mamciulka-nikulka
25.03.08, 20:37
Mój synek ma AZS, wiele starań włożyłam żeby pozbyć się alergii - dieta,
odrobaczanie, odgrzybianie, ziołowe kąpiele i inne zabiegi pielęgnacyjne.
Ostatnio było już nawet nieźle, ale cały czas nie idealnie. No i nagle stało
się coś dziwnego i nie wiem z czym bardziej to wiązać. Bo tak:
-mimo, że skóra sucha posmarowałam na próbę Sudokremem (wysusza, ale jest
antyseptyczny) i o dziwo skóra zaczęła blednąć
-ale w tym samym dniu synka zaczęła brać choroba - zapalenie gardła (gorączka,
ogromne ilości śluzu - kaszel i katar). Generalnie nie jest chorowitkiem, raz
miał trzydniówkę, która objawiała się tylko gorączką, a tu teraz w zasadzie
pierwsza choroba. No i im bardziej synek był chory tym skóra coraz lepsza, aż
do całkowitego zaniku jakichkolwiek zmian!!! Teraz synek już zdrowieje i
zauważyłam, że skóra znowu zaczyna się pogarszać.
To jakieś dziwne, tak jakby system immunologiczny sam siebie zwalczał, jakby z
nudów i dopiero kiedy musiał zawalczyć z chorobą, przestał nękać skórę.
Oczywiście to tylko moja taka interpretacja, ale może coś w tym jest???
Jak myślicie???