ewag12
28.11.08, 19:11
Jestesmy na diecie juz 2 miesiace, ja i moja 6,5msc corka. Oto co
jem: ryz bialy i brazowy (poniewaz jest to bardzo nudne i monotonne
dodaje do ryzy troche rodzynek, czasami prazony slonecznik), indyk,
wafle ryzowe z odrobina organicznego dzemu jagodowego, do obiadu
zimniaki, frytki, brukuly, kalafior. I to by bylo na tyle. Od
tygodnia nie jem marchewki, jablek, kukurydzy.
Mala jest na piersi ale rano dostaje kleik ryzowy na wodzie z
gotowana gruszka i odrobine ziemniaka na obiad. Jako owoc w/w
gotowana gruszka.
Zero poprawy. mam wrazenie nawet ze jest gorzej. Przed tygodniem
dostalismy sterydy. W miejscach stosowania jest poprawa ale wychodza
nowe zmiany. Od dwoch dni na twarzy i po bokach...Bylismy u lekarza
poniewaz te zmiany wygladaja troche inaczej niz poprzednie, takie
male krosteczki ale lekarz twierdzi, ze to egzema, czyli AZS.
Gdzie tkwi blad? Zeszlam ponizej 50 kilogramow...To nic ale naprawde
chcialabym widziec choc mala poprawe a tu tymczasem wychodzia nowe
zmiany.
Mieszkamy w UK. Jestesmy na diecie bezglutenowej, bezmlecznej, zero
cytrusow itd.
Natomiast (do maja) mieszkamy w domu gdzie wszedzie sa wykladziny.
Czy moge podejrzewac kurz i roztocza jak winowajcow AZS? Po
dostawieniu jablek i marchewki widze, ze mala nie mam problemow z
wyproznianiem, wczesniej robila twarde, ciemne kupki natomiast teraz
po gruszcze jest znacznie lepiej.
Prosze o porade.
Dziekuje!