Witam

Moja niespełna 3-miesięczna córa tydzień temu ulała mi z krwią, a potem
zaczęły pojawiać się kupki z krwią. Lusia w ogóle sporo ulewa. Dziś znów z
zwróconym serko-mleku było coś z lekka brązowawego

Krew w kupkach pojawia
się nadal, nie jest jej dużo, czasem jedna dwie kropeczki, czasem niteczka.
Bywa też śluz w kolorze kupy.
Byłam z nią u pediatry, wtedy po tym pierwszym ulaniu, powiedziała, że skoro
to jednorazowo, to żeby się nie martwić. I zaleciła Dicoflor. Dawałam ten
Dicoflor, ale krew w kupce mimo to była. Teraz już nie daję - miałam dawać
przez tydzień.
Acha - odstawiłam mleko i wszelkie jego przetwory, itp. Czytam etykietki i
naprawdę uważam. Ale póki co, nic to nie dało.
Skórę Lusia ma ładną. Miała trądzik niemowlęcy, który zszedł nawet nie
zauważyłam kiedy.
Brzuszek Małej nie boli, nigdy nie miała kolki. Nie dostawała żadnych leków,
oprócz zalecanych witamin D i K, no i tego Dicofloru. Od początku jest tylko
na piersi. Na wadze przybiera, może nie szaleńczo, ale w normie.
No i co ja mam dalej z tą krwią robić? Obstawiać np. pszenicę, czy może jakieś
bakterie w przewodzie pokarmowym?