Dodaj do ulubionych

Dziwna alergia...

25.03.08, 20:37
Mój synek ma AZS, wiele starań włożyłam żeby pozbyć się alergii - dieta,
odrobaczanie, odgrzybianie, ziołowe kąpiele i inne zabiegi pielęgnacyjne.
Ostatnio było już nawet nieźle, ale cały czas nie idealnie. No i nagle stało
się coś dziwnego i nie wiem z czym bardziej to wiązać. Bo tak:
-mimo, że skóra sucha posmarowałam na próbę Sudokremem (wysusza, ale jest
antyseptyczny) i o dziwo skóra zaczęła blednąć
-ale w tym samym dniu synka zaczęła brać choroba - zapalenie gardła (gorączka,
ogromne ilości śluzu - kaszel i katar). Generalnie nie jest chorowitkiem, raz
miał trzydniówkę, która objawiała się tylko gorączką, a tu teraz w zasadzie
pierwsza choroba. No i im bardziej synek był chory tym skóra coraz lepsza, aż
do całkowitego zaniku jakichkolwiek zmian!!! Teraz synek już zdrowieje i
zauważyłam, że skóra znowu zaczyna się pogarszać.

To jakieś dziwne, tak jakby system immunologiczny sam siebie zwalczał, jakby z
nudów i dopiero kiedy musiał zawalczyć z chorobą, przestał nękać skórę.
Oczywiście to tylko moja taka interpretacja, ale może coś w tym jest???
Jak myślicie???
Obserwuj wątek
    • sylpal13 Re: Dziwna alergia... 25.03.08, 20:55
      a może to leki, które brał podczas infekcji wpłynęły na poprawę? faktycznie
      dziwne to
    • enigmatic2 Re: Dziwna alergia... 25.03.08, 20:56
      ja sobie tak myślę, że gorączka jest dobroczynna. że powinno się ją zwalczać
      dopiero gdy sięga 38,5 co czynię i dlatego Oliśka choruje w sumie raz do roku.
      może to to. no i na pewno sama obrona organizmu, zebranie sił do walki z
      bakteriami nie jest bez znaczenia.
      • kropka262 Re: Dziwna alergia... 25.03.08, 21:59
        U nas podobnie. Przy kazdej chorobie, pomimo ze lekarze
        przestrzegali ze skora sie pogorszy, u nas byla poprawa! I to sama
        zauwazyla moja kolezanka,, ktora ma corke niestety mega-alergiczke,
        wiec cos w tym jest.I to nie leki, bo trzydniowki niczym nie
        leczylismy.
        Pozdrawiamy
    • kropka262 Re: Dziwna alergia... 25.03.08, 22:03
      Tak sobie jeszcze mysle o moim przypadku (synku smile). U nas poprawa
      byla spektakularna po antybiotyku na zapalenie oskrzeli, potem
      wielki powrot dziadostwa po 5 miesiacach(zagrzybienie, gronowiec). Z
      tego wynika, ze nasze pogorszenia maja zawsze zwiazek z namnozeniem
      bakterii i grzybow w organizmie a choroba przebiegajaca z goraczka,
      wysoka temperatura ciala powoduje zabijanie bakterii i stad lepsza
      skora w naszym przpadku- to wg mnie ma jakis sens.
      • valentino75 Re: Dziwna alergia... 25.03.08, 22:13
        U nas skóra wyładniała, jak mały miał rotawirusa i leżał w szpitalu
        pod krolplówka. Nie dostał żadnych leków wtedy poza nawadnianiem.
        Lekarka powiedziała, że to normalne, ze w trakcie ciężkiej choroby
        zmiany skórne się cofają, oczywiście po chorobie wróciły...
        • annajulia2 Re: Dziwna alergia... 27.03.08, 12:12
          Moja mala byla w szpitalu, przez tydzien prawie nic nie jadla i zeby
          przezyc byla pod kroplowka. Efekt podobny - skora bardzo sie
          popawila a po szpitalu po pewnym okresie znowu sie pogorszyla.

          Lekarka powiedziala nam, ze poniewaz mala nic nie je ale jest
          nawadniana to :
          - z jednej strony organizm pozbywa sie efektow alergii,
          - nie je wiec nie wchlania nowych alergenow
    • halszka111 Re: Dziwna alergia... 26.03.08, 00:50
      My właśnie przeszlismy trzydniówkę, wysoka gorączka niczym nie zbijana. Od dnia
      gorączki, łącznie cztery dni skóra zaczęła sie dość gwałtownie poprawiać, zero
      drapania przez cztery dni z rzędu. Łączyłam to najpierw z niepodawaniem jajek
      przepiórczych przez jakiś czas, ale teraz widzę że niekoniecznie to było to.
      Dziś juz gorzej sad (chociaż jajka przepiorcze zjadł młody w niedzielę, więc
      może jednak?)
      • mamciulka-nikulka Re: Dziwna alergia... 26.03.08, 22:38
        U nas skóra się zaczęła poprawiać jeszcze przed wprowadzeniem leków, skóra 3 dni
        była idealna, potem stopniowo się pogarszała (po ustąpieniu gorączki), ale nadal
        jest dużo lepiej niż przed chorobą, która zresztą się nie cofa. Z zapalenia
        gardła zrobiło się zapalenie oskrzeli, na razie walczę jak mogę, żeby uniknąć
        antybiotyku, bo szlak trafi naszą dietę przeciwgrzybiczną sad((

        Marzyłam o tym, aby gorączka zabiła naszą alergię, ale chyba zostanie to w
        sferze marzeń sad Ale i tak cieszę się bardzo, że synek ostatni raz drapał rączki
        w piątek przed świętami smile
        • eda.wilczus Re: Dziwna alergia... 27.03.08, 13:32
          u nas tak samo - przed np.przeziębieniem skóra zaczyna się poprawiać
          ( mianowicie nic nowego nie wyskakuje ) ,kupy bardziej zwarte ...
          wygląda to właśnie tak jakby uklad odpornościowy zaczął walczyć z
          faktyczną chorobą i odczepiła się od skóry i jelit , że tak to
          napiszę ...
    • piotr999910 Re: Dziwna alergia... 16.04.08, 10:25
      Witaj,czytam twój wątek i u nas jest to samo.W zeszlym tyg.byłam z małym w szpitalu miał obturacujne zapalenie oskrzeli,gorączka,brał antybiotyk,berodual,pulmicort,ketotifen.Przed chorobą jakieś dwa dni wcześniej skóra zaczeła się poprawiać,a po 3 dniach była idealna,cieszyłam się że w końcu udało się.Niestety radość trwała krótko,zmiany zaczeły powracać,znowu zajeły buzię i brzuch,nogi nie tknięte.Mialam przeczucie ,że jak choroba mine to wszystko wróci,do domu dostał pulmicort i zyrtec ale po nim chyba dostał kataru tak mi sie wydaje.Napisz jak tam u Was.pozdrawiam Ania
      • mamciulka-nikulka Re: Dziwna alergia... 16.04.08, 10:58
        U nas była ta pierwsza choroba przed świętami - 21 marca zaczęła się
        poprawiać skóra, 3 dni ideał czyli zero zmian skórnych, przy
        ustępowaniu gorączki skóra trochę się zaczerwieniła, ale pozostała
        miękka (wcześniej synek miał krokodyle rączki). Synek mało jadł po
        tej chorobie, ale dostawał obiadki i owoce i wogóle się nie drapał.
        Po paru dniach zdrowia, mąż przyprowadził do domu wirusa i synek
        znowu chory, gorączka, kataru od metra. Skóra bez zmian - cały czas
        fajna, gorączki nie ma już od tygodnia. 3 dni temu nagle zaczął się
        drapać po rączce i w jednym miejscu na policzku wyskoczyły mu
        krostki - nie wiedziałam od czego to, bo jadł same mleko, myślałam,
        że może od kurzu (bo wszyscy w domu byliśmy chorzy i mieszkanie
        trochę zapuszczone). Teraz wydaje mi się, że to od kataru, bo ma go
        tyle, że ciągle wyciera rękoma, no i przychodzi taki moment, że go
        te rączki swędzą, z policzka już mu zeszło. U nas sielanka trwa,
        skóra piękna, na nogach nic nie wróciło, rączki też ładne, nie
        drapie ich tak ja kiedyś z uporem maniaka, choć zdarzy mu się. Tylko
        ja nie podawałam synkowi antybiotyku, więc pewnie to też miało
        wpływ.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka