". Dałąm spokój, bo
        wpychanie na dłuższą metę jest bez sensu i nie sprawiało synkowi
        radości (mam na myśli, ze jedzenie i tak mu nie smakowało). Jakież
        było moje zdziwienie wczoraj, kiedy Adaś wieczorem postanowił sam, z
        własnej woli spróbować kanapki z szynką. I zjadł!!! Może nie od razu
        całą kanapkę ale pół kromeczki chleba z szynką! mąło, ze zjadł, to
        jeszcze chwalił, jakie dobre. Zupełnie jak nie moje dziecko!. I
        kotlecika też wczoraj zjadł - mielonego, bułka moczona w wodzie, nie
        w mlekuwink
        Czyli efekty zaczynają być widocznie!smile))))))))))
        • halszka111 Re: ale się cieszę! 18.03.08, 10:20
          Super, bardzo się cieszęsmile
          A jak u was z warzywami, moze jakaś zupa? Albo gotowane brokuły, kalafior,? Nie
          wiem, cokolwiek warzywnego. Popróbuj koniecznie.
          • szklanapulapka2 Re: ale się cieszę! 18.03.08, 11:32
            Dziś na śniadanko 2 kanapki z wędlinką, całe przez długi chleb ze
            skórą!!!!! W ogóle jak nie moje dziecko! Jeszcze prosił o kakao, ale
            boję sie(:. Właśnie "wciąga" wafla ryżowegosmile). Co do warzyw, to
            powolutku myślę, zę zacznie jeść i zupki. Zawsze je lubił, więc
            myślę, zę to kwestia czasu. Swojego czasu po wszystkim bolał go
            brzuszek i bardzo zraził się do jedzenia. Potem do bólów brzuszka
            doszedł ból zęba. Wyleczyliśmy, ale... kilka dni bolał przy
            jedzeniu. Teraz adaś jest bardzo ostrozny, ale próbuje. Wczoraj np.
            miał "marchewkowy" dzień. Wcinał surowe marchewki (na szczęście
            mamy "swoje" z ogródka babcinego), do wieczora zjadł trzy duże. Dziś
            spróbujemy zupkę. Może da radę. Ale nawet jeśli nie zje, jestem juz
            dużo spokojniejsza, bo widzę, ze leczonko przynosi efektysmile.
    • aaaaaaa37 szklanapulapko 18.03.08, 11:36
      Napisalam do Ciebie wiadomosc kilka postow ponizej, nie wiem czy widzialas
      Pozdrawiam
      • szklanapulapka2 Re: szklanapulapko 18.03.08, 12:38
        Odpisałam):

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka