Witam,
dawno nie zaglądałam. Jestem mamą 5-cio letniego chłopca z ciężkim
AZS, a przynajmniej ciężkim do czasu kiedy nie zaczełam na własną
rękę odkażać mu skóry (Pigmentum castellani - rewelacja,
Chlorchinaldin maść - też dobre, Rivanol - kilka prób ale nie
kontunułowałam). I w/w preparaty bardziej pomogły w przeciągu 1
tygodnia niż leczenie ordynowane przez "specjalistów" przez 4 lata.
Ostatnio po przeczytaniu opracowania pewnego rosyjskiego lekarza
zaczełam stosować WODĘ UTLENIONĄ.
Wprawdzie publikacja dotyczy głównie przyjmowania wody utlenionej od
środka, ale ja jako domorosły medyk nie jestem jeszcze gotowa na tak
drastyczne kroki. Autor jednakowoż zachwala ten naturalny środek
jako dodatek do kąpieli odkażających.
Wypróbowałam na dziecku i stwierdzam że pomaga. Do wanienki
plastikowej pełnej wody i dziecka

wlałam początkowo 1/2 a potem
całą zwykłą buteleczkę wody utlenionej dostępnej w aptece (1 zeta).
Jesteśmy już po piątej takiej kąpieli i stwierdzam że jest jeszcze
lepiej. Wyżej opisane środki (np. pigmentum) działały ale kuracja
była strasznie bolesna dla dziecka. Natomiast woda utleniona
rozpuszczona w dużej ilości wody nie boli.
Rok temu miałam dziecko które miało wszędzie rany, nie miało brwi
tylko krwawe ropne bąble, nie prostowało nóg i rąk bo strupy i
zrosty ciągneły i bolały. Dziś stawiam na tanie H2O2!!!