Witam,
Zareklamowałam towar u sprzedawcy, wcześniej zgłosiłam mailem wadę, dostałam odpowiedź: cytuję: "proszę o odesłanie jednej wadliwej poszewki listem poleconym, do przesyłki proszę dołączyć informację kto odsyła i w kilku słowach o co chodzi."
Wysłałam list polecony Pocztą. Zadzwonili, reklamacje uwzględnili, ale nie chcą oddać pieniędzy za wysyłkę tego listu, ponieważ mogłam za darmo oddać Inpostem. Fakt, nie zwróciłam uwagi, mnóstwo przesyłek przed świętami. Ale jak byk napisane, że listem poleconym, więc po prostu wysłałam. Na moje kolejne maile odpowiadają, że nic nie pisali o wysyłce Pocztą Polską i próbuję od nich wyłudzić pieniądze. Ręce mi trochę opadają i już nie wiem, co robić. To moja wina faktycznie? Powinnam ja to była sprawdzić wszystko? Czy jednak nie odpuszczać? Doradzi ktoś?